Ja też rozstałam się ze swoim chłopakiem prawie 3 lata temu a przez kolejne dwa byłam sama. Moja historia jest jednak inna i wcale nie próbowałam go odzyskać, nawet przez myśl mi to nie przeszło. W trakcie trwania tego związku straciłam kontakt ze wszystkimi swoimi przyjaciółmi, znajomymi co w rezultacie sprawiło, że po rozstaniu zostałam zupełnie sama. Nie miałam z kim wychodzić, z kim się spotykać, zwyczajnie pogadać.... W pracy też nie miałam nikogo, z kim mogłabym zamienić kilka słów. W końcu, zupełnie przypadkiem podjęłam się dodatkowej pracy, tak po godzinach, w weekendy... Spotkałam tam bardzo wielu fantastycznych ludzi, poznałam mężczyznę, z którym tworzę związek i wreszcie jestem szczęśliwa.
W trakcie tych dwóch lat samotności miałam dużo czasu, żeby przemyśleć swoje życie, spojrzeć na nie z zupełnie innej perspektywy. Owszem, były chwile kiedy brakowało mi kontaktu z innymi ludźmi ale jakoś nie próbowałam na siłę tego kontaktu nawiązać. Po prostu zawsze uważałam, że na wszystko przychodzi odpowiedni moment... Na nowe znajomości, na nową pracę, na nową miłość... Wszystko to przyszło do mnie w momencie, gdy byłam już na to gotowa.
Jeśli mogę coś poradzić to przestań myśleć i zadręczać się swoją samotnością, odwróć od niej myśli i skoncentruj się na sobie. Rób to co lubisz i co sprawia Ci przyjemność, coś, na co wcześniej nie miałaś czasu. Odsuń od siebie negatywne i pesymistyczne myśli (wiem, ze łatwo się mówi ale ja tak mam od urodzenia
) a w chwilach zwątpienia pisz do nas... 