netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

74 odpowiedzi14 565 wyświetleńzałożony przez szukana, 05.04.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 75 ]

1 Ostatnio edytowany przez szeptucien (2012-04-05 18:23:54)

Temat: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

Witam. To mój pierwszy post tutaj. przeczytałam dziś wiele tematow na tym forum i widzę jakie ludzie mają problemy.mimo to moje życie wydaje mi się największym z problemów. Mam 27 lat i małżeństwo z rozwodem za sobą. Zostałam zdradzona i w miarę dobrze to przeszłam, bo poznałam JEGO-pewnie bym i wybaczyła mężowi i była z nim też ze względu na to, że mamy dziecko-w tej chwili 5letnia córkę. Ale nie- los się do mnie uśmiechnął- zaznałam miłości jaka się trafia tylko raz, nigdy czegoś takiego nie czułam nawet do męża... jesteśmy a raczej byliśmy razem ponad rok, było wiele kłótni, bo on jest zazdrosny bardzo o mnie...jeszcze chyba nie potrafię mówić o naszym związku w czasie przeszłym:-(  ostatnio miałam wrażenie, że coś się w naszym związku posunęło naprzód, że jest jeszcze lepiej. Aż tu nagle w niedzielę on wyznał mi bolesna prawdę -że bardzo mnie kocha, nie wyobraża sobie życia beze mnie, ale nie potrafi pokochać mojej córki, że chciałby mieć mnie tylko dla siebie-że jestem jego idealną kandydatką na żonę, że chciałby ze mną robić 1000 rzeczy, mieć dzieci, kochać i poświęcać się dla nas, że to jego największe marzenie.on jest dobrym człowiekiem, zawsze mi pomagał i był przy mnie. Pomyślałam sobie, że jakoś to przetrwamy.ale od poniedziałku zaczęły się rozmowy sms-owe. Mówi, że już dłużej tak nie wytrzyma, że od 3 miesięcy tak się oszukuje i poświęca, ale dłużej już nie może.że zna siebie i wie, iż jego odczucie się nie zmieni. mówi, że zaczyna jej nienawidzić nawet za to, że nie pozwala nam być razem, w tym sensie, iż tylko we dwoje. A moja córka go pokochała całym sercem.swojego tatę rzadko widuje a jego miała często.byliśmy razem na wakacjach, chętnie ją wszędzie zabierał-nic nie zapowiadało tego wszystkiego. Moim największym marzeniem była rodzina, to byśmy zamieszkali razem- ja, on, moja córka.on bardzo chce mieć dziecko i mówi, że gdy się nam by urodziło on całą swoją miłość przelałby na nie, a moja córka byłaby pokrzywdzona. niestety ona nie jest grzeczna, rozpieszczona przez stronę jej ojca, bo od czasu do czasu tam przebywa, a we wcześniejszym dzieciństwie mieszkaliśmy z moimi teściami i nie wspominam mile tych chwil, gdy nie pozwalali mi wychować własnego dziecka tak jak bym tego chciała. Ale nie to jest teraz ważne-on cierpi, niesamowicie...mówi, że zawsze będzie mnie kochał, że byliśmy dla siebie stworzeni i nigdy nie przestanie mnie kochać, prosi o możliwość kontaktu ze mną, bo bez tego sobie nie poradzi; mówi, że już nigdy nie będzie szczęśliwy, ale nie może nic poradzić na to, że mam dziecko i nie ma tu wyjścia.ja nie mogę tego zrozumieć, bo od początku wiedział, ze mam dziecko, poznał ją i myślałam, że polubił od pierwszych chwil. Ja nawet już nie wymagam, żeby ją kochał, tylko akceptował i pozwolił mi być mamą, ale on mówi ze ja nic nie rozumiem. i ma rację, nie rozumiem, nie potrafię zrozumieć i chyba nigdy nie zrozumiem.nie mam ochoty żyć, dlaczego nie można jakoś zakończyć swego życia, gdy tak się tego pragnie. Ja już nie chcę nikogo innego poza nim, wiem że nigdy nie będę szczęśliwa, do tego nie mam znajomych, przyjaciół-kiedyś miałam ich tyle ale teraz nie mam nikogo, nie mam z kim pogadać; straciłam chęć do wszystkiego.. może jestem tchórzem ale chcę umrzeć, nie ma mnie bez niego:-( czy jest jakaś szansa by wrócił do mnie, bo jeśli nie to nie wiem co ze mną będzie?..

2

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

No, faktycznie on musi "strasznie" Ciebie kochać... hmm Pewnie z tej wielkiej miłości, nie potrafi zaakceptować Twojej córki, która jest przecież w pewnym sensie, częścią Ciebie. Zejdź na ziemię dziewczyno i przestań sie nad tym egoistą rozczulać, bo wprost przykro to czytać.
Gdyby mi jakiś pajac zakomunikował, że w miłości przeszkadza mu moje dziecko, to uczucie do niego, przeszło by mi w 3 sekundy...

3

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka
szukana napisał/a:

...zaczyna jej nienawidzić nawet za to, że nie pozwala nam być razem..

Dziewczyno, otrząśnij się! Ten facet tylko Ci ...mówi. Że byłby, że kochałby, że to, że tamto...
Wybacz, ale KOCHAJĄC KOGOŚ KOCHAMY TEŻ I TO, CO KOCHA KOCHANA PRZEZ NAS OSOBA. To moja teoria, ale chyba nie tylko moja... Facet nie potrafi zaakceptować, wręcz ...NIENAWIDZI  Twojego dziecka (które szczerze go pokochało). To potworne. Jak możesz chcieć być z kimś, kto Twojego dziecka nie chce? Wybacz, ale byłem w podobnej sytuacji: ja, kobieta i jej dziecko. Kochałem to dziecko jak tą kobietę, jak swoje własne. I nie rozumiem spojrzenia tego faceta... Mówi piękne słowa, słowa, słowa. I co z tego? Zbliżył się do Ciebie, do Was świadom, że nie jesteś sama, że masz dziecko. Teraz mu ono przeszkadza. Nie pojmuję...
Na okoliczność "łagodzącą" potraktowałbym szczerość w słowach o Twoim dziecku.
Ale i tak - jak dla mnie - ten facet nie jest w porządku wobec Ciebie.
Powinnaś być jak najdalej od takiego typa...

4

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

Tylko że moja miłość do niego jest ponad wszystko.i to mnie boli, ja mogłabym poświęcić się cała dla niego i nic by mi w tym nie przeszkodziło.ja nawet nie chcę, żeby mi ta miłość przeszła.jestem pewna, iż coś podobnego już nigdy mnie w życiu nie spotka.byliśmy jednością:-(

5

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

Zostawia z powodu twojego dziecka, to niech zostawia, znajdziesz takiego, który pokocha i ciebie, i twoją część, dziecko. Nie marnuj z nim czasu.

6

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

Powinnam być jak najdalej? łatwo powiedzieć..ja pierwszy raz w życiu jestem taka słaba, nigdy żaden facet mnie nie skrzywdził.nawet mój były mąż nie sprawił, że się załamałam. ja chce z nim być, czy nie jest możliwe, że on mnie tak naprawdę mocno kocha i kiedyś zaakceptuje to, że mam dziecko i będziemy razem? ja będę czekać:-(

7 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2012-04-05 19:12:43)

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka
szukana napisał/a:

Tylko że moja miłość do niego jest ponad wszystko...(

Ponad "wszystko"? Ponad Twoje dziecko? Chyba trochę pogubiłaś się... Jestem facetem, ale myślę, że dla każdej kobiety, matki - jej dziecko JEST NAJWAŻNIEJSZE, a facet, choćby najwspanialszy - następny w kolejności...
Wydaje mi się, że wpadłaś w desperację i szczęście upatrujesz w tym wątpliwym facecie... Twoje myśli i wyobrażenia kurczowo uchwyciły się tego typa i straciłaś poczucie rzeczywistości. Otrząśnij się z tego... Bo skrzywdzisz własne dziecko.
P.S.
Właśnie jak najdalej, by nabrać do tego typa dystansu... Łatwo radzić? Wiesz, wiele osób tutaj, ja też trochę, rady udzielane tutaj innym - same stosowały we własnym życiu.
Czy widzisz swoje życie z tym facetem, ale już ...bez własnego dziecka obok?

8

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

Jestem beznadziejna, taka jest prawda.jestem atrakcyjna kobietą, wydawało się mądrą-ostatnio się pogubilam, to prawda i już chyba się nie odnajdę. Jestem złą matką, nienawidzę siebie za to, ale jego kocham i wiem, ze on mnie też -ciągle do mnie pisze, dzwoni...Nie wyobraża sobie, iż mogłabym być z kimś innym..dlaczego więc tak jest?

9 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2012-04-05 19:26:27)

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

Ech, przestań tak pisać...
To, że potrafisz tutaj nazwać wszystko po imieniu i opisać klarownie sytuację - świadczy, że nie jest tak źle smile
Dziewczyno, wpadłaś po uszy, w akcie desperacji, zagubiona w życiu, stęskniona "kogoś"...
Szkoda, że trafiłaś na typka nie potrafiącego sprostać takiemu wyzwaniu...
Poczekaj na inne, lepsze rady. Ręczę, że sporo tu ich będzie.
Nie wpadaj w desperację i nie pisz tak o sobie.
P.S.
"...wiem, ze on mnie też (kocha) -ciągle do mnie pisze, dzwoni...Nie wyobraża sobie, iż mogłabym być z kimś innym.."
"KOCHA" myślisz? Wątpię, przepraszam... A dlaczego wątpię? Przeczytaj moje wcześniejsze słowa.
A może spójrz na to w taki sposób: facet jest typem egoisty, nawet z Twoim dzieckiem nie chce Cię dzielić? A to, że pisze, dzwoni... Cóż, wie jak Cię opętać i otumanić, żebyś przypadkiem nie otrząsnęła się z tego i go nie zostawiła...
Uciekaj z tej znajomości, bo skrzywdzisz kogoś niewinnego i szczerze Cię kochającego!

10

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

Może to o to chodzi, że nie jest to jego dziecko i po prostu jakby chciał być z Tobą sam to dziecko przeszkadza mu.

11

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

Nie jesteś beznadziejna, mów o sobie dobrze, bo jeśli będziesz mówić o sobie źle, inni też będą tak mówić. Przede wszystkim liczysz się tylko Ty i twoje dziecko. Zakochałaś się, dlatego trudno Ci zrozumieć sytuację, nie ma co się dziwić. Zdystansuj, nie odpowiadaj na esemsy, nie odbieraj za każdym razem telefonu, nie narzucaj się, może on się czuje przytłoczony. Z drugiej strony, jeśli facet mówi, że nie akceptuje Twojego dziecka, to tak jest. Mężczyźni raczej nie rzucają słów na wiatr. Zainwestuj w siebie i dziecko, a on niech trochę zatęskni. Pokaż mu, że będzie Ci dobrze bez niego.

12

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

Bez niego nigdy mi nie będzie dobrze, nie chcę oszukiwać go, że tak jest. On mnie nie chce opętać, bym go nie zostawiła, bo to on już mnie zostawił.nie mogę nawet znieść, że tak źle o nim piszecie:-(  wciąż płaczę:-( Ale dziękuję bardzo za rady i chęć pomocy:-(

13 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2012-04-05 19:41:43)

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

Nie chcesz go oszukiwać, dajesz mu do zrozumienia, że bez niego już szczęścia nie zaznasz? To największy błąd jaki można zrobić w tej sytuacji...
Nie zostawił, bo - jak sama piszesz - dzwoni, pisze... Schował się obok i czeka aż ...coś postanowisz? Nie rozumiem.
A może chciałby, abyś ...pozbyła się dziecka dla niego?
Przepraszam, nie rozumiem sytuacji chyba...

14

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

Jeśli On podjął decyzję, że zostawia Cię z powodu Twojego dziecka to jest GŁUPI! Przepraszam, ale nie mogę inaczej! Najwidoczniej to nie jest Ten Właściwy. Im szybciej się z tym pogodzisz tym lepiej dla Ciebie smile

A wyobrażasz sobie życie bez swojego dziecka? Chyba raczej nie. Żadna Matka się nie wyprze swojego dziecka dla jakiegoś faceta. Znajdź sobie innego, który kocha dzieci smile

15

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

Nie chcę się pozbyć dziecka, ono zawsze przy mnie będzie:-(  chce by on spróbował je zaakceptować:-( 
Carlek to chyba dokładnie o to chodzi on by chciał pobyć ze mną sam na sam, ja nigdy nie widziałam tego problemu, zawsze dziecko było obok, a teraz zdaje się jest już za późno:-(

16

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

Tak i mi się zdaję, że on chciał by takiego związku 24/24 na dobę sami i razem jeszcze trochę przeżyć/pożyć, a żeby potem dopiero dziecko weszło w Wasze życie.

17 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2012-04-05 19:57:58)

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka
szukana napisał/a:

Nie chcę się pozbyć dziecka, ono zawsze przy mnie będzie:-(  chce by on spróbował je zaakceptować:-( 
Carlek to chyba dokładnie o to chodzi on by chciał pobyć ze mną sam na sam, ja nigdy nie widziałam tego problemu, zawsze dziecko było obok, a teraz zdaje się jest już za późno:-(

Wybacz, ale dla chcącego - nic trudnego...
Widać facet tylko jednego chce od Ciebie, bo dziecko mu w tym przeszkadza. Dostrzeż to wreszcie. Wspólny czas, w trójkę to - dla tego "kogoś" - czas stracony. Nie widzisz tego?
Dziwię Ci się, szczerze...

18

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

Naprawdę, znajdź sobie takiego faceta, który pokocha Ciebie i dziecko. Zasługujesz na wszystko, co najlepsze!!! Dlaczego masz jego przekonywać do Twojego dziecka? On powinien być Bogu wdzięczny i cieszyć się, że Cię spotkał na swojej drodze życia a nie stawiać Ci warunki!!! smile

Chcesz zmienić faceta? Zmień go na innego wink

19

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka
kosmiczny nick napisał/a:
szukana napisał/a:

Nie chcę się pozbyć dziecka, ono zawsze przy mnie będzie:-(  chce by on spróbował je zaakceptować:-( 
Carlek to chyba dokładnie o to chodzi on by chciał pobyć ze mną sam na sam, ja nigdy nie widziałam tego problemu, zawsze dziecko było obok, a teraz zdaje się jest już za późno:-(

Wybacz, ale dla chcącego - nic trudnego...
Widać facet tylko jednego chce od Ciebie, bo dziecko mu w tym przeszkadza. Dostrzeż to wreszcie. Wspólny czas, w trójkę to - dla tego "kogoś" - czas stracony. Nie widzisz tego?
Dziwię Ci się, szczerze...

Święta racja!!! W pełni się zgadzam!!! smile

20

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

Chyba nasze gadanie idzie na marne. Zrobisz, jak uważasz.

21 Ostatnio edytowany przez szeptucien (2012-04-05 20:22:18)

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

Zrobię, jak uważam? Nie, ja nic nie mogę już zrobić, zupełnie nic.. nic nie zrobię, będę tylko dalej się załamywać i pogrążać w depresji. i nikt inny tylko Wy o tym się dowiecie..a faceta już nie chcę, będę sama-tylko jeszcze nie wiem jak sobie z tym poradzę . . .

22

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka
szukana napisał/a:

...jak sobie z tym poradzę . . .

Jeśli Twoje dziecko jest rzeczywiście dla Ciebie najważniejsze - poradzisz sobie topiąc smutki w chwilach spędzonych razem...
A niedługo pojawi się mężczyzna, który - tak jak i Ciebie - obdarzy szczerym uczuciem Twoje dziecko!

23

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

Dziękuję . . :-(

24

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

Nie musi jej pokochac,moze ja polubic.
Chyba nie ma swoich dzieci stad te meskie dylematy.
Zalezy czego Ty wymagasz.

25

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

"Kto miłości nie zna, ten żyje szczęśliwy, i noc ma spokojną, i dzień nietęskliwy.."
Czytajac Twoj post przypomnial mi sie ten cytat smile Milosc jest nam niezbedna do zycia, ale potrafi rowniez zrobic z nas kompletnie zaslepionych ludzi..Nie znam do konca waszej historii, ale wiem ze jesli sie kogos naprawde kocha to chce sie z nim byc bez wzgledu na wszystko. Umialabym zrozumiec tego mezczyzne w sytuacji w ktorej Twoja corka nie akceptowalaby go i to staloby na przeszkodzie waszemu zwiazkowi. Wybacz, ale nie do konca wierze w szczerosc jego intencji..
Rozumiem twoj smutek, on bedzie trwal przez jakis czas, ale pamietaj ze masz dla kogo zyc i komu dawac dobry przyklad. Pozdrawiam i zycze powodzenia smile

26 Ostatnio edytowany przez Vuk (2012-04-05 23:24:46)

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

A moim zdaniem atakujecie faceta na oślep. Nawet gdy dziecko ma oboje rodzonych rodziców, to ci rodzice chcą pobyć czasem sam na sam. A co dopiero gdy ludzie się poznają, docierają. Taka sytuacja:
chodzi on by chciał pobyć ze mną sam na sam, ja nigdy nie widziałam tego problemu, zawsze dziecko było obok
przyznam, że mnie też by zmęczyła. A to dziecko nie ma ojca, dziadków jednych i drugich, żeby można było czasem pobyć tylko we dwoje?
No i pytanie: czy facet zawsze nie akceptował dziecka tylko to ukrywał, czy przestał akceptować własnie przez to, że nie mógł chwili spędzić sam na sam ze swoją partnerką?

27

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka
Vuk napisał/a:

A moim zdaniem atakujecie faceta na oślep. Nawet gdy dziecko ma oboje rodzonych rodziców, to ci rodzice chcą pobyć czasem sam na sam. A co dopiero gdy ludzie się poznają, docierają. Taka sytuacja:
chodzi on by chciał pobyć ze mną sam na sam, ja nigdy nie widziałam tego problemu, zawsze dziecko było obok
przyznam, że mnie też by zmęczyła. A to dziecko nie ma ojca, dziadków jednych i drugich, żeby można było czasem pobyć tylko we dwoje?
No i pytanie: czy facet zawsze nie akceptował dziecka tylko to ukrywał, czy przestał akceptować własnie przez to, że nie mógł chwili spędzić sam na sam ze swoją partnerką?

Wybacz ale nie bardzo mi się chce wierzyć że nigdy nie byli sami , to raczej absurdalne.
Nie sadzę aby atak był na ślepo  , nie zostawia się osoby którą się kocha mówiąc że , gdyby nie jej dziecko miłość by kwitła to szantaż emocjonalny dosyć perfidny. (on dalej z nią utrzymuje kontakt)
Jego zachowanie jest dosyć dziwne bo gdyby odszedł tak całkiem to byłby uczciwy  a tak pisze dzwoni w jakim celu ?

28 Ostatnio edytowany przez Vuk (2012-04-06 00:21:18)

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka
fenix napisał/a:

Wybacz ale nie bardzo mi się chce wierzyć że nigdy nie byli sami , to raczej absurdalne.

Sorki, ale Twoja religia (w co wierzysz, a w co nie) mnie nie interesuje. Czytam i widzę co autorka pisze.
I tak, masz rację - to byłoby absurdalne. Ale jeśli ten absurd miał miejsce, to Twoim zdaniem facet nie ma racji?

fenix napisał/a:

Nie sadzę aby atak był na ślepo  , nie zostawia się osoby którą się kocha mówiąc że , gdyby nie jej dziecko miłość by kwitła to szantaż emocjonalny dosyć perfidny. (on dalej z nią utrzymuje kontakt)

Owszem, jeśli matka jest nadopiekuńcza i dziecko (jak sama napisała) towarzyszy im zawsze, to powinien to wytknąć matce. Ale jakoś jestem w stanie uwierzyć, że znielubił w tej sytuacji dziecko.

29

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

Witam.

A jeśli z Waszego związku będziecie mieli dziecko, to czy nie masz obawy, że też będzie mu ono przeszkadzać? Przecież też nie będziecie sami ciągle ze sobą przebywać!
Zastanowiłaś się nad tym? A te jego deklaracje, że:

szukana napisał/a:

mówi, że gdy się nam by urodziło on całą swoją miłość przelałby na nie, a moja córka byłaby pokrzywdzona.

to takie pustosłowie.
Być może facet wcale nie chce zostać "tatusiem", ani dla Twojego dziecka, ani też przyszłościowo mieć dzieci z Tobą. Myślę, że przynajmniej na ten moment nie dojrzał do tej roli.

On Ci stawia warunki, powiem dosadniej - szantażuje Cię.
Ma w tym jakiś CEL.

Wcześniej mu to nie przeszkadzało, że razem spędzacie czas...więc może poznał jakąś laskę bezdzietną, a przed Tobą póki co zgrywa się i podaje powód odejścia, bo wie, że tym sposobem uwolni się od Ciebie.

Pomijając perfidne zachowanie tego gościa, to Twoje skomlenie:

szukana napisał/a:

może jestem tchórzem ale chcę umrzeć, nie ma mnie bez niego

przyprawia mnie o mdłości. Dziewczyno, otrząśnij się, w imię jakiej miłości i do kogo chcesz umierać!!!

Myślę, że masz wyjście z tej sytuacji. Zostań z tym facetem, a opiekę nad dzieckiem przekaż ojcu dziecka. Ty nie będziesz musiała umierać z tęsknoty za "miłością swego życia", a dziecko zazna ciepła rodzinnego u boku ojca.
Nawet piszesz, że gdybyś "tego-onego" nie spotkała, to zostałabyś z mężem pomimo, że Cię zdradził, dla dobra dziecka. Przeto rozumiem, że jako ojcu nie masz mu nic do zarzucenia.

30

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

Zdecydowanie podpisuje się pod postem żyworódki.

Autorka zanurza się w cierpieniu po kimś kto wcale jej nie kochał.Miłość jest czysta i bezinteresowna.

A tu jest tylko miłość chora zaborcza i to z obu stron. On chce mieć panią cała na własność,  a ona chce tez jego nawet kosztem życia bo wiadomo facet wyznacznikiem szczęśliwości życia jest.

Autorka może zrobić  dwie rzeczy, oddać córkę ojcu a sama z nowym hej dusza fruwa.
Może tez  spojrzeć  na to iż córka to część jej samej i warto będzie poczekać na kogoś kto pokocha obydwie .

Jak Żyworódka  uważam że facet szukał pretekstu   by coś osiągnąć. Albo zmusić  autorkę do związku  albo odejść do innego celu.

Najgorzej ze on wie ze ona córki nie zostawi więc jest kryty, może szukać wolnej bezdzietnej a ona zostanie z poczuciem ze zawaliła związek.

Taki facet to pustak szkoda życia na niego.

31

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

Vuk
Jesteś facetem

Ale jeśli ten absurd miał miejsce, to Twoim zdaniem facet nie ma racji?

co to ma być ?
Powiem jak prostak WIDZIAŁY GAŁY CO BRAŁY
w jakim sensie może przeszkadzać dziecko ? że marudzi, krzyczy ,płacze ? to jest dziecko robi to bo ma do tego prawo, rozpieszczone i co z tego przywilej dziadków wujków i tatusiów rozpieszczać swoje pierworodne.
Też jestem facetem, ale tak bzdurnego i egoistycznego podejścia jak partner autorki postów nie spotkałem, myślałem że odosobniony element, a ty go bronisz ?! jak to mówi młodzież ŻAL .... 

Kobieto Jak piszesz jesteś atrakcyjna i młoda uciekaj puki czas od niego. Uciekaj jak najdalej i najszybciej zanim skrzywdzisz i ty córkę swoją bo On już to zrobił.

32

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

popieram wcześniejsze wypowiedzi...
A co jeśli zacznie mu przeszkadzać twoja ręka... odetniesz? Dziecko jest częścią Ciebie i On albo to akceptuje albo nie.
Ciężko jest wychowywać nie swoje dziecko... bo musisz podwójnie uważać na wszystko... ale słowa nienawiść... to juz daleko idąca deklaracja...
Rozumiem jego odczucia... nie każde dziecko daje się lubić... nie dlatego, że to wina dziecka... ale po prostu ludzie albo się lubią, albo tolerują albo nie lubią... dotyczy to też dzieci...
Ale twoja rozpacz po roku znajomości to jak u nastolatki "z miłością gorzej niż ze sraczką" ten i żaden inny!... toż to absurd...
Odetnij się od niego... zmień numer... daj sobie trochę czasu na przemyslenia... bez tych naciaganych emocji... a zobaczysz, że żyć się da...

33 Ostatnio edytowany przez Vuk (2012-04-06 09:02:53)

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka
Azahiel napisał/a:

w jakim sensie może przeszkadzać dziecko ? że marudzi, krzyczy ,płacze ? to jest dziecko robi to bo ma do tego prawo, rozpieszczone i co z tego przywilej dziadków wujków i tatusiów rozpieszczać swoje pierworodne.

Z takiego, że jeśli para nigdy nie jest sama, to nie ma szans nawet się dobrze poznać. Gdyby była tu pani, która ma problem w związku z rodzonym ojcem dziecka, to 100% tu doradzających by pisało: Podrzuć dziecko do dziadków i wyjedźcie gdzieś razem na weekend. Ale, że to "ojczym", to zaraz wszystkim Kopciuszek przed oczami stanął, zły ojczym itd. itp.

Azahiel napisał/a:

Też jestem facetem, ale tak bzdurnego i egoistycznego podejścia jak partner autorki postów nie spotkałem, myślałem że odosobniony element, a ty go bronisz ?! jak to mówi młodzież ŻAL ....

To jest dziecko nie roczne, tylko 5 letnie, mogące śmiało spędzić np. co drugi weekend u rodzonego ojca, a jak nie ojca, to ma jeszcze dwie pary dziadków.

Tendre77
Dziecko nie jest częścią matki, to jakiś potworny banialuk. I matka, i dziecko to osoby autonomiczne i matka ma prawo do własnego życia.

34

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

Vuk - oczywiście, że to autonomiczne osoby, ale to nie piesek, którego mozna komuś przekazać. Dziecko zawsze będzie obecne w życiu matki /nie mylić z symbiozą 24h/ dlatego piszę, że jest częścią jej życia.
Matka może mieć więcej lub mniej czasu dla siebie, ale opiekuje się dzieckiem i jest za nie odpowiedzialna. Jeżeli jest to trudne do zaakceptowania dla partnera to związek nie ma sensu.

35 Ostatnio edytowany przez Vuk (2012-04-06 09:36:59)

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

Tendre77
to dziecko ma nie tylko matkę, ale i ojca, u którego powinno spędzać co najmniej co drugi weekend. To dziecko ma też dziadków. CO to w ogóle znaczy "to nie piesek, którego mozna komuś przekazać" w kontekście rodzonego ojca i dziadków? A jak jest rodzony ojciec, to np. opiekunki do dziecka nie może być? Znowu komuś Kopciuszek na oczy padł...

Dlaczego w przypadku obojga rodziców jest dla Was rzeczą fajną, że czasem dziecko wywiezie się do dziadków, by samemu spędzić czas, a w przypadku nowego partnera matki jest to już takie niedobre?

A po drugie, jak sobie wyobrażasz poznanie się, dotarcie dwojga ludzi jeśli zawsze towarzyszy im 5-letnie dziecko? Jest takie powiedzenie: nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu. Chodzi o to, że powinno się zachować jakiś umiar. Kobieta wchodząca w nowy związek powinna mieć także czas na spędzenie sam na sam z partnerem.

I zwróćcie też uwagę, że w takim związku dziecko jest dla mężczyzny obce, jakie będą między nimi stosunki zależy i od nich, i przede wszystkim od matki. Tak, właśnie najwięcej od kobiety - czy będzie potrafiła pogodzić bycie matką i bycie partnerką. Ja też nie zgodziłbym się na sytuację, w której zawsze jest przy nas dziecko.

36

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

Cały czas debatujemy na tym czy dziecko spędza 100% czasu z matką  co jest totalnie bezcelowe autorka zapewne odpowie na to nurtujące  pytanie które jest punktem zaczepienia dla niektórych jednak jak już pisałam jest to mało prawdopodobne .
Mała ma 5 lat przypuszczam że chodzi do przedszkola i już 7 godzin sam na sam więc tłumaczenia tego typu że facet miał dość są nieco naciągane, ponadto możemy tylko domyślać się jednak zachowanie takie wskazuje na chęć  bezwarunkowego posiadania osoby wyłącznie dla siebie a co za tym idzie ich wspólne dziecko mogło by się okazać kolejnym oddalającym czynnikiem.
Jego zachowanie i tu mam na myśli ciągły kontakt wygląda jak badanie reakcji (a może zrzeknie się opieki na rzecz ojca dziewczynki i problem zniknie) jest to dosyć dziwne zachowanie z stąd moje sugestie.

37

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

fenix, gdy dziecko jest w przedszkolu, to facet zapewne w pracy.
No tak, mogła by matka wreszcie wyjasnić, co to znaczy, że dziecko jest zawsze z nimi. Chociaż dla mnie akurat to napisane po polsku i odczytuję tak jak napisano. I nie jest to też dla mnie niczym dziwnym, bo i małżeństwa się rozpadają, gdy kobieta zapomina, że jest nie tylko matką, ale i żoną.

38

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

Vuk nie gorączkuj się, bo Ci się jajka wielkanocne zagotują...
Jestem zwolenniczką równowagi i nie raz pisałam, że przy podejściu - "dziecko zawsze na pierwszym miejscu i wszystko dla niego", to nawet małżeństwa się rozpadają.
Trzeba pamiętać, że rodzice są rodzicami - matką i ojcem, ale rownież partnerami, kochankami, dziećmi, pracownikami... różne role odgrywają w życiu...
I nie mowię o tym, że spędzanie czasu z ojcem lub dziadkami jest złe... to już sobie sam zinterpretowałeś... mówię o tym, że dziecka się nie odda na stałe... a Ja u tego kolesia widzę daleko idącą zaborczość, nie chęć dzielenia czasu... ale jak juz pisano to autorka musiałaby naświetlić...

39

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

Vuk wybacz ale jest wiele małżeństw które nie mają dziadków i w ich przypadku dzieci są z nimi 24h  do 8 roku życia co nie stanowi problemu. Co do pisania po polsku autorka mogła użyć  przenośni sama nieraz mówię że syn jest ze mną cały czas co nie oznacza 24h ( mam czas dla siebie). Kolejna kwestia to fakt że facet rok czasu nie dawał żadnych symptomów że mu coś przeszkadza. Rozumiem że , po 2 miesiącach powiedział by partnerce  o tym co mu przeszkadza a tu nic dopiero minął rok i koniec bo się nie da ?
Jeśli problem by leżał w czasie spędzanym tylko we dwoje myśle że autorka znalazła by sposób na 2 weekendy wolne w miesiącu.

40

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

Bardziej niepokoi mnie zachowanie autorki, której jak nastolatce miłość do faceta przysłoniła logiczne myślenie i ma myśli samobójcze... bo bez niego nie ma niczego...
to niebezpieczne podejście...

41 Ostatnio edytowany przez Vuk (2012-04-06 09:58:31)

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka
Tendre77 napisał/a:

Vuk nie gorączkuj się, bo Ci się jajka wielkanocne zagotują...

Hmmmm, może tak odnieś to do siebie? smile

Tendre77 napisał/a:

u tego kolesia widzę daleko idącą zaborczość, nie chęć dzielenia czasu... ale jak juz pisano to autorka musiałaby naświetlić...

A ja to widzę nieco inaczej. I będzie to zarazem odpowiedź dla Fenix na to:

fenix napisał/a:

facet rok czasu nie dawał żadnych symptomów że mu coś przeszkadza. Rozumiem że , po 2 miesiącach powiedział by partnerce  o tym co mu przeszkadza a tu nic dopiero minął rok i koniec bo się nie da ?

Po 1. nikt na dzień dobry czegoś takiego nie powie. No i kiedy jest dobry czas na to? Po miesiącu, pół roku, roku? Zawsze będzie albo za wcześnie, albo za późno. Facet pewnie dusił to w sobie, co tylko złość kumulowało. Może i jego błąd, ale jeszcze raz: a kiedy jest dobry czas na rozmowy o tym? Fenix pisze:

fenix napisał/a:

Jeśli problem by leżał w czasie spędzanym tylko we dwoje myśle że autorka znalazła by sposób na 2 weekendy wolne w miesiącu.

może tak, może nie, tego nie wiemy. W każdym razie, jest osobą dorosłą, to sama nie wie, że para powinna spędzić czasem czas sam na sam? I druga rzecz: a sama nie miała takiej potrzeby, to chyba coś nie tak?

Natomiast co do samego związku, to chyba już pozamiatane. Sytuacja zaszła za daleko. Łatwiej do pewnych rzeczy nie dopuścić, niż potem odkręcać. Facet jest już nastawiony negatywnie do dziecka, do dziecka nieznośnego i zmienić to nie będzie proste.

42

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

Moze byc tak jak pisze Żyworódka.

Ale może też być inaczej. Może być tak, że ten facet ma wgląd w siebie i swoje uczucia i doszedł do wniosku, że nie polubił dziecka kobiety, którą pokochał,  że budzi ono jego niechęć i złość. Jakie mogą być konsekwencje tego nielubienia dla córki autorki wątku? Użyć trzeba wyobraźni.  Zawsze kula u nogi, zawsze przeszkoda, zawsze na szarym końcu za ich wspólnymi dziećmi.... Z trudem maskowana niechęć ze strony ojczyma.  Dzieci to czują i jest to dewastujące dla ich psychiki.

Co więc, jeśli ukochany szeptucien stwierdził, że nie ma w jego sercu miejsca dla jej córki? Że starał się, próbował, ale nijak nie mógł wykrzesać z siebie dla niej ciepłych uczuć?
Jesli to wszystko przemyślał, to mógl tylko odejść. Dla dobra dziecka.

Może być tak?

Dlaczego nie pokochał dziecka ukochanej kobiety, chociaż to przecież jej część? Tak, ale nie jego część. Czysta biologia.

W każdym bądź razie, bez względu na to jakie były przyczyny odejścia ukochanego, szeptucien, masz misję do wykonania. Masz córkę, masz ją wychować. To ONA jest najważniejsza, bo całkowicie zależna od Ciebie. Nie narażaj jej na bolesne rozczarowania.
Wiem, jesteś młoda i chcesz być kochana. Twoja córka też. Tylko, że Twoje, zależne od Ciebie dziecko nie ma nic do powiedzenia i bierze co jej dajesz. Musisz być bardziej rozważna, a mniej romantyczna, bo nie odpowiadasz tylko za siebie.  I będzie tak przez wiele przyszłych lat. To konsekwencje Twoich dotychczasowych życiowych wyborów. Nie możesz sobie pozwolić na eksperymentowanie w sprawach uczuciowych, bo konsekwencje tych eksperymentów dotyczyć będą również Twojej córki.

Życzę Ci, byś spotkała na swojej drodze kogoś, kto pokocha zarówno Ciebie, jak i Twoje dziecko. I nie bądą to tylko puste słowa.

43

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

Zgadzam się tyle że ja tu upatruje syndrom uzależnienia  tak zwany toksyczny związek, najpierw zdrada męża rozwód i od razu nowy związek. Wydaje mi się że autorka odczuwa silny strach przed samotnością i odrzuceniem.

44

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

Cześć.
Czytam sobie te wszystkie odpowiedzi i zastanawiam się ile osób tak naprawdę  rozumie to co czujesz?albo co czuje twój [były] jak na razie facet?ja to czuję bardzo dobrze bo sama wychowuję córkę mojego męża z pierwszego małżeństwa.Jedno wiem na pewno:gdyby twój partner cię naprawdę kochał i chciał z tobą być to zaakceptowałby twoją córkę ponieważ nie miałby innego wyjścia.Tak właśnie było ze mną,kiedy podejmowałam decyzję o byciu czy nie byciu z moim obecnym mężem.Ja dużo młodsza kobieta,która nie miała dzieci teraz ma wychowywać nastolatkę?W sumie dla mnie nie była to trudna decyzja ponieważ wiedziałam,że kocham go bardzo i bez niego nie chce być,a tym samym sama się sprawa rozwiązała,bo jak jestem z nim to automatycznie jestem z jego dzieckiem.Na dzień dzisiejszy to już nasze dziecko,które mówi do mnie "mamo". Więc jak widzisz nie może tu być tak naprawdę mowy o prawdziwej miłości z jego strony,bo gdyby chciał być z tobą to by był bez względu na wszystko,a tu ewidentnie widać,że niechęć do twojej córki i do wychowywania jej jest większa niż miłość do ciebie.

45

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

Witam.

szukana napisał/a:

mówi, że zaczyna jej nienawidzić nawet za to, że nie pozwala nam być razem, w tym sensie, iż tylko we dwoje.

Z tego co doczytałam w pierwszym poście autorki, to określenie, że "zawsze dziecko było obok" jest totalnym nadużyciem i przejaskrawieniem sytuacji, bo jednocześnie pisze o córce, że:

szukana napisał/a:

swojego tatę rzadko widuje a jego miała często.

Czyli ojciec utrzymuje kontakt z dzieckiem i dziecko przebywa poza domem.

Poza tym, mogli "poznawać się" w porze wieczorno-nocnej, kiedy dziecko już śpi, po przeczytaniu mu na dobranoc bajeczki. Niekoniecznie o Kopciuszku, może być np. o Czerwonym Kapturku...    wink

Wiemy, że autorka ma dziadków ze strony ojca (o swoich brak wzmianki), co nie znaczy, że oni muszą zaopiekować się dzieckiem, aby byłej synowej umożliwiać przebywanie sam na sam z facetem.
 
Autorka pisze, że: "Moim największym marzeniem była rodzina, to byśmy zamieszkali razem- ja, on, moja córka."
Z tej wypowiedzi można by domniemywać, że nie był to związek oparty na wspólnym zamieszkiwaniu i prowadzeniu wspólnego gospodarstwa domowego - facet mógł być dochodzący...
Ale, tu też autorka musiałaby wyjaśnić tę kwestię.

Poza tym nie wiadomo, z jakich środków autorka utrzymuje się z córką, czy pracuje. Zakładając, że mieszkali razem i facet miał swój wkład do budżetu domowego, to też mógł dojść do wniosku, że przy kobiecie z dzieckiem jest bardziej obciążony finansowo.

Jak dla mnie, to mamy tutaj do czynienia ze złożonością problemów.
Reasumując:
- facet generalnie ma dość partnerki z obciążeniem (czyt.dzieckiem),
- sprawy finansowe,
- zawarcie nowej znajomości

46 Ostatnio edytowany przez Vuk (2012-04-06 11:48:20)

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka
żyworódka napisał/a:

Jak dla mnie, to mamy tutaj do czynienia ze złożonością problemów.
Reasumując:
- facet generalnie ma dość partnerki z obciążeniem (czyt.dzieckiem),
- sprawy finansowe,
- zawarcie nowej znajomości

Z tych trzech, dwie ostatnie w 100% wyssałaś sobie z palców zgodnie z prezentowaną przez Ciebie postawą, że zawsze w 100% winny jest mężczyzna.
A co do pierwszej, to jak kobieta nie potrafi pogodzić bycia matką z byciem partnerką, to niech zostanie tylko matką.
Skoro facetowi przez 9 miesięcy dziecko nie przeszkadzało, a od 3 miesięcy przeszkadza, tzn. że przekroczona została jakaś granica jego wytrzymałości. I przekroczyła ją zapewne matka, nie dziecko, ale to dziecko jako przyczyna zostało tą niechęcią obdarzone.

Co do rzadkich widzeń z ojcem, to nic nie wskazuje na to, żeby były to np. całe weekendy, raczej jakieś popołudnia, czy wręcz jego wizyty w sobotnie do południa. Więc wcale nie musiało to się pokrywać z jej spotkaniami z "nowym". Zwłaszcza, że matki nadopiekuńcze mają obyczaj towarzyszenia dziecku i exowi przy takich spotkaniach.

47

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

Wydaje mi się, że gdyby to chodziło tylko o Twoją córeczkę, powiedziałby Ci o tym szybciej:(
A z drugiej strony dziwne że nie może zaakceptować (nie mówię o miłości) dziecka kobiety którą podobno tak kocha...

48

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka
Vuk napisał/a:

Co do rzadkich widzeń z ojcem, to nic nie wskazuje na to, żeby były to np. całe weekendy, raczej jakieś popołudnia, czy wręcz jego wizyty w sobotnie do południa. Więc wcale nie musiało to się pokrywać z jej spotkaniami z "nowym".

Mówiąc Twoim językiem, to też wyssałeś sobie tę informację z palca.    hmm
Mówiąc moim, to w większości wypowiedzi kierujemy się domniemaniem. Jeśli autorka się odezwie, doprecyzuje odpowiadając na szereg występujących tu niejasności, to wtedy będzie pełny obraz ich związku. Póki co, nie ma sensu naskakiwać na siebie. I trzymaj się tego!

niuneczka napisał/a:

(...)ja to czuję bardzo dobrze bo sama wychowuję córkę mojego męża z pierwszego małżeństwa.Jedno wiem na pewno:gdyby twój partner cię naprawdę kochał i chciał z tobą być to zaakceptowałby twoją córkę ponieważ nie miałby innego wyjścia.Tak właśnie było ze mną,kiedy podejmowałam decyzję o byciu czy nie byciu z moim obecnym mężem.Ja dużo młodsza kobieta,która nie miała dzieci teraz ma wychowywać nastolatkę?W sumie dla mnie nie była to trudna decyzja ponieważ wiedziałam,że kocham go bardzo i bez niego nie chce być,a tym samym sama się sprawa rozwiązała,bo jak jestem z nim to automatycznie jestem z jego dzieckiem.Na dzień dzisiejszy to już nasze dziecko,które mówi do mnie "mamo". Więc jak widzisz nie może tu być tak naprawdę mowy o prawdziwej miłości z jego strony,bo gdyby chciał być z tobą to by był bez względu na wszystko,a tu ewidentnie widać,że niechęć do twojej córki i do wychowywania jej jest większa niż miłość do ciebie.

Dobrze, że wypowiedziałaś się w tym wątku.
Twoja historia powinna najwięcej dać autorce do przemyśleń nad byłym związkiem.
Stwierdzić, czy tak naprawdę była to z jego strony miłość do niej. I czy jest nad czym rozpaczać, czy też należy spojrzeć realnie, a nie idealizować, żyć w poczuciu, że to była WIELKA miłość i dołować się jej utratą.

P.s. Wszystkim odwiedzającym ten wątek życzę pogodnych, zdrowych świąt Wielkanocnych. Smacznego jajka!    smile

49

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka
Vuk napisał/a:

A co do pierwszej, to jak kobieta nie potrafi pogodzić bycia matką z byciem partnerką, to niech zostanie tylko matką.
.

Wybacz ale to stwierdzenie mnie powala na łopatki o jakim partnerstwie tu mowa ona nie jest partnerką bo jest matką a on jest partnerem bo nie rozmawia o problemach i nie stara się szukać sposobu ich rozwiązania ?
Partnerstwo jest wtedy gdy dwie osoby umieją się porozumieć OBIE STRONY  potrafią dojść do konsensusu z jego strony nie było sygnałów po prostu z dnia na dzień oświadczył co następuje nawet nie podjął próby znalezienia wyjścia z tej sytuacji bo siebie zna i zdania nie zmieni to nie jest partnerstwo to on nie był partnerem dla niej.
Jak na kimś ci zależy to podejmujesz rozmowę w celu rozwiązania problemu a nie mówisz nara...
Zgodzę się że jest o tyle uczciwy że nie ciągnął tego bardzo długo i doszedł do wniosku że taki układ mu nie pasuje każdy ma prawo wyboru. Problem jest taki że on zwala winę na dziecko a nie na fakt że po prostu problem jest w tym że on nie chce być w takim związku a to roi różnice bo na chwile obecną zrzuca odpowiedzialność na osobę która nie może się bronić i w tym kontekście jest nie do końca w porządku.

50 Ostatnio edytowany przez Vuk (2012-04-06 13:56:44)

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka
fenix napisał/a:

Wybacz ale to stwierdzenie mnie powala na łopatki o jakim partnerstwie tu mowa ona nie jest partnerką bo jest matką a on jest partnerem bo nie rozmawia o problemach i nie stara się szukać sposobu ich rozwiązania ?

Widzisz, jeśli chodzi o stosunki dziecko - "ojczym" (czy coś w stylu ojczyma) to piłeczka leży w 90% po stronie matki. Facet zawsze będzie długo ten temat omijał, żeby nie narazić się na zarzut, że nie akceptuje dziecka. Dlatego to właśnie kobieta powinna pomyśleć jak ułożyć stosunki w trójkącie ona - dziecko - partner. I wydaje mi się, że jeśli ktoś jest dojrzały, to potrafi to zrobić i nie trzeba o to petycji pisać.

Zresztą pomyśl sama - znasz kogoś rok, nie mieszkacie razem. Facet zawsze spotyka się z Tobą w obecności dziecka. Wyrąbała byś tak od razu, że to Ci przeszkadza? Nie wydaje mi się. Więc jaki byłby scenariusz? Pewnie z każdym takim spotkaniem byłabyś coraz bardziej wkurzona, coraz bardziej krzywo patrzałabyś na dziecko (a jeszcze jakby było nieznośne, to tym bardziej). W końcu doszłabyś do wniosku: a to ja chrzanię taki związek. I na do widzenia wygarnęłabyś co o tym myślisz.

Aha i od kiedy to tak widzisz związki, bo jakoś swojego faceta w sprawach finansowych kiwałaś na potęgę. I nie tylko finansowych. Więc sama czegoś nie potrafisz, a od innych wymagasz? Przypomnę Ci tytuł Twojego wątku: Przez kłamstwa zniszczyłam rodzinę. I jeszcze może to: mam ogromny problem nie mogę przestać kłamać i to nawet w głupich sprawach jak wyjście na zakupy. Więc może zrozum, że inni mogą pewnych rzeczy nie mówić od razu. Zwłaszcza że w tej sytuacji nawet nie jest to dziwne.

fenix napisał/a:

Zgodzę się że jest o tyle uczciwy że nie ciągnął tego bardzo długo i doszedł do wniosku że taki układ mu nie pasuje każdy ma prawo wyboru. Problem jest taki że on zwala winę na dziecko a nie na fakt że po prostu problem jest w tym że on nie chce być w takim związku a to roi różnice bo na chwile obecną zrzuca odpowiedzialność na osobę która nie może się bronić i w tym kontekście jest nie do końca w porządku.

Owszem, to nie jest w porządku, bo nie dziecko jest winne, tylko matka. Bo to matka okazywała partnerowi lekceważenie (no tak facet pewnie odebrał to, że nigdy nie ma czasu by pobyć z nim sam na sam i wcale mnie nie dziwi, że tak odebrał). Ale to chyba jest sytuacja podobna do pań, które np. cała winą za zdradę obarczają kochankę, bo ta podła suka wlazła między nich. Zawsze wybiela się osobę, którą się kocha, a obarcza winą stronę trzecią - kochankę, dziecko itd. itp.

Zyworódka
o rzadkich spotkaniach dziecka z biologicznym ojcem pisze sama autorka wątku, więc jeśli chodzi o ssanie palców, to na razie tylko Ty to czynisz smile.

51 Ostatnio edytowany przez szeptucien (2012-04-06 14:30:09)

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

Ja naprawdę nic od niego nie wymagałam. Mówiłam, że nie musi jej kochać, że wystarczy, iż będzie lubił i pozwoli mi być mamą. Na próżno... Muszę też wyjaśnić, że przez pierwsze kilka miesięcy mojej córki "było mniej" koło nas, jednak byliśmy razem na wspólnych wakacjach, co sam zaproponował i było cudownie.ona uwielbia dziadków i często jest z nimi i nieprawdą jest, że nigdy nie byliśmy sami. Nie jestem też nadopiekuncza. Od stycznia gdy on przyjeżdża do mnie, córka jest z nami praktycznie dopóki nie pójdzie spać (choć na dole mieszkają moi rodzice), ale to dlatego, że ona go uwielbia i chce być bliski niego.a ostatnio też w sumie jest o mnie zazdrosna, bo dużo czasu spędzam z nim, tzn jej się tak wydaje, bo jest u mnie w każdy weekend,a w tygodniu ciągle tylko słyszy jego imię, te ciągle rozmowy tel,smsy. Ale kilka razy w tym roku była na weekend u drugich dziadków, więc mielismy czas tylko dla siebie. Właśnie dziś ją ojciec zabiera do siebie. już dawno jej nie brał, nie zabronię, ale teraz zostanę zupełnie sama na święta -przeżywam to strasznie:-(
Właśnie nie wiem w jakim celu on pisze, dzwoni, mówi że nie przestanie kochać a w święta ma plan się upić do nieprzytomności i je przespać.
Dalej, on bardzo lubi dzieci a dzieci jego. jest m.in. nauczycielem. Bardzo chce mieć, ale swoje. To ja już nie chciałam mieć więcej dzieci, ale kiedyś po kilku rozmowach zgodziłam się, że za kilka lat... Wiem i on też to wie, że będzie wspaniałym ojcem. a jego największym marzeniem jest stworzenie rodziny i szczęśliwego domu. To wszystko jest takie dziwne. Niby deklaruje tak wielka miłość, a przeszkadza mu ona, która tak go kocha. Ja mu powiedziałam, że będę na weekendy ją dawać częściej do dziadków - ojciec nie ma czasu, mieszka 100km stąd z dziewczyna, nie płaci alimentów, raz kiedyś przyjeżdża do swych rodziców i czasem zabiera córkę na weekend. My się widujemy tylko w weekendy, więc miałabym możliwość tak to zorganizować, bysmy mieli czas wtedy tylko dla siebie...ale on mówi, że nie o to chodzi i ja nic nie rozumiem. To o co? Bo tego już mi nie wyjaśnił. O jej dobro?
Jedno jest pewne, muszę stanąć na nogi, znaleźć jakichś przyjaciół, a nie załamywać się, rozmyślać i płakać. Choć nadzieja umiera ostatnia:-(

52 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2012-04-06 15:55:55)

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

Witaj szukana.
Dobrze, że się odezwałaś. Przynajmniej wyjaśniłaś kilka spraw.

szukana napisał/a:

My się widujemy tylko w weekendy, więc miałabym możliwość tak to zorganizować, bysmy mieli czas wtedy tylko dla siebie...ale on mówi, że nie o to chodzi i ja nic nie rozumiem.To o co? Bo tego już mi nie wyjaśnił. O jej dobro?

Raczej o swoje. Mówią, że jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. On wie z pewnością, że były mąż zalega z alimentami. Potwierdziłaś to, że na razie jest dochodzącym...a jakby zdecydował się na trwały związek, to z racji tego, przyszłościowo będzie partycypować w kosztach utrzymania Twojego dziecka. Czy ty pracujesz?

Zarzut, że nigdy nie jesteście sami odpada. Ojciec jak piszesz zabiera dziecko rzadko, ale za to często bywa ono u dziadków.
A czy ma kogoś "na oku", to w najbliższym czasie się dowiesz.

Piszesz, że nauczyciel...to dopiero powinien rozumieć dzieci i odwzajemniać ich uczucia.

szukana napisał/a:

Jedno jest pewne, muszę stanąć na nogi, znaleźć jakichś przyjaciół, a nie załamywać się, rozmyślać i płakać.

Bardzo dobre postanowienie.
Tego kwiata jest pół świata... szkoda, że Ty trafiłaś na buraka.   sad
Trzymam za Twoją dojrzałą decyzję i jej realizację.  smile

EDIT:
Vuk  autorka pisała, o rzadkich spotkaniach dziecka z ojcem, ale Ty od siebie zasugerowałeś: "że to nic nie wskazuje na to, żeby były to np. całe weekendy, raczej jakieś popołudnia, czy wręcz jego wizyty w sobotnie do południa". Zatem również oparłeś się na poszlakach i wysnuciu własnych wniosków.

53

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

Dzwonił właśnie, załamany i z drżącym głosem... na moją prośbę wyjaśnił mi to tak: on chce mieć prawdziwą, swoją rodzinę. Chciałby mieć ze mną nasze dziecko, chodzić na wywiadówki, dzień ojca, choinkę itp. dlatego, że chce, a nie dlatego, że musi. Wcześniej wspomniał też o komunii mojej córki i mówił, że nie może całe życie poświęcać się dla innych. Trzeba myśleć rozumem i o przyszłości. myślę, że już wszystko stracone. Czy mam to rozumieć tak, że on myśli o sobie, nie chce się zmuszać do tego by chodzić na uroczystości szkolne? powiedziałam, że ja nie każe mu być ojcem dla niej, nie musiałby nigdzie chodzić..to się uniósł głosem, dlaczego ja nic nie rozumiem! No właśnie, dlaczego?

54

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka
szukana napisał/a:

to się uniósł głosem, dlaczego ja nic nie rozumiem! No właśnie, dlaczego?

Też Ci zadam to pytanie: DLACZEGO NIC NIE ROZUMIESZ?
Przeczytaj jeszcze raz, tak na spokojnie cały wątek. W większości wypowiedzi znajduje się odpowiedź na to pytanie: on nie chce być ojcem dla Twojego dziecka.

Sam Ci to przed chwilą powiedział, że: chce mieć swoją prawdziwą rodzinę. Zatem Ty nie jesteś brana pod uwagę, tylko inna kobieta - warunek bezdzietna i mógł już taką kandydatkę poznać.

55

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka
szukana napisał/a:

powiedziałam, że ja nie każe mu być ojcem dla niej, nie musiałby nigdzie chodzić..to się uniósł głosem, dlaczego ja nic nie rozumiem! No właśnie, dlaczego?

Pomyśl dziecko go lubi może traktowało by go jak ojca, a jak on miał by się zachowywać w takiej sytuacji skoro nie umie go zaakceptować ? Po prostu nie zmusisz go do tego i nic z tym nie zrobisz.

56

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

Ja od grudnia nie pracuję..myślicie, że to mógłby być powód? Mimo to sobie radzę, mam inny dochód; jednak już zaczęłam szukać pracy, bo dziecko jest z kim zostawić. Alimenty też w końcu komornik ściągnie:-( on natomiast dobrze zarabia. Ja nigdy nie chciałam by mnie utrzymywał, mam już dość bezczynności. Marzę by znów zacząć pracować. On jest też bardzo oszczędny, powiedziałabym, że nawet za bardzo. Może rzeczywiście perspektywa dzielenia się pieniędzmi nie jest dla niego optymistyczna.

"Chce mieć swoją prawdziwą rodzinę. Zatem Ty nie jesteś brana pod uwagę, tylko inna kobieta - warunek bezdzietna i mógł już taką kandydatkę poznać."
To najmądrzejsze słowa i dzięki Ci za nie. Ale czy w takim wypadku on naprawdę kocha, tak jak mówi... czy uważacie, że w ogole to możliwe, że on cierpi tak samo jak ja, bo tak właśnie mi mówi?  z drugiej strony po co mi to rozpamiętywanie skoro to i tak już nic nie zmieni...

Dziękuję Wam za pomoc i otuchę:-(

57

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka
szukana napisał/a:

"Chce mieć swoją prawdziwą rodzinę"... Ale czy w takim wypadku on naprawdę kocha, tak jak mówi...

Jeszcze coś dorzucę...
Facet sobie marzy, że będzie mieć WŁASNĄ rodzinę, WŁASNE dziecko, które będzie kochać, opiekować się itd...
Pięknie to brzmi w teorii. Popuszczać fantazję i opowiadać ...jak to będzie - bardzo prosto.
Proza życia zawsze weryfikuje te wizje. W Twojego znajomego przypadku też tak się stało. I niestety okazało się, że nie jest w stanie sprostać rzeczywistości. Poddał się, ale nadal bredzi o tym, jaki to on będzie jeśli... Żałosne!
Podobnie może być z jego "kochaniem". Na cholerę się żali i mówi, że się upije, że kocha, że... itd? Szantaż emocjonalny?
Dziewczyno, skończ z nim, bo do niczego dobrego to nie doprowadzi.

58 Ostatnio edytowany przez szeptucien (2012-04-06 18:21:49)

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

Wiecie co on mi napisał przed chwila:
"Wiesz nie wiem czemu moze przez alkohol ktory jest we mnie wszystko mi mowi ze wczesniej czy pozniej i tak bedziemy razem tylko trzeba czasu na wszystko . . ."

I znów nie rozumiem:-(  ja go kocham i mi to nadziei narobiło, i uśmiech się pojawił na mej twarzy. Ale czy to dobre? Biorąc pod uwagę Wasze rady, powinnam zacząć układać sobie życie na nowo... Fenomen.

Edit: i dodał jeszcze:

"Ja bede czekac bo i tak nie chce miec nikogo innego ale czasu nie przyspiesze choc chcialbym i musi go wiele uplynac bo teraz nic sie z tym nie zrobi niestety"

59 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2012-04-06 19:14:00)

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka
szukana napisał/a:

Ja od grudnia nie pracuję..myślicie, że to mógłby być powód? Mimo to sobie radzę, mam inny dochód; jednak już zaczęłam szukać pracy, bo dziecko jest z kim zostawić. Alimenty też w końcu komornik ściągnie:-

A jednak...już piaty miesiąc idzie jak jesteś bez pracy! Zanim znajdziesz pracę, a komornik ściągnie od ojca dziecka alimenty, to też sporo czasu upłynie. Facet widzi pojawiające się u Ciebie trudności finansowe, pomimo, że jakiś tam inny dochód masz. Zauważ, w grudniu straciłaś pracę, a on Ci powiedział na początku kwietnia, że już od trzech miesięcy myślał o rozstaniu. Doprawdy, szczególny zbieg zdarzeń w czasie...

szukana napisał/a:

( ...) on natomiast dobrze zarabia. Ja nigdy nie chciałam by mnie utrzymywał, mam już dość bezczynności. Marzę by znów zacząć pracować. On jest też bardzo oszczędny, powiedziałabym, że nawet za bardzo. Może rzeczywiście perspektywa dzielenia się pieniędzmi nie jest dla niego optymistyczna.

Też tak myślę.
A co znaczy to, że jest nawet "za bardzo oszczędny"?
Czy kupował Ci przez ten okres chociaż jakiś drobny prezent, kwiatek? A dziecku jakąś zabawkę?

Doczytałam, że nęka Cię po pijaku smsami. Zarzeka się, że i tak nie chce mieć nikogo, co nie znaczy, że nie ma (choć nie chce), lub nie będzie miał w najbliższym czasie.
Zapewnia Cię, że chce być z Tobą:"ale czasu nie przyspieszę choć chciałbym i musi go wiele upłynąć bo teraz nic sie z tym nie zrobi niestety".
Dziewczyno, masz 27 lat, a on Ci proponuje pójście w odstawkę na długi, bliżej nieokreślony czas?

Kiedy ten czas będzie dla niego dobry, czy jak znajdziesz pracę, będziesz dostawać regularnie alimenty, czy też kiedy Twoja córeczka dorośnie.

Kochana, przepraszam, że tak z najgorszej strony usiłuję przedstawić Ci faceta, ale naprawdę patrząc z boku, tak to wygląda.

60 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2012-04-06 19:10:11)

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka
żyworódka napisał/a:

...naprawdę patrząc z boku, tak to wygląda.

Nic dodać, nic ująć.
Czy, gdy straciłaś pracę, mimo, że być może pomocy nie potrzebowałaś - sam, "od siebie", zaproponował Tobie, Wam jakąś pomoc? Skoro dobrze zarabia (nauczyciel?), jest samotny - cóż za problem dla niego...?
Jest oszczędny - zaleta, czy wada w Waszym przypadku? Może jest po prostu ...skąpy i nie ma zamiaru utrzymywać ze swoich pieniędzy CUDZEGO dziecka? Przepraszam...
To dziwne prawie w jednym czasie zderzenie sytuacji (utrata pracy/pojawienie się wątpliwości) - skłaniają faktycznie do takiego podejrzenia.

61

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

To by była okrutna prawda, ale to możliwe.. To, ze jest oszczędny to by była zaleta, ale już od dawna zauważyłam, że nie w jego przypadku. Dziecku parę razy kupił jakiś drobiazg, nigdy nie przywiązywałam do tego takiej wagi..kwiatek czasem od święta, owszem-raz w urodziny przysłał mi do pracy bukiet róż.. Zarabia nie tylko ucząc, ma też swoją działalność - z tego względu ma mało czasu i widujemy się tylko w weekendy, a raczej widywalismy.pieniądze jednak odkłada, mieszka u rodziców bo mu tak wygodnie-za nic nie płaci, do tego ma gotowe śniadania, obiadki i kolacje- sam mi to powiedział, że to "fajne". Zawsze mnie to irytowalo, 30letni facet? Pominmy już fakt, że ja też bardzo lubię gotować. Kiedyś mi pomogl kilka razy finansowo, ale to było dawno. Później też proponował, ale nie chciałam..jakoś daję sobie radę i nie umiałam przyjąć pomocy, której chęci nie byłam w dodatku za bardzo pewna. Ale jak takie rzeczy mogą przesłonić prawdziwą miłość-ja chyba jestem jakaś inna, bo mi sprawiałoby przyjemność pomagać ukochanej osobie. Poza tym nie wymagalam od niego by mnie utrzymywał. Mówiłam mu o tym.

P.s. Na moje pytanie czy w takim razie, skoro będzie na mnie czekał, to czy chce się widywać, on odpowiedział,że dać mi palec to bym chciała całą rękę; że już nie wie jak ma że mna rozmawiać i inne pretensje.. Ja tylko zadałam pytanie, choć z drugiej strony niepotrzebnie.daję zezwolenie by robił ze mna co chce, jak ja nisko upadłam:-(  ale koniec z tym, nie odpowiedziałam mu już nic i mam nadzieję że wytrwam w tym postanowieniu:-(

62

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

szukana
jak to dokładniej opisałaś to wygląda rzeczywiście inaczej. Facet jest jakiś dziwny i lepiej daj sobie z nim spokój. Przede wszystkim napisz do niego, że to koniec i żeby więcej się z Tobą nie kontaktował, bo będzie Ci niepotrzebne jazdy robił.

63

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

dla mnie wszystko jasne jak napisalas, ze mieszka z rodzicami...oni wybili mu ciebie z glowy i caly czas tlocza ze rozwodka z dzieckiem nie dla niego

64

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka
szukana napisał/a:

To by była okrutna prawda, ale to możliwe.. To, ze jest oszczędny to by była zaleta, ale już od dawna zauważyłam, że nie w jego przypadku.

Znaczy taki dusigrosz...
Parę razy pomógł Ci finansowo, ale za kolejnym razem nie przyjęłaś jego pomocy. Już wtedy dostrzegłaś, że robi to niechętnie. Dziecku parę razy kupił jakiś drobiazg, a Tobie czasem kwiatka od święta.

szukana napisał/a:

pieniądze jednak odkłada, mieszka u rodziców bo mu tak wygodnie-za nic nie płaci, do tego ma gotowe śniadania, obiadki i kolacje- sam mi to powiedział, że to "fajne". Zawsze mnie to irytowalo, 30letni facet?

Nawet miałam się zapytać, czy czasami nie mieszka z rodzicami. Myślę, że może być instruowany przez rodziców o ujemnych dla niego skutkach/wydatkach, które mogą wyniknąć z Waszego związku.
Prawdziwa miłość była/jest(?) tylko z Twojej strony - z jego czyste wyrachowanie i kalkulacja.
Zauważ, że nie mając dzieci, jako nauczyciel doskonale zdaje sobie sprawę z wydatków ponoszonych  przy ich wychowywaniu. Nadmieniał o komunii, szkole, bo przecież to czeka Twoją córkę, a on chciałby uczestniczyć/wydatkować, ale TYLKO na swoje dziecko.


szukana napisał/a:

P.s. Na moje pytanie czy w takim razie, skoro będzie na mnie czekał, to czy chce się widywać, on odpowiedział,że dać mi palec to bym chciała całą rękę; że już nie wie jak ma że mna rozmawiać i inne pretensje..

Jak on Cię traktuje, to poniżające!!!
Uważa siebie za prześwietną partię dla Ciebie - PAN i WŁADCA w jednej osobie!
Dziewczyno, toż to zmanierowany stary kawaler...
Pokaż temu bucowi, gdzie raki zimują...przecież w tym człowieku nie ma za grosz zwykłej ludzkiej przyzwoitości.

65

Odp: Zostawia mnie z powodu mojego dziecka
szukana napisał/a:

mieszka u rodziców bo mu tak wygodnie... 30letni facet?

Autorko a Ty nie mieszkasz z rodzicami?

Posty [ 1 do 65 z 75 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zostawia mnie z powodu mojego dziecka

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026