netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

żałuję rozstania... JAK ODZYSKAĆ JEGO MIŁOŚĆ ?

10 odpowiedzi11 593 wyświetleniazałożony przez lookingforhappiness, 29.07.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » żałuję rozstania... JAK ODZYSKAĆ JEGO MIŁOŚĆ ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: żałuję rozstania... JAK ODZYSKAĆ JEGO MIŁOŚĆ ?

Jak odzyskać jego miłość ?

Witajcie,

Piszę bo nie radzę sobie z sytuacją. Tydzień temu we wtorek rozstałam się z moim partnerem (nazwijmy go M.) i czuję się po prostu fatalnie !!! Wcale nie ma żadnej ulgi, spokoju, "możesz iść dalej" (rady koleżanek) ...został ból, tęsknota i poczucie, że źle zrobiłam rozstając się z kimś kogo kocham.
Cała sytuacja wygląda tak: Poznaliśmy się 1.5 roku temu. Miłość od pierwszego wejrzenia. On jest 2 lata młodszy ode mnie i jestem jego pierwszą poważną dziewczyną.. (ja mam 29 lat on 27). Dogadujemy się w takich sprawach jak poglądy, lubiliśmy ze sobą rozmawiać, tak samo spędzać czas, podobne poczucie humoru, ten sam zawód, sex fantastyczny....
Ale. Oboje porywczy, bardzo emocjonalni, oboje dominujący i zaczęły się konflikty. On nieco niedojrzały, bardzo pod wpływem rodziców. Taka "włoska miłość". Gdy zamieszkaliśmy ze sobą raz było cudownie raz piekielna awantura. Bo on coś się wydarł, ja od razu obrażona księżniczka, że jak on może tak się do mnie zwracać. Dodatkowo nie mam poparcia od jego rodziców, ponieważ panuje u nich klimat że ojciec gnoi matkę. Za co M. go nie znosi i to krytykuje..po czym jak jest zdenerwowany przenosi to na mnie.
W kwietniu mieliśmy kryzys, chciałam się wyprowadzić, dać nam czas..ale jakoś to się przekisiło do teraz. Coraz bardziej się od siebie oddalaliśmy, czerwiec - już coraz mniej tych dobrych momentów. W kłótni postanowiliśmy że się od siebie wyprowadzamy, po czym po 2 tygodniach oboje żałowaliśmy ale przez upór co mieliśmy zrobić? Tak to ciągnęliśmy. Ja wściekła bo chciałam czegoś więcej, on nie wiedział chyba czego chciał. Ale w końcu sfrustrowana, w zeszłym tygodniu powiedziałam że dość. NIe mogę żyć taka zawieszona w próżni, czekając aż coś samo się między nami poprawi ..tylko nie wiadomo jak bo oddzielnie mieszkamy i jakoś tak ogólnie.. ja poirytowana i rozżalona on wycofany i zdystansowany. Pisał, jeszcze 2 tyg temu że mnie kocha i będziemy się starac ale dalej to nie działało. WIęc co miałam zrobić? Chciałam dać czas aby się zdecydował, czego chce. I żebym się uspokoiła a nie ciągłe pretensje że nie jest po mojej myśli.
I co ? Z każdym dniem jest mi ciężej. Tęsknię cholernie i wcale nie chciałam tego kończyć. Co mam / mogę zrobić aby go odzyskać? Od 6 dni nie odzywamy się do siebie. Wiem, że to krótko ale powiedzcie mi co zrobić żeby go odzyskac i uratować ten związek. Nie mam wątpliwości, że tylko tego chce. NIkogo i nieczego innego.

2

Odp: żałuję rozstania... JAK ODZYSKAĆ JEGO MIŁOŚĆ ?

Na naszym forum nie jest dozwolone zakładanie kilku identycznych wątków. Proszę, zapoznaj się z regulaminem.

3

Odp: żałuję rozstania... JAK ODZYSKAĆ JEGO MIŁOŚĆ ?

Oczywiście nie było to celowe. Nie wiedziałam, jak skasować.

4

Odp: żałuję rozstania... JAK ODZYSKAĆ JEGO MIŁOŚĆ ?

Mam nadzieję, że decyzja o rozstaniu nie była zasugerowana przez "koleżanki dobra rada" bo to tak nie działa i nie ma się co kogo słuchać.

Nie da się ukryć, że faktycznie mieliście jak we włoskiej rodzinie. Ale to wcale nie oznacza, że było źle. Oboje jesteście/ byliście temperamentni i walczyliście o swoje racje. Nie jest to ani powód do rozpaczy, ani do rozstania. Mogą latać talerze (byleby krew się nie lała i rękoczynów nie było). A teraz pstryczek w nos dla Ciebie (sorry)- jeśli chcesz dzieciniady, to rozstawaj się z facetem trzy razy na miesiąc, ale nie licz na to, że Twój związek będzie fajny i poważny. Kochacie się, szanujecie, nie możecie bez siebie żyć, to na miłość boską- nie bawcie się w podchody tylko próbujcie wypracować jakieś kompromisy, żeby dało się normalnie funkconować.


Ale zaraz, zaraz. Bo coś mi tu śmierdzi. Czy uważasz, że Twojemu (teraz już eks) chłopakowi mogło przestać na Tobie zależeć? Co masz na myśli pisząc- cytuję- "Ja wściekła bo chciałam czegoś więcej, on nie wiedział chyba czego chciał. Ale w końcu sfrustrowana, w zeszłym tygodniu powiedziałam że dość. NIe mogę żyć taka zawieszona w próżni, czekając aż coś samo się między nami poprawi." ?

5

Odp: żałuję rozstania... JAK ODZYSKAĆ JEGO MIŁOŚĆ ?
P&P napisał/a:

Mam nadzieję, że decyzja o rozstaniu nie była zasugerowana przez "koleżanki dobra rada" bo to tak nie działa i nie ma się co kogo słuchać.

Nie da się ukryć, że faktycznie mieliście jak we włoskiej rodzinie. Ale to wcale nie oznacza, że było źle. Oboje jesteście/ byliście temperamentni i walczyliście o swoje racje. Nie jest to ani powód do rozpaczy, ani do rozstania. Mogą latać talerze (byleby krew się nie lała i rękoczynów nie było). A teraz pstryczek w nos dla Ciebie (sorry)- jeśli chcesz dzieciniady, to rozstawaj się z facetem trzy razy na miesiąc, ale nie licz na to, że Twój związek będzie fajny i poważny. Kochacie się, szanujecie, nie możecie bez siebie żyć, to na miłość boską- nie bawcie się w podchody tylko próbujcie wypracować jakieś kompromisy, żeby dało się normalnie funkconować.


Ale zaraz, zaraz. Bo coś mi tu śmierdzi. Czy uważasz, że Twojemu (teraz już eks) chłopakowi mogło przestać na Tobie zależeć? Co masz na myśli pisząc- cytuję- "Ja wściekła bo chciałam czegoś więcej, on nie wiedział chyba czego chciał. Ale w końcu sfrustrowana, w zeszłym tygodniu powiedziałam że dość. NIe mogę żyć taka zawieszona w próżni, czekając aż coś samo się między nami poprawi." ?

Już wyjaśniam. Kiedyś normalnie rozmawialiśmy o założeniu rodziny, dzieciach. Potem on jakby się zaczął z tego wycofywać. Mówię otwarcie - ja chciałabym mieć dziecko, on w ciągu najbliższych paru lat nie. To jest przykład... Sama nie wiem czy przestało mu zależeć. Mówił że mnie kocha ale te kłótnie go wypalają.

6 Ostatnio edytowany przez bags (2013-07-29 22:18:24)

Odp: żałuję rozstania... JAK ODZYSKAĆ JEGO MIŁOŚĆ ?

Dawno się nie udzielałem w tego typu wątkach, ale pomimo mojego dołączenia teraz do Twojego tematu widać, że nadal żyjecie w więzieniu swojego związku. Pytasz Nas tutaj, co robisz/robicie źle... hmmm, to może teraz na początek pokażę Tobie, co Ty robisz dobrze ok?
Tak będzie - zdecydowanie - krócej:







no to by było na tyle. Z tego wszystkiego jawi się jedno - nie rozmawiacie ze sobą - owszem wymieniacie zdania - ale to puste zdania, bez nici porozumienia i jakiejkolwiek woli zrozumienia. W dodatku każde z Was nastawione jest na "szukanie" tego, do czego można się przyczepić, byle tylko nie było to Waszym dobrem wspólnym. Mętlik i brak perspektyw zdrowego układu w przyszłości. To trwa za długo. To wygląda na wir, który Was wciąga.
Wy nie rozmawiacie jeśli już tylko stojąc do siebie plecami obrzucacie się inwektywami po obwodzie kuli ziemskiej, tudzież jesteście jak dwie armie toczące zaciekły bój na froncie w okopach, które nic a nic o sobie nie wiedzą.
Pokazujesz palcem na partnera a odwróć dłoń i co widzisz???
Trzy palce skierowane na Ciebie. A to nie znaczy, żeś bardziej winna, ale to, że trzy krotnie bardziej powinnaś się zająć sobą i swoim kryzysem w związku.
Choć miłość można okazywać na wiele sposobów, słowa są często odbiciem stanu duszy. Bądź chętna do słuchania, nie skora do mówienia i nie skora do gniewu. Trudno jest okazać miłość, kiedy nie ma ku temu motywacji - a mocne słowa i rękoczyny to ich zaprzeczenie. Lecz prawdziwa miłość nie opiera się tylko na uczuciach, lecz na determinacji w okazywaniu życzliwości. Nawet jeśli nie ma za to nagrody. Jeśli w coś wkładasz czas, energię i pieniądze, to coś staje się dla Ciebie coraz ważniejsze. Nie zależy Ci na czymś w co nie inwestujesz. Jak można kochać kogoś, kto Cię nieustannie odrzuca?? Odpowiedź jest taka, ze nie możesz jego kochać, bo nie dasz jemu tego, czego sama nie masz.

"To, że Ciebie kocham zależy ode mnie, ale to jak Ciebie kocham zależy od Twojego zachowania" To niewerbalnie próbuje zapewne Tobie przekazać partner.

Słuchasz go i Wy siebie na wzajem???
Gdy rozjezdzaja sie wizje spojnosci zwiazku poprzez braki tego znaczacego czynnika trwalosci zwiazku jakim jest nie tylko seks, to moze trzeba partnera wziąć za "wszarz" usadzić i zacząć rozmawiać, rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać. Nie pozwolić sobie wyjść, można się złościć, krzyczeć, płakać, ale rozmawiać bez owijania w bawelne - nie mylic z posciela. Niech to nie będzie - na poczatek - godzinna rozmowa przy butelce wina lub bardziej wyskokowych trunkach... po co od razu skakac na boki i utrudniac wyjscie partnerowi z domowych pieleszy, poprzez "rozrastajace sie poroze".
Niech trwa ona calymi dniami, miesiacami a nawet latami, bo jakos to trzeba na wzor zakonczenia jak w seksmisji zbudować od podstaw. Potrzeba nawet ta wyzszego rzedu zaspokojenia potrzeb jest w koncu matka wynalazku. Po cos bylo w koncu rozdawane przez tego siwego Pana u gory stosowne "oprogramowanie" do tego czterordzeniowego procesora, ktory kazdy z Nas nosi pod czuprynka, zwane nie inaczej jak wlasnie rozmowa.
Zamiast wysylania mu sygnalow po indiansku dymkiem, morsem czy Brailem, ze Ci to jego zachowanie "nie pasi", jest passe zamiast trendy, to usiadz i pogadaj w 4 oczy z nim, wykladajac bez pardonu kawe na lawe.

Czegoś takiego jak własnie ROZMOWA uczą Nas jak wiesz już od małego, ale jak widać nie każdy potrafi zrobić z tego właściwy użytek i szuka drogi wyjścia z kryzysu na skróty... i zabawne jest jak bardzo często jesteśmy egoistyczni - będąc w związku.

7

Odp: żałuję rozstania... JAK ODZYSKAĆ JEGO MIŁOŚĆ ?

Nie wiem, bags, skąd bierzesz te wywody, ale mam wrażenie, że mają się nijak do tego problemu. Nie lepiej wczytać się w problem i rozmawiać o tym konkretnym przypadku niż sypać teoriami z poradników? Taka moja dygresja smile

Wracając do tematu- pomyślałaś  d l a c z e g o  zaczął się wycofywać? Z tego co piszesz nie sądzę, żeby to był przykład "odkochał się, już nie chce ślubu". To mi raczej wygląda na przytłoczenie problemami. Facet usiadł, przemyślał i stwierdził, że te kłótnie idą w złym kierunku. Jeśli jest między Wami źle, ślub nie byłby dobrym pomysłem.

Moja rada taka- czekaj, przemyśl sobie kilka kwestii, a potem zdecyduj czy to ma sens. Porozmawiaj z nim, wyjaśnij mu jak Ty to widzisz. Możliwe, że on też tęskni. Jednego możesz być pewna- napewno ma czas, żeby samemu również przemyśleć co nie co. Jeśli Wam się uda, nie róbcie więcej cyrków z rozstaniami- powrotami, bo związek wtedy traci na wartości.

Poukładaj sobie wszystko w głowie, bo niewątpliwie jest Ci to potrzebne. A po jakimś czasie napisz, że chciałabyś się spotkać. I pogadaj z nim W CZTERY OCZY. Powiedz, czego oczekujesz i na nic nie napieraj. Bo im bardziej będziesz to robić, tym dalej on będzie uciekał. Pozwól mu zdecydować samemu, a wtedy będziesz pewna, że niczego nie robi pod presją i że to co mówi i robi, jest naprawdę szczere.

8

Odp: żałuję rozstania... JAK ODZYSKAĆ JEGO MIŁOŚĆ ?

P&P dziękuję za radę. Myślę, że to jedyne co mogę zrobić i właśnie tak jak piszesz.. też muszę ochłonąć i poukładać sobie to wszystko w głowie. Na pewno zobaczymy się we wrześniu (wspólne sprawy). Myślę, że do tego czasu jakoś wytrzymam i zobaczymy co będzie...
A z odkochaniem tak, przytłoczenie problemami. Wielokrotnie powtarzał, że martwią go te kłótnie. Mnie oczywiście też martwiły i dlatego stało się jak się stało. Tylko zamiast spokoju poczułam brak i tęsknotę hmm

9

Odp: żałuję rozstania... JAK ODZYSKAĆ JEGO MIŁOŚĆ ?
P&P napisał/a:

Nie wiem, bags, skąd bierzesz te wywody, ale mam wrażenie, że mają się nijak do tego problemu. Nie lepiej wczytać się w problem i rozmawiać o tym konkretnym przypadku niż sypać teoriami z poradników? Taka moja dygresja smile

Czyżby???

Oboje porywczy, bardzo emocjonalni, oboje dominujący i zaczęły się konflikty. On nieco niedojrzały, bardzo pod wpływem rodziców. Taka "włoska miłość"...
raz piekielna awantura. Bo on coś się wydarł, ja od razu obrażona księżniczka, że jak on może tak się do mnie zwracać. Dodatkowo nie mam poparcia od jego rodziców, ponieważ panuje u nich klimat że ojciec gnoi matkę. Za co M. go nie znosi i to krytykuje..po czym jak jest zdenerwowany przenosi to na mnie.
W kwietniu mieliśmy kryzys, chciałam się wyprowadzić, dać nam czas..ale jakoś to się przekisiło do teraz. Coraz bardziej się od siebie oddalaliśmy, czerwiec - już coraz mniej tych dobrych momentów. W kłótni postanowiliśmy że się od siebie wyprowadzamy, po czym po 2 tygodniach oboje żałowaliśmy ale przez upór co mieliśmy zrobić? Tak to ciągnęliśmy. Ja wściekła bo chciałam czegoś więcej, on nie wiedział chyba czego chciał. Ale w końcu sfrustrowana, w zeszłym tygodniu powiedziałam że dość. NIe mogę żyć taka zawieszona w próżni, czekając aż coś samo się między nami poprawi ..tylko nie wiadomo jak bo oddzielnie mieszkamy i jakoś tak ogólnie.. ja poirytowana i rozżalona on wycofany i zdystansowany. WIęc co miałam zrobić? Chciałam dać czas aby się zdecydował, czego chce. I żebym się uspokoiła a nie ciągłe pretensje że nie jest po mojej myśli.

Może jednak słusznie? smile Czytam może inaczej od Ciebie, ale jednak ze zrozumieniem tego, co autorka miała na myśli piszac ten wątek.
Primo - między wierszami; secundo - " niedojrzały, bardzo pod wpływem rodziców"... skądś mi zagadnienie jakby znajome hmm a zwie się nie inaczej jak własnie autopsja. Więc sama widzisz, ja tu widzę tu to "coś" więcej, czego Ty nie dostrzegłaś...

A o poradniku pt Pismo Święte droga kumo słyszała Ty? Aaaa?
Bo środek mojego słowotoku pochodzi własnie z niego - a dokładniej z filmu "próba ogniowa" opartego na tej pozycji "literackiej" i powiedzenia ks. Dziewięckiego o kochaniu. Reszta z mojej wypowiedzi to własne myśli i zaczerpnięte "coś" od Naszych forumowiczów.

Poradniki są uniwersalne czyli do niczego; do doopy, tak bez pardonu i kozery mówiąc. Więcej życia w życiu uczy Nas ono samo i konfrontacja z ludźmi na poziomie, niż czytanie duplikatów czyichś myśli inaczej ubranych i sformułowanych słownie.
Nie chwalący się zbytnio coś o tym wiem i doświadczenia o tym osobistego nieco więcej też posiadam. smile

10 Ostatnio edytowany przez P&P (2013-07-30 19:59:35)

Odp: żałuję rozstania... JAK ODZYSKAĆ JEGO MIŁOŚĆ ?

Dobra bags, nie doczepiam się. smile

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » żałuję rozstania... JAK ODZYSKAĆ JEGO MIŁOŚĆ ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026