Przyznam na wstępie,że moje relacje z dziewczynami nie należały nigdy do bardzo intensywnych .W tym przypadku było zupełnie inaczej.Po pierwsze to Ona wysłała mi zaproszenie na facebooku czym rozpoczęła przyjemna reakcję łańcuchową.Od samego pisania wytworzyły się tak głębokie emocje,że nie mogłem nad sobą zapanować.Tak poetyckie i namiętne zauroczenie przeżywałem pierwszy raz w swoim życiu.Po tym co Ona odpisywała czułem,że ma dokładnie tak samo.Byliśmy sobą wprost oczarowani.Doszło do spotkania. Zabrałem ja w romantyczne miejsce,w którym nigdy wcześniej nie była.Rozmowa byłą spontaniczna,wesoła a miejscami wrażliwa i głęboka.Odprowadziłem Ją do domu.Na drugi dzień mieliśmy się spotkać,lecz ona napisała,że nie wie czy będzie mogła się wyrwać z domu bo ma dużo przygotowań przed świętami.Ja odpisałem,że spoko bo ja dzisiaj również nie mam czasu.Następnego dnia umówiliśmy się popisać na fb lecz godzina,którą wybrałem okazałą się dla niej nieodpowiednia i przesunęliśmy ją na następny dzień,który to olałem całkowicie nie odzywając się w ogóle.Mało tego popiłem trochę przez te dni czym zneutralizowałem tą intensywność uczuć.Po trzech dniach picia czułem w zasadzie obojętność. I tu pierwsze pytanie CZY ONA TĄ OBOJĘTNOŚĆ MOGŁĄ ODCZUĆ RÓWNIEŻ? Od wtorku próbowałem naprawić relację lecz widać,że ma focha.Piszę ze mną ,ale jest zimna i obojętna.2 CZY TO SIĘ DA JESZCZE NAPRAWIĆ I DOPROWADZIĆ DO WCZEŚNIEJSZEGO STANU?Piszę również,że niby się nic nie stało a ciągle wtrącą jakieś metaforyczne teksty o cierpieniu,nie psuciu sobie życia i takie tam.Dałą również mi do zrozumienia,że ma złe dni.Nie mogę rozkminić jej.CZY CHODZI JEJ O MOJĄ OLEWKĘ? CZY MA INNY PROBLEM I POTRZEBUJĘ CZASU? CZY MOŻE UZNAŁA ,ŻE JUŻ NIE WRÓCI WCZEŚNIEJSZE ZAFASCYNOWANIE? Widać,że moje szczere wrażliwe teksty,które wcześniej odbierała bardzo głęboko,teraz traktuje z dużym dystansem i podważa je.Teraz uczucia mi już wróciły,ale czuję jej wycofywanie się.OD RAZU CZUĆ ZŁĄ ATMOSFERĘ MIĘDZY NAMI. JAK MAM O NIĄ WALCZYĆ ? NIE BĘDĘ SIĘ PRZECIEŻ PŁĄSZCZYŁ I NAMAWIAŁ NA SPOTKANIE,POTRAFIĘ PRZYZNAĆ SIĘ DO BŁĘDU LECZ RÓWNIEŻ MAM SWOJĄ KLASĘ I NIE BĘDĘ SIĘ PONIŻAŁ.CO ROBIĆ ? CZY JEST JAKAŚ SZANSA CZY TO POCZĄTEK KOŃCA? BARDZO MI NA NIEJ ZALEŻY,NIGDY NIE CZUŁEM CZEGOŚ PODOBNEGO DO ŻADNEJ INNEJ DZIEWCZYNY. JAK TO JEST SPIEPRZYŁEM WSZYSTKO I POWINIENEM DAĆ SOBIE SPOKÓJ.
Podobne tematy
Nie rozumiem jakim cudem po alko ta dziewczyna zrobiła się dla ciebie obojętna. Czy alkohol aż tak bardzo wpływa na twoje odczucia, że je neutralizuje? Trzy dni picia? Czy ty masz problem z alkoholem?
Nawet jeśli odczuła obojętność, to co z tego? Każdy ma prawo mieć gorszy dzień i nie musimy ciągle żyć w euforycznym nastroju. Wręcz byłoby to nienaturalne.
Uczucia ci wróciły? Ile ty masz lat? Moim zdaniem takie huśtawki emocjonalne są oznaką niestabilności emocjonalnej albo po prostu niedojrzałości.
Jeśli dziewczyna pisze o nie psuciu sobie życia, to może a. ma innego, b. dostrzegła w tobie coś, co jej się nie podoba i nie chce kontynuować znajomości. Powinieneś z nią porozmawiać o tym, dlaczego jest obojętna, poprosić, żeby ci to wyjaśniła, bo ci na niej zależy. Rozmowa i chęć wyjaśnienia wzajemnych żali nie jest płaszczeniem się.
Jak dla mnie za duzo zadajesz sobie pytan, za duzo teoretyzujesz, za duzo "dumasz", a za malo ....dzialasz i rozmawiasz
.
Nic tak nie buduje relacji, zwiazkow i przyjazni, jak wspolna rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa.
Po co tyle dumac i analizowac czyjes zachowania skoro mozna po prostu umowic sie na spotkanie, porozmawiac, zadac pytania, poznac, wyczuc, poczuc, zrozumiec, pojac itd.
.
Nawet jezeli nic z tego nie wyjdzie to bedziesz mial chociaz JASNOSC SYTUACJI. I bedziesz mogl dzialac dalej
.
Pozdrawiam
4 2012-04-13 19:18:45 Ostatnio edytowany przez dawid44dawid44 (2012-04-13 19:50:05)
Do Emilii: Tak miewam problemy z nadużywaniem alkoholu i potrafi mnie on rozstroić do tego stopnia,że mam wszystko w dupie i czuję obojętność.Miewam wówczas nie tyle huśtawki emocjonalne co pustkę ,którą muszę na nowo wypełniać.Chcę z tym skończyć i ona byłaby idealną osobą dla ,której z przyjemnością oderwał się od tych pozornych przyjaciół(co wyszło właśnie podczas tych całodobowych imprez) i substytutów szczęścia. Teraz już jest dobrze i obłędnie czuję jak bardzo mi na niej zależy.Nie panuję nad swoimi emocjami.Walczę na zmianę z niewyobrażalną złością na siebie oraz piekielnym żarem jaki do Niej czuję.
Dzwonię do niej i nie odbiera.Napisałem zaproszenie na spacer i nie odpisuje. Czy to już koniec? Choć jeszcze taki mały szczegół. Wczoraj gdy nie było mnie na facebooku napisała wiadomość "Hej" Ja na prawdę już nic z tego nie rozumiem.Wiem tylko,że dostaję pomału fioła. ![]()
Idealną osobą, dla której powinieneś skończyć z alkoholem i nieodpowiednimi osobami jesteś ty sam. Ta decyzja i działanie musi wynikać z twojej wewnętrznej potrzeby, ponieważ jeśli zrobisz to dla kogoś to efekt może być pozorny i nietrwały.
Na początek postaraj się uspokoić. Huśtawka nie jest dobra, a emocje są na ogół złym doradcą. Wygląda mi to zresztą trochę na obsesję, a z tego nic dobrego nie wyniknie. Wycisz się, zastanów się nad tym co czujesz, czego chcesz od tej dziewczyny, jakie masz oczekiwania itp. Potem spokojnie do niej napisz, co czujesz (ale bez takich tekstów typu "żar") i zobaczysz, co ci napisze. Napisała "hej" bo może myślała że nie masz czata włączonego i myślała, że może jesteś... Pewnie chciała normalnie popisać, ale skoro cię nie było, to nie kontynuowała. Pomylić się pewnie nie pomyliła.