Pracowalam w jego firmie(informatyka),on byl moim szefem(inny dział),zostalam zwolniona przez innego szefa.Nie dostalam czesci wynagrodzenia.On staral mi sie pomagac,znalazl adwokatkę,ktora miala z budzetu panstwa(biuro w Niemczech) a nie od firmy sciagnac zalegle dla mnie pieniadze.Adwokatka nie zadzialala,nie zainteresowala sie moja sprawą.Pomagal mi duzo,chodzil ,zalatwial,dzwonil...niestety bez skutku.Znalazlam innego adwokata,ktory zaskarzyl tą firmę,w ktorej on byl szefem o wyplate mojego wynagrodzenia i postraszyl sądem.Dostalam od niego e-maila,ze nie warto byc dobrym dla mnie,ze mam sie do niego nie odzywac.Czy warto za jakis czas odbudowac tę relację?Zaznaczam to tylko znajomy(wirtualny znajomy,nigdy nie poznalismy sie),nikt wazny w moim zyciu,ale bardzo dobry czlowiek choc teraz robi mi na złosc.Przeciez wyplata mi sie nalezala.Jak zachowac sie?Czy po zastraszeniu sądem nie warto walczyc o odbudowanie tego kontaktu?doradzcie.Kolezanki mówią po co ale on był taki dobry dla mnie...
Podobne tematy
Przeczytaj opisaną tutaj przeze mnie parę wątków niżej sytuację z bardzo dobrym kolegą z pracy...kiedyś uważałam go za bliską osobę, dzisiaj ze sobą praktycznie nie rozmawiamy. Ja bardzo tę historię przeżyłam, ale nauczyłam się jedengo - czasami nie warto tracić nerów przez osobę, dla której jesteśmy nikim. Mnie na razie cały czas to boli, bo traktowłam tego człowieka niemal jak brata, tyle tylko, że to działało w jedna stronę. Ty jesteś w lepszej sytuacji - nie byłas z tym znajomym w takich bliskich relacjach, więc moim zdaniem, daj sobie spokój.