netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

jak odejsc

10 odpowiedzi3 176 wyświetleńzałożony przez magdalena3105, 30.07.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: jak odejsc

Witam wszystkich
Jesteśmy małżeństwem od 5lat. Mamy dwójkę dzieci. Mąż mówi, że nas kocha. Ale cały czas nas rani. Głownym problemem jest jego telefon i flirty z innymi kobietami. Mimo tego, że się do zdrady nie przyznaje to czuję, że coś ukrywa. Bo telefon cały czas trzyma przy dupie. Głos ma wyłączony. I telefonu pokazać mi nie chce a co tu mówić byśmy się zamienili. kombinuje już na wszystkie sposoby by ratować małżeństwo, ale w ogóle się dogadać nie możemy. Wyjeżdża kiedy mu się podoba i wraca po paru godzinach. pytając gdzie był to opowiada za kazdym razem inną wersję. Straszę go rozwodem ale jak co do czego przychodzi to zostaję. I on już tego straszenia się nie boi. Zadłuża naszą rodzinę na kolejne kredyty. a ja później muszę kombinować co dać dzieciakom do jedzenia. Bo z wypłaty zostaje 200zł po opłaceniu tych jego kredytów. Chcę odejść a nie mogę bo się boję.

2

Odp: jak odejsc

magdalena, wiem co czujesz i wiem jak ciężko podjąć taka decyzję. ja jestem po zdradzie męża, jego wyprowadzce i powrocie. Jednak jest coraz gorzej, tez "straszyła" rozwoedem ale to przynosi jeszcze gorsze skutki bo jest agresywny. Również chciałabym znaeźć w sobie siłę aby odejść. Jednego dnia myslę dam radę, składam pozew (juz nawet napisałam), ale z drugiej strony cały czas ta nadzieja, ze moze sie coś zmieni, ze będzie dobrze i strach jak ja będę bez niego żyć, niestety nadal kocham chyba kocham za bardzo.

3

Odp: jak odejsc

powiem ci Magdalena że wiem co czujesz ja też chcę odejść od męża mam dosys życia z ,,pępkiem " świata bo on poza soba i kumplami nie widzi naszej rodziny. Cały czas tez bałam sie i nadal tak jest ale wiem że nie mogą dać zmarnować życia dzieciom one na to nie zasłużyły i zbieram teraz kasę na wniesienie spracy o rozwód i wiem że dam sobie radę bo mam dla kogo walczyć choć bedzie mi ciężko odejść po tylu wspólnie spędzonych latach, znajdz w sobie siłe smile trzymam kciuki

4

Odp: jak odejsc
magdalena3105 napisał/a:

Witam wszystkich
Jesteśmy małżeństwem od 5lat. Mamy dwójkę dzieci. Mąż mówi, że nas kocha. Ale cały czas nas rani. Głownym problemem jest jego telefon i flirty z innymi kobietami. Mimo tego, że się do zdrady nie przyznaje to czuję, że coś ukrywa. Bo telefon cały czas trzyma przy dupie. Głos ma wyłączony. I telefonu pokazać mi nie chce a co tu mówić byśmy się zamienili. kombinuje już na wszystkie sposoby by ratować małżeństwo, ale w ogóle się dogadać nie możemy. Wyjeżdża kiedy mu się podoba i wraca po paru godzinach. pytając gdzie był to opowiada za kazdym razem inną wersję. Straszę go rozwodem ale jak co do czego przychodzi to zostaję. I on już tego straszenia się nie boi. Zadłuża naszą rodzinę na kolejne kredyty. a ja później muszę kombinować co dać dzieciakom do jedzenia. Bo z wypłaty zostaje 200zł po opłaceniu tych jego kredytów. Chcę odejść a nie mogę bo się boję.

Aż strach pomyśleć co będzie dalej, a będzie tylko gorzej. Wiem, znam, przerabiałam...i często doświadczyłam tego boleśnie na własnej skórze. Takie typy nie zmieniają się, tylko testują nas ile jeszcze wytrzymamy, a jak zobaczy jeden z drugim, że ciągle przy nich trwamy to dopiero zaczyna się jazda.
Magdalena3105, jesteś młoda, ułożysz sobie życie po swojemu, bez tego półgłówka. Pomyśl nad rozdzielnością majątkową. Nie dawaj się wciągać w żadne zobowiązania finansowe, bo kasa jest potrzebna tobie i dzieciom.
Ja też jeszcze nie skończyłam swojej drogi krzyżowej (czytaj:małżeństwa), i doskonale wiem co to strach przed przyszłością, ale dam radę, żeby nie wiem co, dam radę. I ty też!

5

Odp: jak odejsc

rozumie to doskonale u mnie dokładnie jest tak samo.Też kredyty towarzystwo zdrady i kłamstwa.Tak samo się boje i nie wiem co robić wyprowadzał się z domu a wczoraj to ja go wyrzuciłam nie wiem skąd znalazłam na to siłę ale wiem że tak dalej nie można żyć.Nie licz że się zmieni tacy faceci tak łatwo się nie zmieniają ja też ciągle przy nim biedowałam z dziećmi i odmawiałam sobie wszystkiego uwierz nie warto.Może jak go wyrzucisz na zbity ryj to się otrząśnie albo i nie ale alimenty na dzieci i tak będzie musiał płacić Trzymaj się dasz rade.

6

Odp: jak odejsc

Witam Was dziewczyny,  i

Piszę na forum, gdyz również mam problem, z którym nie daje rady, jestem na etapie rozstania z moim mężem, po 16 latach razem (od wielu lat obok siebie) a znamy się od dziecka.Mój mąż (jeszcze) narobił mi tyle świństw i podłości, że w zasadzie powinnam go juz dawno olać, po każdych jazdach (jego samotne imprezki, balangi i inne dziadostwa, bawił się dobrze, a ja czekałam, prosiłam, straszyłam, przez chwilę było nawet ok, ale jemu brakowało silnych wrażeń, nudziło go normalne życie rodzinne) W końcu gdy kolejny raz poszedł w tango na trzy dni coś we mnie pękło, postanowiłam zawalczyć o moją godność, powiedziałam dość, on kolejny raz płacze, błaga a ja już nie chcę tak dalej żyć.....
Nie bardzo umiejętnie tłumaczy swoje zachowanie, że nie może wytrzymać ciśnienia, że musi odreagować, jakim on jest żałosny....

7

Odp: jak odejsc
magdalena3105 napisał/a:

Witam wszystkich
Jesteśmy małżeństwem od 5lat. Mamy dwójkę dzieci. Mąż mówi, że nas kocha. Ale cały czas nas rani. Głownym problemem jest jego telefon i flirty z innymi kobietami. Mimo tego, że się do zdrady nie przyznaje to czuję, że coś ukrywa. Bo telefon cały czas trzyma przy dupie. Głos ma wyłączony. I telefonu pokazać mi nie chce a co tu mówić byśmy się zamienili. kombinuje już na wszystkie sposoby by ratować małżeństwo, ale w ogóle się dogadać nie możemy. Wyjeżdża kiedy mu się podoba i wraca po paru godzinach. pytając gdzie był to opowiada za kazdym razem inną wersję. Straszę go rozwodem ale jak co do czego przychodzi to zostaję. I on już tego straszenia się nie boi. Zadłuża naszą rodzinę na kolejne kredyty. a ja później muszę kombinować co dać dzieciakom do jedzenia. Bo z wypłaty zostaje 200zł po opłaceniu tych jego kredytów. Chcę odejść a nie mogę bo się boję.

uciekaj gdzie pieprz rosnie, do rodziny gdzie kolwiek aby z dala od niego, on Cię oszukuje, prawdopodobnie i zdradza, niestety to prawda.

8

Odp: jak odejsc
cisowianka napisał/a:
magdalena3105 napisał/a:

Witam wszystkich
Jesteśmy małżeństwem od 5lat. Mamy dwójkę dzieci. Mąż mówi, że nas kocha. Ale cały czas nas rani. Głownym problemem jest jego telefon i flirty z innymi kobietami. Mimo tego, że się do zdrady nie przyznaje to czuję, że coś ukrywa. Bo telefon cały czas trzyma przy dupie. Głos ma wyłączony. I telefonu pokazać mi nie chce a co tu mówić byśmy się zamienili. kombinuje już na wszystkie sposoby by ratować małżeństwo, ale w ogóle się dogadać nie możemy. Wyjeżdża kiedy mu się podoba i wraca po paru godzinach. pytając gdzie był to opowiada za kazdym razem inną wersję. Straszę go rozwodem ale jak co do czego przychodzi to zostaję. I on już tego straszenia się nie boi. Zadłuża naszą rodzinę na kolejne kredyty. a ja później muszę kombinować co dać dzieciakom do jedzenia. Bo z wypłaty zostaje 200zł po opłaceniu tych jego kredytów. Chcę odejść a nie mogę bo się boję.

uciekaj gdzie pieprz rosnie, do rodziny gdzie kolwiek aby z dala od niego, on Cię oszukuje, prawdopodobnie i zdradza, niestety to prawda.

ratuj siebie dziewczyno, masz dwójkę dzieci, wiem co mówię, później będzie jeszcze gorzej, wiem, bo sama przez to przeszłam, a czym dłużej w tym tkwisz, tym będzie trudniej, trzymaj się cieplutko, walcz o siebie i swoje szczęście.

9

Odp: jak odejsc

Boże kochany ja nie jestem sama smile Chociaż z drugiej strony szkoda, że nas tak dużo sad Tak bardzo bym chciała odejść, ale naprawdę nie umię odejść. Totalna blokada. Czuję się jakbym była do jakiegoś łańcucha przywiązana sad

10

Odp: jak odejsc
magdalena3105 napisał/a:

Boże kochany ja nie jestem sama smile Chociaż z drugiej strony szkoda, że nas tak dużo sad Tak bardzo bym chciała odejść, ale naprawdę nie umię odejść. Totalna blokada. Czuję się jakbym była do jakiegoś łańcucha przywiązana sad

Doskonale Ciebie rozumiem, sama się miotam o około dwóch lat, mój staż małżeński wynosi 16 lat, więc niemało, dwa razy go zostawiałam, po każdym z tych powrotów do siebie, było lepiej, ale tylko przez chwilę, potem wracało i było gorzej, a teraz to jest już .... nic nie ma.

Musisz dojrzeć do decyzji, być może jeszcze tli się w tobie nadzieja na lepsze jutro, być może mąż się jeszcze opamięta, czego życzę Tobie z całego serca. Jednak posłuchaj samej siebie i naszej kobiecej intuicji, ona Ci podpowiada co dalej masz robić, wsłuchaj się w nią, i ratuj siebie i dzieci, myśl o sobie i o dzieciach, przede wszystkim o nich. Trzymaj się !!

Napisz co tam u Ciebie, pamiętaj nie możesz akceptować zachowań twojego męża, powiedz mu o tym, niech podejmie męską decyzję co dla niego jest ważne, niech nie marnuje Ci twojego życia, bo mamy je tylko jedno.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026