Witam, chciałabym sie podzielic swoim problemem i prosic o pomoc bo nie daje juz sobie rady.
Jestem mloda rozwodka moje malzenstwo nie nalezalo do najlepszych, po rozwodzie zwiazalam sie z facetem o 12 lat odemnie starszym, mial 2 dzieci ktore pokochalam jak swoje, a one mnie, ja swoich nie mam, a on ze mna nie chcial miec. Był to facet bardzo wesoly w sumie nadal jest bo teraz sie przyjaznimy, ale ma swoich pare wad, w sumie kazdy ma.
NBa poczatku nie traktowal mnie chyba powaznie zawsze sie nabijhal w towarzystiwe ze mnie a jak kolega jakis mi ublizyl to nawet mu uwagi nie umial zwrocic, ale przymykalam oko, zakochalam sie do szalenstwa meza tak nie kochalam jak jego, mial problemy tez z alkoholem jak wypil to byl strasznym czlowiekiem w szczegolnosci nie mozna bylo go wtedy denerwoawc po alkoholu bo odrazu lecail z rekami albo rzucal czym popadnie, kiedys prosil mnie ze jak wypije to zebym go z domu nie wypuszczala zeby na miescie sobie klopotow nie robil tak tez zrobilam zamknelam dzrzwi i klucza nie chcialam mu odddac w zamian za to zostalam dotkliwie pobita az upadalm na podloge a on dalej kopal mnie, na drugi dzien udawal ze nie pamieta, wybaczylam, byl tez typem babiarza wszedzie gdzie sie nie ruszylismy zachwycal sie panienkami, podrywal je przy mnie, siedzial zawsze na portalach randkowych, a potem sie umawial z kobietami z czatow nie raz go przylapalam raz byl moment ze ze mna pislam podszylam sie bo wiedzialam jaki ma nick a on sie ustawail kiedy ja byalm w pracy on mial wolny zawod wiec pracowal kiedy chcial, raz go nawet zlapalam jak sie ustawil z panienkal i na nia czekal wiele roznych smsow tez porzeczytalam z jego randkami, wszystko wybaczalam i tak 2,5 roku az w koncu siostry zaczely mi przemawiac do rozsadku zebym odeszla bo to zwiazek bez przyszlosci, a ja nie bo kocham, czasami umial byc naprawde kochany, nigdy dla mnie czasu nie mial zaczelam go prosic spedz ze mna troche czasu mialam tydzien urlopu a on ze pracuje ze nie ma czasu i mam to zrozumiec, ok ale nie zrozumialam tego ze ten tydzien o ktory prosilam zeby ze mna spedzil on pil i nic nie robil wyprowadzialm sie mialam dosc, nadszedl dzien kobiet niby sie pogodzilismy niby nie, poszlismy ze znajomymi do baru, jak sie napil zaczoal krzyczec ktora kumpela mu loda robila ja sie wkurzylam i przy wszystkich zaczal krzyczec ze ze mna zrywa, po tym wszystkim pojechalismy do nas do domu taryfa a ze taxi kierowla jego kolezanka, to ja wysiadlam a on jej kazal uciekac szybko i uciekl myslam ze go zabije na drugi dzien, bilam go krzyczalam za co mi to zrobil a on ze jak mi cos nie pasuje to mam wypierdalac i dalej poszedl opic, znow tydziebn przerwy byl az sie ocknal i zaczal przepraszac, a ja zalamana tym wszystkim spotkalam sie z jego kolega na piwo i pogadac zapomniec o nim, wybaczylam mu znow, ale znow umowilam sie z jego kolega, wiec powiedzialm mu ze ide z kolazanka na piwo, niby uwierztyl spotkalam sie z kolega troche alkoholu i stalo sie, moj facet przeczytal smsy bo po mnie przyjechal a ja zapomnailam wykasowac smsy w ktorych bylo ze sie przespal z jego kolga, znow mnie pobil tak mocno az musialm isc do lekarza mialam obite nerki, zerwalismy, ale nie umiemy zapomniec on ze mnie zrobil szmate na miescie, szkoad ze nie mowi o sobie, teraz codziennie sie spotykamy bo nadal sie kocvhamy ale wrocic nie umiemy tzn ja bym chciala ale on narazie nie chce, jak mam o nim zapomniec czy warto wracac prosic o wybaczenie, czy ten facet jest tego wart a jak bedzie jeszcze gorzej boje sie tego lae nie potrafie o nim zapomniec rycze jak glupia , zawsze krzyczal ze jestem tylko jego sprzataczkal a teraz mowi ze kocha i czemu mu to zrobilam, spotykamy sie codziennie co mamy zrobic z tym chorym zwiazkiem????
Podobne tematy
Jezu drogi, a do czego Ty chcesz wracać? napisz proszę....... do bicia? do poniżania na każdej płaszczyznie życia? chcesz zmarnowac sobie życie z alkoholikiem i babiarzem? jeśli wie że ma problem z alkoholem to niech idzie się leczyć, a nie wyrzywa się na Tobie!! co to z wylicznie kto mu dobrze robił!? nie jesteście razem i dobrze niech tak zostanie.
Popieram,nie ma do czego wracać.Boże,myślałam że ja przeżyłam koszmar z moim byłym ale na tym forum przekonałam się że są kobiety które miały jeszcze gorzej,przynajmniej nie byłam bita.Uwierz że można zapomnieć i ułożyć sobie życie na nowo z kimś normalnym! facet ma problem z alkoholem i to wiele tłumaczy,musiałby się leczyć a to trwa,musiałabyś postawić warunek i poczekać na efekty ale czy warto?
Pobil cie nie jeden raz, a wiele razy...
Umawia sie z jakimis pannami i nawet sie z tym nie kryje...
Obraza cie...
Traktuje cie jak szmate, ze sie tak wyraze...
Woli alkohol zamiast ciebie...
Mozesz mi jeszcze raz powiedziec za co ty go chcesz przepraszac?? Do czego chcesz wracac??