Niedawno zginał mój mąż w wypadku ;(...był to najgorszy okres mojego zycia, zwłaszcza że musiałm powiedziec o tym fakcie naszym dzieciom, małym dzieciom...W tym samym czasie, poznałam kolege, naprawdę fajny facet, nawet razem pracujemy. Super nam sie rozmawia, aż nieprawdopodobne ile mamy wspólnych zainteresowań, takie same temperamenty...itd. Na poczatku były tylko telefony jak sie czuje i czy nie potrzebuje pomocy, potem kilka razy jakaś kawa, zwykłe pogawedki.....niestety z biegeim czasu zwykłe rozmowy zamieniły sie na kilku godzinne rozmowy o uczuciach, coraz częstsze spotkania itd. Okazało się że nieprawdopodobnie mocno pasujemy do siebie i jedno sie uzalezniło od drugiego. Nic w tym nie byłoby dziwnego..gdyby nie fakt, ze on ma żone...w 100% inna ode mnie.Nie łaczy nas sex, nie ma mowy o tym, bardziej bym powiedziała więź emocjonalna i potrzeba przebywania ze sobą. Nie mogłam jednak na to pozwolić i postawiłam sprawe jasno..jezeli faktycznie jestem kobieta jego życia to musi zamknąc jeden rozdział nim rozpocznie drugi..jeżeli nie to sprawa naszej znajomosci jest zamknieta. On niestey jak narazie nie jest w stanie podjac decyzji, nie chce tez mnie stracić...jakaś lipa...ja odpusciłam, nie rozmawiamy juz....pytanie czy słusznie?!
Podobne tematy
Przecież sama dobrze wiesz, że dobrze zrobiłaś. ![]()
Albo, albo jest najlepszą metodą. A jeśli ten pan jest osobą tak bardzo niezdecydowaną, to oznacza tylko jedno: miał ochotę jedynie na romans.
Nie da się trzymać dwóch srok za ogon, decyzję trzeba podjąć. Myślę, że dobrze zrobiłaś, że jasno postawiłaś sprawę, szkoda Twojego zaangażowania jeśli on chce tak na dwa fronty działać ...
uwazaj moze mial aby ochote na romans, a Ty przestan sie do niego odzywac. sloneczko wyjdzie za chmur i do Cb i bedziesz szczesliwa
trzymaj sie.
Tak czuje, tak być musi...jednak padło kilka mocnych słów...bardzo pozytywnych na mój temat, otwarcie usłyszałam o uczuciu w moja strone...i że bardzo cięzko jest podjąc taką decyzje...co akurat rozumiem, trwało to kilka miesiecy, wiec zbliżylismy się do siebie...mysle ze mówi szczerze, ponieważ nie chodzi tu o sex, wiec słowa nie padają od tak...to budowało sie razem z nasza znajomością...Problem polega na tym, że jest adecyzyjny, nie chce nikogo skrzywdzić, boi się...mówi mi o tym, musiałby zmienić swoje życie w 100%...wiec miałam chwile zwątpienia, ze moze za szybko oczekuje decyzji, jednak myśle, że czas tutaj nie ma znaczenia...nigdy nie będzie wystarczający aby ja podjąć, a z każdym dniem chcielibyśmy wiecej od siebie...
Tak...przestałam się odzywać...będzie co ma byc ![]()
mądra decyzja. Trzymaj się :-)
Witaj
Piszesz,ze twój mąż zginął niedawno..... Szybko znalazł sie ktos,kogo interesowalo to jak sie czujesz...
A teraz cofnij sie w czasie... Jestes nadal mężatką,a ten KTOŚ,jest wciąż obok..... Zagadał i poszło....To Twoja bratnia dusza,tak zreszta czujesz i pewnie nia jest bez względu na okoliczności....
Moje pytanie: Czy zostawiasz rodzine,bez skrupułów? Masz wątpliwości?A moze chcesz zmienić swoje życie,ale nie kosztem cierpienia innych...?
To tyle..Czekam na konkretną odpowiedz. ![]()
Mądra kobieta
Bardzo dobrze zrobiłaś ![]()
Tak ,nie powinnaś kontynuować znajomości.
Facet nie jest tym na którego czekasz,powinien się zdeklarować.
Czy warto rozbijać czyjeś małżeństwo?
Bardzo dobrze zrobiłaś i trzymaj się tego. Absolutnie nie zgadzaj się na bycie tą trzecią. Jeśli naprawdę mu na Tobie zależy, to zakończy tamten związek, żeby rozpocząć na nową z Tobą, z czystą kartą.
Witam
zawsze trudno zrezygnowac z kogos, kto jest nam bliski... bylam w podobnej sytuacji, czasami jednak bylo bardzo ciezko i pozwalam znowu na spotkania...teraz jest tylko milym wspomnieniem, i wiem ze podjelam sluszna decyzje! zycze powodzenia i wytrwalosci ![]()