Witam, dawno tu pisałem, ale nadal nie mogę zebrać chęci by opisać dokładnie moją historię...
Więc dziś jeszcze mojej historii nie będzie ale będzie pytanie. Dalej nie wiedziałem gdzie temat założyć bo wybór jest ogromny ale chyba będzie najlepiej pasował on pod szyldem ,,Flirtu". Podoba mi się jedna dziewczyna która pracuje w barze, wygląda na miłą spokojną dziewczynę tylko jest jeden problem. Nie mam pojęcia jak zagadać. Wszystkie ,,podrywy" kończyły się na tym iż barmanki myślały że podrywając je nabijam się z nich albo chcę wygrać jakiś zakład z kolegą że je poderwę. Przynajmniej takie sprawiały wrażenie. Nic im głupiego nigdy nie powiedziałem. A może były nieśmiałe? Tego nie wiem. Proszę o jakąś małą podpowiedź ![]()
Podobne tematy
Może..."dobry wieczór Pani,chciałbym zamówić mojito...albo coś tam ![]()
3 2015-08-20 13:29:42 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-08-20 13:31:58)
albo chcę wygrać jakiś zakład z kolegą że je poderwę.
Zakład?
I ty, dziecko, musisz na Forum się radzić żeby zagadać?
Jeśli 'wygrasz' to tylko przypadkiem, a i dziewczyna pewnie małe ma oczekiwania ![]()
Zakład?
I ty, dziecko, musisz na Forum się radzić żeby zagadać?Jeśli 'wygrasz' to tylko przypadkiem, a i dziewczyna pewnie małe ma oczekiwania
Elle88, Poćwicz czytanie ze zrozumieniem, wtedy pogadamy drogie dziecko
Zacząć rozmowę to może nie problem, tylko jak ją pociągnąć żeby się troszkę zainteresowała?
5 2015-08-20 14:35:12 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-08-20 14:36:09)
Zacząć rozmowę to może nie problem, tylko jak ją pociągnąć żeby się troszkę zainteresowała?
Czytałam ze zrozumieniem, tym zdaniem to udowodniłeś ![]()
Musisz być strasznie nudny, że nie potrafisz pociągnąć rozmowy żeby się ktoś tobą zainteresował.. I dokładnie to chciałam powiedzieć, tylko - i tu: zdziwinie!;)- nie załapałeś..
DRAMAT.
Zawsze trzeba cię tak za rączkę prowadzić? "Co powiedzieć? Jak rozmawiać?.." Strach pomyśleć co dalej.
Właśnie widać jak czytasz, skąd to zdziwienie o zakład?
Musisz być strasznie niedojrzała by oceniać człowieka na podstawie jednego wątku. Rozmowę potrafię pociągnąć i nie mam z tym problemu, wychodzi mi to gdy poznaje kogoś np. w dyskotece, przez znajomych na uczelni itp.
Jednak gdy dochodzi do takiej sytuacji jaka jest tu opisana to po prostu czasami nachodzi mnie zwątpienie, chciałbym wykorzystać po prostu moment w barze kiedy nie ma ruchu, a ona nie ma za wiele pracy i dlatego pytam.
Podrywanie kobiety, które zawsze jednak wiąże się z jej ewentualnym zaangażowaniem - na zasadzie "zakładu" (!!) -no, to jest dopiero dojrzałe ![]()
8 2015-08-20 15:02:48 Ostatnio edytowany przez Przegrany (2015-08-20 15:15:49)
Elle88 Ty naprawdę jestes taka głupia czy wpadłaś tu tylko potrolować?
Wyobraź sobie sytuację: Stoi barmanka przy barze i coś tam robi, ja siedze z kolega i mam ochotę zagadać. Więc podchodzę i coś tam zagaduje, w między czasie dziewczyna zerka na kolegę i myśli sobie że to jest jakiś zakład - że zagadam, więc nie jest chętna do rozmowy. Raz mi się coś takiego zdarzyło.
Z barmankami jest ciężko, one są przyzwyczajone do różnego typu ,,akcji", poza tym nie wiadomo, czy nie ma zakazu umawiania się z klientami. Jeżeli będziesz bywał za często może pomyśleć, że jesteś jakiś dziwny albo masz problemy z alkoholem. Komplementy pewnie nie robią na niej wrażenia. Musisz na prawdę zabłysnąć żeby zdobyć jej zainteresowanie albo postawić na szczerość i po prostu powiedzieć jak się sprawy mają.
10 2015-08-20 16:22:04 Ostatnio edytowany przez bullet (2015-08-20 16:23:40)
Jeśli jesteś zainteresowany to przyjdź sam, bez kolegi, zamów drinka lub piwo, usiądź przy barze i spokojnie delektuj sie napojem. Wierz mi lub nie ale rozmowa sama przyjdzie bo jesli nie Ty to ona zagada. Natomiast gdyby nie bylo rozmowy za pierwszym razem przyjdź innego dnia gdy będzie sama i powtórz manewr. Jesli i tym razem nie wyjdzie to jesteś d..a wołowa.
Dziękuje za konkretne odpowiedzi. Przyznam szczerze że raz już byłem sam bez kolegi ale niestety trafiłem nie na tą zmiane
Co do ,, akcji " jest dokładnie tak jak pisze @Nigdy. Pozdrawiam.
A.. nie doczytałam, że nie chodzi o zakład, tylko ona może myśleć, że o niego chodzi.
Dobra, zwracam honor ![]()
A.. nie doczytałam, że nie chodzi o zakład, tylko ona może myśleć, że o niego chodzi.
Dobra, zwracam honor
Oj Elle wstyd :-p. :-)
Elle88 napisał/a:A.. nie doczytałam, że nie chodzi o zakład, tylko ona może myśleć, że o niego chodzi.
Dobra, zwracam honorOj Elle wstyd :-p. :-)
No, siupa po całości. ![]()
![]()
Ale lepsze to niż bym miała iść w zaparte i by wyszło, że nie umiem czytać
:D
Piotr74 napisał/a:Elle88 napisał/a:A.. nie doczytałam, że nie chodzi o zakład, tylko ona może myśleć, że o niego chodzi.
Dobra, zwracam honorOj Elle wstyd :-p. :-)
No, siupa po całości.
Ale lepsze to niż bym miała iść w zaparte i by wyszło, że nie umiem czytać
:D
No jasne.
Wazne, ze umiesz sie przyznac do błędu.
Szacunek za to, ale zacietrzewilas sie troche na poczatku. ![]()
No jasne.
Wazne, ze umiesz sie przyznac do błędu.
Szacunek za to, ale zacietrzewilas sie troche na poczatku. smile
No oczywiście. W końcu byłam pewna, że dobrze przeczytałam, a ostatnio -fakt, niebardzo się do tego przykładam..
Chyba dopadła mnie rutyna
;)
Witam, dawno tu pisałem, ale nadal nie mogę zebrać chęci by opisać dokładnie moją historię...
Więc dziś jeszcze mojej historii nie będzie ale będzie pytanie. Dalej nie wiedziałem gdzie temat założyć bo wybór jest ogromny ale chyba będzie najlepiej pasował on pod szyldem ,,Flirtu". Podoba mi się jedna dziewczyna która pracuje w barze, wygląda na miłą spokojną dziewczynę tylko jest jeden problem. Nie mam pojęcia jak zagadać. Wszystkie ,,podrywy" kończyły się na tym iż barmanki myślały że podrywając je nabijam się z nich albo chcę wygrać jakiś zakład z kolegą że je poderwę. Przynajmniej takie sprawiały wrażenie. Nic im głupiego nigdy nie powiedziałem. A może były nieśmiałe? Tego nie wiem. Proszę o jakąś małą podpowiedź
Przegrany,
Kontekst poznania jest po prostu idealny. Nie musisz jej zaczepiać na ulicy. Nie można sobie wyobrazić dogodniejszego pola do rozpoczęcia flirtu niż to. ![]()
Komplementy sobie daruj, bo to oznaka poddaństwa i służalczości. Wiesz, samo zagadanie to pikuś, bardziej liczy się komunikacja niewerbalna tj. to "coś" co może wisieć w powietrzu. Jak będziesz niespokojny, spięty i zestresowany to pierwsze wrażenie będzie totalną klapą.
Powiedz co mniej-więcej mówiłeś innym barmankom, by dać nam możliwość pomocy. ![]()
Adam.
Zagraj na "biednego misia". Bądź smutny, wzdychaj, jak zwróci na Ciebie uwagę opowiedz jakąś ckliwą historyjkę o rozjechanym psiaku czy innym nieszczęściu
Na bank się wzruszy i dalej rozmowa się jakoś potoczy. Przyjdź następnym razem i "na bank" zapyta Cię o samopoczucie. Chyba, że nie zapyta.... ![]()
Sorry, ale wzdychanie i robienie biednego misia to najgorsze co można zrobić. Byłam przez dłuższy czas barmanką. Barmanki są zwyczajnie zmęczone wiecznymi próbami podrywu. Co drugiemu klientowi po piwku włącza się amant. Naprawdę rzadko im się chce wysłuchiwać historii kolesi wiszących przy barze, mają i tak wystarczająco dużo roboty i wkurzają się w cichości ducha, że muszą marnować czas na udawanie zainteresowania tematem, który mają w nosie. Zauważ również, że przeważnie podczas takiej rozmowy barmanka stoi. Nie siedzi. Dlaczego? Dlatego, że ma zakaz obsługiwania gości (rozmowa to też element obsługi) na siedząco. Uwierz mi - ona z każdym słowem tego wiszącego nad nią klienta marzy, żeby skończył, żeby w końcu po wielu godzinach non stop na nogach mogła w końcu na sekundę chociaż przysiąść. Odpuść. W barze nie podrywa się barmanek.
Przepraszam że nie odpisałem na wcześniejsze wasze posty, ale nie miałem czasu by tu wejść. Byłem wczoraj właśnie w barze i miała ona swoją zmianę. Zagadałem i super się rozmawiało, niepotrzebnie się tym przejmowałem
Lecz niestety od 2 lat jest w szczęśliwym związku (znalazłem jej profil na fb, nie kłamała) ;/ No nic, trzeba szukać dalej. Pozdrawiam wszystkich.