netkobietyWszystkie działy
Samotność

sama i... co dalej ??

18 odpowiedzi3 905 wyświetleńzałożony przez Po_Marancza, 08.04.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » sama i... co dalej ??

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1

Temat: sama i... co dalej ??

Witam,
może w skrócie opowiem się przedstawię. Mam 25 lat , wykształcenie wyzsze, pracuję w zawodzi i jestem SAMA.
Dokładnie 2 lata temu rozstałam się z nazyczonym <dość trudny dla mnie okres>. Mój ojciec jest alkoholikiem i od czasu rozstania wyprowadziłam się z domu.
Wtedy (- 2 lata): nie wiem czy piękna , ale napewno szczupła i ambitna osoba, tak jak dla dziecka nie było dla mnie rzeczy nie do zrobienia DZISIAJ: 15 kg do przodu , zero zainteresowan, dużo nerwów i stresu .. Zastanawiam się jak to zmienić.. moze ktoś mi doradzi bo niestety nie potrafię sobie z tym poradzić..

Pozdrawiam

2

Odp: sama i... co dalej ??
Po_Marancza napisał/a:

Witam,
może w skrócie opowiem się przedstawię. Mam 25 lat , wykształcenie wyzsze, pracuję w zawodzi i jestem SAMA.
Dokładnie 2 lata temu rozstałam się z nazyczonym <dość trudny dla mnie okres>. Mój ojciec jest alkoholikiem i od czasu rozstania wyprowadziłam się z domu.
Wtedy (- 2 lata): nie wiem czy piękna , ale napewno szczupła i ambitna osoba, tak jak dla dziecka nie było dla mnie rzeczy nie do zrobienia DZISIAJ: 15 kg do przodu , zero zainteresowan, dużo nerwów i stresu .. Zastanawiam się jak to zmienić.. moze ktoś mi doradzi bo niestety nie potrafię sobie z tym poradzić..

Pozdrawiam

Przestać narzekać i zacząć żyć:) obudzić w sobie zainteresowania bo na pewno takowe masz:) zacząć zmieniać swój wygląd tzn zrzucać kilogramy i rozpocząć dietę:) nie denerwować się nie stresować smile

3

Odp: sama i... co dalej ??

łatwo powiedzieć, ciężej zrealizować ..

4

Odp: sama i... co dalej ??

Właściwie niewiele wynika z Twojego postu....ale pogrubiłaś słowo SAMA, więc zakładam, że to Twój największy problem...?
Co chciałabyś od nas usłyszeć ? Otworzyć się na ludzi, wyjść do ludzi, rozmawiać, odkryć to co kiedyś Cię interesowało....Gotowej recepty nikt Ci niestety nie da...Zapytałabym się raczej samej siebie czego chcę, co chcę zmienić, jak to mogę zmienić..i małymi kroczkami próbowac to zrobić.
Ale może bardziej niż o radę, potrzebujesz wsparcia i zwykłego pogadania..?
A jak u Ciebie ze znajomymi, przyjaźniami ?

5

Odp: sama i... co dalej ??

Pomarańczo ja mam podobny problem a nawet jeszcze większy zaraz Ci podpowiem w jaki sposób się zachować. Najpierw opisze ci swoją sytuację miałem dziewczynę 8 lat często były rozstania i powroty było to spowodowane tym, iż moja ex pomału przestawała mnie kochać. Wiem bo sama mi to powiedziała te kłótnie które były, były spowodowane jej niechęcią do mnie a ja tego nie zauważałem. Mimo wszystko starałem się ponieważ ją kochałem. Nadal się spotykaliśmy przeważnie u mnie w domu. Mój ojciec jest alkoholikiem matka miała kochanka znieść już tego nie mogłem. Nie wiedziałem co mam robić samego nie było mnie stać na stancję. Dochodziło coraz częściej do kłótni między mną a ojcem. Interweniowała kilka razy policja. Teraz ma leczenie ale dalej pije. Ma komornika dwie pożyczki i do tego pełno upomnień do zapłaty ciągle się darł na mnie że mam to opłacać. Musiałem sam się żywić opłacać swoje rachunki. Wkońcu coś poszło do przodu moja była zaproponowała mi mieszkanie u niej ponieważ nie mogła już tego znieść wiedziała i widziała co się u mnie dzieje, wkońcu przeżyliśmy razem 8 lat. Wprowadziłem się do niej w tym roku w styczniu dokładnie 2 stycznia. Było ok gdyby nie to, że nie wiedziałem że ona już mnie nie kocha i nic do mnie nie czuje. A ja odwrotnie kocham ją i to bardzo. Zaczeła mnie się czepiać wszystkiego naprawdę głupie drobnostki. Aż nadzszedł dzień w którym kazała mi się wynieść. Gdzie miałem iść do domu gdzie jest pełno bałaganu? Czy na stancję na której samemu człowiek w tych czasach nie da rady mimo to że pracuję. Wróciłem do domu nie miałem wyjścia rozmawiałem jeszcze ze swoją czy jest pewna ona odpowiedziala tak idź jak najszybciej nie chce czekać wieków. Uwierz mi pomarańczo płakałem tydzień czasu przez każdą minutę wysyłając do niej setki smsów. Wszedłem na strone net kobiety opisałem swoją sytuację. Dostałem od pewnej osoby książkę jak odzyskać eks. Pierwszą zasadą jest zerwanie całkowite kontaktu na okres około 4 tygodni. Nie odpisywać. Minął tydzień miałem spotkać sie z jej koleżanką, Przyjaciółką, mieliśmy do załatwienia sprawę okazało się że czekała na mnie nie tylko jej koleżanka ale i także ona moja ex powiedziałem tak nasze spotkanie nie ma sensu miłej drogi życzę i udanych zakupów ja się zmywam ( bardzo ważne jest unikanie kontaktów ze swoją ex pokazanie jej że dobrze się mam, że ona już mnie nie interesuje ) wsiadłem w auto i odjechałem z kumplem. Mam jeszcze w zanadrzu jedno spotkanie ze swoją ex ponieważ n=ma mi jeszcze oddać za około tydzień czasu do rozliczenie pitów. Wczoraj dostałem kolejnego smsa typu słuchaj te pity mam nadzieje będą za tydzień ale jeszcze do końca nie wiadomo , więc się zgadamy. Nie odpisałem nic zasada jak pisałem wyżej całkowicie zerwać kontakt jedynie odezwać się w potrzebie. Ok zajełem się sobą piszę ci to ponieważ poradzę ci jak i co robić. Ja w pierwszym stopniu płakałem nadal o niej myśle nadal ją kocham i nadal chcę ją odzyskać. Jeżeli chciałabys odzyskać swojego ex nie dzwoń nie pisz zajmij się sobą. Wychodź do baru, umawiaj sie często z przyjaciółmi , poznawaj nowych chłopaków. Znajdź swoje ulubione hobby. Jeżeli zaczniesz się zachowywać jak ci napisałem docenisz samą siebie i stwierdzisz że jednak jest ktoś kto na ciebie czeka i cię doceni. Jeżeli tego nie zrobisz zniszczysz samą siebie przez byle kogo, przez kogoś kto Cie nie docenił. Mi jest też bardzo ciężko tym bardziej jaką mam sytuację rodzinną więc głowa do góry, ja po przez te swoje zachowanie chcę udowodnić sobie że jednak potrafie żyć bez niej i dowartościować się. Chcę jej pokazać że jestem inny jeżeli się nie uda będe wiedział że zmieniłem sie dla siebie więc głowa do góry i powodzenia

6

Odp: sama i... co dalej ??

Pomarańcza rozstała się 2 lata temu hmm

7

Odp: sama i... co dalej ??

Ja też rozstałam się ze swoim chłopakiem prawie 3 lata temu a przez kolejne dwa byłam sama. Moja historia jest jednak inna i wcale nie próbowałam go odzyskać, nawet przez myśl mi to nie przeszło. W trakcie trwania tego związku straciłam kontakt ze wszystkimi swoimi przyjaciółmi, znajomymi co w rezultacie sprawiło, że po rozstaniu zostałam zupełnie sama. Nie miałam z kim wychodzić, z kim się spotykać, zwyczajnie pogadać.... W pracy też nie miałam nikogo, z kim mogłabym zamienić kilka słów. W końcu, zupełnie przypadkiem podjęłam się dodatkowej pracy, tak po godzinach, w weekendy... Spotkałam tam bardzo wielu fantastycznych ludzi, poznałam mężczyznę, z którym tworzę związek i wreszcie jestem szczęśliwa.
W trakcie tych dwóch lat samotności miałam dużo czasu, żeby przemyśleć swoje życie, spojrzeć na nie z zupełnie innej perspektywy. Owszem, były chwile kiedy brakowało mi kontaktu z innymi ludźmi ale jakoś nie próbowałam na siłę tego kontaktu nawiązać. Po prostu zawsze uważałam, że na wszystko przychodzi odpowiedni moment... Na nowe znajomości, na nową pracę, na nową miłość... Wszystko to przyszło do mnie w momencie, gdy byłam już na to gotowa.
Jeśli mogę coś poradzić to przestań myśleć i zadręczać się swoją samotnością, odwróć od niej myśli i skoncentruj się na sobie. Rób to co lubisz i co sprawia Ci przyjemność, coś, na co wcześniej nie miałaś czasu. Odsuń od siebie negatywne i pesymistyczne myśli (wiem, ze łatwo się mówi ale ja tak mam od urodzenia wink ) a w chwilach zwątpienia pisz do nas... smile

8

Odp: sama i... co dalej ??
Po_Marancza napisał/a:

łatwo powiedzieć, ciężej zrealizować ..

to najlepiej siedzieć i narzekać? czy lepiej podnieść dupe i małymi kroczkami realizować postanowienie:)

9

Odp: sama i... co dalej ??
Kaja74 napisał/a:

Pomarańcza rozstała się 2 lata temu hmm

Dokładnie Damiannoo1984. U mnie minęło już 2 lata, czy go kocham , nie wiem , myślę że już nie. Spotykaliśmy się kilka razy ze sobą, bez zobowiązań, mimo tego że zawsze myślałam że jeszcze do siebie wrócimy. Strasznie przeżywałam takie spotkania , aż nagle... po jednym z wielu ... leżeliśmy ze sobą i on opowiadał mi o tym jakie to życie jest do dupy itd., jak trafiał po imprezach u jakiś nastolatek na noc, miałam po tym spotkaniu duży wstręt do niego. Człowiek sam nie wie czego chce, nie mam do niego o to za złe, sama się miotam , ale chyba nie na tym polega życie.
Widzę Damiannoo1984 że u Ciebie rana jest świeża, u mnie rozstanie trwało 6 miesięcy ale od dwóch lat chciałabym coś zrobić ze swoim życiem..lecz nie wiem w jaki sposób się zmotywować...

10

Odp: sama i... co dalej ??
Kaja74 napisał/a:

Właściwie niewiele wynika z Twojego postu....ale pogrubiłaś słowo SAMA, więc zakładam, że to Twój największy problem...?
Co chciałabyś od nas usłyszeć ? Otworzyć się na ludzi, wyjść do ludzi, rozmawiać, odkryć to co kiedyś Cię interesowało....Gotowej recepty nikt Ci niestety nie da...Zapytałabym się raczej samej siebie czego chcę, co chcę zmienić, jak to mogę zmienić..i małymi kroczkami próbowac to zrobić.
Ale może bardziej niż o radę, potrzebujesz wsparcia i zwykłego pogadania..?
A jak u Ciebie ze znajomymi, przyjaźniami ?

Nie chciałam opisywać całej sytuacji , za dużo tego było... Znajomi... jedni imprezują w clubach w Warszawie, inni szykują się do ślubów <kilka ich mam w tym roku wink>, a moja przyjaciółka właśnie się rozwodzi. Z każdym mogę porozmawiać, każdy mi mówi aby się w końcu ogarnęła ...
Nie wiem sama kajka74 co bym chciała od Was przeczytać, w sumie nic nowego nikt nie może mi napisać.

11

Odp: sama i... co dalej ??
marios34 napisał/a:
Po_Marancza napisał/a:

łatwo powiedzieć, ciężej zrealizować ..

to najlepiej siedzieć i narzekać? czy lepiej podnieść dupe i małymi kroczkami realizować postanowienie:)

Eureka smile

12

Odp: sama i... co dalej ??
Po_Marancza napisał/a:
marios34 napisał/a:
Po_Marancza napisał/a:

łatwo powiedzieć, ciężej zrealizować ..

to najlepiej siedzieć i narzekać? czy lepiej podnieść dupe i małymi kroczkami realizować postanowienie:)

Eureka smile

Wiesz co chcesz osiągnąć tak? Co ci przeszkadza? Jakie masz problemy? Więc nie siedź z założonymi rękami tylko zaplanuj i wytrwaj w dążeniu smile

13

Odp: sama i... co dalej ??

Każdy ma cel. w tym temacie cel - Nie być sama.
Zobrazuję coś - widzę wielką górę, moim celem dostać na nią. Spoglądam wysoko ponad siebie i wydaje mi się że to niemożliwe, że jak mogę wejść tak wysoko... Cel odległy i trudny.
Nie być sama - nie wiem co zrobić, jak poznać kogoś i tym bardziej kogoś ciekawego. Również trudny cel.

Czy ciężko osiągać cele? Niekoniecznie. Większość nie wie jak dojść do celu, stawia sobie tylko cel.
A może by wyznaczyć drogę do celu. Ta droga ma kilka punktów, a na końcu osiągamy to co się chce.
Może jest tak, że warto poszukać celów(takich punktów) które pomogą w osiągnięciu głównego celu. Wtedy ten nasz wielki cel będzie tylko małym, prostym kroczkiem do osiągnięcia.
smile

14

Odp: sama i... co dalej ??

Po_Marancza Przede wszystkim radziłabym  abys  potraktowała ten związek jako doświadczenie w swoim życiu, ale rzecz byłą. I nie opierała środka ciężkości całej siebie na tym zdarzeniu, bo zaprowadzi Cię to donikąd. Czy właśnie z tym nie możesz się uporać? Rozstałas się z nim i.....zastygłaś? Czy to tylko zbieg okoliczności?
Bo włąśnie przez to możesz sobie teraz odpowiedzieć na pytanie: w czym tak naprawdę umiejscowiłaś swoje poczucie własnej wartosci. Czy w tamtym facecie, czy zdajesz sobie sprawę z tego, ze jesteś osobą wartościową nadal?

15

Odp: sama i... co dalej ??

Nie chciałabym aby moja  ,,samotność" utożsamiana była z moim byłym facetem, nasze rozstanie miało ogromny wpływ na zbieg zdarzeń ale w chwili obecnej nic nas nie łączy. Czuję ie samotna, pewnie tak jak każdy singiel , głównie chciałabym się dowiedzieć w jaki sposób podnieść się z tzw. dołka.
Moim celem nie jest ,,być kimś" , wiem że może to być tak odbierane bo podkreśliłam te słowo.

16

Odp: sama i... co dalej ??

Widzisz, rozstałaś się z facetem, jesteś sama i narzekasz? Kobieto to właśnie twój czas. Zacznij się realizować. Zazwyczaj facet ogranicza, a teraz jesteś wolnym duchem. Zapisz się np na kurs językowy aby zdobyć certyfikat, albo nauka sztuk walki, joga, pilates? Tyle możliwości, ale nie, bo rozstałaś się z facetem i matko moja, świat się wali. Ja nigdy nie byłam w stałym związku i w ogóle mnie do takiego nie ciągnie. Od zawsze byłam za niezobowiązującymi spotkaniami. Mam 23 lata i swoje małe plany. Nie mam zamiaru wychodzić za mąż ani angażować się w stały związek, przez co ciągle łamie serca facetom, jednakże w żadnym nie byłam zakochana. Miłość może jest piękna, tylko w większości kobietom, które się tutaj udzielają widzę, że zaćmiewa umysły. Kiedy zaczniesz coś robić, gwarantowane są nowe znajomości. I chciałabym zaznaczyć, że nie każdy singiel czuje się samotny.

17

Odp: sama i... co dalej ??
Inori napisał/a:

Widzisz, rozstałaś się z facetem, jesteś sama i narzekasz? Kobieto to właśnie twój czas. Zacznij się realizować. Zazwyczaj facet ogranicza, a teraz jesteś wolnym duchem. Zapisz się np na kurs językowy aby zdobyć certyfikat, albo nauka sztuk walki, joga, pilates? Tyle możliwości, ale nie, bo rozstałaś się z facetem i matko moja, świat się wali. Ja nigdy nie byłam w stałym związku i w ogóle mnie do takiego nie ciągnie. Od zawsze byłam za niezobowiązującymi spotkaniami. Mam 23 lata i swoje małe plany. Nie mam zamiaru wychodzić za mąż ani angażować się w stały związek, przez co ciągle łamie serca facetom, jednakże w żadnym nie byłam zakochana. Miłość może jest piękna, tylko w większości kobietom, które się tutaj udzielają widzę, że zaćmiewa umysły. Kiedy zaczniesz coś robić, gwarantowane są nowe znajomości. I chciałabym zaznaczyć, że nie każdy singiel czuje się samotny.

Inori nie narzekam na brak faceta ...jeżeli ktoś tak odebrał, to wychodzi że nie potrafię się uzewnętrzniać smile

18

Odp: sama i... co dalej ??

może ja źle to odebrałam? Przepraszam. Wiem, że niektóre moje posty wydawać się mogą takie zjadliwe, uszczypliwe, ale kiedy czytam większość postów, to aż się we mnie gotuje. Ludzie tak namiętnie przyczepią się - a to do swojej samotności, a to do braku faceta czy kobiety, że nie widzą ile możliwości daje im ta sytuacja. A gdy kogoś tracą, to ich życie traci sens, wpadają w kompleksy, sami nachalnie sprowadzają się w dół, jakby bycie z kimś było rzeczą najważniejszą, jakby miłość była wartością ponad wszystko inne. Są też takie rzeczy jak przyjaźnie, towarzyskość, rodzina, kształtowanie siebie, honor. Zapraszam do mojego tematu, może pomoże na twój "dołek"  http://www.netkobiety.pl/t37044.html

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » sama i... co dalej ??

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026