Hej.
Poznałem niedawno dziewczynę. Jesteśmy parą. Jest sens jej robić imbę że wychodzi do klubu z koleżanką? Z jednej strony to wcale mi się to nie podoba gdyż mam zasadę "razem albo wcale" ale z drugiej strony zaś nie mogę jej zabronić wyjść. No i wymówka trochę kiepska jak dla mnie bo najpierw pisze że się źle czuje a za kilka minut że koleżanka ją prosi i że się obrazi jak z nią nie pojedzie. Potem że dzwoniła do niej mama tej koleżanki i żeby z nią szła. Mówi mi też że ta koleżanka czuje się bezpiecznie jak ona jest z nią.
I co ja mam cholera o tym wszystkim myśleć? Zasady moralne kłócą mi się z rozsądkiem. ![]()