Wirtam, mam nurtujace pytanie, czy macie w zwiazku jakies male sekrety ukrywane przed partnerem ?
Zewsząd slyszy sie ze dobry zwiazek opiera sie na zaufaniu i szczerosci, ale czy w kazdym aspekcie, tego nie wiem.
Na ile nalezy byc szczerym z partnerem a ile mozna zatrzymac jedynie dla siebie. Czy takie małe teoretycznie nie szkodzace
zwiazku tajemnice mogą w ogole miec miejsce, czy powinnismy osobie z ktora mamy zamiar spedzic reszte zycia informowac o absolutnie kazdym szczegole. W moim przypadku, kiedy probuje odbudowac moj zwiazek po duzym 'bum', szczerosc jest bardzo wazna, a jednak wiem ze niektore rzeczy moglyby go załamac, a nie sa to wazne kwestie, jedynie fakt ze go oklamalam i to jest najgorsze, boje sie ze kiedys przypadkiem moze sie to wydac, ze sie wygadam, ale tez nie chce go stracic. Oj ciezkie te relacje damsko-meskie. A Wy macie jakies
tylko Wasze sekrety skrywane przed narzeczonym/mezem/chlopakiem ? Z gory dziekuje za Wasze opinie.
Podobne tematy
Ja osobiście wychodzę z pewnego założenia: nie wszystko jest dla uszu mojego partnera
dzieje się tak z prostej przyczyny - nie zawsze zrozumie daną sprawę facet
często tak miałam, że wolałam coś powiedzieć przyjaciółce niż partnerowi, bo wiedziałam, że z góry założy on jedną odpowiedź "przesadzasz" lub "nie znam się". Ponadto, każdy mój związek był zazwyczaj krótszy niż przyjaźń i nie wydaje mi się, abym z początkiem związku musiała o wszystkim mówić, jak na spowiedzi. Ot tego mam dużo czasu
więc owszem, pewne damskie sekrety posiadam
oj każda ma sekrety.....:)po to mamy przyjaciółki i to z nimi rozmawiamy na różne tematy.
Juz kiedys podobny temat walkowalismy ![]()
Mam rzeczy o ktorych partnerowi nie mowie bo nie widze sensu. Nie powiedzialam mu np ze kiedys na studiach dostalam takiego okresu ze lo matko, nie mowie mu ze czasem fantazjuje o innym facecie, nie mowie mu ze obracalam sie kiedys w bardzo zlym towarzystwie. Powod? Bo to niczego do mojego zwiazku nie wniesie. Skoro on nie pyta to ja wychodze z zalozenia ze mu ta wiedza tez nie jest do niczego potrzebna. Co mu sie bede w kamizelke wylewac ![]()
Ja wychodze z zalozenia, ze kazdy ma cos na sumieniu. Nie mowie i tez nie chce zeby moj facet mi sie zwierzal z takich rzeczy. Uwazam, ze moglby na przyklad stracic w moich oczach. Ocena przychodzi zawsze latwo, chociaz czesto nie znamy dokladnie calej sytuacji.
dzien dobry,
Bradzo podoba mi sie odpowiedz Kawencji, tak ja tez tak uwazam, ze " Nie wiem jaki jestem, ale cierpię, gdy mnie deformują... Wbrew wszystkiemu chcę być sobą.
Witold Gombrowicz
Leszczynek
Ja się odchylę i powiem, ze mówię mojemu chłopakowi dosłownie o wszystkim:) traktuję go nie tylko jak partnera, ale także jak kumpla i przyjaciela, a poza tym jestem straszną gaduła, więc cięzko byłoby mi zachowac cokolwiek w tajemnicy przed Nim ![]()
Ja się odchylę i powiem, ze mówię mojemu chłopakowi dosłownie o wszystkim:) traktuję go nie tylko jak partnera, ale także jak kumpla i przyjaciela, a poza tym jestem straszną gaduła, więc cięzko byłoby mi zachowac cokolwiek w tajemnicy przed Nim
Skoro obojgu wam z tym dobrze to czemu nie? ![]()
a moja Babcia zawsze powtarzała ,że chłopu całej d*** się nie pokazuje:P i przerabiając związek gdzie mówiłam o wszystkim ,nawet o najmniejszym szczególe wychodzę z założenia ,że jednak Babcia miała rację ![]()
Babcie generalnie sporo wiedza ![]()
a moja Babcia zawsze powtarzała ,że chłopu całej d*** się nie pokazuje:P i przerabiając związek gdzie mówiłam o wszystkim ,nawet o najmniejszym szczególe wychodzę z założenia ,że jednak Babcia miała rację
Moja mama tez tak mawia i jest z moim ojcem juz 49 lat. Cos w tym jest!:)
ja mam pare sekretow przed mezem, on tez podejrzewam, ze nie wszystko mi mowi, czesto planuje i robi mi niespodzianki wiec sekrety sa. Ale trzeba uwazac jak sie kombinuje bo klamstwo ma krotkie nogi. I wychodzi szybko na jaw. Moj maz do tego swietna pamiec i czasem juz mnie zlapal na jakis bzdurnych klamstewkach, ktorych nie umialam powtorzyc idealnie ![]()
_____________________________________________
Wieczne Miasto BG
mój też nie wie o wszystkim. nie są to sprawy, które mogły zniszczyć cokolwiek w naszym związku tylko jakieś głupotki ![]()
np. mój nie cierpi słuchać jak opowiadam o paznokciach, o tym jak akurat je pomalowałam
takie moje małe zboczenie, którym się z nim nie dzielę, bo ma dość mojego ględzenia o tym ![]()
a o inne sprawy? na pewno znalazłoby się coś o czym nie wie, bo po co?
Ja nie mam żadnych tajemnic przed moim mężem. Gdybym miała to nie byłby moim mężem ![]()
Postanowiłam swój związek budować na szczerości. Za wszelką cenę. Wolę wiedzieć i nie być oszukiwana. Wymagam tego od siebie i od męża.
Wtedy życie jest naprawdę łatwiejsze i piękniejsze ![]()
Im mniej wie, tym lepiej śpi. Każdy ma swoje tajemnice, coś co zachowa tylko dla siebie. Nie można się tak obnażyć ze wszystkiego, sekrety bywają sexi ![]()
Juz kiedys podobny temat walkowalismy
Mam rzeczy o ktorych partnerowi nie mowie bo nie widze sensu. Nie powiedzialam mu np ze kiedys na studiach dostalam takiego okresu ze lo matko, nie mowie mu ze czasem fantazjuje o innym facecie, nie mowie mu ze obracalam sie kiedys w bardzo zlym towarzystwie. Powod? Bo to niczego do mojego zwiazku nie wniesie. Skoro on nie pyta to ja wychodze z zalozenia ze mu ta wiedza tez nie jest do niczego potrzebna. Co mu sie bede w kamizelke wylewac
Ja podobnie. Nie widzę sensu mówienia o wszystkim, co uważam za kompletnir niestotne co nie znaczy że to zatajam: jeśli zapyta to jestem gotowa powiedzieć prawdę.
jeśli zapyta to jestem gotowa powiedzieć prawdę.
o to, to to to!
przecież nie będę mówić swojemu facetowi, że np właśnie wyczyściłam sobie uszy ![]()
istotne rzeczy zawsze powiem, bo też wierzę w szczerość
kazdy ma jakies swoje sekrety, to jest normalne w zwiazku.
Dziekuje wszystkim za odpowiedzi, no to widze ze Babcie maja dobre rady
Problem w tym ze ja nadwyrezylam jego zaufanie oklamujac w kwestii poprzednich zwiazkow, i wiem ze on ma juz dosc, ze jakiekolwiek moje klamstwo, nawet błache bedzie jak 'gwózdz do trumny'. Zeby nie pisac ogolnie, planowałam jednodniowy wyjazd na wycieczke jednak nie pojechalam ze wzgledu na pogode i zostalam w domu, a jemu juz wczesniej o tym pomysle mowilam, i pozniej (sama sobie sie dziwie czemu po prostu nie powiedzialam ze zmienilam plany) go okłamałam mowiac ze pojechalam, oczywiscie zmieniajac historie zeby pasowała, niestety jedno klamstwo ma to do siebie ze ciagnie za soba nastepne, a pozniej nie jestes w stanie powiedziec stop
. Zadawał pytania i wie ze cos kręce. I teraz mam dylemat, moge go oklamac ze byłam, on w to uwierzy i bedzie dobrze, a ja bede miala jak sadze do konca zycia wyrzuty sumienia, bo to niby szczegol, ale jak mozna cokolwiek ukrywac przed ukochana osoba. Moge mu tez powiedziec prawde, ze sama nie wiem czemu sklamalam w tak trywialnej sprawie i go przeprosic, ale zakladam ze wtedy to bylby koniec naszego zwiazku. A wiem, ze on na pewno tez ma jakies swoje sekrety, tylko ze ja jestem juz tak slaba psychicznie ze sama nie wytrzymam z najmniejszym klamstem i chyba mu powiem. Kocham go bardzo i nie chce stracic nigdy w zyciu, ale wiem tez ze kochanie to szacunek ktory wyraza sie szczeroscia.
p.s. przepraszam jesli temat sie powtorzyl, jak wspomniala 'Sadie'
no to skoro już wiesz, idź i nie rób tego więcej ![]()
Nie jestem osobą, która chętnie się wszystkim ze wszystkimi dzieli (mam na myśli rzecz jasna dzielenie się słowne, np. problemami i przemyśleniami
), więc są sprawy, o których mój facet nie wie. Ale są to raczej kwestie, o których wiedza pewnie nie zrobiłaby mu dobrze, a niewiedza krzywdy mu nie robi. Po prostu są rzeczy z dalekiej przeszłości, które uważam za wyłącznie moją sprawę i nie mam ochoty o nich mówić absolutnie nikomu - w tym także rzeczy, których się na przykład wstydzę. To nie jest tak, że np. przyjaciółce powiem, a jemu nie - jeśli nie mówię, to nie mówię nikomu.
Każdy człowiek ma jakieś sekrety. Dla mnie to oczywiste i naturalne. Jeśli Twoje sekrety nie ranią Twojego partnera, to co w nich złego. Gorzej jeśli chodzi o zdradę itp.