Witam
Jestem facetem i celowo chcę przedstawic historię która mnie spotała w zwiazku by od kobiecego pubktu widzenia sprobować zrozumieć obłedną miłość mojego życia.
Zakochałem się w niej mając 16 lat. Gimnazjalne przygody i przejście do szkoły średniej. Całą szkołe średnia przeszlismy razem tak jaki pierwszy sex, pierszy alkohol pierwszy papieros, lekki narkotyk, matura, ogólnie razem zrobilismuy pierwszy krok w dorosłość. Po 4 latach związku postanowilismy pokazac sie naszym rodzinom ( nie pisze tu o najblizszej rodzinie) wesela, świeta. No tak ze juz rodzina nie wyobrazała se nas z kimś innym,ze jestesmy dla siebie stworzeni i koniec kropka .. terazx to juz tylko pytanie kiedy ślub. Ale... nie było to takie proste... STUDIA... ja swoj kierunek ona swoj ja swoi zanjomi ona swoi.. poza szkoła lekka rutyna.. i sie zaczeło... Pierwsza zdrada... i tu sie wyjasnbiam dlaczego pisze te dyrdymaly o rodzinie o pierszym kroku w dorosłość.. bardzo mi było szkoda tego co juz mamy za soba ze ta zdrade przełknełem. Nie byłą to łatwa rzecz .. sadziłem ze juz nigdy jej nie zaufam lecz było mineło... wytłumaczyła sie z tego tak ze unas rytyna a z tym kims sie dobrze dogadywała.. itd i ze niemoze bezemnie życ.. ok.. jedzmy dalej..
Co do ślubu... od tamtej pory jakos niemam przekonania czy moge jej zaufac na tyle by przed ołtarzem powiedziec Tak na całe życie. 2 lata puzniej... postanowilismy sprobowac życ na kocio łape. Wyjachalismy do większego miasta gdzie wynajmowalismy mieszkanie... (wyjechalismy bo ona stwierdziła ze w takim malym miescie niema dla nas przyszłosci ) okazało sie ze zyje sie ciezko praca byle jaka strudia prawie skączone slubu niema zycie z dnia na dzien, imprezki ale dalej bez perspektyw ...2 lata mieszkaniz razem.. finansowo udało sie nam wyjść na prostą... mamy prace.. i co najazniejsze mamy siebie... jednak w pewnym momecie niewiem kiedy nawet cos idzie nie tak ja po pracy zaczynam spedzac czas z osobami z pracy ona to samo na imnprezy zaczynamy chodzic oddzielnie... cos sie rypie...
Po wyjsci finansowo na prosto i po zaklimatyzowaniu sie w nowym srodowisku i domu ktory mozna bylo nazwac wkazcu domem a nie noclegiem chcialem sie oswiadczyc i wkazy powiedz8iec sobie TAK na zawsze... tydzien szukania odpowiedniego pierscionak i dostaje w pracy telefon od dziewczyny ze idzie do siostry... za 2 godziny telefon od brata ze widzial moja dziewczyne idaca za reke z jakims gosciem po miescie... niechcialem w to wierzyc.. tak mnie tozniszczyli ze stwqierdzilem ze niedam rady spakowalem sie i wynioslem do rodzinnego miasta.. mam tu dobra prace starych dobrych znaj0omych... lecz niema dnia bym o niej nie myslal.. mija 4 miesiace.. probowalem pamiec i wspomnienia zastapic nowymi lecz... jest problem... z zadna se nie wyobrazam zycia razem.. lecz probowalem i czylem sie okropnie .. jak bym zdradzal swoja ukochana... po 5 miesiacach od rozstania komja ukochana chce do mnie wrócic.. serce mi sie cieszy... ale mam tak WULGARYZM zlasowany mozg ze nieumiem tego przetrawic... tak mnie to juz boli ze ona byla z kims dłuzej niz 2 noce ze niemumiem z tym chyba zyc.. teraz mozecie mi napisac olej ja .. ale ja czuje ze moje uczucie sie nigdy nie skaczy itak bede sie meczył.. z drugiej strony to za nastepne 2 lata moze sie cos pojawic znowu..
Ona nie jest dziewczyna lekkich obyczajow .. jest inteligentna, sexowna, rozważna, niewiem czemu tak sie dzieje..
Teraz przekonuje mnie ze chce zemna założyc rodzine...
Szukam wielkiego brata ktory powiem mi co mam zrobic..
Wypowiedzcie sie dziewczyny co o tym sadzicie.. nasz zwiazek trwał 9 lat Oo
Podobne tematy
Ja Cię proszę - przeczytaj łaskawie swój tekst jeszcze raz (o ile w ogóle go czytałeś po napisaniu) lub użyj słownika wbudowanego w przeglądarkę i zobacz, ile słów Ci podkreśli. Twój post jest tak naszpikowany błędami, że można po kilku zdaniach zniechęcić się do czytania... Nie mówiąc już o wulgaryzmach, których na forum nie używamy! Popraw tekst i na przyszłość postaraj się choć minimalnie przy pisaniu, bo wstyd, żeby dorosły chłop nie umiał się wypowiedzieć w ojczystym języku.
NIE WIEM JAK DLA MNIE JAK SIĘ KOGOŚ KOCHA TO SIĘ GO NIE ZDRADZA. PRZYNAJMNIEJ JA NIE POTRAFIĘ. NIE WIEM, ALE NIE POCIĄGAJĄ MNIE INNI FACECI, BO MIŁOŚĆ ŻYCIA JUŻ ZNALAZŁAM. A Z DRUGIEJ STRONY JA KOMUŚ TAKIEMU NIE ZAUFAŁABYM. ZDRADZIŁA CIĘ RAZ, DRUGI, ZDRADZI I KOLEJNY. TYM BARDZIEJ, ŻE NIE BYŁA TO JAKAŚ JEDNORAZOWA ZDRADA NA IMPREZIE BO ZA DUŻO WYPIŁA I STRACIŁA KONTROLĘ. ONA SIĘ PROWADZAŁA Z JAKIMŚ GOŚCIEM, OSZUKIWAŁA CIĘ Z PREMEDYTACJĄ PEWNIE SIĘ ROZSTALI, A TERAZ NIE WIE CO ZROBIĆ I WRÓCIŁA ZE SKULONYM OGONEM PYTANIE TYLKO NA JAK DŁUGO??? CIEKAWE KIEDY WYWINIE CI TAKI SAM NUMER.
Jak sam napisałeś, byliście razem praktycznie od zawsze
wszystko robiliście razem, wszystkiego spróbowaliście wspólnie. Widzisz, to jest piękne, ale często kończy się właśnie w ten sposób. Za wcześnie zacząć tez nie jest dobrze. Często zdarza się, ze jedna ze stron chce spróbować czegoś innego. Niektórzy zadają sobie pytanie, skąd mogą wiedzieć, ze to ten jedyny/jedyna, skoro nie maja porównania, nigdy nie spróbowali czegoś innego... zaczyna się ciekawość, chęć upewnienia się co tak naprawdę się czuje itp. Uważam, ze Twoja dziewczyna postąpiła źle, co nie znaczy, ze Cie nie kocha. Wręcz przeciwnie, po Twoim odejściu być może doceniła Cie, zrozumiała, ze może Cie stracić... Ty tez twierdzisz, ze nie umiesz bez niej żyć. Nieprawda jest, ze kto raz zdradził, zdradzi kolejny. A co powinieneś zrobić? nikt za Ciebie nie podejmie decyzji, czy powinieneś wybaczyć zdradę. Jeżeli jesteś w stanie - wybacz, ale często zdarza się, ze człowiek bardzo chce wybaczyć, a nie potrafi. Jeżeli zdecydujesz się dać szanse, wstrzymaj się ze ślubem. Okaże się szybciej niż myślisz, czy Twoja dziewczyna naprawdę żałuje tego co zrobiła, czy to tylko słowa... Byliście razem 9 lat, znasz ja jak nikt inny, wiec najlepiej wiesz czy warto dać szanse. Osoby, które nic o niej nie wiedza, nie doradza Ci odpowiednio. Bledy popełnia każdy, a czasem są one nauczka na CALE ZYCIE... wiem na własnym przykładzie. Pozdrawiam.
Zdradę ciężko wybaczyć,uważam że ciężko będzie odbudować zaufanie -nie wiem czy warto czekać,jak znowu będziecie razem... ?
Zdradę można wybaczyć jednorazowo jeśli naprawdę się kocha ja wybaczyłam i teraz jesteśmy małżeństwem. Ale szczerze w sercu na co dzień będziesz się zastanawiał czy kogoś nie ma czy cie nie zdradza, czy możesz jej zaufać, jak długo jeszcze będziecie razem jest powiedzenie " ciało puszczone w ruch jeden raz puszcza się cały czas" czy jakoś tak. Nikt na tym forum nie powie ci zrób tak i tak bo każdy z nas sam podejmuję decyzję. W każdej sytuacji zawsze są dwa wyjścia dać szanse czy odejść z podniesioną głową twój wybór. Pisałeś ze już raz wybaczyłeś zdradę a ile razy jeszcze gotowy jesteś wybaczyć za pierwszym razem przepraszała za drugim........ ile jeszcze razy. Weźmiesz ślub na świat przyjdą dzieci, stworzysz rodzinę aż tu któregoś znowu pięknego dnia okaże się odchodzi ma innego, zdradziła co wczas znowu wybaczenie ile razy ? twoje życie wybór i decyzja . Mogę ci powiedzieć ja wybaczyłam choć po dość długim czasie czy żałuje ? są chwile że tak. podstawą jest byś ty sam odpowiedział czego chcesz i ile jesteś gotowy poświęcić z siebie samego aby z nią być:) znasz ją długo prawie większość twego życia sam wiesz najlepiej jakim człowiekiem jest:) powodzenia daj znać o swojej decyzji