Hej dziewczyny, pisze tu po raz pierwszy. Ale stwierdziłam, że moją ostatnią deską nadziei jest usłyszeć opinie innych. Bo już sama nie wiem co mam robić. Zacznę od początku. Jestem w związku od 9 miesięcy. Jakieś 3 miesiące temu miałam swój pierwszy raz. Od początku seks nie sprawiał mi przyjemności, dyskomfortu także nie, raczej po prostu czułam się dziwnie. Ale stwierdziłam ok, bez przesady nie od razu szczyty zdobywano. Gra wstępna, wszystkie inne pieszczoty powodowały rozpalenie i przyjemność natomiast jak dochodziło do stosunku, cała przyjemność znikała. Po prostu nic nie czułam. Trwa to aż to tej pory. Nigdy nie odczułam także orgazmu. Wiem, że trzeba "ćwiczyć" i nie oczekiwać od razu cudu. Ale jeśli coś sprawia mi dyskomfort to uwierzcie, że po tych 3 miesiącach nie mam ochoty się za to zabierać.. Do ginekologa uczęszczam regularnie. Jedyne co u mnie stwierdził to dwurożny macicy, ale podobno nie wpływa to na jakoś stosunku. Tylko w późniejszym okresie na ciążę. Dodam jeszcze jedn ważny aspekt w moim życiu, byłam molestowana seksualnie przez kilka lat. Mój facet o tym wie, początkowo stwierdziłam, że będzie się obchodzić ze mną jak z roślinką. Na początku może i tak było, później jednak zachowywał się normalnie. I dzięki niemu, się otworzyłam na świt i wiem, że mam w nim wsparcie. Wydaje mi się, ż eto może być powodem przez który tej przyjemności nie zaznaję. Zapisałam się teraz do psychologa i seksuologa, ale wizte mam dopiero w sierpniu, choć jest prywatna.. Najgorsze jest to, że mój partner uważa że to jego wina, że nie może mi sprostać. Jest mi przykro, że przeze mnie cierpi., Jestem jego trzecią partnerką seksualną. Pytałam się o wcześniejsze partnerki, czy były zadowolone, chcąc mu udowodnić, że to we mnie tkwi problem , nie w nim. To stwierdził, że pewnie udawały. Myślałam o tym, żeby zrezygnować z tej miłości. W końcu nie mogę patrzeć jak on cierpi. Do tego powiedział mi, że dopóki nie uporam się z przeszłości, a raczej nie uporamy, To możemy seksu nie uprawiać, że mu na mnie zależy a nie na tym. Ale nie wiem czy chce żeby tak było. W październiku razem się wyprowadzamy do innego miasta i mamy razem zamieszkać. Co powinnam zrobić? Co o tym sądzicie?
Podobne tematy
3 miesiące to mało nawet i bez takiej przeszłości...
Daj sobie więcej czasu.
Ja sądzę że masz świetnego faceta,nie każdy by w ten sposób zareagował,to świadczy że Cię kocha,dlaczego miałabyś zrezygnować? Mieszkanie razem to nie ślub,przekonasz się jak to będzie no i też uważam że trzeba dac sobie czas...
Skoro masz tak fajnego chłopaka, który Cię wspiera to po co rezygnować? Wolałabyś takiego, który mówi, że Twoje problemy są Twoje, ale on domaga się zaspokojenia? Masz wizytę w sierpniu więc czekaj cierpliwie i ciesz się życiem
Może Twoje doświadczenia są spowodowane przeszłością, a może nie, ja tego nie wiem, ale zgadzam się, że 3 miesiące to jeszcze za krótko. Plus jest taki, że masz udaną gre wstępną, może na tym skupcie się najpierw? Bo orgazm można osiągnąć niekoniecznie przez sam stosunek
Myślę, że trochę luzu, zabawa bez napinania się dobrze wam zrobi ![]()
5 2012-06-27 13:21:55 Ostatnio edytowany przez modzia7 (2012-06-27 13:23:07)
najważniejsze że wybierasz się do seksuologa i psychologa!!! oni Cię już odpowiednio pokierują...
a co do współżycia...tylko nie udawaj orgazmów, zacznij cieszyć się sexem, a Twojemu facetowi przynajmniej na początku to wystarczy. Nie każdy uprawiając sex potrafi osiągnąć orgazm, uczą się tego, ale mimo to uwielbiają to robić. Czasem, jak nie ma się czasu rano, a jest jakaś ochota to niektórym wystarczy aby się kochać bez osiągnięcia orgazmu, po prostu się tak poprzytulać ![]()
zacznij się tym cieszyć a nie na siłę czekać na orgazm... to może wtedy blokada padnie
baw się i eksperymentuj ![]()
Poczekaj na wizytę u specjalisty, a do tego czasu postaraj się nie myśleć o tym aż tyle. Po prostu oddaj się chwilom ze swoim chłopakiem i nie zaprzątaj sobie wtedy głowy niczym;)