hej
mam pewien problem... 3 tygodnie temu zaczęłam znów pracę wakacyjną, troszkę załamana bo miałam jechać z koleżankami do pracy nad morze a zostałam w domu i pracuję tu gdzie co roku co wakacje od 5 lat. ale teraz nie żałuję tego, że zostałam. mianowicie - spodobał mi się w pracy pewien chłopak. ja zobaczyłam go jakieś 2 tyg temu pierwszy raz (bo on pracuje na magazynie a nie na hali produkcyjnej tak jak ja i przez ta halę rzadko przejeżdża lub przechodzi). praca ta znajduje się niedaleko mnie, można powiedzieć, że po upadku cukrowni w naszej miejscowości teraz w tym miejscu jest główny zakład gdzie pracują ludzie z okolicznych miejscowości. moja mama pracuje tam na stale ja jak już mówiłam chodzę tylko na wakacje. a ten chłopak pracuje od 2 miesięcy wiec mama go już trochę zna i mówiła mi kiedyś ze pracuje tu X a ja go kiedyś znałam bo to brat mojej dobrej koleżanki kiedyś nawet z nim pisałam ale to było z 6 lat temu i on pewnie tego nie pamięta... jak byłam kiedyś u niej w domu to go nie widziałam wtedy łatwiej byłoby zagadać zapoznałaby nas czy coś... a teraz w pracy mijamy się, nie mówimy sobie "cześć" on mnie nie kojarzy nawet moja mama się kiedyś pytała zanim jeszcze przyszłam do pracy czy mnie zna bo jestem koleżanką jego siostry a on powiedział ze nie kojarzy... no ale pogmatwałam chyba trochę - wiec zobaczyłam go pierwszy raz ze 2 tyg temu i mi się spodobał ale jeszcze nie wiedziałam kto to mimo iż mama w domu wcześniej mówiła mi, że X przyszedł do pracy. i tego dnia zapytałam mamy w domu co to za ładny chłopak pracuje na magazynie a mama do mnie że to właśnie X. kopara mi opadła, pamiętam, że kiedyś był o wiele brzydszy miał pryszcze nosił okulary miał krótsze włosy itp. teraz nosi soczewki, pryszczy już nie ma a włosy ma postawione na żel... strasznie mi się spodobał, czasem zaczynam żałować, ze te 6 czy 7 lat temu przestaliśmy pisać, ale ja nawet nie pamiętam od kogo miałam wtedy numer (jego siostry jeszcze wtedy nie znałam) ani dlaczego przestaliśmy pisać... gdybym od razu wtedy jak go zauważyłam wiedziała, że to on to od razu bym się przywitała i zaczęłabym rozmowę i byłoby ok a teraz już trochę dziwnie... wiele razy sobie mówię, ze jak będę szła w stronę magazynu np do łazienki i jak go zobaczę to zagadam ale nawet jak go widzę to zawsze wtedy włącza mi się blokada, wstydzę się i nie mówię nic... raz się wczoraj uśmiechnęłam do niego a on odwzajemnił tak lekko choć widać było że się speszył... gadałam ostatnio z jego siostrą i mówiła mi, że on taki jest nieśmiały i jeśli coś chcę gadać z nim to sama muszę zacząć rozmowę bo on jest strasznie nieśmiały, ja niby z reguły nie jestem, ale jak ktoś mi się podoba to tak... stroję się ostatnio do pracy jak nigdy układam ładnie włosy itp ale ten wstyd i nieśmiałość mnie dobijają
a mam niedługo wesele u siostry ciotecznej, chciałabym go zaprosić ale głupio mi...
problem polega na tym, że on ma cały czas do pracy na rano czyli w tym tygodniu z nim pracuję na jednej zmianie ale w następnym ja będę mieć na 14 a on na 6 i będziemy się tylko mijać...
help! ![]()
ps. sorki, że się tak rozpisałam
1 2012-07-19 20:57:24 Ostatnio edytowany przez kaaarolaaa (2012-07-19 21:02:52)
Podobne tematy
A mozesz np. Podejsc i sie zapytac czy cie jeszcze pamieta jak pisaliscie razem itp. A jak boisz sie podejsc to moze u tej kolezanki zrob tak by cie mu przedstawila. A jak to tez nie to moze na jakims portalu gdzie macie oboje konta zagadaj.
Ja na Twoim miejscu zagadałbym go w pracy, że np. nie poznałaś go wcześniej, bo przez tyle lat to zmienił się. Potem już jakoś rozmowa by się potoczyła, może moglibyście umówić się po pracy jakoś na piwko czy coś takiego.
Zadaj sobie pytanie, dlaczego boisz się podejść? A no dlatego, że się boisz jakiegoś głupiego tekstu czy zachowania, który wszystko spieprzy. Ale co to ma za znaczenie? W skrajnej sytuacji, jeśli jest jakimś niewychowanym dupkiem po prostu Cię oleje i później będzie udawał, że Cię nie zna. Teraz dwa wnioski. Pierwszy, czy cokolwiek się zmieni, gdy nie zagadasz? Tylko to, że będziesz miała poczucie i żal, że nie spróbowałaś. Drugi wniosek, czy taki facet byłby dla Ciebie kimś godnym uwagi? Raczej nie... Jeśli jest to chłopak na poziomie i podejdziesz do rozmowy na luzie, to on Twoją ewentualną wpadkę też tak potraktuje. Oczywiście, że gdy zaczniesz płakać i uciekniesz, to mu też do śmiechu nie będzie, bo podczas rozmowy bardzo łatwo jest zarazić emocjami, pozytywnymi jak i negatywnymi. Zaryzykuj i zagadaj, bo nie masz kompletnie nic do stracenia. ![]()
5 2012-07-27 12:02:58 Ostatnio edytowany przez kaaarolaaa (2012-07-27 12:04:03)
pomysł, by odwiedzić tę koleżankę odpada, bo ona pracuje w mieście, mieszka tam u babci a do domu wraca z raz na miesiąc... poprosiłam ją ostatnio o jego numer ale powiedziała, że da mi za jakiś tydzień, albo dwa, bo w niedziele miał mały wypadek (dachował, ale na szczęście nic mu się nie stało) i jest trochę załamany wiec nie w głowie mu teraz takie rzeczy.
zagaduję do niego trochę w pracy zazwyczaj o rzeczy dotyczące pracy ale nie tylko. parę razy się do mnie tak ślicznie uśmiechnął... ![]()
porozmawiaj z nim,potem bedziesz załowała,ze tego nie zrobiłas.Jesli bedziecie tylko na siebie spogladac to do niczego nie dojdzie.Odwaz sie i zaryzykuj nic nie stracsz,a moze zyskasz.Zagadaj do niego o pogodzie o czymkolwiek,a pzniej rozmowa sama sie potoczy.Trzymam kciuki daj znac jak dalej toczy sie ta sprawa...POZDRAWIAM!!!
Wiem,że to forum dla kobiet,ale pozwolicie,że dodam coś od siebie
Mam nadzieję,że post jest nadal aktualny.
Nie mogła byś napisać do niego np. na fejsa,nk,e-maila,gg? Skoro znasz jego nazwisko i ma gdzieś konto to nie powinno być problemu. Wiem,wiem jak to wygląda
Pracujecie razem,a żeby się poznać potrzebny jest aż net. Ale jeśli fajnie i składnie zredagujesz wiadomość to powinno być oki
Napisz,że chciała byś go poznać,a jakoś nie było okazji w realu,a poza tym,że jesteś trochę nieśmiała.
To powinno przełamać lody wg. mnie. Oczywiście najlepiej poznać się w realu,ale skoro oboje jesteście nieśmiali.
Jeśli ktoś zamierza skrytykować ten sposób to napiszę,że tak zacząłem chodzić z aktualną dziewczyną. Pomimo,że jestem przystojny (tzn mam nadzieję) to byłem nieśmiały. Potem się okazało,że to była miłość odwzajemniona,ale ona też (pomimo,że jest rozrywkowa i ma mnóstwo znajomych) bała się zagadać. A chodziliśmy do tej samej niedużej szkoły jeszcze wtedy
(musisz przyznać,że trochę podobieństwa jest)
Spróbuj więc
Trzymam kciuki.
też popieram ten pomysł
nie ma co zagadywać na gg bo później będziesz się jeszcze bardziej stresować później w pracy jak on nic nie odpisze, snuć domysły, itp a tak to od razu poczujesz się lepiej nawet jak w rozmowie będziesz nieco zdenerwowana to nie załamuj się i zobaczysz jaka będziesz później z siebie dumna, że zagadałaś
a co wyjdzie to wyjdzie, na pewno nie odbierze tego za nic złego więc o to się nie martw
Ja na Twoim miejscu zagadałbym go w pracy, że np. nie poznałaś go wcześniej, bo przez tyle lat to zmienił się. Potem już jakoś rozmowa by się potoczyła, może moglibyście umówić się po pracy jakoś na piwko czy coś takiego.