Witam mam dylemat i nie wiem co robić.To było 3lata temu. Chodzi o faceta Marcin zodiakalny skorpion a ja koziorożec. W sumie nie wiadomo co nas połączyło czy charaktery czy namiętność, ogólnie jak doszło do sprzeczki albo do rozstania to wojna na całego ogień i dym ale i przy powrotach było równie ognisto
Wcześniej był moim dobrym kumplem z ekipy osiedla i jakoś tak wyszło. Ale nieważne.
Rozstawaliśmy się i wracaliśmy do siebie czasem przerwa trwała pół roku czasem więcej ale wracaliśmy do siebie. Później coś się popsuło, kłóciliśmy się o byle co.Najgorsze z tego że dowiedziałam się że jestem w ciąży a on zrobił mi awanturę że go zdradzałam że ktoś mu powiedział że mam kogoś na boku i jeszcze jakieś farmazony i dosłownie ze mną zerwał do tego w moje urodziny jeszcze
wyprowadziłam się tego samego wieczora bo wynajmowaliśmy pokój u kumpla z osiedla. Pierwszy raz pokochałam tak kogoś żeby patrząc sobie w oczy bez słów rzucaliśmy się w swoje ramiona jak jakieś zwierzęta dosłownie. Po rozstaniu długo cierpiałam po 1 miesiącu poroniłam. Był koszmar:( Minął rok. Mówi się że najlepsze na złamane serce jest nowe uczucie. Powiem krótko : NIE PRAWDA.
Najbardziej chciałam mieć dziecko po stracie tamtego. Niby w tym związku było ok fajnie i w ogóle. Ale nie czułam tego przyciągania zupełnie nic. I tak trwało to ponad rok. Zaszłam w ciążę i urodziłam synka ale z ojcem dziecka wyszło ch...... więc sie rozstaliśmy. Nie chciałam od niego nic więc dałam nazwisko swoje dziecku a jego ojcu dałam nowe życie bo nie chciał się zaangażować dla mnie to i lepiej bo doprowadzał mnie do szału. Ale nawet po takim czasie kocham Marcina. Nie pomogło nic ani nowy związek ani ucieczka jak najdalej nic zupełnie nic. Mamy kontakt przez facebooka gg itd. Ale rzadko. Chciałam się przekonać czy naprawdę coś czuję do niego nadal. Przyjechałam na osiedle odwiedzić znajomych. Zobaczyłam go jak szedł z kumplem i poczułam te znajome uczucie.
Potem wpadłam do znajomych odwiedziłam dawna ekipę i oczywiście on też tam był. Nic nie mówił ale przyglądał mi się. Raz spotkaliśmy się spojrzeniem to zauważyłam że jest coś jeszcze miedzy nami choć on po sobie nie da nic poznać.Ale żeby pogadać sam na sam to poszedł.
Co ja mam zrobić zależy mi na nim choć jestem równie zawzięta i uparta jak on.Chciałabym spróbować jeszcze raz z nim być ale nie wiem jak to zrobić. Ktoś mi podpowie?
Podobne tematy
widzę że opisałam trudną sytuację
Witam mam dylemat i nie wiem co robić.To było 3lata temu. Chodzi o faceta Marcin zodiakalny skorpion a ja koziorożec. W sumie nie wiadomo co nas połączyło czy charaktery czy namiętność, ogólnie jak doszło do sprzeczki albo do rozstania to wojna na całego ogień i dym ale i przy powrotach było równie ognisto
Wcześniej był moim dobrym kumplem z ekipy osiedla i jakoś tak wyszło. Ale nieważne.
Rozstawaliśmy się i wracaliśmy do siebie czasem przerwa trwała pół roku czasem więcej ale wracaliśmy do siebie. Później coś się popsuło, kłóciliśmy się o byle co.Najgorsze z tego że dowiedziałam się że jestem w ciąży a on zrobił mi awanturę że go zdradzałam że ktoś mu powiedział że mam kogoś na boku i jeszcze jakieś farmazony i dosłownie ze mną zerwał do tego w moje urodziny jeszczewyprowadziłam się tego samego wieczora bo wynajmowaliśmy pokój u kumpla z osiedla. Pierwszy raz pokochałam tak kogoś żeby patrząc sobie w oczy bez słów rzucaliśmy się w swoje ramiona jak jakieś zwierzęta dosłownie. Po rozstaniu długo cierpiałam po 1 miesiącu poroniłam. Był koszmar:( Minął rok. Mówi się że najlepsze na złamane serce jest nowe uczucie. Powiem krótko : NIE PRAWDA.
Najbardziej chciałam mieć dziecko po stracie tamtego. Niby w tym związku było ok fajnie i w ogóle. Ale nie czułam tego przyciągania zupełnie nic. I tak trwało to ponad rok. Zaszłam w ciążę i urodziłam synka ale z ojcem dziecka wyszło ch...... więc sie rozstaliśmy. Nie chciałam od niego nic więc dałam nazwisko swoje dziecku a jego ojcu dałam nowe życie bo nie chciał się zaangażować dla mnie to i lepiej bo doprowadzał mnie do szału. Ale nawet po takim czasie kocham Marcina. Nie pomogło nic ani nowy związek ani ucieczka jak najdalej nic zupełnie nic. Mamy kontakt przez facebooka gg itd. Ale rzadko. Chciałam się przekonać czy naprawdę coś czuję do niego nadal. Przyjechałam na osiedle odwiedzić znajomych. Zobaczyłam go jak szedł z kumplem i poczułam te znajome uczucie.
Potem wpadłam do znajomych odwiedziłam dawna ekipę i oczywiście on też tam był. Nic nie mówił ale przyglądał mi się. Raz spotkaliśmy się spojrzeniem to zauważyłam że jest coś jeszcze miedzy nami choć on po sobie nie da nic poznać.Ale żeby pogadać sam na sam to poszedł.
Co ja mam zrobić zależy mi na nim choć jestem równie zawzięta i uparta jak on.Chciałabym spróbować jeszcze raz z nim być ale nie wiem jak to zrobić. Ktoś mi podpowie?
Wiem tylko jedno będzie bardzo ciężko, ale lepiej czekaj na jego krok. Zajmij się czymś i staraj się zapomiec o nim. Masz racje z tym że złamane serce nie zreperuje inny związek to tak nie działa niestety.
Chciala bys jeszcze raz sprobowac?
Jasli jestes tego pewna to zapytaj go co o tym mysli...proste.
Moze wam sie uda jesli oboje chcecie, chociarz watpie bo straszny zazdrosnik z niego i nie jestem pewna czy dobrze by sie to odbilo na Twoim synku...a to chyba teraz wazniejsze.