Dziś jest Dzień Dziecka...
mnie moi rodzice zostawili...nie jest to dla mnie wesołe święto choć nie mam już 12 lat.
Podobne tematy
Trzymaj sie nie jesteś sama!!! Wiele jest takich którym smutno z tego samego powodu przytulam Cie do serducha gorąco:)
co znaczy że Cię zostawili?
Nie chcieli od urodzenia. A w zasadzie od momentu "zrobienia".
Współczuję i nie bedzie pocieszeniem, że nie Ciebie jednego....
Dla mnie Dzień Dziecka od sześciu lat jest bardzo przykry...Chociaż jestem już stara dupą, to w ten dzień moja Mamusia zawsze dzwoniła do mnie z życzeniami, a jak przychodziłam do Niej miała dla mnie czekoladę...Taki drobiazg, ale czułam się kochana....Ale odeszła z tego świata:(
Mam już dorosłych synów (30 i 21) i zawsze składam im życzenia w ten dzień i daję jakis drobiazg, tak samo jak synowej. Dla mnie zawsze będą dziećmi, tak jak ja byłam dla mojej Mamusi..
Po krótce bo jeszcze nie jestem gotowa na całą historię.
Moja mama do kiedy byłam mała traktowała mnie jak zabawkę która można się pochwalić , potem robota domowego, a potem maszynkę do robienia pieniedzy.Jak się zbuntowałam to mnie wywaliła.
Tata? pije od zawsze.
zapraszam wam w takim razie do wątku ŻAL DO RODZICÓW gdzie można się....wyżalic, wyrazić...
8 2012-06-02 11:35:34 Ostatnio edytowany przez Lena (2012-06-02 12:57:09)
POMOŻECIE???
Oddałam swój głos! udało się!
Powodzenia i życzę wygranej!
mnie się udało
Po krótce bo jeszcze nie jestem gotowa na całą historię.
Moja mama do kiedy byłam mała traktowała mnie jak zabawkę która można się pochwalić , potem robota domowego, a potem maszynkę do robienia pieniedzy.Jak się zbuntowałam to mnie wywaliła.
Tata? pije od zawsze.
Nie wszyscy nadają się na rodziców.
Ty się zbuntowałaś. Moja kuzynka /42 lata/ niestety nie i jej Matka nadal nią pomiata, wyzyskuje, szantażuje emocjonalnie, i w tej chwili jest jednym wielkim kłębkiem nerwów/kuzynka/, która nadal godzi sie na takie traktowanie. I zajmuje się nie tylko swoja rodziną ale też swoją Mamą, która jest zdrowa jak byk, a non stop się nad sobą użala i robi z siebie wielka ofiarę.
Takie kochana jest zycie. Gdybyś postąpiła inaczej, nadal grałabyś "wspaniałą córunię to "byłabyś bardziej nieszczęśliwa" i czuła jak niewolnica. Czasami trzeba powiedzieć NIE.
Nie żałuje swojej decyzji.
Wiem, że to było toksyczne i gdybym trwała w tym dalej to pewnie nie było by mnie już na świecie (miałam różne "pomysły" na ucieczkę od tego) bo poza tym , że zawsze byłam "dojona" to jeszcze byłam gnojona i bita.Nigdy nie mogłam mieć koleżanek bo każda była zła, wyjście z domu kojarzyło się ze spowiedzią, kupowanie ubrań...ja nigdy nie miałam ubrań które chciałam nawet wtedy gdy zarabiałam i kupowałam za swoje , zawsze wybierała mi mama ( całe szczęście miała całkiem podobny gust do mnie, ale jak już jej się coś nie podobało a mnie tak to niestety nie mogłam sobie kupić)...Uwolniłam się od tego wszystkiego i jedyne co mnie jeszcze łaczy z przeszłoscią to kredyt jaki dla niej wzięłam ale jeszcze 4 lata i też będzie tylko wspomnieniem.
Mimo wszystko powiem wam, że dzięki niej umiem wiele i za wiele jestem jej wdzieczna...Nie wszystkie moje koleżanki miałay taką wiedzę i umiały to co ja w moim wieku :-) Nie jedna tragedia ma swoje plusy...