netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Moja seksualność

5 odpowiedzi3 203 wyświetleniazałożony przez tabasko69, 22.08.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Moja seksualność

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: Moja seksualność

W dzieciństwie, dostałam przekaz, że cielesność i seks to coś wstydliwego, o czym się nie rozmawia, trzeba się z tym chować. Seksualność łączy się wtedy w jedno z lękiem, wstydem, poczuciem winy i silną ambiwalencją. Z tą mieszanką mamy potem prowadzić owo ?udane życie?, do którego zachęcają media, dla odmiany epatujące sterylnym i wysnobowanym seksem. W związku z tym sporo dorosłych ludzi się w tym gubi i w efekcie traktuje seks płytko, jak siłownię lub teatr, albo instrumentalnie, bo coś im tam załatwia. Taki seks może oczywiście spełniać ważne funkcje, ale nieseksualne, np. rozładowywać emocjonalne napięcie, lub podnosić poczucie własnej wartości.
Zwykle gdy zabieram się do jakiegoś tematu, zaczynam od pracy intelektualnej, by to jakoś ogarnąć poznawczo. Zmieniam postawę, postawy wpływają na emocje, a ja liczę że to mnie jakoś wyprostuje. A tu okazuje się że to nie wystarcza. Myślenie sobie, a ciało sobie- ono reaguje po staremu. Napina się, zamyka i cierpi albo na odwrót, emituje ciepło, miłość, pożądanie w niekontrolowany sposób, tak, że nic z tego nie rozumię, więc boję się tego i to odrzucam.
Kobiety koncentrują się na relacjach. Seksualność kojarzy mi się wyłącznie z byciem z druga osobą. Poza tym jeszcze niedawno nie wolno nam było czuć pożądania. Podział na ?święte? i ?dziwki? bardzo mi miesza obraz. Więc wygodniej jest myśleć, że mogę być seksualnie otwarta tylko wtedy, kiedy coś mnie otworzy, niemal wbrew mojej woli, na przykład: alkohol, wyjazd służbowy, albo tajemniczy brunet.
Chodzi o sytuację kiedy spotykamy mężczyznę i on nagle na nas tak silnie działa, że mamy ochotę się totalnie w tym zatracić. Przytrafiło mi się takie otwarcie i wszystko we mnie chciało zaklasyfikować je jako coś więcej niż tylko pożądanie.
Wciąż deprecjonuje te moją seksualność. Miłość- coś wielkiego, a pożądanie- zwierzęca żądza, marna fizyczność. Szkoda, bo zarówno próby klasyfikowania tego doznania, jak i to, że natychmiast próbuję jakoś je uciszyć, zaspokoić, sprawiają, że odbieram sobie szansę na odkrywanie prawdziwej natury tego, co czuje. Nie mam nic przeciwko zaspokajaniu pożądania. Ale często śpieszę się za bardzo i nie daję sobie szansy, by nieco przedłuzyć samo odkrywanie. Rozsmakować się, rozgościć w tym co czuję: że mi się gotuje w dole brzucha, mam poruszony obszar serca.
Brak stosunków seksualnych absolutnie nie oznacza, że w naszym życiu nie istnieje seks. A tym bardziej energia seksualna

2

Odp: Moja seksualność
tabasko69 napisał/a:

W dzieciństwie, dostałam przekaz, że cielesność i seks to coś wstydliwego, o czym się nie rozmawia, trzeba się z tym chować. Seksualność łączy się wtedy w jedno z lękiem, wstydem, poczuciem winy i silną ambiwalencją.

Z ciekawosci zapytam - pochodzisz z religijnej (katolickiej) rodziny?

tabasko69 napisał/a:

Miłość- coś wielkiego, a pożądanie- zwierzęca żądza, marna fizyczność.

Przecież wg nauki jestesmy zwięrzętami tylko, że na wysokim etapie ewolucji. Oczywiscie, tak jak z wiarą w Boga - można w to wierzyć lub nie (a własciwie zaprzeczać naukowym dowodom i dawać wiarę w wierzenia ludzi sprzed kilku tysięcy lat).

tabasko69 napisał/a:

Szkoda, bo zarówno próby klasyfikowania tego doznania, jak i to, że natychmiast próbuję jakoś je uciszyć, zaspokoić, sprawiają, że odbieram sobie szansę na odkrywanie prawdziwej natury tego, co czuje.
Brak stosunków seksualnych absolutnie nie oznacza, że w naszym życiu nie istnieje seks. A tym bardziej energia seksualna

Ano szkoda wink bo seks jest fajnym przeżyciem - czy traktowany tylko jako czysta fizyczna przyjemnosc, czy też dopełniająca to co nazywamy powrzechnie miłoscią...

3

Odp: Moja seksualność

Tak jestem z katolickiej rodziny:)

4

Odp: Moja seksualność

Tabu dotyczące seksu są przekazywane niestety z pokolenia na pokolenie.
Juz podczas kąpieli małych dzieci, omija się TE strefy. Mama mówi : teraz umyjemy rączkę, nóżkę, kolanko, ale fiutka już nie, bo to be!
Podobnie rodzic (zwykle matka) reaguje gdy dziecko bawi się intymną częścią ciała- a przecież nie robi tego by sie podniecić (to dopiero około 5-6 roku życia) ale by najzwyczajniej sprawdzić jak jest zbudowany, z czego się właściwie składa smile Zresztą nawet gdyby chciało się podnieć, co w tym złego?
Tutaj rodziców trzeba by zagonić na terapię a przynajmniej do książek.

5

Odp: Moja seksualność
tabasko69 napisał/a:

Chodzi o sytuację kiedy spotykamy mężczyznę i on nagle na nas tak silnie działa, że mamy ochotę się totalnie w tym zatracić. Przytrafiło mi się takie otwarcie i wszystko we mnie chciało zaklasyfikować je jako coś więcej niż tylko pożądanie.

Celem każdego jest być szczęśliwym. Trzeba było z tym mężczyzną iść do łóżka. Byleś choroby nie załapała i w ciążę nie wpadła i stałego związku nie zniszczyła.

Wiele lat minie zanim w społeczeństwie ludzie poznają czym jest to dzikie pożądanie, które trzeba zabijać, które wcale nie przeczy miłości, małżeństwu, wspólną drogą życia.


Miłość- coś wielkiego, a pożądanie- zwierzęca żądza, marna fizyczność. Szkoda, bo zarówno próby klasyfikowania tego doznania, jak i to, że natychmiast próbuję jakoś je uciszyć, zaspokoić, sprawiają, że odbieram sobie szansę na odkrywanie prawdziwej natury tego, co czuje. Nie mam nic przeciwko zaspokajaniu pożądania. Ale często śpieszę się za bardzo i nie daję sobie szansy, by nieco przedłuzyć samo odkrywanie. Rozsmakować się, rozgościć w tym co czuję: że mi się gotuje w dole brzucha, mam poruszony obszar serca.
Brak stosunków seksualnych absolutnie nie oznacza, że w naszym życiu nie istnieje seks. A tym bardziej energia seksualna

Miłość, to faktycznie wyższe uczucie niż pożądanie. Szkoda że musimy zabijać pożądanie, bo od razu druga strona traktuje to jako zdradę. Jeśli jesteś sama, nie w związku to ja bym nic nie tłumił -- masz ochotę na seks, to "rób seks". Masz ochotę się masturbować, to tak rób.

Powiedzą Ci, że wpadniesz w uzależnienie... może wpadniesz, ale z drugiej strony powiedz im, że to tak, jakbyś miała do wesołego miasteczka nie chodzić, bo zostaniesz hazardzistką. Zabronią pornografii, a tymczasem dziewczyny też oglądają redtube czy xhamster i w sieci jest pełno facetów, którzy są tym przerażeni, ale są też tacy co z dziewczynami oglądają. Zabronią masturbacji, a tymczasem kobiety, które to same potrafią robić lepiej się kochają z mężczyzną, bo lepiej znają swoje ciało. Kwestia podejścia.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Moja seksualność

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026