netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

praca za sex

63 odpowiedzi33 336 wyświetleńzałożony przez milenka1, 28.06.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 64 ]

1

Temat: praca za sex

wyobraźmy sobie hipotetyczna sytuację:
jestes bez pracy której szukasz bezskutecznie
wiesz że jest gość który załatwi wam przyjęcie do danej pracy w zamian za pójście z nim do łóżka
zgodziłybyście się?

2

Odp: praca za sex

Takie pytanie już, gdzieś tutaj widziałam.
Ja bym się nie zgodziła!

3

Odp: praca za sex
milenka1 napisał/a:

wyobraźmy sobie hipotetyczna sytuację:
jestes bez pracy której szukasz bezskutecznie
wiesz że jest gość który załatwi wam przyjęcie do danej pracy w zamian za pójście z nim do łóżka
zgodziłybyście się?

Gdybym prowadził statystyki to tygodniowe pewnie miałbym ok. 50 takich propozycji + drugie tyle za możliwość awansu albo co gorsza za obietnicę zgnojenia kogoś (przeważnie innej pracownicy). W tej materii podłość ludzka(kobieca) nie zna ani granic ani umiaru. Teksty typu "...w weekend możesz zrobić ze mną co chcesz ale w zamian...." to już nikogo nie szokują, właściwie to nudzą.
Bliżej mi do demona niż anioła ale nawet mnie się włos jeży kiedy słyszę podszepty i "dobre rady" swoich koleżanek po fachu.

4

Odp: praca za sex

Gdybym chciała mieć pracę za seks to bym zatrudniła się w odpowiedniej agencji. Nie ma czegoś takiego jak bezskuteczne poszukiwanie pracy. Zawsze można zatrudnić się do sprzątania toalet w hipermarkecie - to zdecydowanie mniej upokarzające niż najlepsza praca załatwiona przez łóżko.

P.S. Jestem zwolenniczką wolnego seksu - ale dla przyjemności, nie za coś.

5

Odp: praca za sex
vinnga napisał/a:

Nie ma czegoś takiego jak bezskuteczne poszukiwanie pracy.

no co Ty, urzędy pracy pełne są takich z wieloletnim stażem na bezrobociu

vinnga napisał/a:

Zawsze można zatrudnić się do sprzątania toalet w hipermarkecie - to zdecydowanie mniej upokarzające niż najlepsza praca załatwiona przez łóżko.

na pewno możesz bez obawy spojrzeć w lustro

vinnga napisał/a:

P.S. Jestem zwolenniczką wolnego seksu - ale dla przyjemności, nie za coś.

tym stwierdzeniem mnie ujęłaś...gotów Ci jestem wybaczyć nawet Twe uwielbienie do prawiczków z innego wątku;)

6

Odp: praca za sex

Nie, nie poszłabym na taki "układ", bo podobnie jak vinnga uważam, że nie ma czegoś takiego jak brak możliwości znalezienia pracy. "Bezskuteczne poszukiwanie pracy" jest zjawiskiem związanym ze zbyt dużą wybrednością wink Jeśli byłabym w sytuacji podbramkowej i desperacko potrzebowałabym jakiegokolwiek zarobku, zatrudniłabym się gdziekolwiek (sprzątanie, praca na kasie, kelnerowanie), a w międzyczasie szukałabym lepszej pracy. Myślę, że jestem wystarczająco rozgarnięta, żeby gdzieś mnie przyjęli na "normalnych" warunkach wink

7

Odp: praca za sex
Anemonne napisał/a:

Nie, nie poszłabym na taki "układ", bo podobnie jak vinnga uważam, że nie ma czegoś takiego jak brak możliwości znalezienia pracy. "Bezskuteczne poszukiwanie pracy" jest zjawiskiem związanym ze zbyt dużą wybrednością wink Jeśli byłabym w sytuacji podbramkowej i desperacko potrzebowałabym jakiegokolwiek zarobku, zatrudniłabym się gdziekolwiek (sprzątanie, praca na kasie, kelnerowanie), a w międzyczasie szukałabym lepszej pracy. Myślę, że jestem wystarczająco rozgarnięta, żeby gdzieś mnie przyjęli na "normalnych" warunkach wink

założyłam ten temat bo dostalam taką propozycję
pracy owszem szukam akurat lepszej niż mam ale nic na siłę
uwielbiam sex ale wtedy kiedy ja mam ochotę a nie mi ktoś narzuci
facet się zdziwił odmową i stwierdził że dziwna jestem bo tu stoi kolejka do tej roboty

8

Odp: praca za sex

a jaka masz pewnosc ze dostaniesz potem ta prace? moze potraktuje ten sex jako czesc rozmowy wstepnej - procesu rekrutacji hehe. ty sie z nim przespisz a on da prace nastepnej??

eee jakas sciema z jego strony. i jak sie tak ustawiaja do tej pracy to niech sypia z kazda bedzie mial radoche

9

Odp: praca za sex

Nie masz gwarancji ze idac do lozka z nim dostaniesz ta  prace, mozesz oczywiscie zaryzykowac i podejsc do tego ze to tylko seks i masz ochote na tego goscia

10

Odp: praca za sex

masz rację

ale prawda jest niestety taka to mała miejscowość i dobrą pracę zdobywa sie jedynie przez znajomości albo przez łóżko
prawie jak w holywood he he

11

Odp: praca za sex
Glock napisał/a:

Gdybym prowadził statystyki to tygodniowe pewnie miałbym ok. 50 takich propozycji + drugie tyle za możliwość awansu albo co gorsza za obietnicę zgnojenia kogoś (przeważnie innej pracownicy). W tej materii podłość ludzka(kobieca) nie zna ani granic ani umiaru. Teksty typu "...w weekend możesz zrobić ze mną co chcesz ale w zamian...." to już nikogo nie szokują, właściwie to nudzą.
Bliżej mi do demona niż anioła ale nawet mnie się włos jeży kiedy słyszę podszepty i "dobre rady" swoich koleżanek po fachu.

Facet się czuje wtedy grubą rybą nie ;p?

12

Odp: praca za sex
theivorycameo napisał/a:
Glock napisał/a:

Gdybym prowadził statystyki to tygodniowe pewnie miałbym ok. 50 takich propozycji + drugie tyle za możliwość awansu albo co gorsza za obietnicę zgnojenia kogoś (przeważnie innej pracownicy). W tej materii podłość ludzka(kobieca) nie zna ani granic ani umiaru. Teksty typu "...w weekend możesz zrobić ze mną co chcesz ale w zamian...." to już nikogo nie szokują, właściwie to nudzą.
Bliżej mi do demona niż anioła ale nawet mnie się włos jeży kiedy słyszę podszepty i "dobre rady" swoich koleżanek po fachu.

Facet się czuje wtedy grubą rybą nie ;p?

no ba czuje sie czuje i nawet wielkosc penisa sie nie liczy......bo przeciez sie nie liczy nie?

13

Odp: praca za sex
theivorycameo napisał/a:

Facet się czuje wtedy grubą rybą nie ;p?

Ja nic nie czuję, zobojętniało mi to.

aggy napisał/a:

no ba czuje sie czuje i nawet wielkosc penisa sie nie liczy......bo przeciez sie nie liczy nie?

Może i się nie liczy ale lepiej być ponad średnią krajową niż pod, poza tym to zaskoczenie w oczach kobiety zawsze mile łechce ego;)

14

Odp: praca za sex
Glock napisał/a:
aggy napisał/a:

no ba czuje sie czuje i nawet wielkosc penisa sie nie liczy......bo przeciez sie nie liczy nie?

Może i się nie liczy ale lepiej być ponad średnią krajową niż pod, poza tym to zaskoczenie w oczach kobiety zawsze mile łechce ego;)

dzieki ja takie zaskoczenie mam na codzien.......a moj komentarz byl ironiczny...... chodzilo mi o cos w stylu...facet z wielkim interesem i malym penisem rozdaje prace czy awans smile



________________________________

Wieczne Miasto BG

15

Odp: praca za sex
milenka1 napisał/a:

masz rację

ale prawda jest niestety taka to mała miejscowość i dobrą pracę zdobywa sie jedynie przez znajomości albo przez łóżko
prawie jak w holywood he he

Stereotypy... Pracę zdobywa się przez zaradność i obrotność. Owszem, czasem znajomości mogą pomóc, ale nie jest to jedyna droga. A teorie z drogą przez łóżko to chyba wymyśliły sfrustrowane ciamajdy, które same nie umieją nic znaleźć (lub są zbyt wybredne, żeby znaleźć) i zazdroszczą tym, które pracę mają.

16 Ostatnio edytowany przez Glock (2012-06-28 17:31:13)

Odp: praca za sex
aggy napisał/a:

dzieki ja takie zaskoczenie mam na codzien.......a moj komentarz byl ironiczny...... chodzilo mi o cos w stylu...facet z wielkim interesem i malym penisem rozdaje prace czy awans smile

no to wiesz jakie masz szczęście na co dzień wink

zastanawiam się czy kiedykolwiek kobiety otwarcie przyznają, że rozmiar ma jednak znaczenie i to śmieszne powiedzonko "mały ale wariat" przejdzie do lamusa...jak znam życie to nie bo pewnie masa męskich psychik padła by w oka mgnieniu wink

17

Odp: praca za sex
milenka1 napisał/a:

wyobraźmy sobie hipotetyczna sytuację:
jestes bez pracy której szukasz bezskutecznie
wiesz że jest gość który załatwi wam przyjęcie do danej pracy w zamian za pójście z nim do łóżka
zgodziłybyście się?

Te lasencje, które w taki sposób wspinają się na szczebelki swoich karierek na pewno się nie zastanawiają tylko od razu po propozycji nóżki rozkładają. Bo jak nie ona, to zapewne inna super rozgarnięta koleżaneczka skorzysta.

No wszystko niby dla ludzi. Każdy ma swe sumienie i decyduje o swoim życiu.

Dla mnie to żenada.

Ja nie wiem, jak silne trzeba mieć mechanizmy obronne, które potem skutecznie wyprą taki wybryk. Czy można sobie potem w twarz spojrzeć i unieść głowę wysoko?
Hmm, pewno te co się na to godzą, z lustra korzystają tylko po to, by sobie cycki poprawić i nosa przypudrować.
Nie mają pewno co patrzeć sobie w oczy ani zastanawiać się nad swoim postępowaniem, bo tam w zakamarkach ich umysłów tylko wiatr hula wink

18

Odp: praca za sex
Glock napisał/a:
aggy napisał/a:

dzieki ja takie zaskoczenie mam na codzien.......a moj komentarz byl ironiczny...... chodzilo mi o cos w stylu...facet z wielkim interesem i malym penisem rozdaje prace czy awans smile

no to wiesz jakie masz szczęście na co dzień wink

zastanawiam się czy kiedykolwiek kobiety otwarcie przyznają, że rozmiar ma jednak znaczenie i to śmieszne powiedzonko "mały ale wariat" przejdzie do lamusa...jak znam życie to nie bo pewnie masa męskich psychik padła by w oka mgnieniu wink

ja przyznaje, ze ma znaczenie. mam porownanie partnera z przeszlosci typu "maly ale wariat" a teraz mojego meza. i nie dlatego ze mam jakies tam wybujale wymagania pod wzgledem rozmiaru poprostu taki mi sie trafil. choc jakby mi sie trafil inny to pewnie nie bylibysmy dopasowani w lozku. a tutaj jest perfect

_______________________________________________

Wieczne Miasto BG

19

Odp: praca za sex
aggy napisał/a:

ja przyznaje, ze ma znaczenie. mam porownanie partnera z przeszlosci typu "maly ale wariat" a teraz mojego meza. i nie dlatego ze mam jakies tam wybujale wymagania pod wzgledem rozmiaru poprostu taki mi sie trafil. choc jakby mi sie trafil inny to pewnie nie bylibysmy dopasowani w lozku. a tutaj jest perfect

no to jesteś druga po mojej Żonie, która otwarcie przyznała, że rozmiar ma znaczenie, szacun wink

20

Odp: praca za sex

Wtrącę się. Tak młode to mają propozycję i nawet same nie muszą proponować. Co ja mam powiedzieć. Zwolniłem się i szukam pracy. W moim wieku to nawet gdybym sam proponował to nie mam komu. A co do obojętnej pracy to dostaje odpowiedż za stary. Poznań to nie jest małe miasteczko i jest wybór kandydatów a ogłoszenia i tak się powtarzają. No i komu mam taką propozycję złożyć?:$

21

Odp: praca za sex
Glock napisał/a:

Gdybym prowadził statystyki to tygodniowe pewnie miałbym ok. 50 takich propozycji + drugie tyle za możliwość awansu

Możesz to rozwinąć? Kobiety oferowały Ci seks w zamian za przywileje?

22

Odp: praca za sex
vinnga napisał/a:

Stereotypy... Pracę zdobywa się przez zaradność i obrotność. Owszem, czasem znajomości mogą pomóc, ale nie jest to jedyna droga. A teorie z drogą przez łóżko to chyba wymyśliły sfrustrowane ciamajdy, które same nie umieją nic znaleźć (lub są zbyt wybredne, żeby znaleźć) i zazdroszczą tym, które pracę mają.

Dzisiaj ta zaradność i obrotność mogą okazać się niewystarczające. Znam wiele osób poradnych, które szukają pracy i bez znajomości, ani rusz niestety.

Wcześniej była mowa, że nie ma bezskutecznego szukania pracy, a za to, że ludzie są wybredni i wybrzydzają. Jeżeli ktoś skończył dobre studia, to dla mnie jest zrozumiałe, że taki człowiek nie chce zasuwać na kasie w sklepie albo w barze.

Teoria łóżkowa potwierdza się i wcale nie jest wymyślona przez ciamajdy i zazdrośnice. Miałam okazję pracować w dużej i znanej firmie - tam zobaczyłam jakie są realia (wcześniej byłam takiego zdania jak Ty). Panie pchały się prezesowi pod biurko, gdzie on nawet nie musiał nic im sugerować, wystarczyło, że ogłosił konkurs na kierownika działu. W rezultacie wygrała ta, która spędziła z nim weekend na "wyjeździe służbowym", inne widocznie za mało się starały. Oczywiście to nie tyczyło wszystkich kobiet, ale te najbardziej zdeterminowane nie miały żadnych oporów i nikt nawet nie robił z tego tajemnicy co się dzieje. Na wyjazdach integracyjnych to już było jedno wielkie łajdactwo, ale to tak na marginesie. Na szczęście byłam tam tylko na zastępstwie i jakoś niespecjalnie się asymilowałam z całym towarzystwem, bo zupełnie nie miałam takiej potrzeby.

Nie mówię, że tak jest wszędzie, ale ja już na początku mojej kariery zawodowej się z tym spotkałam czyli coś w tym jest.

23

Odp: praca za sex

Mam kilka przemyśleń na ten temat:
- Z punktu widzenia faceta który miałby władze decydowania o czyimś awansie zawodowym czy o przyjeciu do pracy - pójście do łóżka z kobietą która się o to ubiega to bardzo przyjemna sprawa( o moralności i etyce zawodowej nic tu nie wspomne). Facet tu decyduje z kim ,kiedy i jak więc dlaczego miałby nie skożystać z okazji... To takie samcze myślenie ale szczere do bólu i bez owijania w bawełne.
-Osobiście nigdy się z tym w pracy nie spotkałem (pewnie przez to że w firmach w których pracuje kobiet jest bardzo mało) jedynie czasem słyszało się plotki o sekretarkach i prezesach ale zupełnie mnie one nie obchodziły.
-Nie słyszałem też chyba nigdy o karierze przez łóżko zrobionej przez faceta. Ciekawe czy taki problem dotyczy tylko kobiet.
-Może to dziwne ale nie uważam wcale kobiet które w ten sposób miałyby dostać prace za jakieś gorsze czy niegodziwe. Wręcz odwrotnie uważam że osoby które zrobią coś takiego mogą być nawet lepszymi pracownikami -większa determinacja, mniejsze opory i pewien mechanizm który może się włączyć później aby pokazać innym że jest się naprawde kimś wartościowym dla firmy.

I na koniec coś za co z pewnością spadnie na mnie lawina krytyki ale "biore to na siebie"- gdybym był kiedyś szefem firmy i potrzebował dobrej pracownicy to z dwóch równie dobrych wybrałbym tę "bardziej zdeterminowaną" ...

24

Odp: praca za sex
Ciemnooki napisał/a:
Glock napisał/a:

Gdybym prowadził statystyki to tygodniowe pewnie miałbym ok. 50 takich propozycji + drugie tyle za możliwość awansu

Możesz to rozwinąć? Kobiety oferowały Ci seks w zamian za przywileje?

dokładnie tak, nie ma co tu rozwijać. Pakiet usług jak w najbardziej wypasionym burdelu, co ciekawe że kiedy mówiłem iż jestem żonaty to bez oporów leciały oferty na trójkąt. I jedna bardzo ważna rzecz, ja nie piszę o desperatkach szukających pracy bo tych jest mniej, ja piszę o już zatrudnionych, które "wyścig szczurów" traktują bardzo serio.

Na koniec ciekawostka, nigdy nie skorzystałem. Primo jestem żonaty a to zobowiązuje, secundo to Ja zawsze wybierałem kobiety a nie one mnie i basta!!!

25

Odp: praca za sex
sweil napisał/a:

Wcześniej była mowa, że nie ma bezskutecznego szukania pracy, a za to, że ludzie są wybredni i wybrzydzają. Jeżeli ktoś skończył dobre studia, to dla mnie jest zrozumiałe, że taki człowiek nie chce zasuwać na kasie w sklepie albo w barze.

W tamtym fragmencie odniosłam się tylko i wyłącznie do sytuacji, o której pisała autorka wątku - sytuacji, w której osoba szukająca pracy jest bez grosza i szuka jakiejkolwiek formy zarobku. Wtedy według mnie jest niemożliwe nie znaleźć ŻADNEJ pracy - JAKAŚ praca zawsze będzie. Po studiach oczywiście, że trudniej jest znaleźć pracę, jeśli szuka się tylko w zawodzie lub po prostu lepszej pracy niż sprzątanie. Ale myślę, że i tutaj lepiej sprawdzi się model: biorę robotę taką jaką dają i w międzyczasie szukam lepszej pracy/pracy w zawodzie. To zawsze lepsze od bezrobocia i liczenia, czy starczy w tym miesiącu na opłacenie rachunków, bo przecież "to nie moja wina, że nikt nie chce mnie po studiach zatrudnić na stanowisku kierownika za 5000 zł".

26

Odp: praca za sex
Glock napisał/a:

zastanawiam się czy kiedykolwiek kobiety otwarcie przyznają, że rozmiar ma jednak znaczenie i to śmieszne powiedzonko "mały ale wariat" przejdzie do lamusa...jak znam życie to nie bo pewnie masa męskich psychik padła by w oka mgnieniu wink

Nie ma co się oszukiwać i innych, rozmiar ma znaczenie, ja dużego doświadczenia nie mam, raptem porównanie dwóch osobników tongue ale mogę stwierdzić, że rozmiar ma znaczenie i żadna miłość, czy czułość ze strony partnera tego niestety nie zmieni. Między pierwszym, a drugim było 3-4 cm różnicy, no 3 cm, a ile radości:P

27

Odp: praca za sex

To nie jest wątek o rozmiarach penisów, wiec bardzo proszę o zaprzestanie off-topu. Zainteresowanych dyskusją o penisach zapraszam do stosownego wątku, których jest na forum kilka

28

Odp: praca za sex

Gdzieś tu pisałem o jednej co poszła z szefem właścicielem firmy rudym niemcem. Jeździła z nim no i doszło i wyszedł mały rudy. I skutki-ona w biurze jako od wszystkiego a jej chłopak za którego wyszła
załapał się z własnym busem na transport. A dodam że dwie latały do szefa wciąż pod biurem siedziały-jedna wygrała a do tego rudy potomek ale że ten chłopak ożenił się z nią po to aby mieć dobry interes.

29

Odp: praca za sex
Przemo77 napisał/a:

- Z punktu widzenia faceta który miałby władze decydowania o czyimś awansie zawodowym czy o przyjeciu do pracy - pójście do łóżka z kobietą która się o to ubiega to bardzo przyjemna sprawa( o moralności i etyce zawodowej nic tu nie wspomne). Facet tu decyduje z kim ,kiedy i jak więc dlaczego miałby nie skożystać z okazji... To takie samcze myślenie ale szczere do bólu i bez owijania w bawełne.

Korzystać z okazji sobie można. Nawet i trzeba wink Jeśli jednak jest to metoda na sprzedawanie i kupowanie czegoś (posady, awansu) to te instynkty pierwotne powinny być raczej uśpione.
Swoją drogą, tak sobie myślę, czy w takim układzie, to nie bardziej żenujący jest ten facet, który to wykorzystuje posadę, by puknąć?

Przemo77 napisał/a:

-Może to dziwne ale nie uważam wcale kobiet które w ten sposób miałyby dostać prace za jakieś gorsze czy niegodziwe. Wręcz odwrotnie uważam że osoby które zrobią coś takiego mogą być nawet lepszymi pracownikami -większa determinacja, mniejsze opory i pewien mechanizm który może się włączyć później aby pokazać innym że jest się naprawde kimś wartościowym dla firmy.

Ale tylko wtedy, gdy w ogłoszeniu rekrutacyjnym widniej wzmianka: kryterium obowiązkowe - dobre rąbanko tongue

A na poważnie, to z tą determinacją i byciu wartościowym w przyszłości, to lekko przegięte. Taka co to przez łóżko się do firmy dostała wcale nie będzie dobrym pracownikiem, bo wyfrunie tak szybko, jak tylko dobierze się do ptaszka komuś, kto zaoferuje jeszcze więcej.

30

Odp: praca za sex
dorota.f napisał/a:

Taka co to przez łóżko się do firmy dostała wcale nie będzie dobrym pracownikiem, bo wyfrunie tak szybko, jak tylko dobierze się do ptaszka komuś, kto zaoferuje jeszcze więcej.

i tak i nie bo każda z nich jest na swój sposób naznaczona i wyżej pewnego levelu nie podskoczy a z doświadczenia wiem, że większość z nich ląduje na średnich szczeblach jako zbiorniki na spermę.

31 Ostatnio edytowany przez flores18261 (2012-06-29 19:25:50)

Odp: praca za sex
smutna123 napisał/a:

Takie pytanie już, gdzieś tutaj widziałam.
Ja bym się nie zgodziła!

Też bym się nie zgodziła . Dlaczego proste pójdziesz raz potem drugi i obciach a najgorsze , że ten szef czy pracodawca będzie miał pózniej przewagę i nigdy nie wiadomo czy akurat dostane tą pracę . W mojej okolicy w taki sposób dziewczyna znalazła pracę nawet została kierowniczką w sklepie a pamiętam ją jak była mała miała straszną wade wymowy , facet mógłby być jej dziadkiem ona ma z chyba 23 lata strasznie się panoszy w sklepie z głową do góry chodzi na szczescie nie chodzę do tego sklepu na zakupy. Facet już stracił swoją rodzinę umarła mu żona i córki ale kierowniczką została jeszcze jak jego żona żyła obecnie ma syna dziewczyna dziecko i faceta i słyszałam , że dalej tak się dzieje i jeszcze jej płaci .

32

Odp: praca za sex
Glock napisał/a:
dorota.f napisał/a:

Taka co to przez łóżko się do firmy dostała wcale nie będzie dobrym pracownikiem, bo wyfrunie tak szybko, jak tylko dobierze się do ptaszka komuś, kto zaoferuje jeszcze więcej.

i tak i nie bo każda z nich jest na swój sposób naznaczona i wyżej pewnego levelu nie podskoczy a z doświadczenia wiem, że większość z nich ląduje na średnich szczeblach jako zbiorniki na spermę.

Czyli nie będzie dobrym pracownikiem, bo nie będzie się rozwijać i uczyć. Kolejny argument, że nie zasłuży na miano wartościowego pracownika, co sugerował Przemo77.

33

Odp: praca za sex

To może być epizod w desperacji szukania pracy a może szef się zmieni a praca zostaje. To też indywidualna sprawa charakteru ale pozostaje sprawa z braku pracy lepszy sponsoring bo gotówka do ręki i bierze ile zarząda. Ale teraz oberwę.

34

Odp: praca za sex

Szukam pracy, jutro idę na rozmowę, ale nie zamierzam z nikim iść do łóżka.

35

Odp: praca za sex
PiotrrtoiP napisał/a:

To może być epizod w desperacji szukania pracy a może szef się zmieni a praca zostaje. To też indywidualna sprawa charakteru ale pozostaje sprawa z braku pracy lepszy sponsoring bo gotówka do ręki i bierze ile zarząda. Ale teraz oberwę.

Gdzieś Ty był jak ja się radziłam w sprawie sponsoringu? tongue
Ja bym się bała takiego układu praca za sex, po pierwsze nie wiadomo czy potem się dostanie tę pracę, po drugie szef pewnie będzie chciał stałego układu, a po trzecie, może potem szantażować taką dziewczynę, że jak się na coś nie zgodzi to wszyscy się dowiedzą o całej sytuacji

36 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-06-29 22:13:20)

Odp: praca za sex
milenka1 napisał/a:

wyobraźmy sobie hipotetyczna sytuację:
jestes bez pracy której szukasz bezskutecznie
wiesz że jest gość który załatwi wam przyjęcie do danej pracy w zamian za pójście z nim do łóżka
zgodziłybyście się?

Powiem tak, jestem młoda, ale trochę czasu już szukam pracy. Widziałam tysiące ofert, gdzie w podtekście było widać, że chodzi o seks, a te oferty były wśród zwyczajnych o pracę w sklepie, w biurze, a więc ciężko było nie zauważyć. No i nigdy na takie coś się nie pisałam. Nie interesuje mnie praca przez znajomości, a w szczególności "takie". Seks bez uczuć, dla zdobycia posady czy czegoś innego to po prostu nie dla mnie. Układ seks i pieniądze, czyli "osobista asystentka", co często można zobaczyć też oczywiście nie. Żadne pieniądze nie są dla mnie tego warte. Wolę się natyrać za małą stawkę, zdecydowanie. Choć zdaję sobie sprawę, że jest to teraz "popularne". Jednak,dla mnie nie było żadnej satysfakcji z takiego "zarobku".
No i super by było, gdyby kobiety zmądrzały i nie godziły się na takie układy. Przecież zdecydowanie lepiej zdobywać doświadczenie inne niż łóżkowe, a gdyby kobiety przestały iść na coś takiego, to na pewno liczyłoby się więcej niż ładna buźka. Aż często mówi się "kariera przez łóżko".. wtedy mi aż wstyd za inne kobiety..bo wtedy niestety wielu zaczyna myśleć, że kobieta ma do zaoferowania tylko urodę.
Kariera przez łóżko to determinacja i taka osoba będzie lepszym pracownikiem? Zabawne wink. Ja jednak uważam, że lepszym pracownikiem jest ta osoba, która podnosi swoje umiejętności w dziale, w którym pracuje, a nie szkoli się w robieniu facetom dobrze.

37

Odp: praca za sex

Przeczytałem Twoje pytanie w tamtym temacie dalej nie czytałem. Tu inny wątek ale gdyby miał ujawnić to pociągnąlby siebie a np ta kobieta mogłaby stwierdzić iż to on tego wymagał itp a za to grozi chyba 5 latek#

38

Odp: praca za sex

Pela. Nie czytałem tamtych odpowiedzi. Zobacz jakie było zainteresowanie słowem sponsoring. Moja odp. w tym temacie to taka. Bo rozumiem to miało być spotkanie za kasę ale pierwsze było tylko na rozmowę na przełamanie lodów więc odpowiadam. Napisz mu smsa- spotkasz się z nim ale bez kasy. Na spotkaniu powiedz mu , że się Tobie podoba i czekaj na jego reakcję. Gdy powie że Ty jemu też to jest już Twój.

39

Odp: praca za sex
dorota.f napisał/a:
Glock napisał/a:
dorota.f napisał/a:

Taka co to przez łóżko się do firmy dostała wcale nie będzie dobrym pracownikiem, bo wyfrunie tak szybko, jak tylko dobierze się do ptaszka komuś, kto zaoferuje jeszcze więcej.

i tak i nie bo każda z nich jest na swój sposób naznaczona i wyżej pewnego levelu nie podskoczy a z doświadczenia wiem, że większość z nich ląduje na średnich szczeblach jako zbiorniki na spermę.

Czyli nie będzie dobrym pracownikiem, bo nie będzie się rozwijać i uczyć. Kolejny argument, że nie zasłuży na miano wartościowego pracownika, co sugerował Przemo77.

Napisałem wyraźnie że chodzi o przypadek kiedy o jakieś stanowisko ubiegają się osoby o podobnych predyspozycjach ,podobnym doświadczeniu itp. Zdecydowanie wybrałbym tę gotową na sex. Zwyczajnie uważam że to atut i twoje argumenty zupełnie mnie nie interesują. Uważam że jako kobieta nie chciałabyś się znależć w takiej sytuacji że o awansie czy przyjęciu do pracy decyduje sex więc dorabiasz teorie że ta która poszłaby do łóżka z szefem to z pewnością osoba mało wartościowa. Dla mnie determinacja aby coś osiągnąć jest tak samo ważna jak dyplom dobrej uczelni.

40

Odp: praca za sex
Przemo77 napisał/a:
dorota.f napisał/a:
Glock napisał/a:

i tak i nie bo każda z nich jest na swój sposób naznaczona i wyżej pewnego levelu nie podskoczy a z doświadczenia wiem, że większość z nich ląduje na średnich szczeblach jako zbiorniki na spermę.

Czyli nie będzie dobrym pracownikiem, bo nie będzie się rozwijać i uczyć. Kolejny argument, że nie zasłuży na miano wartościowego pracownika, co sugerował Przemo77.

Napisałem wyraźnie że chodzi o przypadek kiedy o jakieś stanowisko ubiegają się osoby o podobnych predyspozycjach ,podobnym doświadczeniu itp. Zdecydowanie wybrałbym tę gotową na sex. Zwyczajnie uważam że to atut i twoje argumenty zupełnie mnie nie interesują. Uważam że jako kobieta nie chciałabyś się znależć w takiej sytuacji że o awansie czy przyjęciu do pracy decyduje sex więc dorabiasz teorie że ta która poszłaby do łóżka z szefem to z pewnością osoba mało wartościowa. Dla mnie determinacja aby coś osiągnąć jest tak samo ważna jak dyplom dobrej uczelni.

A mnie Twoje argumenty bardzo interesują. Jak ktoś ma odmienne od mojego zdanie, to jest jakaś namiastka dyskusji i jest ciekawie wink

Masz swoje zdanie i absolutnie nie będę się spierać. Podyskutować jednak można.

Moim zdaniem atutem to nie jest żadnym i nie nazwałabym tego determinacją a raczej desperacją lub delikatniej rzecz ujmując najwyżej jakąś ślepą zawziętością w dążeniu do celu.
Jest posada, mam predyspozycję i doświadczenie. Jest konkurencja. No więc rozkładam nogi, bo inaczej nie mam szans. Według mnie desperacja jak nic smile

Teorii żadnej nie dorabiam. Wyrażam tylko swoją opinię. Bo mam chyba prawo uważać, że takie zachowanie to żenada. A osoba w taki sposób zdobywająca pracę przede wszystkim jest chyba mało dowartościowana. Jak ktoś ma wiarę w siebie, to jego determinacja objawia się w walce o swoje w bardziej cywilizowany sposób.

Btw, temat interesuje minie też z tego względu, że jako młoda dziewczyna byłam w zbliżonej sytuacji. Zaproponowano mi sponsoring. No tak już mam, że nie mogę się chyba do wystarczająco zdeterminowanych zaliczyć, bo zamiast skorzystać, latać po świecie i poznawać wpływowych ludzi, spuściłam delikwenta na drzewo, zostałam w kraju by robić dyplom.
Wtedy właśnie zaczęłam się zastanawiać nad mechanizmami jakie zachodzą w głowach kobiet, które stają przed takim wyborem.

41

Odp: praca za sex

dorota.f - oczywiście że możesz mieć swoje zdanie na ten temat. Jakkolwiek Twoje argumenty zupełnie mnie nie przekonują
Ktoś tam wcześniej napisał że gdyby wszystkie kobiety nagle zaczeły odmawiać sexu w takiej sytuacji to tego zjawiska by nie było. A ja widzę to od drugiej strony- gdyby kobiety nie traktowały sexu jak karty przetargowej lub zwyczajnie jak towaru to takie sytuacje by się nie zdarzały (tak często) bo zaspokojony facet nie myślałby o sexie na boku czy w pracy i nie musiałby wykorzystywać swojej pozycji aby mieć udany sex. Ale puki co kobiety (większość kobiet) traktują sex jak biznes więc faceci którzy mają władze prubują to wykorzystać na swoich zasadach. Zwyczajne prawa rynku.
Wygląda na to że jest o wiele więcej kandydatów na jakiś etat niż samych etatów więc jednym z wielu(całkiem ważnym) kryterium w rekrutacji stał się sex albo przynajmniej dużo mniejsze opory przed nim niż u reszty kandydatek.

42

Odp: praca za sex
Przemo77 napisał/a:

dorota.f - oczywiście że możesz mieć swoje zdanie na ten temat. Jakkolwiek Twoje argumenty zupełnie mnie nie przekonują
Ktoś tam wcześniej napisał że gdyby wszystkie kobiety nagle zaczeły odmawiać sexu w takiej sytuacji to tego zjawiska by nie było. A ja widzę to od drugiej strony- gdyby kobiety nie traktowały sexu jak karty przetargowej lub zwyczajnie jak towaru to takie sytuacje by się nie zdarzały (tak często) bo zaspokojony facet nie myślałby o sexie na boku czy w pracy i nie musiałby wykorzystywać swojej pozycji aby mieć udany sex. Ale puki co kobiety (większość kobiet) traktują sex jak biznes więc faceci którzy mają władze prubują to wykorzystać na swoich zasadach. Zwyczajne prawa rynku.
Wygląda na to że jest o wiele więcej kandydatów na jakiś etat niż samych etatów więc jednym z wielu(całkiem ważnym) kryterium w rekrutacji stał się sex albo przynajmniej dużo mniejsze opory przed nim niż u reszty kandydatek.

zgadzam się z ogólną tezą Twojej wypowiedzi ale..... wink

widzisz może to kwestia preferencji ale kobiety, które na pstryknięcie palcami rozłożą przede mną nogi w zamian za cokolwiek wykluczają moją naturę łowcy sprowadzając wszystko do barteru. Qurva ja nie jestem kupcem wink tylko myśliwym - całe życie tak było.
Ja nie lubię transakcji ja biorę w posiadanie a taki układ to wyklucza, niemniej mam świadomość że to odosobniona reakcja, moi kumple rżną je bezlitośnie dla zabicia nudy jak myślę - forma odreagowania na stres.
Jednak tak jak sam zaznaczyłeś popyt i podaż idą w parze wink

43

Odp: praca za sex
Glock napisał/a:

zastanawiam się czy kiedykolwiek kobiety otwarcie przyznają, że rozmiar ma jednak znaczenie i to śmieszne powiedzonko "mały ale wariat" przejdzie do lamusa...jak znam życie to nie bo pewnie masa męskich psychik padła by w oka mgnieniu wink

ja się przyznaję bez bicia. Ma, i to ogromne:)

44

Odp: praca za sex

No to nie w tym temacie ale mówicie rozmiar ma duże znaczenie ale chyba nie jak w temacie seks za pracę bo wynika z tego , że jak zobaczysz jego małego to zrezygnujesz z ubiegania się o stanowisko. Pomyśl co piszesz .

45

Odp: praca za sex
PiotrrtoiP napisał/a:

No to nie w tym temacie ale mówicie rozmiar ma duże znaczenie ale chyba nie jak w temacie seks za pracę bo wynika z tego , że jak zobaczysz jego małego to zrezygnujesz z ubiegania się o stanowisko. Pomyśl co piszesz .

Ale się uśmiałem big_smile
Faktycznie w sytuacji kiedy ktoś proponuje snanowisko za sex rozmiar zupełnie traci na znaczeniu wink

46

Odp: praca za sex
Przemo77 napisał/a:

Ktoś tam wcześniej napisał że gdyby wszystkie kobiety nagle zaczeły odmawiać sexu w takiej sytuacji to tego zjawiska by nie było. A ja widzę to od drugiej strony- gdyby kobiety nie traktowały sexu jak karty przetargowej lub zwyczajnie jak towaru to takie sytuacje by się nie zdarzały (tak często) bo zaspokojony facet nie myślałby o sexie na boku czy w pracy i nie musiałby wykorzystywać swojej pozycji aby mieć udany sex.

Do tego tańca to trzeba dwojga; taki sam wkład w rozwój sexrekrutacji mają faceci, którzy stosują takie "narzędzia" jak i kobiety, które na taką formę zdobywania pracy się decydują.

Niezaspokojony facet w dzisiejszych czasach, gdy wiele kobiet decyduje się na seks bez zobowiązań, to jakaś sierota życiowa. Nie trzeba wykorzystywać oferty pracy, żeby sobie zamoczyć. Wystarczy wyjść na imprezkę i po ludzku kobietę poderwać.

Przemo77 napisał/a:

Ale puki co kobiety (większość kobiet) traktują sex jak biznes więc faceci którzy mają władze prubują to wykorzystać na swoich zasadach. Zwyczajne prawa rynku.

Ja to chyba żyję w takim razie na jakiejś inne planecie. Większość kobiet traktuje seks jak biznes??? Farmazon totalny, wymyślony zapewne przez niezadowolonych z życia facetów, którzy nie potrafią w cywilizowany sposób nawiązać znajomości albo specjalnie idą na łatwiznę i zadają się tylko z takimi, co dają, jak tylko jakiś prezencik otrzymają. No wtedy faktycznie, w koło same sexbizneswomen tongue

Przemo77 napisał/a:

Wygląda na to że jest o wiele więcej kandydatów na jakiś etat niż samych etatów więc jednym z wielu(całkiem ważnym) kryterium w rekrutacji stał się sex albo przynajmniej dużo mniejsze opory przed nim niż u reszty kandydatek.

No niedługo to zapewne powstaną jakieś specjalne sex kwestionariusze, aby tym biednym rekrutującym pomóc. A w ofercie firm, które prowadzą doradztwo zawodowe, zaczną się odbywać odpowiednie warsztaty, żeby zwiększyć "kwalifikacje" takich kandydatek wink

47

Odp: praca za sex
PiotrrtoiP napisał/a:

No to nie w tym temacie ale mówicie rozmiar ma duże znaczenie ale chyba nie jak w temacie seks za pracę bo wynika z tego , że jak zobaczysz jego małego to zrezygnujesz z ubiegania się o stanowisko. Pomyśl co piszesz .

Niestety ciężko zrozumieć, co piszesz( klawiatura ma też znaki przestankowe, których wypadałoby używać w celu podniesienia komunikatywności). Pomyślałam o czym piszę, pisałam do Glocka, który rzucił zdanie w ramach off-topu( jakbyś tego niuansu nie wyłapał).
A swoja drogą, byłoby to niezła nauczką dla zidiociałego, zblazowanego rekrutującego- panna zgadza się na seks, on ściąga majtki, a ona w śmiech. Niezła scena do filmu.

48

Odp: praca za sex

dorota.f - widzisz ,twoje pojmowanie świata jest zupełnie inne niż moje. Różnica plci aż nadto widoczna.
Ale zupełnie mnie nie przekonują twoje argumenty o tym jak łatwo jak to określasz "sobie zamoczyć". Nie w naszym kraju. Po za tym to nawet nie o kraj chodzi pewnie bo zjawisko sexu za prace czy awans nie jest naszą lokalną specjalnością. Tak jest na całym świecie, w tym też w krajach gdzie kobiety naprawde lubią sex i szybko idą do łóżka z kimś nowo poznanym facetem( u nas to tylko wyjątki a nie ogólny trend). Ale to nie chodzi o to że facet miałby łatwość pójścia do knajpy i poznania kogoś. Po co ma to robić skoro może to zrobic w pracy z kimś kto się na to zgodzi ... Nie traci czasu i energii na szukanie. Po za tym w większości są to faceci starsi którzy mają rodzine czy choćby żonę więc nie mogą tak swobodnie dysponować czasem. A tu okazja sama się przytrafia...
Nie mówie o sytuacjach twardego mobbingu i rządania sexu pod groźbą utraty pracy ( takie przypadki powinny być karane i napiętnowane) ale jeśli to jest "coś za coś"- nie mam nic przeciwko. Jeśli komuś to nie odpowiada niech odmówi i po sprawie a jeśli komuś bardzo zależy na jakimś stanowisku a po za tym nie jest nikim "z ulicy" tylko ma odpowiednie kwalfikacje to z pewnościa sex zwiększa bardzo znacząco szanse na dostanie etatu.
Czy to jest dobre, moralne,właściwe?  Pewnie nie ale ten świat nie jest bajką i im wcześniej się do tego przystosujesz tym łatwiej będzie żyć.

49

Odp: praca za sex
Przemo77 napisał/a:

dorota.f - widzisz ,twoje pojmowanie świata jest zupełnie inne niż moje. Różnica plci aż nadto widoczna.

Nie wiem, czy różnice są w pojmowaniu wszystkich zagadnień, na pewno w tym jednym wink
Nie zgodzę się, że jest to spowodowane różnicą płci. Zapewne wiele kobiet przyklaśnie na Twoje argumenty. Chociaż by te, co w taki sposób pracę dostały.

Przemo77 napisał/a:

Ale zupełnie mnie nie przekonują twoje argumenty o tym jak łatwo jak to określasz "sobie zamoczyć". Nie w naszym kraju. Po za tym to nawet nie o kraj chodzi pewnie bo zjawisko sexu za prace czy awans nie jest naszą lokalną specjalnością. Tak jest na całym świecie, w tym też w krajach gdzie kobiety naprawde lubią sex i szybko idą do łóżka z kimś nowo poznanym facetem( u nas to tylko wyjątki a nie ogólny trend).

Te argumenty wynikają z obserwacji. Nigdy nie interesował mnie przygodny seks, aczkolwiek absolutnie uważam, że to dla ludzi. Jak dwójka dorosłych ludzi ma ochotę na niezobowiązujący seks, nie widzę problemu.
Rozmawiam często ze znajomymi obydwu płci i oni twierdzą zupełnie co innego niż to o czym Ty piszesz. O ile trudno jest znaleźć partnera, z którym można stworzyć związek, o tyle na seks bez zobowiązań jest wiele chętnych zarówno kobiet jak i facetów. Stąd moja opinia, że dla szukającego i ogarniętego to nic trudnego wink

Znajomi, którzy trochę podróżują twierdzą, że Polki są dość wyluzowane w tematach łóżkowych. Oczywiście nie tak jak np. Angielki, czy Skandynawki.

Przemo77 napisał/a:

I Po za tym w większości są to faceci starsi którzy mają rodzine czy choćby żonę więc nie mogą tak swobodnie dysponować czasem. A tu okazja sama się przytrafia...

Normalnie urońmy łezkę nad tymi biednymi zapracowanymi kolesiami... O zdradzie mam również wyrobione zdanie, ale to już inny temat.

Przemo77 napisał/a:

Czy to jest dobre, moralne,właściwe?Pewnie nie ale ten świat nie jest bajką i im wcześniej się do tego przystosujesz tym łatwiej będzie żyć.

Moje przystosowanie się polega na otwartym braku akceptacji takich zachowań. To, że coś istnieje nie oznacza, że ja mam temu przyklaskiwać.
Każdy ma swoją moralność, indywidualne poczucie dobra, obciachu i swoje wskaźnik poziomu właściwości zachowań.
Noi jeśli coś jest dla mnie żenadą, to tak to nazywam.

Nie wiem, w jaki sposób czyjeś perypetie życiowo- zawodowe z seksem w głównej roli miałyby wpływać na moją łatwość/trudność życia... Możesz wyjaśnić, bo nie rozumiem zależności?

Żeby było jasne, ja nie twierdzę, że pracy nie zdobywa się za seks. Jest to zjawisko występujące w przyrodzie. Nie wiem, jak często, bo statystyk nie śledzę. Ludzie, którzy się na to zgadzają dokonują wyborów, które są zupełnie inne od moich poglądów. Ich sprawa.

Świat bajką nie jest, duża ze mnie dziewczynka i mam tego świadomość. Wiesz mi jednak, temat ktoś założył to się wypowiadam, bo ochota mnie naszła. Snu mi to jednak z powiek nie spędza, bo mnie to nie dotyczy i na moją "bajkę" wpływu nie ma żadnego.

50

Odp: praca za sex

Można wyczuć w twojej wypowiedzi wyższość. Chyba traktujesz ludzi lubiących przygodny sex z politowaniem jak zwierzęta podczas gdy sama jawisz się sobie jako dużo doskonalszy byt...
To samo dotyczy pracy za sex czy sponsoringu -też wydajesz się to traktować z pogardą.
Myśle że właściwie nie lubisz sexu ,że ten temat Cię irytuje i uważasz że świat poświęca mu zdecydowanie za dużo uwagi.
A tak naprawdę "świat kręci się wokół dupy" ....

51

Odp: praca za sex

Moment, moment gdzie ja tu napisałam, że nie akceptuję przygodnego seksu, a ludzi korzystających z takich uciech traktuję z politowaniem???

Może w poprzedniej mojej wypowiedzi:
"Te argumenty wynikają z obserwacji. Nigdy nie interesował mnie przygodny seks, aczkolwiek absolutnie uważam, że to dla ludzi. Jak dwójka dorosłych ludzi ma ochotę na niezobowiązujący seks, nie widzę problemu."

Rozmawiamy o seksie, w kontekście wykorzystywania go jako narzędzia do załatwiania sobie pracy. Może przeczytaj raz jeszcze o czym ja piszę, a potem rozwijaj swoje rewelacyjne teorie o mojej osobie!

Przemo77, jaką wyższość? To, że mam inne zdanie od Ciebie, to znaczy, że się wywyższam...? Nadinterpretacja doskonała.

No trochę to dziwne, że zamiast prowadzić ze mną dyskusję, przeszedłeś do jakiś wycieczek osobistych.
Ja doskonalszym bytem? Phi, kolejna rewelacja. Wyrażam tylko swoja opinię, skrajnie różną od Twojej, ale jaka pogarda? Nigdzie nie napisałam o pogardzie dla takich ludzi. Słowo "żenada" było mocne, ale to w dalszym ciągu nie pogarda. Ohydne słowo. Czy ono w Twoim słowniku znaczy to samo co brak akceptacji? W moim są bardzo daleko od siebie.

Przemo77 napisał/a:

Myśle że właściwie nie lubisz sexu ,że ten temat Cię irytuje i uważasz że świat poświęca mu zdecydowanie za dużo uwagi.
A tak naprawdę "świat kręci się wokół dupy" ....

No uśmiałam się. A któż Ci to powiedział? No na pewno nie mój mąż tongue
Jeszcze raz przypominam, ja wypowiadam się w KONKRETNYM temacie: Paca za sex. Jak można uogólniać, że skoro nie podoba mi się taki sposób załatwiania sobie pracy, to nie podoba mi się seks w ogóle?

Mnie ten temat irytuje? No mam wrażenie, że jeśli kogoś, to jednak Ciebie, bo zamiast kontynuować dyskusję Ty nie wiadomo czemu wszedłeś w rolę mojego seksterapeuty i zająłeś się wystawianiem swojej diagnozy. A wystarczyło napisać, że wyczerpałeś argumenty albo nie masz już ochoty za mną gadać...

52

Odp: praca za sex

Widzicie w tym wątku jest tylko poruszany jeden model takiej relacji - samiec selekcjonuje samice w zamian za usługi towarzyskie.  Warto pamiętać o tym, że jest również nie tak znowu rzadko sytuacja kiedy szefowa/właścicielka oczekuje podobnej relacji od swoich podwładnych płci męskiej. Daleko nie patrzą mój kolega z roku przez ponad rok był w takiej sytuacji i dymał starego kaszalota - miał 2 kredyty i nóż na gardle - koniec końców skończył w Gorzycach.

53

Odp: praca za sex

Właśnie jestem bez pracy zostałam bez niej tak z dnia na dzień i nie ukrywam że mi cięzko.
Nie mniej jednak nie zgodziłabym się na takową propozycję.
Sex tylko z człowiekiem na którym mi zależy nigdy w zamian za jakąkolwiek przysługę tudzież dla korzyści materialnych.

54

Odp: praca za sex
złudzenie napisał/a:

Właśnie jestem bez pracy zostałam bez niej tak z dnia na dzień i nie ukrywam że mi cięzko.
Nie mniej jednak nie zgodziłabym się na takową propozycję.
Sex tylko z człowiekiem na którym mi zależy nigdy w zamian za jakąkolwiek przysługę tudzież dla korzyści materialnych.

Moja ex to wiecznie żartowała że założy burdel gdy straciła pracę.

55

Odp: praca za sex

dorota.f - nie wydaje mi się abyśmy prowadzili jakąś polemike. Oboje mamy swój punkt widzenia i nikt tu nikogo nie przekona. Ty żyjesz w świecie bez skazy a ja jestem seksista i szowinistą wink który chętnie proponowałby sex wykożystując swoją pozycje zawodową ...
I wcale się tego nie wstydze a wręcz uważam że mogłoby to być całkiem fajne. A oceny moralne mało mnie interesują w tym wypadku wink

PS. Nie robie tego jednak bo w mojej firmie właściwie nie ma kobiet po za kilkoma starszymi paniami z biura wink
Nasza dalsza rozmowa ( jakaś jej forma)niewiele zmieni. Nie masz żadnych argumentów abym mógł zmienić zdanie na temat pracy za sex.

56 Ostatnio edytowany przez Przemo77 (2012-07-04 01:34:39)

Odp: praca za sex

Glock- przypadki kiedy to kobieta przez pozycje zawodową proponuja coś za sex są pewnie tak marginalne że nawet szkoda czasu na ich rozpatrywanie.
Praca czy awans za sex to zdecydowanie męska "zabawa" wink

57 Ostatnio edytowany przez mantis (2012-07-11 06:39:20)

Odp: praca za sex
Glock napisał/a:

Gdybym prowadził statystyki to tygodniowe pewnie miałbym ok. 50 takich propozycji + drugie tyle za możliwość awansu albo co gorsza za obietnicę zgnojenia kogoś (przeważnie innej pracownicy). W tej materii podłość ludzka(kobieca) nie zna ani granic ani umiaru. Teksty typu "...w weekend możesz zrobić ze mną co chcesz ale w zamian...." to już nikogo nie szokują, właściwie to nudzą.
Bliżej mi do demona niż anioła ale nawet mnie się włos jeży kiedy słyszę podszepty i "dobre rady" swoich koleżanek po fachu.

Liczby są zatrważające. Sądząc po nich to chyba rozdzielałeś miejsca pracy dla tirówek przed Euro ? no cóż, ciężka praca ale ty podołałeś.
Szczerze ci współczuję bo nie miałeś nawet czasu na pracę (przepraszam, nie uwzględniłam modernizacji bo można zastosować linię produkcyjną do odmawiania).  Ale i tak to było permanentne molestowanie ze strony tych bezgranicznie podłych kobiet. 
Podziwiam cię bo jesteś wielki, tak dzielnie opierając się hordom napalonych bab. 
Podziwiam cię tym bardziej, że po wyczerpującym dniu intensywnie udzielasz się na forum bezgranicznie podłych kobiet.
O znawco spraw wszelkich a zwłaszcza kobiecej psychiki, chwała ci za to co czynisz dla nas, zagubionych niewiast!

Jeżeli  twoje samcze ego poszybowało to zupełnie serio: Nie p*****l  acan głupot, nie uwalaj dokładnie każdego tematu.

W temacie: Zjawisko seks za pracę było jest i będzie jednak częściej to kobiety są wykorzystywane czy tylko nakłaniane przez facetów pracodawców. Jednak zjawisko nie ma rozmiarów epidemii jak to przedstawia seks fantasta.
Kilka lat temu miałam taką propozycję (n.b. przyjemnie sformułowaną).  Nieco później żałowałam, że nie wyraziłam zgody ? nie dla pracy a dla zaobserwowania jego reakcji.

58

Odp: praca za sex

Dziwne czasy nastały, że kobietom proponuje się pracę w zamian za sex hmm Sama jak kiedyś zamieściłam w necie swoje CV z nr tel, dostawałam np. mmsy, a tam k..as ..

59

Odp: praca za sex
vinnga napisał/a:

Gdybym chciała mieć pracę za seks to bym zatrudniła się w odpowiedniej agencji. Nie ma czegoś takiego jak bezskuteczne poszukiwanie pracy. Zawsze można zatrudnić się do sprzątania toalet w hipermarkecie - to zdecydowanie mniej upokarzające niż najlepsza praca załatwiona przez łóżko.

P.S. Jestem zwolenniczką wolnego seksu - ale dla przyjemności, nie za coś.

A co szkodzi połączyć przyjemne z pożytecznym???

60

Odp: praca za sex

hmm... Ja na pewno bym nie poszla z jakims oblesnym facetem do lozka za mieszkanie czy za prace.
Jezeli sie ma wyksztalcenie dobre to przyjma nie trzeba isc do lozka aby dostac prace trzeba troche sie pomeczyc aby znalesc prace... Prosto pojsc do czyjegosc lozka ale nie daje wam gwarancji ze znajdzie taka prace jaka chcecie. I co wtedy?

61

Odp: praca za sex
milenka1 napisał/a:

wyobraźmy sobie hipotetyczna sytuację:
jestes bez pracy której szukasz bezskutecznie
wiesz że jest gość który załatwi wam przyjęcie do danej pracy w zamian za pójście z nim do łóżka
zgodziłybyście się?

własnie wczoraj dostałam taka propozycje szef mojego przyszłego męża powiedział do mnie " jak dasz sie wyru...to dam ci prace" naturalnie ze odmówiłam powiedziałam o tym facetowi a on o mało go nie pobił a jutro moze dostac wypowiedzenie umowy z pracy...

62

Odp: praca za sex

Ewa1003- a więc podsumowując mogliście oboje mieć prace a wygląda na to że za chwilę oboje będziecie bezrobotni...

63 Ostatnio edytowany przez lecytynka1200 (2012-12-09 23:57:01)

Odp: praca za sex

Ja proponuję nagrywać rozmowy kwalifikacyjne. Skoro i tak nie przyjmie, to można to dać do mediów, będzie raban, iść do sądu. Inaczej nic się dziadom nie udowodni ani nie nauczy społeczeństwa standardów. Czasy są ciężkie, tym częściej podrzędne dupki mogące się tytułować szefami będą wykorzystywać nadrzędną pozycję i desperację pracowników, nawet potencjalnych. A świat się na seksie opiera, od dawna niektórzy zwłaszcza panie, na dupie się tylko ustawiały, nie ma co się czarować, tak bywa, ale niekoniecznie być musi. Dziś mamy prawo, dzikie media, sądy, choć czasem to nie działa poprawnie, ale możemy chociaż się pożalić, zrobić raban itp. Oficjalnie mamy równość, dlatego oficjalnie możemy walczyć o prawa, ale prywatnie - jeżeli niektóre kobiety idą do łóżka, bo dostały drinka, będzie miło, niektóre, bo dostały co innego, a niektóre stwierdziły, że będą tak zarabiać na życie. Zależy od kobiety, ale jeżeli to warunek przyjęcia pracy, a kobieta nie chce - to nie powinno być tak. Mamy środki, instytucje, żeby walczyć z takimi zbokami!

Niestety, faktycznie pracodawca jest stroną silniejszą, ale to mu nie daje prawa do takiego sk******stwa. A że o pracę czasem jest wyścig szczurów, to jedna myśli, że jest cwańsza od drugiej, praktyka się utrwala i standardy się obniżają. Jakby takie filmiki od obleśnych pracodawców by były w obiegu, zaczęliby uważać co mówią, choć trochę, byłby to gorący temat i każdy by się bał, czy ktoś nie ma dyktafonu. Jakiś to pomysł jest.

Czy pracownica godząca się na seks jest potencjalnie lepsza, bo jej zależy na pracy? Niekoniecznie. To znaczy, że jest uległa, że nie walczy o swoje prawa, że równie dobrze ktoś inny też ją może czymś zaszantażować. Taki szef, jeżeli ma rodzinę, żonę, to też byłby idiotą coś takiego proponować, robiąc sobie harem w pracy prosi się, aż ktoś mu rozbije sielankę domową, np zdesperowana pracownica, bo już "wypadła z łask".

Dla mnie takie relacje są chore. Ale, jeżeli ktoś lubi seks i myśli, że super, a jeszcze coś zyska - ok. Ale jeśli mamy sytuację: osoba, którą przymus ekonomiczny zmusza do starania się o pracę, a szef uzależnia to od pójścia do łóżka, a na przecież osoba ochoty mieć nie musi, to proponuje facecika niszczyć. I nie zgadzać się, bo taka relacja może tylko zaszkodzić, w tej pracy (bo to tylko jeden etap - dostanie pracy, a co dalej? groźba wypowiedzenia? - zostajesz za seks? można się wpakować w niezłe bagno).

Posty [ 64 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026