Hej . chciałam prosić o poradę. Mam dużo młodsza przyjaciółkę. ,teraz to już koleżankę. Kiedyś byłam dumna z tego,mówiliśmy sobie wszystko mimo różnicy wieku i świetnie się bawiliśmy. Potem ona poznała kolejnego faceta który nie lubi mnie od tak za nic. ,stawia. ,wozi...ja poczułam się zbędna. W złości mysle o tym ze moja kumpela dorosła, nie jestem jej już potrzebna, nie ma imprez stawiania wozenia.chce skończyć tą znajomość. Mam dosyć czekania na jej łaskawy SMS. Sprawa prosta. Tylko ze ona zna moje stare tajemnice . mogła by zniszczyć moj związek gdyby chciała. Co robić. ?
Podobne tematy
Amy, szczerze mówiąc to odnoszę wrażenie, że za chęcią gwałtownego zerwania przyjaźni, stoi zwykła zazdrość i urażona duma. Trochę się temu dziwię, bo masz swoje lata i z etapu posiadania przyjaciółki "na własność" powinnaś już wyrosnąć. Przyznasz sama, że trochę niedojrzałe? Tu nie ma się o co obrażać, naprawdę... ![]()
Wydaje mi się, że wystarczy gdy tę znajomość zaczniesz spokojnie "wyciszać". Będziesz mniej dyspozycyjna, a z czasem przyjaźń sama wygaśnie. Obawiam się tylko, że Ciebie takie zakończenie tej znajomości nie interesuje...
po malutku po cichutku i samo zgasnie po jakims czasie
po malutku po cichutku i samo zgasnie po jakims czasie
Nie muszę mieć nikogo na własność. Chodzi o to ze kiedyś widywalysmy się często ona tego chciała i ja . można się było dogadać co i kiedy . teraz jest z kimś kto kiedyś za nią latał ale ona miała go gdzieś. I podobno ja wtedy przy tym chłopaku mówiłam o innym,by się brała za niego. .Chyba normalne.ale ona zmieniła zainteresowanie i powiedziała mi że powinnam wtedy uważać na słowa. Szok.no i jej obecny za to zdanie mnie nienawidzi. Kontakty z przyjaciółka. ?pisze mi ze może dziś wpadnie. ,ja jej że mnie nie ma ale co u niej,może jutro się spotkamy. ?a ona już mi nie odpisuje. Czuje się lekceważona.co to za przyjaźń. Wiec myślę o skończeniu tego
925 ma rację. A w ogóle to po co tyle klapalas dziobem. Teraz strach.
6 2015-10-03 21:25:46 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2015-10-03 21:28:20)
mam 33 lata i gdybym chciala miec kolezanke, to po to aby wysluchac jej glupot ale tez zadzwonic ze swoimi. dla zadnej nie mam czasu sie spotkac mam czas zadzwonic. i gadam ile wlezie. to juz nie czas na spacery, parady po miescie za raczke i szeptanie do ucha tajemnic.
normalna 32 latka zyczy dobrze swojej rownolatce, przede wszystkim zyczy jej stabilizacji, rodziny a jak nie dzieci to satysfakcji ze związku...
ja wiem co ty chcesz zrobic. ja to zrobilam 6 lat temu. gdy kumpela mnie olala dla swojego faceta, to jej naszczekalam i jego obrazilam. zerwalam znajomosc szumnie i z hukiem, ze nie mowilysmy sobie dzien dobry przez dobre 2,5 roku...
nic to ci nie da.
ona ma etap gniazdowania, a etap parady po miescie z kumpelą to czas 14-22 lat.
wez nie przesadzaj:(
co do tajemnic- ja wiem co gadac i nie wszystko gadam. juz nie. jak zauwazylam jak rzekomo dyskretne osoby muszą sie zdradzic ze wszystkim co im lezy na sumieniu.
na pewno nie chcialabym miec kolezanki ktora chce byc wazniejsza od mojego chlopaka, albo od rodziny.
raz na miesiac dwa fajnie gdzies wyjsc w gosci.ale kto ma obowiazki,rodzine albo faceta ten nie ma czasu.
Mnie autorka na 32-latke nie pasuje wcale.
Koleżanka nocowala u mnie chłopaków,ja ją woziłam,placilam za nią. Mimo że miałam dom dziecko prace na głowie.wiele imprez było u mnie, czasem zwalala mi się na głowę co weekend.uwielbiałam czas z nią wiec się zgadzalam mimo że placilam za to zmęczeniem w pracy.dziś ona wynajmuje mieszkanie z tym chłopakiem,dorabia a on ma dobrą pracę. Od 8mies dostałam od niej ze 3smsy. Wiec kontakt sam się zerwał. To co ja robiłam dla niej ona nie jest w stanie zrobić dla mnie.ma lokum na imprezy,kierowcę i sponsora. Nie jestem jej potrzebna.pokazała czego odemnie potrzebowała i nauczyła nie zwierzania się no i podejścia do przyjaźni.
Amy Twoja ostatnia wypowiedź dobitnie pokazuje, że owa koleżanka nigdy nie byłą Twoją przyjaciółką, tak samo jak Ty jej. Dla własnego dobra nie "poświęcaj się" nigdy więcej, ani w przyjaźni, ani w miłości. Znajomości czasami się urywają. Tak bywa. Z różnych powodów. Nie oczekuj, że ktoś będzie Tobie całe życie wdzięczny, że kilka razy u Ciebie imprezował. Na ogół ludzi się zaprasza do siebie, bo chce się miło spędzić czas w ich towarzystwie. Robi się to dla siebie. Zmień trochę nastawienie i sposób myślenia o przyjaźni, bo inaczej przyjaciół nigdy mieć nie będziesz.
10 2015-12-21 19:43:56 Ostatnio edytowany przez Uciekająca Amy (2015-12-21 19:44:37)
Nie kilka razy przenocowala tylko spędzała u mnie po dwa cztery dni w tygodniu przez 3lata a razem z nią każdy jej aktualny chłopak.jako ze jest sporo młodsza odbywały się u mnie imprezy jakich mało.do dziś mam masę fajnych fotek i wspomnień. Oczywiście ja byłam sponsorem.nie poswiecalam się, lubiłam ja i to ze mam przyjaciółkę. Gdy przyszedł czas ze to co miała u mnie zostało jej zapewnione gdzie indziej zapomniała o mnie. Zmieniłam nastawienie, oczywiście.
Dostałam życzenia. Wesołych świąt. I tyle.Ja bym jej nie wysłała gdyby ona tego nie zrobiła.dwa słowa,i też tyle jej odpisalam. Przyjaźń... No nie da się ukryć, zrobiłam się mega ostrożna,nie mówię już o sobie wszystkiego nie szukam przyjaźni,przebolalam juz że nie ma czegoś takiego
U mnie się taka pseudo przyjaźń podobnie skończyła. Ona też zna moje sekrety, ja jej, jesteśmy kwita więc żadna nikomu o niczym nie opowiada. Zakończyło się ciszą i tyle. Dziś czasem parę zdań wymienimy, to wszystko. Myślę, że Twoja była przyjaciółka nie będzie opowiadać o Twoich sekretach, pod warunkiem, że się nie pokłucicie.
Myślę że dla niej afrontem będzie to że po takim traktowaniu mnie ja później, gdy jej związek się rozsypie będzie to ze ja nie będę chciała wrócić do tej pseudo przyjaźni.nie jestem wróżka,życie różnie się układa ale może tak być że taka cisza między nami nie potrwa wiecznie.a ja juz więcej nie będę dawała się wykorzystać. Żyje z świadomością ze kiedyś ona może chcieć zrobić mi na złość i nie lubię tego uczucia
Czytam to po latach i śmiać mi się chce. Chyba byłam zakochana w tej dziewczynie uwielbialam ja nie wiadomo czemu. Może dlatego że jako nastolatka byłam trzymana pod kluczem bez znajomych. Więc jako dorosła kobieta znalazłam sobie nastoletnia przyjaciółkę. W tym roku moja koleżanka rozstała się z facetem ale jakoś specjalnie nie dążyła do odnowienia naszej relacji. Ma mieszkanie pracę studia samochód. Nie jestem jej potrzebna a ona mi. Brakuje mi czasu dla ciekawszych wierniejszych znajomych w moim wieku. Przeszło mi.