Dawno mnie nie było.. wiele sie zmieniło, studiuje mam prace od czasu do czasu, dzięki "kochanej" Macochy. Mówie na nią "ciocia" i niech tak zostanie.
Wiec moja ciocia jest bardzo zazdrosna o mojego ojca.. A on szkoda gadać bierze pieniądze ma prace, nie oddaje długu za nic nie płaci wszystkie pieniądze przechula.
A jak nie ma dzwoni do Niej prosi ją o pieniądze bo nie ma na życie. Ona zapłaciła za pomnik mojego brata choć nie jest jej synem, On sie ani grosza nie dołożył. Za nic nie płaci.
Jak ja od niej pożycze bo wiadomo każdemu jest ciężko to słyszę odpowiedz dam Ci ale musisz oddać co do grosza dla mnie jest to logiczne. Pożyczasz- oddajesz. I był taki moment ze byłam w szpitalu nie potrzebowałam tych pieniędzy dawałam ciotce ona je bardziej potrzebowała pózniej obiecała ze wszystko odda. Ok nie były to moje zarobione pieniądze ale należały mi sie z racji tego że byłam w domu dziecka, potem byłam w szpitalu prosiłam ją aby zadzwoniła do Instytucji ze jestem w szpitalu i aby nie przysyłali pieniedzy, oszukała mnie pobierała sama pieniądze. Potem ja musiałam je zwracać nie pomogło ze ona je brała.. Kiedy sprawe umorzyli powiedziałam jej aby mi te pieniądze które pożyczyła mi oddała a ona na to że sprawe umorzyli nie musi oddawać ja jej powiedziałam ze musi bo pożyczyła. Oddała w ten sposób ze wzieła ktredyt na pomnik brata i zapłaciłam z nią połowę za niego Ojciec ani grosza. Jak jej mówię ze jak ja muszę Ci oddawać czemu ojciec nie musi? a ona na to że On nie ma z czego. Wykorzystuje ją jak tylko może a ona mu sie daje.
Była sytuacja ze ojciec miał jej karte internetową a ona za to płaciła srogie pieniądze. Dziś ja mam tą karte i non stop ktoś do mnie dzwoni powiedziałam jej o tym że ktoś dzwoni i mówię ze wsześniej ojciec miał tą kartę i dużo płaiła. a Ona do mie w krzykiem że zawsze jestem zacięta na ojca, że Go nie kocham owszem tu ma racje no bo Jego nie da sie kochać.. i że nia manipuluję.. niewiem jak długo takie sytuacje będe w stanie wytrzymać. Mówi ze walczę z Nią o ojca ja z nią nie walcze.. jak jej mówie ze sie do Niego nie odzywam juz od dłuszczego czasu słyszę odpowiedz oszukujesz ojciec mówił ze dzwoniłaś.. chciałabym sie wyprowadzić gdzieś gdzie mnie nie znajdą i mieć święty spokój. Ale teraz jest to nie możliwe:( mieszkam sama ale te nachody mojej cioitki wytrącają mnie z równowagi:(niewiem jak długo będe w stanie to wytrzymać;( przepraszam ze sie rozpisałąm:(
Podobne tematy
Rozwiązanie jest proste. Nie pożyczaj więcej pieniędzy od ciotki i jej też nie pożyczaj. Nie będzie powodu, żeby w ogóle się Tobą interesowała. Skoro mieszkasz sama, jesteś dorosła i sama się utrzymujesz to nie masz obowiązku utrzymywać z nią kontaktu. Odetnij się i będzie po problemie.