Jak odzyskać jego miłość ?
Witajcie,
Piszę bo nie radzę sobie z sytuacją. Tydzień temu we wtorek rozstałam się z moim partnerem (nazwijmy go M.) i czuję się po prostu fatalnie !!! Wcale nie ma żadnej ulgi, spokoju, "możesz iść dalej" (rady koleżanek) ...został ból, tęsknota i poczucie, że źle zrobiłam rozstając się z kimś kogo kocham.
Cała sytuacja wygląda tak: Poznaliśmy się 1.5 roku temu. Miłość od pierwszego wejrzenia. On jest 2 lata młodszy ode mnie i jestem jego pierwszą poważną dziewczyną.. (ja mam 29 lat on 27). Dogadujemy się w takich sprawach jak poglądy, lubiliśmy ze sobą rozmawiać, tak samo spędzać czas, podobne poczucie humoru, ten sam zawód, sex fantastyczny....
Ale. Oboje porywczy, bardzo emocjonalni, oboje dominujący i zaczęły się konflikty. On nieco niedojrzały, bardzo pod wpływem rodziców. Taka "włoska miłość". Gdy zamieszkaliśmy ze sobą raz było cudownie raz piekielna awantura. Bo on coś się wydarł, ja od razu obrażona księżniczka, że jak on może tak się do mnie zwracać. Dodatkowo nie mam poparcia od jego rodziców, ponieważ panuje u nich klimat że ojciec gnoi matkę. Za co M. go nie znosi i to krytykuje..po czym jak jest zdenerwowany przenosi to na mnie.
W kwietniu mieliśmy kryzys, chciałam się wyprowadzić, dać nam czas..ale jakoś to się przekisiło do teraz. Coraz bardziej się od siebie oddalaliśmy, czerwiec - już coraz mniej tych dobrych momentów. W kłótni postanowiliśmy że się od siebie wyprowadzamy, po czym po 2 tygodniach oboje żałowaliśmy ale przez upór co mieliśmy zrobić? Tak to ciągnęliśmy. Ja wściekła bo chciałam czegoś więcej, on nie wiedział chyba czego chciał. Ale w końcu sfrustrowana, w zeszłym tygodniu powiedziałam że dość. NIe mogę żyć taka zawieszona w próżni, czekając aż coś samo się między nami poprawi ..tylko nie wiadomo jak bo oddzielnie mieszkamy i jakoś tak ogólnie.. ja poirytowana i rozżalona on wycofany i zdystansowany. Pisał, jeszcze 2 tyg temu że mnie kocha i będziemy się starac ale dalej to nie działało. WIęc co miałam zrobić? Chciałam dać czas aby się zdecydował, czego chce. I żebym się uspokoiła a nie ciągłe pretensje że nie jest po mojej myśli.
I co ? Z każdym dniem jest mi ciężej. Tęsknię cholernie i wcale nie chciałam tego kończyć. Co mam / mogę zrobić aby go odzyskać? Od 6 dni nie odzywamy się do siebie. Wiem, że to krótko ale powiedzcie mi co zrobić żeby go odzyskac i uratować ten związek. Nie mam wątpliwości, że tylko tego chce. NIkogo i nieczego innego.