netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Pytanie (głównie) do mężczyzn: Czy to prawda, że...

15 odpowiedzi3 190 wyświetleńzałożony przez givemeachance, 26.05.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Pytanie (głównie) do mężczyzn: Czy to prawda, że...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1 Ostatnio edytowany przez givemeachance (2012-05-26 13:42:31)

Temat: Pytanie (głównie) do mężczyzn: Czy to prawda, że...

Zauważyłam, że udzielają się tu nie tylko panie więc chciałabym się ich poradzić, ale może tak na początku wyjaśnię genezę a później zadam pytanie.
Więc sprawa sprowadza się do tego, że mam kolegę i oczywiście ja chciałabym od niego czegoś więcej niż przyjaźni. Znamy się od lat, ale tak na dobrą sprawę kolegujemy się od jakiś 5- 4 lat, bo wcześniej jakoś było nam nie po drodze. Myślę, że to wszystko zaczęło kiełkować gdzieś w okresie osiemnastek, na których bawiliśmy się razem, ale bez żadnych ekscesów. Chodziliśmy do sąsiadujących liceów, więc zdarzało się, że proponował mi podwózkę do domu (chociaż mieszkam mu nie po drodze). Później ja zaprosiłam go jako osobę towarzyszącą na imprezę, potem on mnie zaprosił dwa razy na wesele, ale sprawa w ogóle nie posunęła się do przodu. Jego zachowanie zawsze jest bez zarzutu a to, że nigdy nie miał żadnej dziewczyny trochę słabo tłumaczy jego brak inicjatywy i prawie w ogóle mnie nie pociesza. Teraz studiujemy w dwóch odległych miastach i ciągle mamy ze sobą bardzo dobry kontakt, głównie piszemy na gg (chociaż 95% rozmów inicjuje ja, ale on naprawdę ze mną rozmawia, a nie tylko przytakuje i wysyła emotikonki). Ostatnio nawet byłam u niego na kilka dni w odwiedzinach i po prostu wpadłam jak śliwka w kompot. Na imprezach poznaje chłopaków, by po godzinie być pewną, że ta znajomość nie ma przyszłości a tu przez te kilka dni nawet największa zrzęda nie mogłaby się przyczepić. Jechałam do niego i myślałam sobie?może on mi się wcale nie podoba, może tylko sobie wmawiam? albo ?jak coś się ruszy to dobrze, a jak nie to sobie odpuszczę? tyle, że nic się nie posunęło do przodu a ja się dopiero teraz na serio zakochałam. Szwagier mi mówił, żebym się nie przejmowała bo on też miał kiedyś podobną sytuacje a teraz ta dziewczyna jest jego żoną a to, że do niczego nie doszło może świadczyć po prostu o tym, że nie chciał mnie przestraszyć jak byłam daleko od domu, ale mi się wydaje, że moje wysyłanie ?sygnałów? były już na poziomie desperatki. Jednak powszechnie wiadomą rzeczą jest to, że mężczyźni nie mają tzw. ?intuicji? i jak im się nie wyłoży kawy na ławę to są niczego nieświadomi. Przed ostatnim spotkaniem byłam już tak zdesperowana, że przeczytałam nawet książkę o mowie ciała, ale opieranie się na takich sygnałach jak jego siedzenie w rozkroku (może po prostu mu tak wygodnie) czy drapanie się po szyi lub poprawianie włosów wydaje mi się czystą głupotą. Jedyne co mnie pociesza to to, że dzień przed moim przyjazdem był u fryzjera tongue

Więc mam pytanie chociaż wiem, że raczej ciężko jest generalizować w sprawach uczuć ale czy to naprawdę tak jest, że jeżeli chłopak naprawdę słucha co do niego mówisz, zadaje ci pytania i jest zainteresowany to chciałby żeby dziewczyna była kimś więcej niż koleżanką? Czy jeżeli płaci za wszystko i nie chce słyszeć o składce to też jest przejaw zainteresowania? Czy wy naprawdę macie taką zlewę na koleżanki, którymi nie jesteście zainteresowani na poważnie? Bo to jest chyba najbardziej nurtujące dziewczyny pytanie ?ma mnie w dupie, czy nie ma???, Gdzie leży granica między byciem dzentelmenem a okazywaniem zainteresowania? Bo jeżeli nawet przespałam tę sprawę i jeżeli on już na mnie nie patrzy w ten sposób, choćby ze względu na odległość to chciałabym wiedzieć na przyszłość.

2

Odp: Pytanie (głównie) do mężczyzn: Czy to prawda, że...

trzeba byc dobrej mysli no ale jak sie toba interesuje. Nawet jak utrzymuje kontakt  to jest + ze moze cos wyjdzie z tego tylko moze jest niesmialy albo nie wie jak to powiedziec.

3

Odp: Pytanie (głównie) do mężczyzn: Czy to prawda, że...

Piekna historia jest między wami,chyba to przyjażń,a czy z tego będzie miłość to bez zwlekania powiedz mu po prostu,że się w nim zakochałaś smile już tego nie ukrywaj,moze on jest w tych sprawach nieśmiały,więc zrób pierwszy krok,w końcu mamy 21 wiek i kobiety mają coś do powiedzenia smile

4

Odp: Pytanie (głównie) do mężczyzn: Czy to prawda, że...
givemeachance napisał/a:

Jednak powszechnie wiadomą rzeczą jest to, że mężczyźni nie mają tzw. ?intuicji? i jak im się nie wyłoży kawy na ławę to są niczego nieświadomi.

To Wam się wydaję, że jest wszystko wyłożone kawę na ławę, a i tak zawsze jest "zgaduj-zgadula" i liczycie na to, że będziemy się domyślać.

Na moje, to ma on teraz ciekawsze zajęcia w życiu. Jak w końcu się ogarnie, rozejrzy i zauważy sobie "oh! coś chyba ... chce ode mnie";) to wtedy może będzie nawet rad i ochoczo coś z tym zrobi. Czasami mamy takie etapy w życiu, że owszem nie pogardzimy łatwą zdobyczą i jak się nam panna łatwo nawinie i zupełnie rozłoży, to skorzystamy, ale nie zawsze mamy ochotę na aktywne "polowanie", czy w ogóle stałe związki.

Jak bardzo Ci zależy, to weź go obudź z tego letargu, może nie takim dosadnym podawaniem się na tacy, ale daj mu konkretniejsze sygnały zainteresowania (z jak najmniejszą ilością tych Waszych kobiecych gierek i gimnazjalnych podchodów).

5

Odp: Pytanie (głównie) do mężczyzn: Czy to prawda, że...

hmm pierwsza rzecz to: ile macie lat?
Skoro wysyłałaś mu już nawet "desperackie" sygnały.. jak on na nie reagował?
Bo wiesz, może on ma odmienne preferencje seksualne niż myślisz. Piszę serio.

6

Odp: Pytanie (głównie) do mężczyzn: Czy to prawda, że...
chicondaro napisał/a:

To Wam się wydaję, że jest wszystko wyłożone kawę na ławę, a i tak zawsze jest "zgaduj-zgadula" i liczycie na to, że będziemy się domyślać.

Ja nie napisałam, że wyłożyłam kawę na ławę i jestem całkowicie świadoma, że tego nie zrobiłam. I jestem też pewna tego, że w końcu muszę się pierwsza otwarcie i wyraźnie zdeklarować, tylko myślę, że poczekam aż spotkamy się na żywo po sesji, bo teraz oboje mamy trochę inne rzeczy na głowie.
Mamy 21 lat. Moje sygnały tylko z mojego punktu widzenia mogą być "desperackie", przecież ciężko być obiektywną wobec siebie samej, co do jego reakcji to szczerze nie mam się też czego czepić tylko raczej chodzi o to, że brak mi z jego strony jednoznacznej inicjatywy. I jak to napisała Walcząca z wilkami on prawdopodobnie jest w tych sprawach nieśmiały a jego brak doświadczenia nie pomaga. Sprawa byłaby dużo prostsza gdybym znała go od niedawna, a tak mam ogromnie dużo do zyskania i trochę też do stracenia. Wszystko sprowadza się do tego, że strasznie boję się wygłupić, szczególnie, że to nie jest chłopak z którym łatwo będzie zerwać wszelkie stosunki głównie dlatego, że mamy całą masę wspólnych znajomych.
Co do jego preferencji to co prawda nigdy nie pytałam sie go o to wprost ale mieliśmy juz rozmowy na takie tematy, więc wydaje mi się, że mogę być ich pewna.

7

Odp: Pytanie (głównie) do mężczyzn: Czy to prawda, że...

Twój opis świadczy, że Ci bardzo na nim zależy - on natomiast nie robi nic. Więc może teraz czas odwrócić relacje? Ja bym się nie odzywała pierwsza - poczekałabym na jego ruch.

Faceci to wzrokowcy więc, czasem wystarczy drobna zmiana w wyglądzie np. na spotkania z nim ubierałabym się bardziej kobieco (nie mylić z wyzywająco) + żadnych dodatkowych "desperackich" zachowań ponad to. Taka metoda marchewki.. jeśli wiesz o co chodzi smile Trochę podsycić temperaturę nie zaszkodzi.

8

Odp: Pytanie (głównie) do mężczyzn: Czy to prawda, że...

Więc może teraz czas odwrócić relacje? Ja bym się nie odzywała pierwsza - poczekałabym na jego ruch.

Heh nie ma to jak utrudniać sobie życie.



A ja mam takie pytanie do givemeachance: czy pomyślałaś choćby przez chwilę, aby najnormalniej w świecie mu powiedzieć o swoich uczuciach? Czy pomyślałaś, aby zamiast cmoka w policzek na pożegnanie pocałować go tak naprawdę namiętnie?

9 Ostatnio edytowany przez givemeachance (2012-05-26 17:22:41)

Odp: Pytanie (głównie) do mężczyzn: Czy to prawda, że...

Oj, te desperackie zachowania nie były takie skrajne jak wam się wydaje, po prostu dla mnie to, że pojechałam do kolegi przez pół Polski jest jednoznacznym sygnałem, na to, że oceniam to jako desperackie wpływa prawdopodonie także to, że strasznie zależy mi na jego opini. W zasadzie próbowałam takich małych rzeczy jak chodzenie pod rękę (nie zauważyłam oporów) czy przysuwanie się bliżej i sprawdzanie czy będzie próbował się odsunąć. Bądźmy szczerzy, naprawdę desperackie zachowanie byłoby wtedy, gdybym go jakoś strasznie jawnie uwodziła a ja nawet nie próbowałam go pocałować, bo gdybym to zrobiła wiedziałabym na czym stoję i nie byłoby tematu, więc tak do końca to żałosna nie byłam. Metodę na tzw marchewkę stosowałam przez ostatni rok i nie widzę efektów, teraz przeszłam na "pozostawanie w pobliżu" ale czas ucieka i chyba muszę jednak wyciągnąć ciężkie działa i przestać się bać porażki, bo może jedyne czego mu trzeba to trochę otworzyć oczy ale to tylko tak prosto się mówi...

yoghurt007: no właśnie teraz jestem pewna tego, że muszę to zrobić ale szybko go nie zobaczę a przecież nie zrobię tego przez telefon czy internet, bądźmy poważni, nie jestem już gimnazjalistką...:/

10

Odp: Pytanie (głównie) do mężczyzn: Czy to prawda, że...

nawet nie próbowałam go pocałować, bo gdybym to zrobiła wiedziałabym na czym stoję i nie byłoby tematu, więc tak do końca to żałosna nie byłam

Ekhm. Nawet nie próbowałaś go pocałować, a on ma się domyślić, że coś do niego czujesz? Przepraszam, a po czym? Fazie Księżyca?

Oczekiwać od faceta, że się domyśli, że jesteś w nim zakochana, po chodzeniu pod rękę i przysunięciu się bliżej to jednak jest żałosne. Tak to mogą robić nawet osoby kompletnie sobie obce na pierwszym spotkaniu.

11

Odp: Pytanie (głównie) do mężczyzn: Czy to prawda, że...

Dzięki yoghurt007, to jest naprawdę konstruktywna odpowiedź (mówię poważnie). Bo jedyne czego teraz tak naprawdę potrzebuje, to kopniak w tyłek. Bolesne ale prawdziwe...

12

Odp: Pytanie (głównie) do mężczyzn: Czy to prawda, że...

To czego teraz potrzebujesz to dobry pretekst. wink

13

Odp: Pytanie (głównie) do mężczyzn: Czy to prawda, że...

Skoro pytanie do facetów to odpowiem tak:

Nie lubię się domyślać. Lubię rozmawiać o uczuciach a nie wysyłać sobie sygnały rodem z bravo girl... Czy tak zachowują się dorośli ludzie?

14 Ostatnio edytowany przez klarek (2012-05-27 21:21:39)

Odp: Pytanie (głównie) do mężczyzn: Czy to prawda, że...

Piszesz że nie miał dziewczyny, że nieśmiały. I może to go właśnie dołuje. Może próbował, wzdychał i albo nic z tego nie wychodziło, albo nie wychodziło bo nawet nie próbował, bo gdzie taka dziewczyna dla mnie itp itd .Więc go obudź. Najwyżej się wygłupisz. Masz 21 lat. Ja 30 więcej. Nawet nie wiesz ile razy w życiu się wygłupiłem smile w tej materii. Czyli spudłowałem. Ale też trochę razy trafiłem. Więc się nie bój i do dzieła. Jak on powie, że bardzo ciebie lubi ale zostańmy przyjaciółmi to trudno. Jednak mam takie wrażenie z tego co piszesz, że raczej nie smile

15

Odp: Pytanie (głównie) do mężczyzn: Czy to prawda, że...

napisz jak Ci poszło potem smile

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Pytanie (głównie) do mężczyzn: Czy to prawda, że...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026