..Witam ponad rok temy bralam slub i bylam bardzo szczesliwa,,,piekna historia milosna ktora zdarza sie tylko nielicznym,,,wszystko w niej bylo niesamowite,,,do momentu gdy czar prysl jak mydlana banka,,,,,,,,,na swiatlo dzienne zaczely wychodzic niektore sprawy,,,moj maz ukry przedemna to iz wczesniej byl juz w zwiazku malzenskim i jest po rozwodzie nawet koscielnym...z tego zwiazku ma juz 2 dzieci na ktore zalega od jakiegos czasu z alementami, a dlug narasta.nie powiedzial mi o tym gdyz jak sam sie przyznal bal sie ze nie wyjde za niego,,.to nie wszystko ,miesiac po slubie stracil prace i przez rok nic nie robil ani nie placil swoich naleznosci,,,ja pracowalam wiec utrzymywalam wynajete mieszkanie wszystkie swiadczenia ,prowadzilam gospodarstwo,,,pracowalam duzo bo czesto po 12 godzin by na wszystko starczylo,,,on szukal pracy,,,wstawal o ktorej chcial siedzial przed komputeream od ktorego od lat jest uzalezniony,chodzil 3 razy w tygodniu na pilke i zloty BMW ...mimo iz duzo pracowalam nigdy nie bylam oziebla... lozko godzilo nasze wszystkie zle emocje,,,jego zazdrosc o mnie doprowadzala mnie do szalu,,,czasem zachowywal sie jak psychopata,,,kontrolowane mialam wszystko,,,ale ja kochalam go bezgranicznie i nie wyobrazalam sobie zycia bez niego,nie potrafila bym go zdradzic z innym mezczyzna nawet teraz,,,,we wrzesni zachorowalam ,,,rak zoladka ,miesiac pozniej bylam juz po operacji...po wyjciu ze szpitala wrocilam do rodzicow poniewaz nie bylo by mnie stac na utrzymanie wynajetego mieszkania a moj maz nadal nie pracowal,,,moi rodzice nie chcieli go przyjac poniewaz mieli zal ze nic nie robi a do tego pograza nas w dlugi,bo ja jako zona przeciez ponosze wraz z nim odpowiedzialnosc,,mieszkalismy sobno ja z rodzicami moj maz w wynajetym mieszkaniu,wlasciciel mieszkania to jego kolega mieszka za granica wiec przyjezdza tylko 2 razy do roku do polski,,pozwolil mu podobno mieszkac nadal,dla mnie to bylo dziwne ,,ale moj maz rzeczywiscie jedszcze przez pol roku tam mieszkal za nic nie placac jak sie okazalo,,nawynajetym mieszkaniu zostal dlug ponad 5tys ,,,czasem odeiedzalam go tam zanosilam jedzenie bylo mi go zal wtedy ze wciaz nie znajduje zadnej pracy,,mnie nie mogl zapewnic nic ani bezpieczenstwa,ani dachu nad glowa ani podstawowych srodkow do zycia,,,to ja zchorowana pomagalam jemu,,,w srode przed swietami moj maz spakowal sie wywiozl rzeczy do mamay i wyjechal do Opola skad za postednictwem biura ma wyjechac do pracy do Holandii...obiecal ze szybko splaci dlugi a ja jak skoncze leczenie i bedzie wszystko dobrze mam przyjechac do niego ,,,koszmar sie zaczal kiedy znalazl sie w Opolu ...wszystko sie nie trzymalo kupy,,dzwonil do mnie jedynie gdy przebywal na dworze badz podczas zakupow,nie mogl rozmawiac ze mna na gg przes skeypa,,mowil ze idzie spac a potem okazywalo sie ze pol nocy siedzi na necie,,,przykre to jest i smutne kiedy oddajesz cale serce cala dusze innemu czlowiekowi a on w taki sposob cie traktuje,,,dla mnie wyglada to nastepujaco,,,to ze dostal wyrok odsiadki za alimenty i ze jest poszukiwany i dlatego uciekl do pracy za granica to zrozumiale ,ale dlaczego mnie chora osobe tak krzywdzi ?dla mnie to jest jasne ze zapoznal kogos kobiete i z nia ma wyjechac do pracy i prawdopodobnie z nia uklada sobie zycie bo nie liczy na to ze uda mi sie wyzdrowiec,,,schowal glowe w piasek ,,przerosly go problemy,,,i moja choroba,,te niezreczne jego sytuacje ,to wszystko jest conajmiej dziwne ,upokazajace dla mnie ,,,dlaczego mi to zrobil ?za moja milosc szczera ,opieke nad nim,za to ze dbalam o niego,pomagalam mu nawet jak mieszkalam z rodzicami,,,to wszystko odebralo mi chec walki,,powoli poddaje sie w tej rozpaczy ze tak mnie skrzywdzil,,,i zadaje sobie pytanie,,ZA KOGO JA WYSZLAM,,??????
Podobne tematy
...,,ZA KOGO JA WYSZLAM,,??????
Odpowiedź jest tylko jedna, niestety. Za klasycznego, wygodnego dupka.
Przykro to czytać... Ale to chyba klasyka: wygodne życie na Twój rachunek, korzystanie bez skrępowania z Twojej dobroci i ...naiwności. Oszukiwanie od samego początku, a im dalej w czas - tym gorzej.
Aż czasem chciałoby się mieć tą siłę woli i konsekwencję - jedno "niewinne" kłamstwo na samym początku dobrze zapowiadającego się związku - koniec związku. Bo kłamstwo to zazwyczaj maleńki wierzchołek całej góry kłamstw.
Wiele tu podobnych historii...
Nika.nie poddawaj się! Smutna ta Twoja historia ale teraz może być tylko lepiej...dlaczego?ile kłopotów jeszcze byłoby gdybyś z nim była,pomyśl w ten sposób.Wez się w garść,myśl o sobie,walcz z chorobą a o nim-zapomnij,bo nie warto pamiętać i rozpamiętywać.Zyczę Ci dużo siły
a wiesz, że jest takie coś jak intercyza? kochaj i myśl moja droga, nie martwiłabyś się teraz za długi, które ten dupek wam narobił. Po drugie, po co zaraz wszyscy pchacie się jak najszybciej w małżeństwo? A potem płacz i zgrzytanie zębów. Miejcie otwarty umysł nawet jeśli kochacie, bo później dzieje się to co się dzieje. Ach, te przysięgi przed Bogiem, po co to, jak teraz nie ma to żadnego znaczenia? Większość ludzi pakuje się w małżeństwo bo wszyscy wokoło tego od nich oczekują i jeszcze te pytania "kiedy ślub?" prawda? To wy najlepiej wiecie co wam odpowiada. Nie rodzice i rodzina. To ty wiesz co do niego czujesz, co ci przeszkadza i jeśli choć trochę czujesz jakieś ale by związać się z nim przysięgą małżeńską nie rób tego! ZŁÓŻ POZEW O ROZWÓD Z JEGO WINY. I to jak najszybciej. Nawet nie próbuj go zrozumieć czy mu wybaczać. Nie bądź idiotką.
zastanawia mnie tylko jedno: czy naprawdę nie wiedziałaś za kogo wychodzisz? przecież musiały być jakieś symptomy przed ślubem, coś co nie pasowało Ci w tym człowieku. Z jednej strony piszesz, że było tak cudownie i niesamowicie, a z drugiej, że od lat jest uzależniony od komputera.
a po za tym rozwód Kościelny gwarantowany, musisz tylko listy napisać, ponieważ on ukrywał przed tobą istotne rzeczy mające wpływ na wasze pożycie małżeńskie. Idź do swojej parafii i powiedz księdzu jaka sprawa i żeby pomógł ci z tym listem. Opisz całą sytuację, a jeśli nie macie dzieci tym lepiej i łatwiej.
zastanawia mnie tylko jedno: czy naprawdę nie wiedziałaś za kogo wychodzisz? przecież musiały być jakieś symptomy przed ślubem, coś co nie pasowało Ci w tym człowieku. Z jednej strony piszesz, że było tak cudownie i niesamowicie, a z drugiej, że od lat jest uzależniony od komputera.
od lat jest uzalezniony od komputera ,dowiedzialam sie tego z relacji z kolega ktory zna od lat jego pierwsza zone ,razem od lat pracuja a poniewaz sie przyjaznia to rozmawiaja o takich sprawach...to on mi nakreslil o uzaleznienu mojego meza..
a po za tym rozwód Kościelny gwarantowany, musisz tylko listy napisać, ponieważ on ukrywał przed tobą istotne rzeczy mające wpływ na wasze pożycie małżeńskie. Idź do swojej parafii i powiedz księdzu jaka sprawa i żeby pomógł ci z tym listem. Opisz całą sytuację, a jeśli nie macie dzieci tym lepiej i łatwiej.
,,,nie mam z nim slubu koscielnego i obecnie jestem w trakcie rozwodu,,,
zastanawia mnie tylko jedno: czy naprawdę nie wiedziałaś za kogo wychodzisz? przecież musiały być jakieś symptomy przed ślubem, coś co nie pasowało Ci w tym człowieku. Z jednej strony piszesz, że było tak cudownie i niesamowicie, a z drugiej, że od lat jest uzależniony od komputera.
,,wychodzac za niego niewiele o nim wiedzialam ,wydal mi sie uczciwym czlowiekiem i wtedy nie bylo naprawde nic co moglo by inaczej wskazywac,,,
,,wychodzac za niego niewiele o nim wiedzialam ,wydal mi sie uczciwym czlowiekiem i wtedy nie bylo naprawde nic co moglo by inaczej wskazywac,,,
Ale teraz już wiesz jakie jest i nie masz się nad czym zastanawiać. Oszukiwał cię od samego początku, chciał zbudowac coś na kłamstwie więc ani się waż mieć jakiekolwiek skrupuły. Szanuj siebie!
Może trochę grzeczniej? Autorka na pewno ma dosyć zmartwień na co dzień.
Kochana,zawalcz o siebie, jeszcze możesz być szczęśliwa,żyć godnie i w miłości.
wyszłaś za dupka i oszusta
całe szczęście że nie zdążyło sie urodzić wam dziecko
życzę szczęścia w kolejnym związku
Ech wiem co czujesz,bo ja jestem w podobnej sytuacji... Walcz o siebie!!! Nie daj się! Życie mamy jedno i musimy go przeżyć jak najlepiej!!!
Witaj. Twa historia jest przykra,ale wiedz jeśli ma się czas to da się Wszystko naprawić
.
Co do jego długów to możesz udowodnić że zaciągnął je gdy nie był z tobą w związku,najlepiej wybierz się do prawnika.
Niech wie kogo STRACIŁ.
Przykre jest to, że osoba której oddałaś całe swoje serce nie potrafi Cie wesprzeć kiedy tego potrzebujesz, szczegolnie w czasie choroby. Jestem z Tobą myślami!!!
Przykre jest to, że osoba której oddałaś całe swoje serce nie potrafi Cie wesprzeć kiedy tego potrzebujesz, szczegolnie w czasie choroby. Jestem z Tobą myślami!!!
,,dziekuje za slowa otuchy,,,jakos trzymam sie ,,,mam nadzieje ze wyzdrowieje a reszta sie ulozy...
Witaj! Ja również dołączam do życzeń. Trzymaj się dziewczyno i nie myśl wstecz, ale pomyśl o sobie i swojej przyszłości! Niczego nie żałuj. Dobrze że ten koszmar tak krótko trwał, bo znam kobiety które tkwią w takich związkach wiele lat /nie rozumiem dlaczego/. Życzę ci dużo zdrowia, sił i mocy przetrwania trudnych chwil. Jeszcze będziesz szczęśliwa, czas leczy rany! Pozdrawiam!
Witaj! Ja również dołączam do życzeń. Trzymaj się dziewczyno i nie myśl wstecz, ale pomyśl o sobie i swojej przyszłości! Niczego nie żałuj. Dobrze że ten koszmar tak krótko trwał, bo znam kobiety które tkwią w takich związkach wiele lat /nie rozumiem dlaczego/. Życzę ci dużo zdrowia, sił i mocy przetrwania trudnych chwil. Jeszcze będziesz szczęśliwa, czas leczy rany! Pozdrawiam!
brunecia90 napisał/a:Przykre jest to, że osoba której oddałaś całe swoje serce nie potrafi Cie wesprzeć kiedy tego potrzebujesz, szczegolnie w czasie choroby. Jestem z Tobą myślami!!!
,,dziekuje za slowa otuchy,,,jakos trzymam sie ,,,mam nadzieje ze wyzdrowieje a reszta sie ulozy...
Na pewno choroba ustąpi! Nie bez powodu mówi sie, ze jak zdrowie bedzie, to wszystko bedzie. Sciskam mocno
dziewczyno... zajmij sie soba ,walcz o siebie,o swoje szczescie a jego zostaw.tez mam chora zone na raka ipoprostu jest dla mnie niedopomyslenia aby ja zostawic czy zaniedbać.Miej nadal jakis cel w zyciu i marzenia a jego zostaw niech spada i nie mysl o nim
mysle ze jeszcze bedzie załowala,a ty choć ta historia jest smutna mam nadzieje ze cos sie z niej nauczysz...
wiec,.... głowa do góry
nika1973 napisał/a:...,,ZA KOGO JA WYSZLAM,,??????
Odpowiedź jest tylko jedna, niestety. Za klasycznego, wygodnego dupka.
Przykro to czytać... Ale to chyba klasyka: wygodne życie na Twój rachunek, korzystanie bez skrępowania z Twojej dobroci i ...naiwności. Oszukiwanie od samego początku, a im dalej w czas - tym gorzej.
Aż czasem chciałoby się mieć tą siłę woli i konsekwencję - jedno "niewinne" kłamstwo na samym początku dobrze zapowiadającego się związku - koniec związku. Bo kłamstwo to zazwyczaj maleńki wierzchołek całej góry kłamstw.
Wiele tu podobnych historii...
Pięknie podsumowane. Wszystko się zaczyna od jednego "niewinnego kłamstwa".
Przykro to czytać naprawdę.Ale są na świecie tacy faceci którzy tylko patrzą na to jak wykorzystać
i żerować na nas kobietach .A my kobiety kochamy ich do bólu i co z tego mamy?Ból, cierpienie,rozgoryczenie.
Jak tam co słychać u Ciebie?:* Jak się czujesz?