Witam, mam pewien problem, otóż podczas seksu za szybko dochodze. Myślę ze może być ze mną cos nie tak, na początku to długo dochodziłam, a teraz w 5 minut mogę mieć dwa orgazmy i jestem zmęczona, a facet chce jeszcze. Bo jak zacznie całować mnie tam to tak przyjemnie ze szybko dojdę, wchodzi we mnie.. Cudowne uczucie jak mnie wypełnia i znów mega orgazm i mam dość. Zaraz po tym zasypiam. A jemu jeszcze długo stoi bo nawet nie doszedł. Co zrobić abym dłużej mogła się kochać? Facet mój myśli ze nie lubię seksu, i stara się zrobić abym się uzależniła od seksu z nim aby było długo chociaż. Smutno mi jak ja już nie mogę a jego smutne oczka są zawiedzione. (dobrze ze jest wyrozumiały ale i tak bardzo mi przykro). W tym przypadku to ja jestem kocham się tylko 5 minut... Chciałabym dłużej ale nie wiem jak to zrobić... Poradzcie cos proszę
Podobne tematy
To jesteś dość wyjątkowa, że tak szybko dochodzisz. Poza tym myślałem, że jak kobieta ma orgazm, to wtedy właśnie może długo i długo się kochać przeżywając kolejne orgazmy.
3 2012-08-22 19:33:35 Ostatnio edytowany przez Damnpretty (2012-08-22 19:35:03)
Ja ostatnio też szybciutko dochodzę, nie wiem czemu, często nam się zdarza że dochodzimy w tym samym czasie ale ostatnio są takie sytuacje kiedy ja kończę wcześniej i najchętniej położyłabym się spać no ale nie mam serca zostawić mojego tak samemu sobie, jedyny plus że on też w miarę szybko dochodzi (chyba że jest po alkoholu ale wtedy to wiadomo).
Rozumiem Cie gabi,tez mam problem z tym,najgorsze jest to ze po orgazmie poprostu mnie boli dalszy stosunek:/
A nie zna nikt sposobu na opóźnienie orgazmu u kobiet? Też mam z tym problem,1 -2 ok góra 3,ale potem już opadam z sił i mi się nie chce.
oooo dobry temat... też jestem zainteresowana... ostatnio nie doczekałam penetracji... ale fakt faktem byłam wyposzczona...
Ale wam zazdroszczę dziewczyny... Ja marzę żeby chociaż odczasudo czasu mieć orgazm. Moze zwolnijcie tempo, żeby ś nie dała rady dojść tak szybko ?
Zaraz po tym zasypiam. A jemu jeszcze długo stoi bo nawet nie doszedł
(...)
A nie zna nikt sposobu na opóźnienie orgazmu u kobiet? Też mam z tym problem,1 -2 ok góra 3,ale potem już opadam z sił i mi się nie chce.
Sposób jest taki, żeby nie opóźniać sobie tylko przyspieszyć jemu.
9 2012-09-15 09:32:14 Ostatnio edytowany przez Gabi2xx (2012-09-15 19:21:20)
Przyspieszyc sie jemu nie da... bo ponoc facet jest szczesliwy jak bedzie zmeczony tym seksem.
Ostatnio sprobowalam takie cos ze poprosilam go aby probowal robic tak abym nie doszla
wiec piescil mnie... przyjemnie bylo i zaczal powoli wkladac i nie całego. takie to rozkoszne bylo takie mile ale to tak jakby dostac cukierka a nie moc go zjesc. bylam tuz przed orgazmem i chwila przerwy i znow i ... myslalam ze oszaleje.. poprosilam aby wszedl cały i.... prawie eksplodowalam od tej rozkoszy... ale ten jeden mega orgazm mnie wykonczyl.
a on nawet nie doszedl. przykro mi sie zrobilo.
aby nie bylo mu smutno to odwocilam sie tylem do niego i powiedzialam ze moze wejsc ale zeby nie ruszal nim.
Ale ja tak nie chce...!!! chce sie kochac godzinami a nie minutami .... ![]()
Przyspieszyc sie jemu nie da...
Da, da.
Po prostu w czasie gry wstępnej skupcie się na nim, a nie na tobie. Spróbujcie więcej bawić się oralnie, jest jeszcze seks analny i różne zabawy i pozycje nie angażujące twojej cipki.
Przyspieszyc sie jemu nie da... bo ponoc facet jest szczesliwy jak bedzie zmeczony te.
Co to za pogląd ? Skąd to wiesz ? Możesz doprecyzować ?
Ostatnio sprobowalam takie cos ze poprosilam go aby probowal robic tak abym nie doszla
wiec piescil mnie...
No właśnie, trzeba na na odwrót i może było by dobrze...
gdyby nie to, że:
Ale ja tak nie chce...!!! chce sie kochac godzinami a nie minutami ....
No to chciej dalej. Pornoli się naoglądałaś ?
Kol. Yoghurt, dobrze mówi. Skup się na nim a nie swoim chciejstwie ![]()
Było tak: najpierw paluszkami, potem języczkiem... oooh... aaaahh... potem do środka... ooooooh... aaaahh... głębiej, płycej, na boki, z tyłu, z przodu... ooohh... aaaahhh... godzina... dwie godziny... ooohhhh... aaahhhh...i dalej nic, znaczy się ona nic, bo moździerz w każdej chwili był gotów dać ognia, a tu... tylko te "ooohhhy" i "aaahyyy"... w końcu... "no wiesz, przepraszam cię, muszę już zmykać, za chwile mam autobus...". Jakiś czas zajeżdżałem te autobusy, nawet dosyć długo... i nic:(
I co ?? Myślisz, że to takie fajne jak ze skóry wyłazisz a tu nic ?? Wiesz jakie to dołujące ?? Duszę bym wtedy diabłu zapisał za taki skarb, co by się pode mną wił w spazmach po kilku minutach jazdy, ale jakoś nie trafił się żaden z propozycją.
W gawędziarstwo erotyczne popadam, chyba się starzeję ![]()
ja po fajnej grze wstępnej też mam szybko orgzam
chwilka na oddech i akcja toczy się dalej
zanim on dojdzie zaliczę 3 orgazmy
ale jak ma ochotę w trakcie dnia na szybki numerek to na mega orgazm za mało
ale za to cisnienie skacze i też jest fajnie
Sposób jest taki, żeby nie opóźniać sobie tylko przyspieszyć jemu.
To wtedy cała zabawa by trwała 2 minuty.;/.
A jak jemu przyspieszyć ?;P
Ja znowu mogę się wić przez godzinę i czuć, że zaraz dojdę, szczególnie podczas minetki i nic. To z deka frustrujące jest. A co do Autorki, to spróbuj się po prostu zająć nim i nie myśleć o sobie.
dziewczyny cieszcie się że Wasi faceci wogóle Was doprowadzają. Niestety u mnie jest tak że to mąż szybko dochodzi. A ja nigdy nie miałam z nim orgazmu(ps znamy sie od 6 lat)
:(:(
spróbuj zrobić sama sobie dobrze tak ze 2-3 godziny przed stosunkem z chłopakiem, powinno ci opóźnić "właściwy" orgazm, młodzi faceci też sobie robią dobrze przed spotkaniem żeby potem nie wystrzelić za szybko
17 2013-08-03 14:11:10 Ostatnio edytowany przez AdrianDąbrowski (2013-08-03 14:12:54)
Ja daję wszystko żeby kobieta maiła orgazm, bo niema większej przyjemności jak wiedzieć że kobieta przeżywa rozkosze ![]()
spróbuj zrobić sama sobie dobrze tak ze 2-3 godziny przed stosunkem z chłopakiem, powinno ci opóźnić "właściwy" orgazm, młodzi faceci też sobie robią dobrze przed spotkaniem żeby potem nie wystrzelić za szybko
Masz rację ja też tak robiłem
Ja też szybko dochodzę ale zawsze dalej się kochamy i doprowadzam mojego. Wiadomo jestem potem taka rozleniwiona ale dalej chcem się kochać czasem dochodzę drugi raz z nim. Na początku niemiałam orgazmu wogule ale mój jest świetnym kochankiem i zaczęłam mieć:) Noi wkurzało mnie że tak szyko parę ruchów i jest po mnie ale stwierdziliśmy że lepiej że mam za cześnie niż wogule:):):)
mam podobnie jak Ty tylko później moje orgazmy są dłuższe i bardziej intensywne dochodzi do kilku i padam w błogostanie ....hm....może najpierw porządnie wypieść partnera doprowadzając go prawie do orgazmu i wówczas dojdzie szybciej, badź z Toba
Ja mam podobnie, nigdy nie miałam więcej niż jeden orgazm podczas stosunku
najczęściej po jakichś 5-10 minutach od orgazmu (a dochodzę szybko, zwlaszcza w pozycji na jeźdźca) zaczynam się robić sucha i mimo tego, że mam dalej ochotę, modle sie, zeby chłopak skonczył, bo zaraz będzie tarcie i ból