Mam trochę doświadczenia w chodzeniu na szybkie randki w jednym z miast wojewódzkich, więc się wypowiem.
To że zaznaczycie nawet 10 dziewczyn, a was tylko 1 czy 2 to akurat jest taka trochę norma. Faceci z reguły zaznaczają więcej, a kobiety ostrożniej. Tutaj liczy się wytrwałość. Kiedyś miałem 4 numery z 1 spotkania, a z reguły to po 1-2 gdzie zaznaczę z 5-6 osób, ale zdarzyło się, że na 3 spotkaniach pod rząd nie dostałem żadnego numeru. W jednej z firm, w której byłem na szybkich randkach widziałem dobrą połowę tych samych twarzy jakie były gdy byłem tam 2 lata wcześniej.
W grupach wiekowych do 35 roku życia brakuje kobiet, miejsc dla facetów najczęściej nie ma już na długo przed terminem, a dziewczyn brakuje niemal do końca, zdarza się, że spotkania są odwoływane z powodu tej dysproporcji. W takim przypadku są łapanki, że kobiety wchodzą za free czasami żeby zapełnić miejsca, trochę to zakłamuje ideę tego przedsięwzięcia. Możecie sobie popatrzeć po ilości wolnych miejsc. W grupach 35-40+ kiedyś widziałem, że częściej były wolne miejsca dla mężczyzn.
Przychodzą całkiem spoko ładne dziewczyny. Raczej osoby z niskim poczuciem własnej wartości/kompleksami tam nie przychodzą bo nie mają tyle odwagi. Jest to dość dobre miejsce żeby się przełamać. Każdy jest inny, bardzo różnorodne osoby się tam pojawią.
Nie jest prawdą, że nie da się kogoś poznać. Jeszcze za czasów studiów z 5 lat temu zabrałem kumpla na spotkanie, byłem na ich ślubie w zeszłym roku. Ale muszę przyznać, że nie wybrzydzał.
Poznanie tam kogoś mocno zależy od szczęścia, ale i tego jak się sprzedacie. Generalnie nie jest to łatwe. To że się gadka klei kompletnie nic nie oznacza. Sam nieraz nie zaznaczam danej osoby bo mi wizualnie nie odpowiada mimo, że rozmawia się na prawdę spoko.
Jakoś nie zauważyłem, aby dziewczyny tam leciały na hajs. A jak się ktoś tam szczyci domem czy nowym autem to często jest skreślony, podczas rozmów od kilku dziewczyn słyszałem narzekania o np. jakimś gościu co wszystkim nową chatę pokazuje. Przychodzi tam dużo informatyków, już to przy wielu rozmowach słyszałem.
To, że dostaniecie numer to jeszcze nie koniec. Jakieś 40-50% osób do których dostaniecie kontakt wam nie odpisze (mówię o napisaniu wiadomości z sensem), część przeciąga chęć spotkania, a tylko czas tracicie. Choć z przeciąganiem to się może z 2x spotkałem.
Z jedną dziewczyną kiedyś pisałem miesiąc, na temat spotkania miała ciągle wymówki typu pisanie magisterki itd kontakt umarł, inna 2tyg pisania i przestała odpisywać, następna stwierdziła, że mogła iść na rolkach pojeździć zamiast przychodzić na szybkie randki (nie żartuje : ] ), kolejna odpisała po 4 dniach, że telefon jej się zepsuł (ta, jasne, po prostu olewka), a później już nie odpisała. Natomiast spotkałem się stamtąd z 6-7 dziewczynami. Kilka z nich mi nie odpowiadało, a kilku innym ja nie odpowiadałem. Ważne żeby podchodzić do tego z dystansem, bez nastawiania się cokolwiek. I nawet nie myślcie w stylu "Byłem już 2/3ci raz, a nikt mnie nie zaznaczył, chyba coś ze mną jest nie tak". No fakt może tak być, że ktoś się zachowuje odstraszająco wobec kobiet, ale połowy numerów raczej nie zagarniecie. Laska, która z aparycji jest 9/10, a takich tam też trochę przychodzi, raczej bardzo dobrze sobie zdaje sprawę z tego, że może sobie poprzebierać. Gdzieś do trzech takich dostałem kilka razy numery, ale tylko jedna odpisała z jakąś tam wymówką : - D
Wiem, że to trochę brutalne co napisałem, ale warto próbować. Trzeba być otwartym, nie ściemniać, uśmiechać się i słuchać. Jak ktoś jest sztywny/mruk to będzie miał znacznie mniej zaznaczeń, sam takich osób raczej nie zaznaczam, bo wiadomo, że ktoś radośniejszy bardziej przyciąga innych. Polecam spróbować, każdy sposób jest dobry, raczej dziwaków tam nie spotkacie. Jak już tam idziecie to róbcie notatki (z reguł jest dodatkowa kartka na to) bo na 2gi dzień nie będziecie pamiętać kto był kim, zwłaszcza jak z 15 par będzie : p