Witam , mam 2o lat i wychowałam się bez ojca biologicznego . Nigdy Go nie widziałam ,nie utrzymujemy kontaktu . Po latach jednak chciałabym się z Nim spotkać,jednak boję się, że On nie zechce... Rok temu byłam u niego w domu ,chciałam się spotkać pogadać,miałam jakieś głupie nadzieję ale drzwi otworzyła starsza kobieta ,powiedziała że Go nie ma. Nawet się nie przedstawiłam . Jednak nie mam odwagi pojechać tam jeszcze raz ,boję się że zrobię z siebie idiotkę która na siłę chce mieć ojca. Koleżanki mówią mi żebym dala sobie spokój,że nie warto wracać do tej sprawy,skoro przez 2o lat sam nie zdecydował się na spotkanie to ja też nie powinnam nalegać. Jednak chciałabym spróbować ostatnio coraz częściej o Tym myślę ,wiem że ma jeszcze jedną córkę a żona Go zostawiła.. Mam jego adres może lepiej napisać list ,podać nr telefonu i niech się zastanowi i odezwie ? Jesli powie że nie chce ,to dam mu spokój nie będę nalegać . A może lepiej najpierw porozmawiać z mamą? Jak myślicie powinnam spróbować?
Podobne tematy
2 2012-04-18 22:54:52 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2012-04-19 07:25:50)
Mam jego adres może lepiej napisać list ,podać nr telefonu i niech się zastanowi i odezwie ? Jesli powie że nie chce ,to dam mu spokój nie będę nalegać
to bedzie najlepsze rozwiazanie.
Kiedy cytujesz cudzy post, używaj tagów cytatu. W przeciwnym razie wygląda to tak, jakby cały tekst był Twojego autorstwa.
Ciekawosc to pierwszy stopien do piekla
Akurat w tym przypadku uwazam ze ma to gleboki sens.
Też myślę że najlepszy będzie list.Zaskoczony-nie wiadomo jak zareaguje a tak wszystko powoli się wyjaśni
ladymarlen podziwiam Cię! Ja mam 23 lata i swojego ojca w ogóle nie pamiętam, ponoć ostatni raz go widziałam mając 2 lata. W zeszłym roku mój ojciec kontaktował się z moją matką i powiedział, że chciałby poznać... Ale dla mnie on nie istnieje, nie ma w moim słowniku słowa ojciec i nie widzę sensu poznawania go, bo myślę że obudziłoby to we mnie wiele cierpień z dzieciństwa.
W Twoim przypadku jest odwrotnie. Jeśli naprawdę Ci zależy na spotkaniu z nim, dziewczyny mają rację. Napisz list! I zdawaj relację, jestem bardzo ciekawa co będzie dalej! I jeśli dojdzie do spotkania jak się ono potoczy!
ladymarlen podziwiam Cię! Ja mam 23 lata i swojego ojca w ogóle nie pamiętam, ponoć ostatni raz go widziałam mając 2 lata. W zeszłym roku mój ojciec kontaktował się z moją matką i powiedział, że chciałby poznać... Ale dla mnie on nie istnieje, nie ma w moim słowniku słowa ojciec i nie widzę sensu poznawania go, bo myślę że obudziłoby to we mnie wiele cierpień z dzieciństwa.
W Twoim przypadku jest odwrotnie. Jeśli naprawdę Ci zależy na spotkaniu z nim, dziewczyny mają rację. Napisz list! I zdawaj relację, jestem bardzo ciekawa co będzie dalej! I jeśli dojdzie do spotkania jak się ono potoczy!
Jej dzięki za Twe słowa . Napewno spróbuje się z nim skontaktować . Mam nadzieję że się spotkamy .
wiem że ma jeszcze jedną córkę a żona Go zostawiła.
Zastanów się dlaczego go zostawiają kobiety z dziećmi (Twoja matka, ta druga kobieta, może było ich więcej..) - pewnie nie jest wart nawet pół Twojego słowa o nim. Żyjesz wyobrażeniami. Nie życzę Ci tego, ale możesz się bardzo rozczarować.
Chcesz się spotkać, znalazłaś go po 20 latach - a on przez te 20 lat nie mógł Cię odwiedzić?? Pomyśl.
Jeśli chcesz go spotkać - lepiej weź ze sobą kogoś kto pomoże Ci się po tym spotkaniu pozbierać. Odradzam samotne wycieczki - to jest dla Ciebie obcy człowiek i dokładnie tak pojmuje Twoją więź ze sobą (gdyby było inaczej odwiedzał by Ciebie). Nie wierz w bajki.
Chcesz się spotkać, znalazłaś go po 20 latach - a on przez te 20 lat nie mógł Cię odwiedzić?? Pomyśl.
Jeśli chcesz go spotkać - lepiej weź ze sobą kogoś kto pomoże Ci się po tym spotkaniu pozbierać. Odradzam samotne wycieczki - to jest dla Ciebie obcy człowiek i dokładnie tak pojmuje Twoją więź ze sobą (gdyby było inaczej odwiedzał by Ciebie). Nie wierz w bajki.
dokladnie.
Moj "tatus" tez zdecydowal jak mialam 19 lat ze teraz to on wlasnie chce miec ze mna kontakt i teraz wlasnie to my bedziemy jedna wielka szczesliwa rodzina. Pierwszy raz jak przyszedl bylam sama w domu i balam sie go wpuscic. Wiec udawalam ze mnie nie ma. Potem dawalam mu 5 lat szans. Az w koncu stwierdzilam ze on mnie unikal przez 19 lat swojego zycia. A ja po 19 latach zycia bez ojca mysle o swojej rodzinie jako o mnie, mamie, dziadku i babci. Dla niego po prostu nie ma miejsca w mojej glowie bo on sobie nigdy na to miejsce nie zaluzyl. Ba, prze 19 lat nie byl zainteresowany zeby jakas wiez ze mna miec. A ja nie umiem ot tak nagle nauczyc sie kogos kocha i szanowac. Na szacunk i milosc rodzice powinni zasluzyc. Jemu nie chcialo sie nawet postarac...to ja teraz nie mam czasu dla niego
Zyje mi sie lepiej bez niego ![]()
Zdecydowane odradzam. To spotkanie nie przyniesie nic dobrego. Tacy tatusiowie mieli dużo czasu aby spotkać się z własnym dzieckiem. Dlaczego nie chcą mieć z nim kontaktu ? Nie wiem. Może poprostu tak jest im łatwiej żyć.