cześc, na pewno było już wiele podobnych wątków, z resztą dużo z nich przeglądnelam..ale dalej mi czegos brakuje
zacznę od tego ze mam 21 lat, jestem ciemną blondynką, kręcone włosy , niebieskie oczy, 162 cm wzrostu, 68 kg wagi - sporo tego ale bylo duzo wiecej , z wagą walcze cały czas. zawsze umialam słuchać i uważam ze duzo lepszy ze mnie słuchacz niż mówca, swobodnie umeim sie wypowiadac przy osobach które dłużej znam, chociaz tu tez jest problem bo nie umiem mówić o tym co czuję , co mnie boli, o czym tak na prawde myśle, chociaż mam kilka przyjaciólek, nie umeim z nimi porozmawiać o wielu rzeczach , wstydze sie przez gardło mi nie przechodzi to na przyklad ze nie mialam niegdy chłopaka, ze czuje sie samotna , ze mam kompleksy itp, chociaz ostatnio próbowalam z jedna z nich, tylko ze ona nie widzi moich problemów, jak jej mowie cos na temat mojego wygladu ze jest cos nie tak, to mnie zbija z tropu, jak mowie ze zawsze czuje sie brzydsza od moich kolezanek to twierdzi ze polowa pewnie mysli w poobny sposób odnosnie mnie,
mi brakuje szczerej rozmowy z kims ale nie umiem , ciezko mi sie przełamac , jak cos zaczynam mówic , łamie mi sie głos, chce mi sie plakac, jak mówie ze jestem zamknieta w sobie to sie smieja, bo tego nie widzą, bo w stosunku do nich jest ok, najgorzej złapać mi temat z lludzmi których mało znam no i z chłopakami, tak bym chciala miec bliską osobę, chociaz kręci si ekoło mnie duzo ludzi czuję się samotna, bardzo mi to doskwiera
najgorszse jest to ze znam dużo teoretycznych pomysłow jak to zmienic a w praktyce lipa, i jescze presja w domu ze moglabym kogos sobie juz znalezc, bo bede stara panna..dochodzi do tego jescze sierpniowe wesele kuzynki na ktore nawet nie wiem z kim pojde, bo ciężko nawet od takiego kolege który by ze mną poszedł,
jak widzicie tysiące problemów