Wczoraj w pracy zostałam uderzona w twarz przez jednego z klientów, któremu wcześniej odmówiłam podawania alkoholu i poprosiłam o opuszczenie lokalu, gdyż zaczął zachowywać się niekulturalnie. Klient ten opuszczając lokal, nie odgrażał się, nie przeklinał ale podszedł jeszcze do mnie i uderzył mnie czołem w skroń. Na szczęście zdążyłam się trochę odchylić, więc obeszło się bez widocznych obrażeń i uszkodzenia ciała, a napastnik został natychmiast "wyprowadzony" przez innego klienta, dodam,że nie mamy ochrony w pracy, a tylko dojeżdżający patrol na wezwanie.
Mam kilku świadków, którzy widzieli całą sytuację, a ponadto w lokalu jest monitoring, mam również wszystkie dane napastnika.
Nie chciałabym pozostawiać tej sprawy bez konsekwencji dla napastnika. Dlatego moja prośba czy mógłby mi ktoś doradzić jak założyć sprawę z powództwa cywilnego, jakie są szanse na ukaranie go, odszkodowanie/zadośćuczynienie?
Do tej pory nie miałam kontaktów z sądami, policją...szukam odpowiednich info w necie, ale z każdą kolejną stroną mam coraz większy mętlik w głowie.
Co robić?