netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Przemoc psychiczna.

13 odpowiedzi4 078 wyświetleńzałożony przez Koneffka, 14.04.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1 Ostatnio edytowany przez Koneffka (2012-04-14 15:58:37)

Temat: Przemoc psychiczna.

Pół roku temu związałam się z moim obecnym partnerem. Manipulował mną od samego początku ale byłam ślepa, jest chorobliwie zazdrosny (wręcz karał mnie psychicznie za to że pracuję z dużą ilością ludzi tym samym mężczyznami) bardzo dużo pije, stacza się, nie pracuje, zaczął mną tak dyrygować że nie wiem kim jestem, nalegał na seks bez zabezpieczenia, nawet używając siły, sprezentował mi nie raz mnóstwo stresu i nawet siniaków.
Przed poznaniem go byłam z kimś kogo kocham nadal, sama zakończyłam poprzedni związek z własnej głupoty, idealizowałam obecnego faceta aby z kimś po prostu być, czułam się samotna, też nie jestem bez winy, za bardzo też ulegałam wiem, zerwałam z nim w ostatni wtorek, oczywiście nie jest to moja pierwsza próba. On w pierwszym momencie milczy a później jakby nigdy nic się odzywa i manipuluję mną tak że to ja czuję się winna (wcale nie chcę żeby się odzywał) piszę, że skoro zerwałam to się nie odzywał, ale wcale nie chciałam żeby to robił. Poprzednimi razami wracałam do niego z litości, pisał że nie może beze mnie żyć, że jestem tą jedyną, żebym mu tego nie robiła bo kocha mnie nad życie. Wracam a później się zaczyna na początku jest jak z bajki a później znów picie, strzelanie fochów o to że wyszłam do sklepu o to że 15 minut później z pracy wróciłam do domu. Raz po alkoholu jak już nie mogłam tego znieść i stałam się tego dnia na imprezie obojętna wyzwał mnie od pi*d i kazał spie****ać. Później przepraszał znów było cudownie i znowu to samo... A to tylko 6 miesiecy. Mogłam już uciekać jak na drugą randkę przyjechał wcięty, ogólnie zawsze byłam luźna i tolerancyjna wtedy nie zwróciłam zbytnio na to uwagi i zal było mi go odesłać do domu bo przyjechał pociągiem 70 km. On nie widzi problemu uważa że jest wolnym facetem z duszą rock'endrolowca, potrafi tydzień się nie odzywać i na weekend prosić żebym przyjechała albo się spotkać, później tłumaczy się że przez telefon on nie potrafi się komunikować, ok ale on w ogóle nie daje znaku życia, mi się wydaje ze jak odmówię przyjazdu czy spotkania to jemu będzie przykro albo będzie okrutny wobec mnie, jestem chora. Zawsze byłam chorobliwie empatyczna, teraz się boję mimo, że on nie przejmował się że mnie rani, że go skrzywdzę kiedy znów się odezwie albo przyjedzie a ja powiem ze to już naprawdę koniec, już kiedyś mi powiedział że beze mnie on nie będzie chciał żyć w ogóle. Nie wiem co robić jak przyjedzie jak się odezwie, nie mogę spać, bo wiem że to zrobi... Boję się nawet trochę go... Już mam dosyć, pozbawił mnie logicznego myślenia az tak ze mysle czy nie wrócić i po prostu tego tolerować...

2

Odp: Przemoc psychiczna.

Koneffka
uciekaj od tego typa jak najdalej!!!To psychopata!Zniszczy cię!
A ku przestrodze poczytaj sobie moje posty!
Ja się dałam omamić i zniszczyć a teraz nie mogę się z tego wyplątać!
Różnica tylko taka,że mój przed ślubem był aniołem,ale b.szybko pokazał rogi.
Pozdrawiam cieplutko

3

Odp: Przemoc psychiczna.

Wiem, że powinno być mi łatwiej teraz to zakończyć bo jeszcze nawet nie mamy tak naprawdę żadnych wspomnień, ślubu, dzieci... W jednej chwili mówię sobie koniec, nie kocham go, jak z nim będę zniszczę sobie życie, a potem on się odzywa i jest mi go żal, wyszukuję winę u siebie żeby usprawiedliwić jego zachowanie... Przypomniała mi sie jeszcze jedna sytuacja, on "wie lepiej kiedy kobieta ma dni płodne kiedy nie", mam małe anomalie w narządach rozrodczych i kiedy zajdę w ciążę będę miała medyczny nakaz usunięcia ciąży bo jest stu procentowe zagrożenie mojego życia po 4 miesiącu ciąży. On nie patrzy na to, że nie wyobrażałabym sobie usunięcia ciąży, że było by mi niewyobrażalnie ciężko. On mówi żebym nie panikowała bo odbieram mu chęci na seks nie dosłownie ale daje mi to do zrozumienia ze zachowuje sie jak 16 letnia panikara. Wiem pewnie myślicie że jestem idiotką, jak to piszę też pluję sobie w twarz ale gdy nadchodzą takie sytuacje zachowuję się jak pozbawiona rozumu, bo on mną tak manipuluje, z boku to widzę jak mam z nim kontakt nie.

4

Odp: Przemoc psychiczna.

Koneffko, skoro kochasz swojego byłego faceta. To może spróbuj naprawić to co "zepsułaś" ?
może spotkanie się z nim i przyznanie się do winy spowoduje że znów będziesz u boku kogoś kto Cie szanuję.

Teraz nie boi się Tobą manipulować, a skąd wiesz do czego się może posunąć za jakiś czas?
Moja matka została pobita przez swojego ojca 3 miesiące przed ślubem (była w ciąży), myślisz że to zmieniło jej decyzje?
Oczywiście że nie, bo była zmanipulowana. Bo Twierdziła że "on się przecież zmieni na pewno", I tak przez 11 lat swojego życia pozwalała sobą poniewierać, robić z siebie ostatnią szmatę którą można gwałcić, bić i upokarzać przy własnych dzieciach. Czy to Ci wystarczy by zrozumieć w jakim bagnie jesteś?

Pomysł z byłym facetem oczywiście nie jest jedynym rozwiązaniem, ale całkowity brak kontaktu, poszukanie wsparcia w matce bądź przyjaciółce może pomóc Ci rozwiązać Twój problem. Trzeba tylko zrobić pierwszy krok.  Trzymam kciuki, mam nadzieje że będziesz na bieżąco dawała znać jak sobie radzisz!

5

Odp: Przemoc psychiczna.

Oczywiście tak jak myślałam odezwał się. Pierwszy dzień przebiegł dla mnie okropnie, parę telefonów, i smsów, w jednym uznał że on nie chce już żyć, a drugi był listem pożegnalnym, zdenerwowałam się... Byłam pewna że nie chce z nim być ale bałam się, że coś przeze mnie sobie zrobi. Zadzwoniłam nie odbierał cała się trzęsłam bo myślałam, że mógł sobie coś zrobić, zadzwoniłam do jego siostry czy wszystko z nim ok bo dostałam niepokojącego smsa okazało się że śpi pijany i ma wyłączony głos w telefonie... Poczułam się jak idiotka która kolejny raz dała się przez niego wprowadzić w skrajne emocje... Następnego dnia pisał tak jakby się z tym pogodził, ja mu żeby skupił się na sobie i spojrzał na swój problem z alkoholem, ze jeśli chce być szczęśliwy to tylko jeśli uda mu się żyć w zgodzie z samym sobą i żeby się nad sobą nie użalał. Poprosił o poprawę CV (obiecywałam będąc z nim) wiec to zrobiłam i mu wysłałam, wysłałam mu jeszcze parę namiarów na mityngi aa... Byłam naprawdę szczęśliwa nawet moje rzeczy chciał oddać przez szwagra z którym miałam świetny kontakt... Dziś oczywiście zostałam zasypana sms'ami, ze mnie kocha ze żyć beze mnie nie może i że on się nie podda, ja mu oczywiście odpisałam że podjęłam decyzję i ze frustruje mnie to ze nie bierze pod uwagę mojej decyzji, on ze bierze ale i tak się nie podda... Mam dosyć w ciągu godziny dostaję około 20 smsów i parę telefonów... Myślę, że najlepiej to olać, ale ciężko jest bo robi z siebie najbardziej poszkodowanego i cierpiącego, próbując wpędzić mnie w poczucie winy i momentami mu się udaję, mimo że staram się myśleć racjonalnie czasem już przez ten natłok nie potrafię... sad

6

Odp: Przemoc psychiczna.

witam
nie wiem czy w dobrym miejscu zaczynam opowiadac swoja historie..
otoz,  prawie rok temu wyprowadzilam sie do swojego mezczyzny z ktorym jestem od okolo 2 lat do kanady.
zostawilam wszystko, rodzine, znajomych..
na poczatku bylam zazdrosna, moze nawet chorobliwie bo przeczytalm wiadomosci jego prywatne czego bardzo zaluje. niestety wyczytalam w nich, ze proponowal sex jednej ze swoich "przyjaciolek" ktorych ma wiele..
po tym byla pierwsza okropna awantura, uderzyl mnie, wyzwal, wyrzucil za drzwi w srodku nocy.
A ja tu nie mam nikogo.
Pozniej ciagle awantury mieszane z dobrymi dniami.
Uderzyl mnie nie raz, w twarz, jak obrazilam jakas jego znajoma, mowil ze to jest jego obrona.
Wyrzucal z domu w nocy na klatke schodowa, w samych majtkach, oblal olejem, i tak wyrzucil, targajac popodlodze za wlosy ... zrobil "zimny prysznic" ...
Nigdy nie chce rozmawiac, tluze szklo, raz wbilo sie mi w noge ...
Dzisiaj zamknal sie w drugim pokoju, na amen.
Wezwal policje nie raz w momencie kiedy sie klocilismy ale oczywiscie gdy ja nie mialam krwawych obrazen na ciele.
Poza tym ciagle mi ubliza, ze jestem glupia, ze jestem dziwka, ze jestem nie inteligentna etc..
Kilka razy grozil ze zlamie mi noge, ze skreci kark, ze pozwie do sadu, bo kupil bilet na samolot i teraz chce zwrotu, jak i za jedzenie, na ktore "stracil" pieniadze lub z korych go "okradlam" mimo ze mowilam ze od razu musze zaczac prace jak przylece bo nie mam zbyt wielkich oszczednosci..
Utrudnia mi wciaz znalezienie pracy, co dla mnie jest zaprzeczeniem wszystkiego, dzisiaj wzial kabel od internetu w ciagu dnia (teraz tu jest 22 godz) a ja wlasnie mowilam ze ide w sprawie pracy i potrzebny mi byl adres a telefon mialam rowniez na mailu.
Nie wiem co robic, powinnam wracac do domu..
Ale jak wczoraj mu powiedzialam ze oddam mu jego pieniadze i wtedy koniec, wracam, zirytowal sie tak bardzo ze mnie znowu uderzyl i wyrzucil za drzwiw samych majtkach i tshircie.
Wstyd mi bardzo. I boli. Nie przypuszczalam, ze on taki potrafi byc. Pisal do mnie, ze jestem miloscia jego zycia i inne klamstwa.. a zycie w realu teraz pokazuje.. prawdziwe oblicze jego.
Wzesniej bylismy ze soba tylko po kilka miesiecy i wracal tu, wiec sielanka..
Rece mi opadaja i trace zdrowie, naprawde nie wiem co robic, bilet do polski mam dopiero na pazdziernik sad

7

Odp: Przemoc psychiczna.

Nie rozumiem po co zwiazalas sie z kolesiem ktorego nie kochasz?poza tym mozesz powiedziec czym ci zaimponowal ze zostawilas kogos kogo naprawde kochalas? Uwazam ze 6miesiecy bardzo krotko a masz odpowiedz czego mozesza sie spodziewac od tego czlowieka. Ja bym raczej telefoni od niego nie odbierala. A prawdziwy samobujca nie mowi o swoich planach

8

Odp: Przemoc psychiczna.

Koneffka-też myślę że najlepiej całkowicie urwać kontakt,nie czytać nawet sms żeby się przypadkiem nie litować,przecież jemu o to chodzi! ciesz się że nie macie ślubu,dzieci     

Zraniona-nie pozwalaj sobą tak pomiatać.Wyprowadż się do pazdziernika gdziekolwiek,do znajomych,udaj na policję,może do ambasady jeśli nie masz się gdzie podziać.Bo dlaczego masz mieszkać z psychopatą?nie wstydz się,ktoś na pewno Ci pomoże

9

Odp: Przemoc psychiczna.
Asia21011989 napisał/a:

Nie rozumiem po co zwiazalas sie z kolesiem ktorego nie kochasz?poza tym mozesz powiedziec czym ci zaimponowal ze zostawilas kogos kogo naprawde kochalas? Uwazam ze 6miesiecy bardzo krotko a masz odpowiedz czego mozesza sie spodziewac od tego czlowieka. Ja bym raczej telefoni od niego nie odbierala. A prawdziwy samobujca nie mowi o swoich planach

Faceta którego kocham nie zostawiłam dla nikogo, rozstałam się z innych powódek ale to długa historia, z tym facetem związałam się po półtora roku bycia singlem. Co do tego, że go nie kocham - zmanipulował mnie tak, że każdą jego wadę tłumaczyłam swoimi, uzależnił mnie od siebie w parę tygodni i wydawało mi się, że jest idealny, że to ja jestem do dupy i jak dla mnie trafiłam super...
Na razie, po kolei czytam smsy i kasuję, połączenia na szczęście dało się zablokować na moim telefonie, smsów jest coraz mniej... Może w końcu w ogóle nie będą się pojawiać... Nie wiem, boję się, że może zapukać do drzwi... Parę razy wahałam się czy nie odpisać ale tego nie zrobiłam...

10

Odp: Przemoc psychiczna.
zraniona86 napisał/a:

witam
nie wiem czy w dobrym miejscu zaczynam opowiadac swoja historie..
otoz,  prawie rok temu wyprowadzilam sie do swojego mezczyzny z ktorym jestem od okolo 2 lat do kanady.
zostawilam wszystko, rodzine, znajomych..
na poczatku bylam zazdrosna, moze nawet chorobliwie bo przeczytalm wiadomosci jego prywatne czego bardzo zaluje. niestety wyczytalam w nich, ze proponowal sex jednej ze swoich "przyjaciolek" ktorych ma wiele..
po tym byla pierwsza okropna awantura, uderzyl mnie, wyzwal, wyrzucil za drzwi w srodku nocy.
A ja tu nie mam nikogo.
Pozniej ciagle awantury mieszane z dobrymi dniami.
Uderzyl mnie nie raz, w twarz, jak obrazilam jakas jego znajoma, mowil ze to jest jego obrona.
Wyrzucal z domu w nocy na klatke schodowa, w samych majtkach, oblal olejem, i tak wyrzucil, targajac popodlodze za wlosy ... zrobil "zimny prysznic" ...
Nigdy nie chce rozmawiac, tluze szklo, raz wbilo sie mi w noge ...
Dzisiaj zamknal sie w drugim pokoju, na amen.
Wezwal policje nie raz w momencie kiedy sie klocilismy ale oczywiscie gdy ja nie mialam krwawych obrazen na ciele.
Poza tym ciagle mi ubliza, ze jestem glupia, ze jestem dziwka, ze jestem nie inteligentna etc..
Kilka razy grozil ze zlamie mi noge, ze skreci kark, ze pozwie do sadu, bo kupil bilet na samolot i teraz chce zwrotu, jak i za jedzenie, na ktore "stracil" pieniadze lub z korych go "okradlam" mimo ze mowilam ze od razu musze zaczac prace jak przylece bo nie mam zbyt wielkich oszczednosci..
Utrudnia mi wciaz znalezienie pracy, co dla mnie jest zaprzeczeniem wszystkiego, dzisiaj wzial kabel od internetu w ciagu dnia (teraz tu jest 22 godz) a ja wlasnie mowilam ze ide w sprawie pracy i potrzebny mi byl adres a telefon mialam rowniez na mailu.
Nie wiem co robic, powinnam wracac do domu..
Ale jak wczoraj mu powiedzialam ze oddam mu jego pieniadze i wtedy koniec, wracam, zirytowal sie tak bardzo ze mnie znowu uderzyl i wyrzucil za drzwiw samych majtkach i tshircie.
Wstyd mi bardzo. I boli. Nie przypuszczalam, ze on taki potrafi byc. Pisal do mnie, ze jestem miloscia jego zycia i inne klamstwa.. a zycie w realu teraz pokazuje.. prawdziwe oblicze jego.
Wzesniej bylismy ze soba tylko po kilka miesiecy i wracal tu, wiec sielanka..
Rece mi opadaja i trace zdrowie, naprawde nie wiem co robic, bilet do polski mam dopiero na pazdziernik sad

Myślę, że moja sytuacja to pikuś... Proponuję udać się gdzieś po pomoc, może poszukaj jakiegos numeru dla ofiar przemocy w Kanadzie, zadzwoń do mamy, ojca, przyjaciółki. To co się dzieje miedzy wami skończy się dramatycznie.

11

Odp: Przemoc psychiczna.

Zaczął mi grozić, jeszcze wczoraj wieczorem był miły, ale jak nie odpisywałam zaczął byc z smsa na sms gorszy. W koncu odpisałam ze temat zakończony. W nocy wysłał mi smsa z takimi wulgaryzmami w moja stronę że chyba jeszcze takich nie słyszłam, z wymyslonymi sytuacjami które nigdy nie miały miejsca,a nad ranem wysłał smsa że mnie zabiję. Naprawdę zaczęłam się bać, niestety wie gdzie mieszkam. Myślicie żeby iść z tym na policję? Napisałam mu ze jeszcze jedna taka wiadomosc i ide z tym na policję, nic juz od tego smsa nie pisze. Moze zadzwonic do kogos z jego bliskich i to powiedziec? Zeby dał mi spokój bo inaczej zgłoszę to na policję.

12

Odp: Przemoc psychiczna.

Boże... dziewczyny, obie, uciekajcie gdzie pieprz rośnie...

Koneffka dlaczego nie pójdziesz do operatora swojej sieci, żeby zablokowali jego numer tak, żeby nie mógł do Ciebie dzwonić i pisać?

zraniona86 szukaj gdzieś pomocy. ktoś już wspomniał, zgłoś się do ambasady, albo na policję. nikt nie może tak traktować "swojej miłości"

13

Odp: Przemoc psychiczna.

Koneffka, jeśli masz misję zbawiania świata to zaopiekuj się jakąś samotną staruszką albo popracuj w schronisku dla zwierząt. Twoje poświęcenie przynajmniej zostanie docenione. Nie widzę powodu, żeby marnować życie w imię litości dla jednego popaprańca.

Grozi, że się zabije? Niestety nie zrobi tego.

Grozi Tobie? Też nie masz się czego obawiać. Nie możesz tylko okazać strachu. Oprawcy wybierają ofiary, które się ich boją. Znudzi mu się kiedyś (zapewne niedługo). Możesz zadzwonić do kogoś z jego rodziny jeśli to sprawi, że poczujesz się lepiej, jednak moim zdaniem najlepiej byłoby całkowicie zerwać wszelki kontakt (również z jego rodziną).

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026