Wiecie chyba nawet nie szukam rad, tylko po prostu nie mam się komu wygadać.
Poznałam mężczyznę wydawało mi się że to ktoś wyjątkowy. Poznaliśmy się przez internet, wymienialiśmy maile i sms-y codziennie. Wszystko zapowiadało się naprawdę pięknie. Przyjechał do mnie więc poznaliśmy się osobiście i to było naprawdę coś wyjątkowego. Czułam się przy nim jakbyśmy się znali od lat, wiedzieli o sobie dużo, bo wszystko to za dużo powiedziane. Mimo, iż tak krótko się znaliśmy po powrocie do domu napisał mi ze się zakochał. Nie wierzyłam w to bo wydawało się zbyt piękne aby było możliwe. Ale... w końcu i ja zaczęłam powoli marzyć, ze coś więcej z tego będzie. Miał przyjechać w sobotę abyśmy mogli pobyć ze sobą trochę, ale właśnie napisał mi, ze to przemyślał i że mimo iż "potrzebuje mnie jak powietrza" to nasz związek nie ma sensu, bo dzieli nas odległość. On chce i potrzebuje kogoś na co dzień, kogoś do kogo można się przytulić kiedy jest Ci źle, kogoś z kim można się kochać kiedy masz na to ochotę a nie tylko od święta, kogoś kto po prostu będzie blisko fizycznie nie tylko duchowo. Mimo, iż starałam się być twarda i nigdy nie powiedziałam mu ze i mnie zaczyna na nim coraz bardziej zależeć, teraz kiedy on postanowił to zakończyć strasznie mnie boli. Czuję się jakby mi wyrwał serce i podeptał. Nie mogę się skupić na pracy i w ogóle mam problem ze skupieniem się na czymkolwiek innym niż zastanawianie się DLACZEGO? Co ze mną jest nie tak? Dlaczego tak bardzo odstraszam ludzi od siebie? Dlaczego zawsze kończy się tak samo?
Boże i dlaczego to znowu tak boli?
Podobne tematy
Pomyśl o tym co Ci napisał. Czy Ty nie chciała byś tego samego co On ? Czy tobie wystarczy tylko sms- owanie i klikanie? Jaka to odległość? Czy nie ma możliwości żebyście mieli jakoś bliżej do siebie. Z reguły odległść na dłuższą metę jest przeszkodą więc po co zaczynasz z kimś korespondować skoro to i tak nie ma sensu. Ja też jestem na portalach randkowych i róznych i nawet jak ktoś mi się podoba a widzę ze jest odległość to nie zaczynam znajomości bo ona i tak do niczego nie doprowadzi
Nie poznaliśmy się bezpośrednio przez portal randkowy. Zresztą mniejsza z tym. Oczywiście że też chciałabym tego co on, ale jeżeli okazałoby się że to co jest między nami jest tą wielką M to przecież zawsze można się przeprowadzić i być razem. Ja to tak widzę.
Zaczęłam z nim rozmawiać bez planów co do poznania się, jako internetowi kumple - o wszystkim i o niczym. Nie planowałam i nie liczyłam że będzie z tego coś więcej. A teraz kiedy ja bym chciała to on się wycofuje.
Po prostu strasznie mnie to zabolało, bo zdążył wyryć się mojej głowie i sercu...
Zgadzam się z Dussią , również nie wierze w związki na odległość . Mówisz , ze gdyby to była wielka M to zawsze można zamieszkać razem . Tylko czy Ty byłabyś gotowa , żeby rzucić wszystko , prace i wyprowadzić się do niego .Myślę , ze powinnaś szukać faceta z twojej okolicy , to jednak wiele upraszcza .
Oczywiście, zgadzam się, tylko ja jego wcale nie szukałam. Nie myślałam że cokolwiek z tego będzie. Zapowiadało się zupełnie niewinnie - jako internetowa znajomość tylko i wyłącznie. Ale nic, co nas nie zabije to nas wzmocni. Dziękuję za odpowiedź ![]()
Oczywiście, zgadzam się, tylko ja jego wcale nie szukałam. Nie myślałam że cokolwiek z tego będzie. Zapowiadało się zupełnie niewinnie - jako internetowa znajomość tylko i wyłącznie. Ale nic, co nas nie zabije to nas wzmocni. Dziękuję za odpowiedź
Zaraz,zaraz,a powiedzialas mu ze tez chcesz?Bo ja wyczytalam ze o tym tylko myslisz,a chlopak jasnowidzem nie jest wiec skad ma wiedziec.
Nie widzi z Twojej strony entuzjazmu to odpuszcza.
Daj cos od siebie a jesli nadal bedzie chcial sie wycofac to trudno.