netkobietyWszystkie działy
Samotność

dziwnie zamknięta w sobie - próbuję mówić o problemach - nie wierzą

12 odpowiedzi9 296 wyświetleńzałożony przez kusudama78, 07.04.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » dziwnie zamknięta w sobie - próbuję mówić o problemach - nie wierzą

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: dziwnie zamknięta w sobie - próbuję mówić o problemach - nie wierzą

cześc, na pewno było już wiele podobnych wątków, z resztą dużo z nich przeglądnelam..ale dalej mi czegos brakuje

zacznę od tego ze mam 21 lat, jestem ciemną blondynką, kręcone włosy , niebieskie oczy, 162 cm wzrostu, 68 kg wagi - sporo tego ale bylo duzo wiecej , z wagą walcze cały czas. zawsze umialam słuchać i uważam ze duzo lepszy ze mnie słuchacz niż mówca, swobodnie umeim sie wypowiadac przy osobach które dłużej znam, chociaz tu  tez jest problem bo nie umiem mówić o tym co czuję , co mnie boli, o czym tak na prawde myśle, chociaż mam kilka przyjaciólek, nie umeim z nimi porozmawiać o wielu rzeczach , wstydze sie przez gardło mi nie przechodzi to na przyklad ze  nie mialam niegdy chłopaka, ze czuje sie samotna , ze mam kompleksy itp,  chociaz ostatnio próbowalam z jedna z nich, tylko ze ona nie widzi moich problemów, jak jej mowie cos na temat mojego wygladu ze jest cos nie tak, to mnie zbija z tropu, jak mowie ze zawsze czuje sie brzydsza od moich kolezanek to twierdzi ze polowa pewnie mysli w poobny sposób odnosnie mnie,

mi brakuje szczerej rozmowy z kims ale nie umiem , ciezko mi sie przełamac , jak cos zaczynam mówic , łamie mi sie głos, chce mi sie plakac, jak mówie ze jestem zamknieta w sobie to sie smieja, bo tego nie widzą, bo w stosunku do nich jest ok, najgorzej złapać mi temat z lludzmi których mało znam no i z chłopakami, tak bym chciala miec bliską osobę, chociaz kręci si ekoło mnie duzo ludzi czuję się samotna, bardzo mi to doskwiera

najgorszse jest to ze znam dużo teoretycznych pomysłow jak to zmienic a w praktyce lipa, i jescze presja w domu ze moglabym kogos sobie juz znalezc, bo bede stara panna..dochodzi do tego jescze sierpniowe wesele kuzynki na ktore nawet nie wiem z kim pojde, bo ciężko nawet od takiego kolege który by ze mną poszedł,
jak widzicie tysiące problemów

2

Odp: dziwnie zamknięta w sobie - próbuję mówić o problemach - nie wierzą

powiem ci tak nie ty jedna masz taki problem w zyciu. Ja jestem facetem i mam podobny problem ale staram sie isc do przodu nie patrzec wstecz i zostaje nam tylko czekac na cud. Jezeli chodzi o twoja wage proponuje znaleźć sobie jakis rodzaj sportu treningu nie mowie odrazu na zewnatrz nawet w domu po kilka razy dziennie jakies cwiczenia ja np w samotnosci cwicze w nocy bo wtedy czuje ta samotnosc i to ze jestem czlowiekiem zamknietym w sobie i moge zapomniec chociaz na te kilkanascie minut o zyciu podczas dowolnego treningu.
Pomysl tylko co mozesz zmienic w zyciu a co zaakceptowac zmien podejscie do zycia a zobaczysz w kazdym zlym momencie da sie zrobic tak by bylo lepiej.

3

Odp: dziwnie zamknięta w sobie - próbuję mówić o problemach - nie wierzą

Może wyda Ci się to dziwne co napiszę, ale czy próbowałaś kiedyś mówić po alkoholu o tym co Cię dręczy i trapi? Jeżeli nie to polecam. Może wtedy koleżanki zobaczą że ty też masz problemy i że czujesz się samotna. Umów się z przyjaciółkami na drinka i wtedy im opowiedz o swoich odczuciach w stosunku do siebie samej.  Mi to pomogło z moją przyjaciółką powiedziałyśmy sobie co nam dolega i od razu zaczęłyśmy patrzeć na swoje problemy inaczej niż dotychczas. Broń Boże nie załatwiaj tak każdego problemu ale może na ten jeden raz się skusisz.
Może inni mnie potępią za takie załatwianie sprawy, ale uwierz mi po alkoholu stajesz się odważna i bardziej otwarta.



A teraz mnie zlinczujcie:P

4

Odp: dziwnie zamknięta w sobie - próbuję mówić o problemach - nie wierzą

Alkohol nigdy za ciebie nic nie załatwi,a na pewno zaszkodzi.Później doły są jeszcze większe-sam przez to przeszedłem.

5

Odp: dziwnie zamknięta w sobie - próbuję mówić o problemach - nie wierzą

Najgłupszą rzeczą pod słońcem było by żalenie się przyjaciółkom przy drinku.
Wgl uważam, ze tylko prawdziwym (czyli sprawdzonym osobom) mozna mowic o tym co mamy w srodku.
Nie mow ze jestes brzydka czy gruba bo dzieki temu zniechecasz do siebie ludzi.
Pewnie to Ci za duzo nie pomoże, ale najgorsze co mozesz zrobic to sie nad sobą uzalac (nawet gdy nikt nie słyszy).
Skorzystaj z rady Bestii- działanie jest najlepszym remedium na kompleksy i nieśmiałość.

6

Odp: dziwnie zamknięta w sobie - próbuję mówić o problemach - nie wierzą

jeśli chodzi o alkohol to nie ma sensu, bo nawet jak coś wypiję to w odniesieniu do niektórych tematów i odczuć to mam włączony tak jakby taki 'stop', nie ma szans żebym coś powiedziała a znając siebie jak cos to by sie skóńczyło na centralnym użalaniu się nad sobą..

ja nie mogę tego zrozumieć że niektórzy nie rozumieją ze ja mogę mieć słabosci, zawsze sie dobrze uczylam i teraz na sstudiach jest tak nadal, i czasem dochodzi do tego ze ja się boje nawet mówić o tym ze sie czegos obawiam ze nie zalicze ze nie pojdzie cos po mojej mysli, bo zaraz zostaje zbita z tropu ze jak to ze mi sie moze cos nie udac?   ja nie mówie ze mi sie nic nie udaje, bo jesli chodzi o szkole to zawsze bylo spoko chociaz musialam wiele nerwów i sił na to poswiecic, ale to niewazne, ja nawet nie umiem sie cieszyc z jakiegos powodzenia bo kiedy sobie pomysle ze na tym najwazniejszym dla mnie polu czyli uczuciowym jest beznadziejnie, i co z tego ze osoby ktore znam potrafię zaciekawić rozmowa czy cos zazartowac czy opowiedziec, jak przy osobach mniej mi znanych czuję sie niezauważalna przez nich.. czuje ze jak jestem w towarzystwie to ze oni nawet jak sie rozmawia to praktycznie nie zwracaja na mnie uwagi, ale ja mam wrazenie ze wiele razy juz próbowałam , cały czas o tym myslę zeby sie starac, zeby próbowas sie wypowiadac jak najczesciej, jednak na takim mysleniu sie konczy, nie umiem tego wprowadzic w zycie tych moich planów, i chociaz wychodze ze znajomymi, chodze na imprezy, nie staram sie stac z boku..ale róznie to wszystko wychodzi, ale caly czas gdzies z tyłu głowy mam mysl, Boze dziewczyno Ty juz w tym roku skonczysz 21 lat , a stoisz w miejscu..

7

Odp: dziwnie zamknięta w sobie - próbuję mówić o problemach - nie wierzą
haneczka665 napisał/a:

ja nie mogę tego zrozumieć że niektórzy nie rozumieją ze ja mogę mieć słabosci, zawsze sie dobrze uczylam i teraz na sstudiach jest tak nadal, i czasem dochodzi do tego ze ja się boje nawet mówić o tym ze sie czegos obawiam ze nie zalicze ze nie pojdzie cos po mojej mysli, bo zaraz zostaje zbita z tropu ze jak to ze mi sie moze cos nie udac?   ja nie mówie ze mi sie nic nie udaje, bo jesli chodzi o szkole to zawsze bylo spoko chociaz musialam wiele nerwów i sił na to poswiecic, ale to niewazne, ja nawet nie umiem sie cieszyc z jakiegos powodzenia bo kiedy sobie pomysle ze na tym najwazniejszym dla mnie polu czyli uczuciowym jest beznadziejnie, i co z tego ze osoby ktore znam potrafię zaciekawić rozmowa czy cos zazartowac czy opowiedziec, jak przy osobach mniej mi znanych czuję sie niezauważalna przez nich.. czuje ze jak jestem w towarzystwie to ze oni nawet jak sie rozmawia to praktycznie nie zwracaja na mnie uwagi, ale ja mam wrazenie ze wiele razy juz próbowałam , cały czas o tym myslę zeby sie starac, zeby próbowas sie wypowiadac jak najczesciej, jednak na takim mysleniu sie konczy, nie umiem tego wprowadzic w zycie tych moich planów, i chociaz wychodze ze znajomymi, chodze na imprezy, nie staram sie stac z boku..ale róznie to wszystko wychodzi, ale caly czas gdzies z tyłu głowy mam mysl, Boze dziewczyno Ty juz w tym roku skonczysz 21 lat , a stoisz w miejscu..

Hej Hanko! smile

Wiesz, w sferze nauki mam tak samo jak Ty - kumple i koleżanki mówią mi, że "Jak może się nie udać?", "Ta... Tobie się nie uda... " i et cetera. I o swoich problemach też nie za bardzo mam z kim porozmawiać... W gronie znajomych - mam ich trochę a czuję się wyalienowany, wyobcowany i w ogóle jak palec. I wiesz co? Powoli zaczynam się tym nie przejmować. Niech Oni sobie żyją swoim życiem, ja swoim... Bo na tym chyba opiera się ten świat - "Jesteś sam i radź sobie sam". Dlatego wbrew temu co pisałem w temacie "20 lat i zawsze sam" - chyba dam sobie spokój i przestanę szukać dziewczyny, bo po co? Niech sobie chodzą z tymi swoimi osiłkami, którzy zrobią z Nią co będą chcieli, jak i gdzie będą chcieli...

Zastanawiam się tylko nad jednym - co zrobię jak jakaś do mnie zacznie "się kleić"?

Zdaję sobie sprawę, że z moich słów nie bije optymizm, jakim powinien się odznaczać facet jeżeli chce znaleźć dziewczynę...

Wracając do Autorki - z Twoich słów wynika, że jesteś wygadaną dziewczyną, skoro potrafisz zainteresować rozmową, żartować... A może to kwestia atmosfery/miejsca? Jeżeli sprawia Ci trudność, żeby pogadać w babskim gronie - to może z najlepszą przyjaciółką w jakieś kawiarni/barze/bufecie? Jeżeli jest poważną osobą - zrozumie.

Pozdrawiam.

Mateusz smile

8

Odp: dziwnie zamknięta w sobie - próbuję mówić o problemach - nie wierzą

Przeczytalam to co napisalas kilka razy i szczerze mowiac to do konca nie wiem co mam ci powiedziec. Piszesz o tym, ze masz kompleksy, ze czujesz sie samotna, ze nigdy nie mialas chlopaka. Chyba kazdy z nas ma takie same problemy wczesniej czy pozniej. Wiem, ze ciezko jest sie przelamac, zeby rozmawiac o tym co cie dreczy. Wiem, bo mnie tez bardzo ciezko przychodzi rozmawianie o tym jak sie czuje. Jednak jest to mozliwe, musisz tylko bardzo chciec. Duzym ulatwieniem bedzie pogadanie z osoba bardzo ci bliska, z taka z ktora juz beczke soli zjadlas jak to mowia.
Zawsze mozesz sie wygadac tutaj, na pewno ktos cie wyslucha smile

Pozdrawiam smile

9

Odp: dziwnie zamknięta w sobie - próbuję mówić o problemach - nie wierzą
totenkopf7 napisał/a:

Alkohol nigdy za ciebie nic nie załatwi,a na pewno zaszkodzi.Później doły są jeszcze większe-sam przez to przeszedłem.

zaszkodzi tylko jeżeli nie umiesz kontrolować, a jeżeli miałby to być wypad ze znajomymi na piwko czy drinka to z pewnością wielu nas otwiera się na wiele spraw. Jeżeli Młoda ma jakieś problemy to myślę że jeśli wypije drinka to zacznie mówić co ją boli.




Wywnioskowaliście z mojej wypowiedzi chyba to że musi się napić jak "świnia" i mówić to co jej na język przyniesie i później nie pamięta o tym o czym mówiła. ale alkohol czasami sam załatwi za nas niektóre sprawy. mały drink nikomu jeszcze nie zaszkodził a na pewno pomógł. Powtarzam mały drink a nie picie na umór.

Doły nie są większe jeżeli kontrolujesz spożyty alkohol i to co mówisz, być może wypiłeś dużo i nie kontrolowałeś tego co robisz bądź mówisz, bo nie uwierze że mały drink zrobił aż takie doły w twoim życiu.

10

Odp: dziwnie zamknięta w sobie - próbuję mówić o problemach - nie wierzą
haneczka665 napisał/a:

cześc, na pewno było już wiele podobnych wątków, z resztą dużo z nich przeglądnelam..ale dalej mi czegos brakuje

zacznę od tego ze mam 21 lat, jestem ciemną blondynką, kręcone włosy , niebieskie oczy, 162 cm wzrostu, 68 kg wagi - sporo tego ale bylo duzo wiecej , z wagą walcze cały czas. zawsze umialam słuchać i uważam ze duzo lepszy ze mnie słuchacz niż mówca, swobodnie umeim sie wypowiadac przy osobach które dłużej znam, chociaz tu  tez jest problem bo nie umiem mówić o tym co czuję , co mnie boli, o czym tak na prawde myśle, chociaż mam kilka przyjaciólek, nie umeim z nimi porozmawiać o wielu rzeczach , wstydze sie przez gardło mi nie przechodzi to na przyklad ze  nie mialam niegdy chłopaka, ze czuje sie samotna , ze mam kompleksy itp,  chociaz ostatnio próbowalam z jedna z nich, tylko ze ona nie widzi moich problemów, jak jej mowie cos na temat mojego wygladu ze jest cos nie tak, to mnie zbija z tropu, jak mowie ze zawsze czuje sie brzydsza od moich kolezanek to twierdzi ze polowa pewnie mysli w poobny sposób odnosnie mnie,

mi brakuje szczerej rozmowy z kims ale nie umiem , ciezko mi sie przełamac , jak cos zaczynam mówic , łamie mi sie głos, chce mi sie plakac, jak mówie ze jestem zamknieta w sobie to sie smieja, bo tego nie widzą, bo w stosunku do nich jest ok, najgorzej złapać mi temat z lludzmi których mało znam no i z chłopakami, tak bym chciala miec bliską osobę, chociaz kręci si ekoło mnie duzo ludzi czuję się samotna, bardzo mi to doskwiera

najgorszse jest to ze znam dużo teoretycznych pomysłow jak to zmienic a w praktyce lipa, i jescze presja w domu ze moglabym kogos sobie juz znalezc, bo bede stara panna..dochodzi do tego jescze sierpniowe wesele kuzynki na ktore nawet nie wiem z kim pojde, bo ciężko nawet od takiego kolege który by ze mną poszedł,
jak widzicie tysiące problemów

Twoim głównym problemem jest to że nie jesteś rozumiana przez społeczeństwo przez znajomych, zapewne oni nie maja tego typu problem więc bagatelizują to że ty możesz taki mieć i niestety przez to czujesz się gorsza zamykasz się na takie rozmowy nie chcesz mówić o swoich uczuciach o tym co cię boli o swoich problemach bo z góry jesteś przekonana że zostaniesz olana. Prawdziwi znajomi powinni zrozumieć pomóc ci się otworzyć na tego typu rozmowy a tu niestety nie widać tego. Presja ze strony domu ? skąd to znam:) tak samo mam u siebie. Powiem ci że nie napinaj się tylko dlatego że środowisko rodzinne tego od ciebie wymaga chyba lepiej być z kimś z miłości niż z tego tylko żeby rodzinka się odwaliła:) wyluzuj idź za głosem rozsądku. Gratuluje tego że zrzucasz kilogramy:) jeśli uważasz że musisz to robić to tylko dobrze świadczy o Tobie że sama podjęłaś decyzje zawzięłaś się i swój cel chcesz osiągnąć:) życzę powodzenia:) mocno kibicuje twoim zmianom:)

11

Odp: dziwnie zamknięta w sobie - próbuję mówić o problemach - nie wierzą

dzięki smile tak bardzo chciałabym się zmienić, ale tak ciężko, snuję dużo planów co by było gdyby.. mam nadzieje, że dam raadę zawalczyć o siebie i o to zeby  nie byc samotna ale i sama, tę presję ze strony rodziny musze puscic w zapomnienie, ale kurde te komentarze ich i coroczne zyczenia na urodziny , imieniny, Wigilie, zebym sobie kogos znalazła to juz nie moge tego, to tak jakbym ja nie chciała.. a najlepiej kuzynka wczoraj do mamy że ona by już pewnie chciała żebym jakiegos 'zięcia' przyprowadzila , jakiegokolwiek.. wiem masakra ze to tylko takie gadanie i powinnam tego nie słuchać ale przykro mi sie w takich sytuacjach robi, chociaz staram sie z tego smiac, obracac w zarty.. chociaż tak naprawde to bym siadła i nad tym popłakała, nie ma jak to nadwrażliwosc na niektore tematy.. ale juz sie swięta kończa, od srody wracam do rzeczywistosci i trzeba sie starac

12

Odp: dziwnie zamknięta w sobie - próbuję mówić o problemach - nie wierzą

Dziewczyno, Ty naprawde sie nie masz o czym martwic! Masz 21 lat, mloda jestes, spotkasz tony mezczyzn w swoim zyciu. Ja to mowie z doswiadczenia. Kiedy bylam w Twoim wieku tez bylam samotna, nie mialam chlopaka, z nikim sie nie moglam dogadac i matka mi glowe suszyla, ze ziecia nie widzi na horyzoncie. Przewin do przodu 13 lat i jestem zareczona, mialam dwa dlugie zwiazki przedtem i mnostwo romansow krotszych, wielu przyjaciol, jestem popularna. Musze dodac, ze nie jestem tam jakas pieknoscia- 158cm, 59kg, blond wlosy, przyjemna twarz ale bardzo daleko do idealu. Te Twoje pare kilogramow ktore chcesz zgubic to nic! Po pierwsze, to tylko pare kilo. Po drugie, nie kazdy facet lubi takie wychudzone laski jakie w magazynach widzisz (moj narzeczony zawsze twierdzi, ze kobieta powinna miec pelniejsza figure i nie jest on odosobniony w swoim guscie).

Co mnie martwi w Twoim poscie to poczucie depresji. Wydaje mi sie, ze dobrze by bylo zebys poszla do lekarza. Depresja nie jest wstydliwa choroba. Im wczesniej cos z tym zrobisz tym wczesniej zycie Ci sie ruszy do przodu.

Siemka smile

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » dziwnie zamknięta w sobie - próbuję mówić o problemach - nie wierzą

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026