Mój problem brzmi następująco:
Mieszkam u chłopaka od trzech lat. Mieszkamy z jego rodzicami i babcią. Z rodzicami sie dogaduje bardzo dobrze. Problem tkwi z babcia. Babcia ma 78 lat i jest alkoholiczką. Pije ona jakieś 7 lat ale w ostatnim czasie zrobiło się gorzej z jej zachowaniem. Alkohol w połączenie z wiekiem daje ,,mieszanke wybuchową". Chodzi do sąsiadów i gada straszne głupoty. Moj chłopak ma kuratora przez wypadek samochodowy a Ona chodzi po ludziach i tłumaczy że kuratora ma przez to że jej dokucza. Po awanturach, (nie jestem pewna czy sama sobie krzywdy nie robi, czy po prostu pijąc przewróci się i nabije siniaka) tłumaczy wszystkim dokoła że to mój chłopak ją pobił albo jego mama. Ostatnio przyczepiła się do mnie, że mieszkam tu nielegalnie że zgłosi to na policje i że zrobiła przytułek i przygarneła biednych a nic w zamian nie dostaje. Strasznie mi przykro z tego powodu bo wyprowadziłam się do chłopaka właśnie z powodu alkoholizmu ojca. Ja już nie mam siły, boję się że za którymś razem jak zwymyśla to albo ja olbo chłopak będziemy mieli dużo problemów tym bardziej jak wcześniej wspominałam chłopak ma kuratora a babcia chodzi i tłumaczy sąsiadom że on ją bije. Do tego wszystkiego kradnie. Nie może być nic cennego zostawione na wierzchu. Ostatnio nawet świerzo ugotowaną zupe wylała psom.
Podobne tematy
Mój problem brzmi następująco:
Mieszkam u chłopaka od trzech lat. Mieszkamy z jego rodzicami i babcią. Z rodzicami sie dogaduje bardzo dobrze. Problem tkwi z babcia. Babcia ma 78 lat i jest alkoholiczką. Pije ona jakieś 7 lat ale w ostatnim czasie zrobiło się gorzej z jej zachowaniem. Alkohol w połączenie z wiekiem daje ,,mieszanke wybuchową". Chodzi do sąsiadów i gada straszne głupoty. Moj chłopak ma kuratora przez wypadek samochodowy a Ona chodzi po ludziach i tłumaczy że kuratora ma przez to że jej dokucza. Po awanturach, (nie jestem pewna czy sama sobie krzywdy nie robi, czy po prostu pijąc przewróci się i nabije siniaka) tłumaczy wszystkim dokoła że to mój chłopak ją pobił albo jego mama. Ostatnio przyczepiła się do mnie, że mieszkam tu nielegalnie że zgłosi to na policje i że zrobiła przytułek i przygarneła biednych a nic w zamian nie dostaje. Strasznie mi przykro z tego powodu bo wyprowadziłam się do chłopaka właśnie z powodu alkoholizmu ojca. Ja już nie mam siły, boję się że za którymś razem jak zwymyśla to albo ja olbo chłopak będziemy mieli dużo problemów tym bardziej jak wcześniej wspominałam chłopak ma kuratora a babcia chodzi i tłumaczy sąsiadom że on ją bije. Do tego wszystkiego kradnie. Nie może być nic cennego zostawione na wierzchu. Ostatnio nawet świerzo ugotowaną zupe wylała psom.
Och alkoholizm bardzo trudna choroba.Na pewno jest Ci ciężko biorąc pod uwagę że wyprowadziłaś sie z rodzinnego domu z powodu alkoholizmu Twojego taty.Może rodzice od chłopaka powinni zapisać ją na leczenie wiem że to starsza osoba i może nie być łatwo ale warto spróbować.Powodzenia
Ja tez w rodzinie mialam alkoholika. NIestety odszedl mial slabe serce i byl pare lat mlodszy mial 72 jeszcze troche mogl pozyc.
Niestety u mnie ukrywal ze pije nie chcial mnie zranic,bo mowilam mu ze mnie to bardzo boli jak slysze od mojej mamy ze pije.
Moim zdaniem tez najlepiej jak bys porozmawiaa z chlopakiem i tez z chlopaka rodzicami i dala propozycje na leczenie lub nawet poszla na terapie.
Moze by nawet ograniczyla z picie. Tez czytalam artykul o corce ktora pisala ze jak matke 2 zuli wciagalo do domu. Bo upila sie tak ze nie dala rady chodzic.
Wiec lepiej jak im to zaproponujesz. NIe tylko sobie zrobisz dobrze ale calej jego rodziny;) A i nie przejmuj sie jej docinkami ona poprostu jest kierowana przez alkohol nie wie co dokładnie mowi
Trzymam za ciebie kciuki ![]()
4 2012-06-30 12:54:24 Ostatnio edytowany przez monius180 (2012-06-30 12:56:03)
Właśnie tu jest problem bo chłopaka rodzice twierdza, że jest za stara na leczenie. A boli jeszcze bardziej bo uciekłam od alkoholika i myślałam, że tu znajdę troche odpoczynku. Okazuje się że jest gorzej. Moja mama próbowała z ojcem walczyć, składała do sądu różne pisma i o leczenie i to wszystko trwało latami. A tu babcia ma 78 lat, więc pozostaje tylko wytrzymać i czekać, ale problem tkwi jak wytrzymać... Jak człowiek już nie ma siły bo uciekłam od jednego problemu do drugiego gorszego. ![]()
A pozatym żeby kończyło się na gadaniu to było w miare do wytrzymania, ale babcia daje świeże jedzenie z lodówki psom, potrafi dopiero kupiony chleb kurom wynieść. Rodzice chłopaka zmuszeni byłi kupić zamrażelke na klucz, bo z zamrażalki wydawała mięso sąsiadom czy owoce zamrożone na zime. Mamy tu ładne podwórko ale babcia wypuszcza psy często na podwórko i kury więc jak się wychodzi przed dom trzeba uważać żeby nie wejść na ,,niespodzianke". Jak ma pieniądze woli wydać na piwo, ani się nie dokłada do nieczego, twierdzi że jest właściecielką więc nie musi się dokładać do opłat. Na jedzenie nawet nie dokłada.