Moje próby początkującej pisarki:) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » Debiuty literackie - artykuły, opowiadania Netkobietek » Moje próby początkującej pisarki:)

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

Temat: Moje próby początkującej pisarki:)

Hej! Już dawno się zbierałam aby coś napisać - lubię pisać/rysować. Zamieszczę tutaj początek mojego dzieła. Proszę o opinie, każda będzie dla mnie bardzo ważna.


***
    Hmm, założyłam pamiętnik. Kolejny. Chyba uznałam, że chcę gdzieś spisywać to co dzieje się w moim życiu. Zaraz, zaraz? Co napisałam? Przecież w moim życiu nic się nie dzieje. No okej, zacznijmy od początku. Kilka słów wstępu, nie zaszkodzi.
    Imię i nazwisko: Alicja Kot
    Wiek: 16 lat
    Zainteresowania: zdecydowanie uwielbiam czytać powieści Stephena Kinga i oglądać horrory (może to dziwne, ale sama oglądam horrory sama od 8 roku życia, rodzice nie muszą o tym wiedzieć).
    Rodzina: Mama, Tata i ja. No i oczywiście nasz domowy pupil ? kot Filip! Moja mama Katarzyna jest przedszkolanką, uwielbia swoją pracę. Tata uważa, że jest pracoholiczką, mimo że sam ledwo odrywa nos od swojej pracy ? jest informatykiem. Potrafi całe dnie przesiadywać w pracy, grzebiąc przy komputerze. A jego jedyna córka ledwo potrafi dać sobie radę
z zainstalowaniem jakiegoś (bardzo ważnego ? wg mojego taty) programu. No i Filipek, nasz 4letni kocur (po zabiegu). Historia imienia jest dość zabawna
i prosta. Gdy wracałam z rodzicami z kina, mały kociak spadł z gałęzi drzewa na ramię mojego taty, co zostało skwitowane przez mamę, że ?pojawił się jak Filip z konopi?. Nie mieliśmy serca go zostawić samego, więc na czas ?określony? został z nami aż znajdzie się właściciel. Właściciel nie pojawił się do dnia dzisiejszego. Niestety, nie mam rodzeństwa. Niestety? Tak, niestety. Mam cichą nadzieję, że jeszcze to się zmieni. Ale tata mówi, że to, co zostało z jego miłości rodzicielskiej przelał na Filipa. Może to zabrzmi dla niektórych dziwnie, ale Filip jest traktowany jest prawdziwy członek rodziny ? ma swój kącik w moim pokoju (piętrowe łóżeczko, które zbudował mój tata, a mama obszyła je miękkim materiałem; służy mu również za plac zabaw, ale to już moja sprawa ? doczepiłam mu tam kilka piłeczek i pluszową mysz), a gdy jemy wspólnie posiłek, Filip wskakuje na stołek obok mojego taty i co chwile zaczepia go łapką licząc na jakiś smakołyk. Nic dziwnego, że kot ma sporą nadwagę.
    Znajomi: jako, że przeprowadziliśmy się miesiąc temu 300km od naszego domu, nie znam tu nikogo (mam nadzieję, że jeszcze!). Ze starej szkoły to mam trzy najlepsze przyjaciółki ? Olę, Patrycję i Renatę. Mam nadzieję, że nasza przyjaźń przetrwa dzielące nas kilometry.
    A za kilka dni do szkoły...
***
    Może wydawać to się dziwne, ale naprawdę denerwuję się nową szkołą, klasą, LUDŹMI!!! Nie jestem szarą myszką, ale czuję się niepewnie
w otoczeniu ludzi, których nie znam. Tym bardziej, że to trzecia liceum, wszyscy się już dobrze znają. Wiem, trochę panikuję. Co innego moja mama ? dusza towarzystwa. Tydzień po przeprowadzce znała już pół naszego osiedla (z czego większość sąsiadek zaprosiła już na ?kawę, ciastko i ploteczki?)
i załatwiła sobie pracę w pobliskim przedszkolu. Tata ograniczył się na razie do poznania kilku kolegów z jego nowej pracy. Tematów do rozmów im nie brakuje, w końcu to informatycy.
    Rodzice planowali przeprowadzkę już dawno. Marzeniem mamy zawsze było mieszkać blisko morza. Gdy tylko natrafiła się okazja, postanowili zmienić mieszkanie. Musze przyznać, że mamy ciekawą lokalizację. Mieszkamy w dwupiętrowym mieszkaniu, blisko centrum. Nad morze mamy ok. 30 minut autobusem (mama jest zachwycona). Na parterze mamy kuchnię połączoną z salonem, małą łazienkę i jeden pokój, który mimo protestów mojej rodzicielki został przerobiony na składowisko komputerowe taty. Udało się jedynie przekonać tatę aby wstawić do tego pokoju większą kanapę, na wypadek niespodziewanych gości (zasługa mamy). Na piętrze są dwa pokoje (sypialnia rodziców i mój pokój) i duża łazienka. Poza moim pokojem i składzikiem taty (nie licząc kanapy) mama urządziła całe mieszkanie ? to jej druga (zaraz po przedszkolu) pasja. Co prawa przy moim pokoju była delikatna awantura, ale z pomocą taty udało mi się przekonać mamę, że jestem już na tyle duża, że mam prawo sama zadecydować, co chcę mieć we własnym pokoju. Nie miałam zbyt dużych wymagań ? łóżko (no okej, łóżko chciałam mieć duże), biurko, szafę na ubrania, dużą półkę na książki, bujany fotel tongue dywan i kilka dodatków ( obrazy, kwiaty). Dodatkowo mamy jeszcze podziemny garaż, gdzie stoi nas wysłużony 10 letni samochód. Tylne siedzenie jest podrapane przez Filipa, biedaczek źle znosi podróże samochodem. Gdy tata to zobaczył o mało nie wyszedł z siebie. Nakrzyczał na kota i za ?karę? nie pozwolił mu siedzieć z nami przy kolacji.
I gdzie ta miłość rodzicielka?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Moje próby początkującej pisarki:)

Coś mi tu nie pasuje- trzecia liceum i 16 lat?

Im dalej od lustra, tym lepiej wyglądam wink

3

Odp: Moje próby początkującej pisarki:)
pszczółkaax napisał/a:

Hej! Już dawno się zbierałam aby coś napisać - lubię pisać/rysować. Zamieszczę tutaj początek mojego dzieła. Proszę o opinie, każda będzie dla mnie bardzo ważna.


***
    Hmm, założyłam pamiętnik. Kolejny. Chyba uznałam, że chcę gdzieś spisywać to co dzieje się w moim życiu. Zaraz, zaraz? Co napisałam? Przecież w moim życiu nic się nie dzieje. No okej, zacznijmy od początku. Kilka słów wstępu, nie zaszkodzi.
    Imię i nazwisko: Alicja Kot
    Wiek: 16 lat
    Zainteresowania: zdecydowanie uwielbiam czytać powieści Stephena Kinga i oglądać horrory (może to dziwne, ale sama oglądam horrory sama od 8 roku życia, rodzice nie muszą o tym wiedzieć).
    Rodzina: Mama, Tata i ja. No i oczywiście nasz domowy pupil ? kot Filip! Moja mama Katarzyna jest przedszkolanką, uwielbia swoją pracę. Tata uważa, że jest pracoholiczką, mimo że sam ledwo odrywa nos od swojej pracy ? jest informatykiem. Potrafi całe dnie przesiadywać w pracy, grzebiąc przy komputerze. A jego jedyna córka ledwo potrafi dać sobie radę
z zainstalowaniem jakiegoś (bardzo ważnego ? wg mojego taty) programu. No i Filipek, nasz 4letni kocur (po zabiegu). Historia imienia jest dość zabawna
i prosta. Gdy wracałam z rodzicami z kina, mały kociak spadł z gałęzi drzewa na ramię mojego taty, co zostało skwitowane przez mamę, że ?pojawił się jak Filip z konopi?. Nie mieliśmy serca go zostawić samego, więc na czas ?określony? został z nami aż znajdzie się właściciel. Właściciel nie pojawił się do dnia dzisiejszego. Niestety, nie mam rodzeństwa. Niestety? Tak, niestety. Mam cichą nadzieję, że jeszcze to się zmieni. Ale tata mówi, że to, co zostało z jego miłości rodzicielskiej przelał na Filipa. Może to zabrzmi dla niektórych dziwnie, ale Filip jest traktowany jest prawdziwy członek rodziny ? ma swój kącik w moim pokoju (piętrowe łóżeczko, które zbudował mój tata, a mama obszyła je miękkim materiałem; służy mu również za plac zabaw, ale to już moja sprawa ? doczepiłam mu tam kilka piłeczek i pluszową mysz), a gdy jemy wspólnie posiłek, Filip wskakuje na stołek obok mojego taty i co chwile zaczepia go łapką licząc na jakiś smakołyk. Nic dziwnego, że kot ma sporą nadwagę.
    Znajomi: jako, że przeprowadziliśmy się miesiąc temu 300km od naszego domu, nie znam tu nikogo (mam nadzieję, że jeszcze!). Ze starej szkoły to mam trzy najlepsze przyjaciółki ? Olę, Patrycję i Renatę. Mam nadzieję, że nasza przyjaźń przetrwa dzielące nas kilometry.
    A za kilka dni do szkoły...
***
    Może wydawać to się dziwne, ale naprawdę denerwuję się nową szkołą, klasą, LUDŹMI!!! Nie jestem szarą myszką, ale czuję się niepewnie
w otoczeniu ludzi, których nie znam. Tym bardziej, że to trzecia liceum, wszyscy się już dobrze znają. Wiem, trochę panikuję. Co innego moja mama ? dusza towarzystwa. Tydzień po przeprowadzce znała już pół naszego osiedla (z czego większość sąsiadek zaprosiła już na ?kawę, ciastko i ploteczki?)
i załatwiła sobie pracę w pobliskim przedszkolu. Tata ograniczył się na razie do poznania kilku kolegów z jego nowej pracy. Tematów do rozmów im nie brakuje, w końcu to informatycy.
    Rodzice planowali przeprowadzkę już dawno. Marzeniem mamy zawsze było mieszkać blisko morza. Gdy tylko natrafiła się okazja, postanowili zmienić mieszkanie. Musze przyznać, że mamy ciekawą lokalizację. Mieszkamy w dwupiętrowym mieszkaniu, blisko centrum. Nad morze mamy ok. 30 minut autobusem (mama jest zachwycona). Na parterze mamy kuchnię połączoną z salonem, małą łazienkę i jeden pokój, który mimo protestów mojej rodzicielki został przerobiony na składowisko komputerowe taty. Udało się jedynie przekonać tatę aby wstawić do tego pokoju większą kanapę, na wypadek niespodziewanych gości (zasługa mamy). Na piętrze są dwa pokoje (sypialnia rodziców i mój pokój) i duża łazienka. Poza moim pokojem i składzikiem taty (nie licząc kanapy) mama urządziła całe mieszkanie ? to jej druga (zaraz po przedszkolu) pasja. Co prawa przy moim pokoju była delikatna awantura, ale z pomocą taty udało mi się przekonać mamę, że jestem już na tyle duża, że mam prawo sama zadecydować, co chcę mieć we własnym pokoju. Nie miałam zbyt dużych wymagań ? łóżko (no okej, łóżko chciałam mieć duże), biurko, szafę na ubrania, dużą półkę na książki, bujany fotel tongue dywan i kilka dodatków ( obrazy, kwiaty). Dodatkowo mamy jeszcze podziemny garaż, gdzie stoi nas wysłużony 10 letni samochód. Tylne siedzenie jest podrapane przez Filipa, biedaczek źle znosi podróże samochodem. Gdy tata to zobaczył o mało nie wyszedł z siebie. Nakrzyczał na kota i za ?karę? nie pozwolił mu siedzieć z nami przy kolacji.
I gdzie ta miłość rodzicielka?

Zapowiada się ciekawie, chętnie poczytam dalszą część. Zapraszam również do wątku Nasze talenty poetycko - literackie tam poczytasz troszkę mojej poezji, oczywiście jeśli chcesz...pozdrawiam ciepło smile

Dawaj dobro, jakie dawać możesz, wszystkimi środkami, jakie posiadasz, na wszystkich drogach, po których kroczysz, wszystkim ludziom, których spotkasz, tak długo jak tylko możesz...

4

Odp: Moje próby początkującej pisarki:)

Nie chce pisać nic przykrego ale to co napisałaś jakoś mnie nie porwało.
Może dla kogoś kto czyta na codzień Houellebecqa ,Eco czy Marqueza jest to zwyczajnie "troszkę" za mało.
Ale nie zniechęcaj się tylko doskonal swój warsztat i czytaj dobre książki.
Pozdrawiam.

Chcę wiedzieć , nie tylko wierzyć... Nauka zawsze wygra z wiarą.
Bóg- mityczna fantasmagoria stworzona przez człowieka. Tak samo prawdziwa jak smoki , elfy i krasnoludki...
GOTT IST TOT - Fryderyk Nitzche

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » Debiuty literackie - artykuły, opowiadania Netkobietek » Moje próby początkującej pisarki:)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018