netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

156 odpowiedzi14 450 wyświetleńzałożony przez humoreska, 13.05.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 157 ]

1

Temat: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Witam wszystkich smile ostatnio moje życie wywróciło się do góry nogami. Zawsze byłam grzeczną, spokojną dziewczynką, potem na studiach ułożoną kobietą. Przynajmniej takie sprawiałam wrażenie na mojej zatwardziałej rodzince (czytaj wścibskie, wredne ciotki i konserwatywne babcie). Hmm ciekawe czy dalej mają mnie za taką posłuszną i świętą? Na pewno trochę zdanie zmienili o mnie kiedy rzuciłam wszystko i wyjechałam do innego miasta. Ale gdyby wiedzieli co u mnie dzieje się teraz to? chyba zostałabym zakałą rodziny big_smile no dobrze, przejdźmy do rzeczy..

Od ponad dwóch lat mieszkam z trzema mężczyznami, to znaczy w swoim własnym czteropokojowym mieszkaniu, trzy pokoje wynajmuje trzem facetom. Jarek, najstarszy, ma 30 lat, jest informatykiem, Paweł, w moim wieku, czyli 27 lat, pracuje w banku, Michał, 25 lat, robi studia podyplomowe i pracuje dorywczo jako kurier big_smile Jarek zamieszkał u mnie pierwszy, wpadliśmy sobie w oko, to znaczy pociągaliśmy siebie, tak się złożyło, że wylądowaliśmy w łóżku i tak już zostało, że od czasu do czasu pozwalaliśmy sobie zaszaleć, taki niezobowiązujący układ i tyle. Potem wprowadził się Paweł, jak go zobaczyłam to nogi się pode mną ugięły, on też nie ukrywał, że mu się spodobałam. Zaciągał mnie do łóżka, ale po prostu nie mogłam sypiać z nimi równocześnie, to było sprzeczne z moimi wartościami, które i tak już w dużej mierze złamałam idąc z Jarkiem do łóżka bez miłości. W tym czasie pojawił się też Michał, przypominał mi mnie dawną, taki spokojny, miły, szybko złapaliśmy wspaniały kontakt, nie myślałam o nim w ten sposób jak o tamtych dwóch, Jarek i Paweł podobali mi się fizycznie, pociągali, na Michała patrzyłam jak na dobrego kolegę, stał się moim prawdziwym przyjacielem?

Dwa miesiące temu mieliśmy imprezę, Michała nie było, bo pojechał odwiedzić rodziców. Gdy poszli goście w mieszkaniu zostałam ja, Jarek i Paweł. Byliśmy trochę pijani. Jarek zaczął mnie całować przy Pawle, do dziś nie wiem jak to się mogło stać ale we trójkę wylądowaliśmy w łóżku. Miesiąc później okazało się, że jestem w ciąży. Brałam tabletki antykoncepcyjne i nikt mi nie potrafi wyjaśnić czego to się stało. Lekarz powiedział, że tak się czasem zdarza. Mimo wszystko wiecie co, to był szok, chwilowy a gdy to do mnie dotarło tak na dobre to ogarnęło mnie jakieś takie cudowne uczucie, pokochałam to dziecko od razu, mnie nawet nie przestraszyło to, że będę je wychowywać sama. Problemem stało się jednak to kto jest ojcem, Jarek czy Paweł, bo w ciąże zaszłam tamtej nocy. Nie wiedziałam jak ja mam to im powiedzieć, najchętniej to w ogóle bym nie mówiła. Powiedziałam za to o wszystkim Michałowi. Wściekł się i przestał do mnie odzywać, nie rozumiałam dlaczego, myślałam że na nim mogę polegać. Po paru dniach powiedział: Czy Ty jesteś głupia, czy naprawdę nie widzisz, że ja Cię kocham!? Nie wiedziałam co powiedzieć, przepraszałam, było mi wstyd, bardzo wstyd, zwłaszcza że w tym momencie kiedy mi to wyznał zrobiło mi się tak przyjemnie na sercu. Zrozumiałam wówczas, że i ja chyba coś do niego więcej czuje tylko nigdy nie miałam odwagi się otworzyć. Nie ukrywam, że bałam się zakochać bo kiedyś zostałam bardzo zraniona (to właśnie wtedy rzuciłam wszystko i wyjechałam daleko z rodzinnego miasta).

Kilka dni temu Michał powiedział mi żebyśmy razem wyjechali za granicę, że on nie może mieć do mnie żalu bo przecież nie byliśmy razem kiedy to się stało, powiedział, że chce być ze mną i opiekować się mną i dzieckiem. Kiedy zapytałam co z Jarkiem i Pawłem, że przecież powinnam im powiedzieć, odrzekł: ?O czym?, przecież ja jestem jego ojcem!? Byłam taka szczęśliwa w tej chwili, zgodziłam się na wspólny wyjazd na początku lipca, ale już następnego dnia zaczęłam się zastanawiać czy to co robię jest właściwe?

Nie mam się kogo poradzić dlatego postanowiłam napisać na forum, żeby ktoś spojrzał na to z boku. Tylko proszę nie oceniajcie mnie źle, ale doradźcie cokolwiek zanim zrobię kolejny niewłaściwy krok.

2

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Szok tylko tyle mi do głowy przychodzi...
z każdej sytuacji jest jakieś wyjście,moim zdaniem powinnaś powiedzieć Jarkowi i Pawłowi o zaistniałej sytuacji..jak by nie patrzeć mają prawo wiedzieć.poczekać do rozwiązania i zrobić testy DNA.bo kłamstwo ma krótkie nogi...
jeśli Michał już zaznaczył,że wychowa z Tobą to dziecko to będzie przy Tobie..
powodzenia życzę:)

3

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Jeśli na prawdę czujesz coś więcej do Michała jedź z Nim i bądźcie rodziną ;-)

4

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

To poszalałaś smile

Reszta panów powinna dowiedzieć się o ciąży.
Bądź z Michałem ale tylko wtedy gdy będziesz pewna że chcesz właśnie z nim budować związek..a nie bo tak wygodniej w tej sytuacji..

5

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Czytając Twój post przez chwilę poczułam się tak, jakbym czytała scenariusz do jakiegoś filmu i sama nie wiem do jakiego gatunku go zakwalifikować . Romantyk ? Komedia ? Dramat ? Dla mnie pomieszane z poplątaniem .

I nie potrafię mówić o Tobie dobrze . Szanuje ludzi którzy żyją według własnych zasad  . Ludzie którzy własne zasady łamią , postępują wbrew jakiejkolwiek logice . No bo po co stwarzać sobie jakieś granice , skoro i tak będzie się je przekraczać ? Żeby nie było - nie jestem pruderyjna , ale na Twoim miejscu czułabym niesmak . Niesmak wywołany nie mieszkaniem z trzema facetami (bo to akurat może być okej ) , nie seksem w trójkącie (to kwestia gustu - a o gustach się nie dyskutuje) , tylko naruszeniem honoru . Dobrze tylko, że chęć na Jarka czy Pawła nie przysłoniła Ci zdrowego rozsądku i odruchów przyszłej Matki . I oby Ci nie przysłoniła w przyszłości .

Zmierzając do meritum - uważam jak poprzedniczka . Powinnaś powiadomić obu Panów o tym, że jesteś w ciąży (rozmowa może być  trudna, zależy od ich temperamentów ) , ale jeszcze wcześniej powinnaś porozmawiać z Michałem o tym co chcesz zrobić . Zakręciłaś trochę i teraz musisz wszystko uporządkować , będąc szczerą w stosunku do każdego z nich . Kiedy urodzisz , zrób badania DNA .  I co najważniejsze -  dziecko powinno wiedzieć kto jest jego Ojcem , czyli albo Jareczek , albo Pawełek powinni również poczuć się do odpowiedzialności za to dziecko . I nie przeceniaj dobrych intencji Michała - to dopiero początki , nie wiadomo jak się odnajdzie w późniejszej sytuacji.

6

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Na pewno Jarek i Paweł powinni poznać prawdę. Co do wyjazdu i związku z Michałem!? Jeśli jesteś pewna tego co Ty czujesz i co on czuje to jedź z nim.
Życzę powodzenia i podjęcia tych właściwych decyzji

7

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Podobnie jak u Madzi Twój post wywołał u mnie szok...
W życiu popełniamy różne błędy - większe lub mniejsze - ale najważniejsze jest, by być odpowiedzialnym i ponieść konsekwencje swojego postępowania. Skoro jesteś w ciąży powinnaś powiedzieć o tym osobom, których to bezpośrednio dotyczy (mają do tego prawo). Nie chowaj głowy w piasek...
Masz przy sobie wspaniałego faceta, który pewnie będzie przy Tobie bez względu na to, co się wydarzy... Możecie stworzyć rodzinę i być szczęśliwi. Tylko może najpierw warto zamknąć do końca jeden rozdział życia, by zacząć drugi wink

8 Ostatnio edytowany przez apoteoza (2011-05-14 20:12:08)

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

hm ja i większość facetów określa takie zachowanie jako wulgaryzm pozdrawiam

9

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Humoreska wink taki masz nick...albo piszesz prawdę albo zwyczajnie opowiadasz nam "Humoreski" big_smile
Ale fakt faktem ...poszalałaś dziewucho lol
No cóż i takie sytuacje się w życiu zdarzają ....ale teraz koniec chwilowych uniesień wink
I jak to napisałaś "zaciągnął mnie do łóżka" heheheh zaciągnąć to można krowe do stodoły big_smile big_smile
Poszalałaś bo chciałaś,a chłopcy bo zauważyli że im sie uda jest ok.
Zacznij żyć dla nie narodzonego dziecka....układaj to tak abyś była szczęśliwa.
Znasz ich wszystkich big_smile więc sama bedziesz wiedziała kto i jaki...wybór będzie dla Ciebie i dziecka najlepszy smile

10

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

hehe mi ten post przypomina historie z programów polsatu 'Trudne sprawy' czy 'Dlaczego ja?' tongue

11

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

borys podzielam Twoje zdanie.

Mam nadzieje, że Michał nie wpadł pod wpływem impulsu na pomysł wyjazdu byle tylko mieć Ciebie. Ciekawe czy chce udowodnić coś sobie, Tobie czy im. Bo ja bym na jego miejscu szybko się wyniósł z tego mieszkania gdziekolwiek... a oni niech wychowują dziecko na pół i zmieniają się
Tobą w nocy. Dziewczyno, że lubisz sex i tratujesz krocze jak poligon doświadczalny to Twoja sprawa. A gdzie masz głowę?

12 Ostatnio edytowany przez bałałajka (2011-05-13 22:32:19)

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Jezusku brodaty...to dopiero sie narobilo, ale sie zabawilas dziewczyno, wiekszego pecha chyba juz nie moglas miec w zwiazku z cala ta brygada, chodz nigdy nie jest na tyle zle, aby gorzej byc nie moglo.

A na powaznie i o ile ten watek nie jest sciema, to powinnas powiedziec chlopakom jak sprawa sie ma, i po narodzinach dzieciaczka zrobic testy na ustalenie ojcostwa. Nastepnie oznajmic wlasciwemu tatusiowi ze Twoje "srodowisko" bylo bardzo goscinne wlasnie dla jego "zolnierzykow".
Informacja ta jest niezbedna chociazby w sytuacji kiedy to dziecko, nie daj Boze bedzie kiedys chore i bedzie potrzebowac "czegos" co bedzie mial ojciec biologiczny.

13

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Witaj,podzielam wszystikich opinie,poszalalas!!!!  Ja bym powiedziala chlopakom o ciazy,maja prawo wiedziec,a co do tego chlopaka wstrzymaj sie z decyzja wyjazdu zebys znow nie popelnila bledu,choc moje zdanie jest takie ze tamci cie wydy...mali jak chcieli nie licz tam na jakis szacunek,przemysl to wszystko jeszcze raz co bedzie dobre dla ciebie i dziecka,nie na chwile tylko bo swoja chwile wykorzystalas daj teraz szanse dziecku na normalne zycie. Ps na przyszlosc ogranicz ilosc facetow w lozku do 1 a nie bedziesz miec takich problemow. popzdrawiam i powodzenia

14

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Jak nie uważałas jak robisz,to teraz rób jak uważasz.
Nie rozumiem jak mogłas tak zrobić,to jest dla mnie trochę chore..

15 Ostatnio edytowany przez apoteoza (2011-05-14 20:15:08)

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?
muśka napisał/a:

nie potrafię mówić o Tobie dobrze . Szanuje ludzi którzy żyją według własnych zasad  . Ludzie którzy własne zasady łamią , postępują wbrew jakiejkolwiek logice . No bo po co stwarzać sobie jakieś granice , skoro i tak będzie się je przekraczać ?

Muśka właściwie to Ci się nie dziwię, że tak myślisz. Te zasady, których zawsze starałam się przestrzegać wyrobiła u mnie mama. Moi oboje rodzice zginęli w wypadku prawie dziesięć lat temu a ja obiecałam sobie, że wartości które mi przekazała będą dla mnie święte. Dlaczego je złamałam? Może dla tego, że zostałam skrzywdzona i trochę wszystko straciło dla mnie sens.

Jak zaczęłam studiować poznałam chłopaka, to był mój pierwszy poważny związek, po 4 latach się zaręczyliśmy, rodzina się cieszyła, zwłaszcza babcie, bo tak bo już za mąż czas wychodzić, bo starą panną zostanę, zaplanowano mi całe życie. Wszystko było poukładane. Niedługo po zaręczynach zaczęły wychodzić jego zdrady, a ja go tak kochałam, nie mogłam wyjść za takiego człowieka, powiedziałam babciom, że nie wiem co będzie ze ślubem, powiedziałam, że on ma kogoś na boku. Co usłyszałam? Żebym nie robiła głupoty, że chłop ma prawo się wyszumieć przed ślubem, że baba powinna być facetowi posłuszna. Powiedziałam sobie dość, nie dosyć że narzeczony mnie skrzywdził to jeszcze nie miałam żadnego oparcia w rodzinie. Sprzedałam mieszkanie, które miałam po rodzicach, wyjechałam do innego miasta, kupiłam sobie mieszkanie, dokończyłam magisterkę, potem zdobyłam fajną pracę, zaczęłam doktorat, życie zawodowe rozwijało się super, ale serce wciąż mnie bolało po tamtej zdradzie i czułam się okropnie samotna. Postanowiłam, że zacznę wynajmować pokoje. Razem z Jarkiem, który się wprowadzał jako pierwszy z tym mężczyzn wprowadziły się też dwie dziewczyny (potem jedna się wyprowadziła, to wprowadził się Paweł a potem na miejsce drugiej, Michał)

Nie wiem czego zdecydowałam się na ten układ z Jarkiem, nie wiem czego pozwoliłam sobie wtedy na złamanie tych zasad które przestrzegałam ale wtedy ja o nich zupełnie nie myślałam. Dostałam od życia wcześniej w tyłek (jeśli chodzi o życie uczuciowe zwłaszcza) i przestałam wierzyć w coś takiego jak miłość.
Wszystko potoczyło się jak się potoczyło, teraz już nie mogę cofnąć czasu, to że żałuje niezobowiązującego seksu to teraz już nic nie da, jedyne czego nie żałuję to tego, że jestem w ciąży. Czy byłam nieodpowiedzialna? Przecież ja nie mam 15 lat, wiem skąd się biorą dzieci, ja się regularnie zabezpieczałam. Zawsze marzyłam o dziecku, ale nigdy nie przypuszczałam, że ono pocznie się w takiej sytuacji.

borys napisał/a:

hm ja i większość facetów określa takie zachowanie jako  wulgaryzmpozdrawiam

Borys dzięki, jeśli chciałeś mnie obrazić to Ci się to niestety nie udało. Ja nie prowadzę rozwiązłego trybu życia ani się nie prostytuuje.

Do tych, którzy uważają mnie za jakąś pierwszą lepszą:
Ja nie sypiałam z Jarkiem i Pawłem równocześnie. Ja nie oszukiwałam nigdy żadnego z nich. Byłam sama i parę razy przespałam się z Jarkiem, Paweł mi się podobał, ale ja nie poszłam z nim samym do łóżka nigdy. Odkąd wprowadził się Michał przestałam sypiać z Jarkiem. Zaczęłam zdawać sobie sprawę, że to było błąd. Ta impreza z tym trójkątem to był jeden jedyny raz w moim życiu, nie wiem co mnie wtedy opętało i tak naprawdę mało zdawałam sobie sprawę z tego co robię. Czy można mi zarzucić, że nie pomyślałam o konsekwencjach? Biorę tabletki antykoncepcyjne od 5 lat, to trzeba mieć naprawdę porządnego pecha żeby wpaść, czy mogłam przypuszczać, że ja go akurat będę miała. Nie wiem ludzie, może wy nigdy nie popełniliście  w życiu żadnego błędu, pewnie nie bo ten kto kiedyś zbłądził jest w stanie zrozumieć drugiego człowieka, który zrobił coś niewłaściwego. Może wasze życie jest poukładane, szczęśliwe, więc po co sobie je tak komplikować jak ja co? Ja od 18, czyli od śmierci rodziców jestem w zasadzie sama, nie mogę tak naprawdę liczyć na nikogo, Ci w których chciałam mieć oparcie zawsze mnie zawodzili. Czy ja naprawdę nie mogłam się trochę w tym życiu pogubić?


madzia0311, Black_Cat, airwaves, Roskalinda, ineczka big_smile nikandra, bałałajka -> Dziękuje dziewczyny za wasze rady i zdania, wiecie co coraz bardziej wydaje mi się, że tą decyzję o wyjeździe nie mogę podjąć o tak hop siup i ta rozmowa z Jarkiem i Pawłem jest nieunikniona. Uciekając poszłabym na łatwiznę. Michał jest wspaniałym człowiekiem ale ja zdaję sobie sprawę, że on może być teraz zauroczony a potem czar pryśnie i znowu będę sama, on ma dopiero 25 lat, chociaż naprawdę wydaje się być bardzo dojrzały. Ja nie mogę powiedzieć już teraz, że go kocham bo jeszcze nie potrafię określić swoich uczuć, za szybko to wszystko, wiem jednak że bardzo mi na Nim zależy i przy nikim nie czułam się taka spokojna. To nie jest tak absolutnie, że chce z Nim być bo tak mi jest wygodniej w tej sytuacji. Dziewczyny nawet jakby nic z tego nie wyszło, ja nie boję się być samotną matką. Ten mały człowiek, który we mnie rośnie sprawi, że ja tak naprawdę w końcu przestanę być sama, że w końcu będę miała dla kogo żyć.

16

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?
AVO napisał/a:
borys napisał/a:

hm ja i większość facetów określa takie zachowanie jako " kur.wienie.się" pozdrawiam

borys podzielam Twoje zdanie.

Co to za sugerowanie, takie epitety...
Jakiego pokroju "facetów" stanowisko reprezentujecie, że tak sobie pozwalacie?

humoreska napisał/a:

Byliśmy trochę pijani. Jarek zaczął mnie całować przy Pawle, do dziś nie wiem jak to się mogło stać ale we trójkę wylądowaliśmy w łóżku.

Cała trójka była na rauszu , a inwencja wyszła od faceta ( Jarka). To on rozpoczął te gierki, a potem to już reakcja łańcuchowa. Może, by tak parę słów krytyki w stosunku do tych facetów, ocenę ich zachowania.

Humoreska, no cóż czasami w życiu tak bywa- pechowo. Można powiedzieć, że u Ciebie wyszło dosyć groteskowo.
Sytuacja nie do pozazdroszczenia, ale ważne, że chcesz tego dziecka i już go kochasz.
Pozdrawiam.

17

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

No to pewnie byla fajna impreza. Chlopaki zapewne poopowiadali sobie wrazenia. Mieli sie z czego posmiac. Ich meskie ego zostalo dowartosciowane. A teraz cierp cialo, jak zes samo chcialo. Ale i tak mialas szczescie. Bylem kiedys na podobnej imprezce. Nie trojkacik ale dwie pary, a wlasciwie trzy. Zainteresowanym polecam.

18

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

ja jestem w podobnej sytuacji tzn....popełniłam kiedyś błąd ...mam córeczke 8lat,gdy miala poł roku rozstałam sie z jej ojcem ...gdy miała 1,5roku poznalam kogoś..faceta który dal nam wszystko miłość,poczucie bezpieczenstwa ,wspaniały dom i zycie na poziomie....biologiczny tatus nigdy nie zabiegal o uczucia małej a przybrany nosił ja  na rekach...moje dziecko nie wie kim jest jej ojciec ...musze powiedziec jej prawde gdyż tatuś numer 2 odszedł od nas ..bedzie ciezko bo pomimo naszego rozstania jest był i bedzie jej tatuńkiem   .....czeka mnie koszmar bo wiem ze mała nie zrozumie ze zawali jej sie swiat ze  minie sporo czasu za nim mi znow zaufa....musisz pogadac szczerze z chłopakami postawic sprawe jasno po zrobieniu badan dna i nie unosic sie honorem brac to co dziecku sie nalezy nie wazne w jaki sposob zostało poczete wazne ze bedzie!!!super ze masz wsparcie w Michale ale co do wyjazdu zastanow sie czy dobrze  robisz ...tu masz mieszkanie prace  tam tylko nieznane i facet ktoremu tez moze wszystko sie odwidziec-moze ale nie musi...ale to ALE zawsze pozostaje.....

19

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Co do tych zasad... przeciez człowiek nie jest całe życie taki sam, zmieniamy się pod wpływem wydarzeń w naszym życiu, tych pozytywnych i negatywnych.. podejście zmienia się z biegiem czasu do pewnych spraw, czasami puszczają nam hamulce, ja uważam że zmiana swoich zachowań jest po prostu normalna.

Inni byliśmy w wieku 15, 18 25 i inni będziemy znów za te 10...

Njaważniejsze że bierzesz na siebie aktualną sytuację i cieszysz się z konsekwencji-dziecka.
Wygląda na to że czy sama czy z kimś u boku dasz radę.

20

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Humoresko, nie żałuj, bo nie masz czego. Nie mogę zrozumieć niektórych wypowiadających się tutaj - dlaczego seks bez zobowiązań jest oceniany tak bardzo negatywnie? Nikogo nie zdradziłaś, uprawiałaś seks z własnej woli z wolnymi facetami, którzy również robili to bez przymusu. Wszystkim się podobało, nikt nie był skrzywdzony. I co w tym jest złego, dziwnego czy innego zasługującego na potępienie? Pechem tylko jest to, że dziecko zostało poczęte w takiej sytuacji.

Nie boisz się samotnego macierzyństwa to dobrze. Daje Ci to większą szansę na trafną ocenę sytuacji z Michałem. Nic nie przyspieszaj, czekaj na rozwój sytuacji i Waszych relacji. Ja bym chyba tamtym chłopakom nie mówiła, a jeśli już to jedynym rozsądnym argumentem jest to, co napisała Bałałajka - jeśli w przyszłości dziecko będzie potrzebowało "czegoś", co ma ojciec.

21

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Ja nie prowadzę rozwiązłego trybu życia ani się nie prostytuuje.

No jasne...Rozwiązły tryb zycia byłby wtedy, gdybyś sypiała z trzema...zwłaszcza po kolei. Bo z dwoma i to jednocześnie to rozwiązłe wcale nie jest...

Ściema jakaś.;)

22

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Ojej prosila aby nie oceniać więc po to robicie?

23

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Ładne jaja, ale cieszy mnie to ze chyba jestes jedna dziewczyna która sie nie uzala nad soba i ze podchodzisz do tego z dystansem urodzisz dziecko zrobisz test na ojcostwo ale z kim masz byc i czy musisz w ogole sie z kims wiazac, ale Dzieccko musi miec ojca. Zycze udanego wyboru i powodzenia. Nic nie dzieje sie bez przyczyny.

24

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Do autorki wątku. Ja bym nie mówiła tym chłopakom nic. Skoro traktują Cie przedmiotowo, to ja bym nic nie powiedziała. Michał Cie kocha i chce wziąć Ciebie z całym dobrodziejstwem inwentarza. Nie rób mu więcej psikusów i nie zwalaj na głowę ewentualnych tatusiów.
Powiem dlaczego tak sądzę.
Mam koleżankę, która zdradziła narzeczonego przed ślubem. On ją jednak tak kochał, że w dniu ślubu wiedział kto jest ojcem dziecka ale i tak ją bardzo chciał jako żonę. Ona jednak postanowiła powiedzieć prawdziwemu ojcu dziecka P* o istnieniu córeczki. P* zaczął robić intrygi, domagał się by ona odeszła od męża. Zrobiła to. Jednak mąż nadal ją kochał i bardzo kochał córeczkę. Ale fakt, że P* często do nich przychodził, burzył ich spokój rodzinny. Gdy córka miała 2 latka, ona przeprowadziła się do P*, bo wydawało jej się, że to się jemu należy. Ale P* kochał tylko ją, a dziecko to tak średnio. Miał pretensje, ze córeczka mówi do "męża" tato, a nie do niego i "zakazał" jej tak mówić (miała 2,5 roku), a mojej koleżance dał termin na to, by dziecko tego zaprzestało. Zaczął się koszmar dla mojej koleżanki i jej córeczki. Jednak mąż tak bardzo je obie kochał, że wrócili do siebie. Po kilku latach okazało się, że moja koleżanka nie może mieć dzieci ze swoim mężem, a P* ma w nosie córeczkę. Jej mąż jest szczęśliwy, że ma dziecko. Szczęście w nieszczęściu, bo inaczej nie miałby wcale.
Dlatego myślę, że ucieknij z Michałem, im nic nie mów.
Ojcem nie jest ten kto spłodzi ale ten kto wychowa i kocha.

25 Ostatnio edytowany przez apoteoza (2011-05-14 20:18:43)

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?
borys napisał/a:

hm ja i większość facetów określa takie zachowanie jako wulgaryzm pozdrawiam

Borys, życzę Ci bylebyś miał za żonę dziewicę i oczywiście jasne, żeś jest prawiczkiem. Za takie określenie kobiety powinieneś dostać "z liścia". Nie masz prawa oceniać. Od oceniania są sądy (tu na ziemi).

Popieram to, co pisze Żyworódka.

26 Ostatnio edytowany przez apoteoza (2011-05-14 20:19:59)

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?
borys napisał/a:

hm ja i większość facetów określa takie zachowanie jako wulgaryzm  pozdrawiam

No tak, najlepiej zgonić na kobietę że jest taka i owaka. A facet? Jakby nie patrzeć godzi sie na takie 'przyjemności'. Gdyby było inaczej nie pchał by się z kolegą do łóżka.

Droga autorko wątku. Ja bym na Twoim miejscu powiedziała o zaistniałej sytuacji tym dwóm. Tak czy inaczej, powinni o tym wiedzieć.

27

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Ja również na Twoim miejscu powiedziałabym o całej sytuacji chłopakom i poprosiła o wykonanie testu DNA na ustalenie ojcostwa. To wspaniałe, że Michał chce wychować z Tobą dziecko, że pomimo wszystko nie odwrócił się od Ciebie ale chce być z Tobą. Poinformowanie chłopaków i badania nie są żadną przeszkodą, ot ojciec biologiczny może płacić alimenty itp.
Piszę tak, bo moja koleżanka miała podobną sytuację, z innym poszła do łóżka, z innym dziecko wychowywała. A gdy malcowi trzeba było krwi musiała choć nie chciała skontaktować się z biologicznym ojcem i nie żałuje, bo uratował jej dziecko.
Czasem warto rozważyć inne scenariusze. Jeśli nie chcesz być z ojcem biologicznym to wystarczy jak zastrzeżesz to, warto jednak mieć kontakt bo nigdy nie wiadomo jak życie ludzkie się potoczy.

28

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Tak, wszyscy faceci zgnoją dziewczynę. Facet lata z kwiatka na kwiatek i tylko dla tego, że nie zachodzi w ciąże, to uchodzi za porządnego. Autorka wątku brała tabletki antykoncepcyjne.

Tych dwóch bym raczej wyśmiała, bo poszli do łóżka "facet z facetem" - kawał gnoi i tyle. Wykorzystali dziewczynę i jej słabość... i to mają być mężczyźni?

29

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Humoreska koniecznie musisz powiedzieć panom, że któryś z nich zostanie ojcem. Choćby ze względu na dziecko, być może kiedyś w przyszłości biologiczny ojciec się do czegoś przyda, w razie choroby np pfu (wypluwam to słowo oczywiście), ale różnie to bywa.
Z tym trzecim to ja bym się nie wiązała tak szybko. Teraz chłopak chce się Tobą zaopiekować, ale nie wiadomo jak się urodzi dziecko. Poczekaj z tym .

A wszystkim którzy Cię za to krytykują i obrażają, gratuluje czystego sumienia. Jesteście wyjątkami na tej ziemi.
Żenada, bo dziewczyna prosi o radę, a nie o epitety!!!

30

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Dziewczyny dziękuję Wam za wszystkie komentarze. Dziękuje za miłe słowa, które usłyszałam, dziękuje tym którzy nie patrzyli na mnie z pogardą, nie oceniali tylko dali wskazówki jak dalej mam postąpić.
Wiecie u mnie sytuacja w mieszkaniu z dnia na dzień robi coraz trudniejsza. Od tamtego czasu kiedy to się stało (ten trójkąt) nie rozmawiałam praktycznie ani z Pawłem ani z Jarkiem, zresztą mam teraz dużo pracy, cały czas jestem poza domem i najczęściej mijaliśmy się w progu i tylko zdawkowe cześć i tyle, z tym, że za każdym razem gdy mijałam się z Jarkiem miałam wrażenie że chce mi coś powiedzieć (ani słowem nie rozmawialiśmy o tamtej nocy, z tego co wiem to chłopcy między sobą też jakoś nie utrzymują znajomości). Michał w ogóle się do nich nie odzywa, nigdy ich nie lubił, miał swój własny świat. Widzę, że teraz odkąd wie o wszystkim się okropnie męczy, chciał żebym wymówiła pokoje tamtym, zresztą cały czas mi o tym mówi bo to jest chore, że mieszkamy tak wszyscy razem jakby nic się nie stało. Nie wyobrażam sobie co by było gdybyśmy się wszyscy razem znaleźli w jednym miejscu. Prosiłam Michała żeby nie robił nic głupiego, żadnych rękoczynów ani czegoś podobnego. Michała nie ma do poniedziałku, Jarek i Paweł będą w mieszkaniu jutro. Całą noc myślałam czy to by nie był dobry moment, żeby porozmawiać z nimi dwoma naraz, żeby wrócić do tamtej nocy i przełamać tą dziwną atmosferę która się wytworzyła, nie wiem czy powiem już teraz o ciąży (pewnie to wyniknie w trakcie rozmowy, zależnie od tego jak się potoczy) ale musimy porozmawiać w końcu o tamtej sytuacji. Chce im też powiedzieć, że nie możemy już więcej mieszkać razem, bo Michał ma rację, że to jest chore.
   
Nie wiem czy mam już zamknąć ten  temat czy pozwolicie, że dalej będę mogła tu napisać jak sytuacja się potoczy, bo przyznam, że jakoś tak mi lżej, kiedy mogę się wygadać, kiedy nie zostaje tylko sama ze swoimi rozterkami i dylematami.

31 Ostatnio edytowany przez Bullinka (2011-05-14 13:26:09)

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Powiem jak w Biblii : niech kazdy bez grzechu pierwszy rzuci kamieniem...

Jestesmy omyslni, popelniamy rozne bledy. Dlaczego jednych za nie pietnujemy a innych nie? Dlatego, ze ich bedy sa INNE??

A gdzie szanuj blizniego? A gdzie podnies lezacego zamiast go kopnac?

Stalo sie i dla mnie sprawa wyglada tak: jedz z tym, ktory chce i Ciebie i dziecka. Sam powiedzial, ze chce byc ojcem. NIe sadze, ze powiedzenie im, ze ktorys jest tata pomoze. Uwazam, ze jedynie zaszkodzi. Ty i Twoj facet wiecie co jest grane i wystarczy.


edit: A co bedzie jesli dziecko kiedys zachoruje? Nikt tego nie wie. Nikt tez nie da gwarancji, ze ktory "tatus" bedzie mial wowczas ochote na pomaganie dziecku, ktore jest dla niego obce.

32

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Ja także uważam tak ja Bullinka (zresztą o tym pisałam). Wypowiedz im umowy (zawsze możesz znaleźć kogoś innego).

Nie mów im o tym, że jesteś w ciąży, wydaje mi się, że mogą Cię jedynie wyśmiać i...sami się wyprowadzą (nie rób sobie dodatkowych niemiłych wrażeń). Oni Tobie nie okażą szacunku - bo to oznacza alimenty. Nie mów im prawdy o tym, jaka jest przyczyna "wypowiedzenia" - masz do tego prawo. Dasz tym samym szacunek Michałowi. Michał Cie naprawdę kocha, skoro "wziął to na siebie".

A czy kiedyś ojciec dziecka będzie chciał pomóc..gdyby coś...nie wiadomo. Miejmy nadzieję, że taka sytuacja się nie zdarzy.

33

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?
sandra.sandra napisał/a:
Bullinka napisał/a:

Stalo sie i dla mnie sprawa wyglada tak: jedz z tym, ktory chce i Ciebie i dziecka. Sam powiedzial, ze chce byc ojcem. NIe sadze, ze powiedzenie im, ze ktorys jest tata pomoze. Uwazam, ze jedynie zaszkodzi. Ty i Twoj facet wiecie co jest grane i wystarczy.

Nie mów im o tym, że jesteś w ciąży, wydaje mi się, że mogą Cię jedynie wyśmiać i...sami się wyprowadzą (nie rób sobie dodatkowych niemiłych wrażeń).

W tym też jest dużo racji. Jeżeli nie będziesz starała się o alimenty i nie bierzesz pod uwagę wiązania się z tym , który okaże się ojcem dziecka, to może faktycznie odpuść to sobie.
Jednakże, myślę że porozmawiać z nimi o tym "zdarzeniu" powinnaś. Żeby utrwalić im czas i miejsce zdarzenia. Już w tym momencie , po ich reakcji będziesz wiedziała czego się po nich spodziewać. Mogą iść w zaparte, że nic nie pamiętają , bo byli zalani. A może będą przepraszać...ale jeśli , to już by to zrobili...
Zatem, przeprowadzenie tej rozmowy wymaga od Ciebie dużego wyczucia.

Bullinka napisał/a:

edit: A co bedzie jesli dziecko kiedys zachoruje? Nikt tego nie wie. Nikt tez nie da gwarancji, ze ktory "tatus" bedzie mial wowczas ochote na pomaganie dziecku, ktore jest dla niego obce.

Z drugiej strony myślę, że ważne jest właśnie dla zdrowia dziecka, aby wiadomym było kto jest jego biologicznym ojcem. Chodzi o takie skrajne przypadki, gdzie potrzebny jest przeszczep organu. Oczywiście, nie twierdzę, że należy zakładać najgorsze scenariusze. Warto jednak wziąć i to pod uwagę.
Wiem, że DNA można zbadać ze śliny zarówno dorosłego jak i dziecka. Zawsze możesz to zrobić już po jego urodzeniu, bez wiedzy panów zakładając, że panowie nie "znikną".

humoreska napisał/a:

Nie wiem czy mam już zamknąć ten  temat czy pozwolicie, że dalej będę mogła tu napisać jak sytuacja się potoczy, bo przyznam, że jakoś tak mi lżej, kiedy mogę się wygadać, kiedy nie zostaje tylko sama ze swoimi rozterkami i dylematami.

Oczywiście, że pisz nadal, tym bardziej, że sama czujesz potrzebę wygadania się.  Przecież to Twój wątek i nic tu nie mamy do pozwolenia. Zobacz, ile osób stara Ci się pomóc podając różne rozwiązania. Na pewno ostateczną decyzję musisz podjąć sama. Zatem do poniedziałku.
Trzymam kciuki i wybierz dla siebie i dziecka najlepszą opcję.
Pozdrawiam.

34 Ostatnio edytowany przez vinnga (2011-05-14 14:43:45)

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Na naszym forum nie obrażamy się wzajemnie i dbamy o kulturę wypowiedzi. Tego typu treści zachowaj dla siebie. Moderator Vinnga

35

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Z Twojego postu wynika, że wcale nie musisz wyjeżdżać. W ciąży, z facetem, co do którego nie masz żadnej pewności czy to prawdziwe uczucie, czy chwilowy instynkt opiekuńczy - lepiej dla Ciebie byłoby zostać tu gdzie jesteś. Zrozumiałam też, że ten Wasz wyjazd to miałaby być taka romantyczna "ucieczka od przeszłości", spontanicznie, bez zapewnionych perspektyw. Jaką masz pewność, że znajdziesz pracę za granicą, w dodatku będąc w ciąży? Jaką masz pewność, że Michał znajdzie pracę, a tym bardziej czy na pewno chcesz być na jego utrzymaniu?

Abstrahując od wyjazdu - faktycznie teraz zrobiła się nieco chora sytuacja. Łatwo możesz ją oczyścić - wypowiedz wynajem obu panom. Być może to ich sprowokuje do rozmowy, a w każdym razie będzie dla nich jasnym sygnałem w jaki sposób podchodzisz do tamtego wydarzenia.

Nie mów żadnemu z nich. To była zabawa i żaden z nich nie myślał i nie jest gotowy na konsekwencje. Mało prawdopodobne, żeby przyszły ojciec okazał radość, żeby był dla Ciebie wsparciem. Zresztą Ty nawet tego nie chcesz, więc po co im mówić? To Ci tylko może dodatkowo skomplikować życie (dziecku też) - badania, ew. odwiedziny u dziecka. Znacznie prościej jest zamknąć tę kartę, spróbować z Michałem stworzyć związek, jeśli nie wyjdzie - żyć normalnie jako samotna mama.

Padły głosy - a jeśli dziecku będzie ojciec potrzebny ze względów zdrowotnych. Wiele matek jest w takiej sytuacji - ojciec zniknął bez wieści lub umarł. I jakoś nikt nie przewiduje najgorszego - że będzie dziecku potrzebny, jeśli dziecko zachoruje. Po co więc tutaj zakładać jakieś ekstremalne historie? Owszem, można powiedzieć, że co innego świadomie zrezygnować z możliwości pomocy a co innego nie mieć możliwości. Ale każdy kto tak myśli niech się zastanowi - ile matek korzysta z banków krwi pępowinowej, mimo, że praktycznie każda ma możliwość zabezpieczenia swojego dziecka w ten sposób?

A więc: nie mów, zamknij rozdział i żyj od nowa.

36

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

A ja uważam, że ojciec dziecka powinien wiedzieć w każdej sytuacji - nawet ze zwykłej ludzkiej przyzwoitości.
To prawda,że dla nich to na pewno było tylko zabawą, ale gdy jest już ciąża, dziecko, to zabawa się kończy, a zaczyna się odpowiedzialność i OBOJE rodziców moim zdaniem mają prawa do dziecka, nie powinno się takich faktów zatajać.

37

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Witaj,ja też uważam że powinnaś im powiedzieć,porozmawiać na spokojnie.
A co będzie jak Michał was zostawi dajmy na to po 3 latach,tobie zacznie brakować kasy i będziesz zmuszona wrócić do kraju.
Wiesz życie jest pełne niespodzianek,różnie może być. Oby to się niespełniło .
Alimenty to zawsze jakaś gotówka,choćby wpłacać na książeczkę albo konto,jak nie potrzebne niech leżą i procentują.
Życzę przemyślanej decyzji,życzę powodzenia i trzymam kciuki smile
Pozdrawiam.

38 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-05-14 15:50:33)

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?
Lidka_71 napisał/a:

Witaj,ja też uważam że powinnaś im powiedzieć,porozmawiać na spokojnie.
A co będzie jak Michał was zostawi dajmy na to po 3 latach,tobie zacznie brakować kasy i będziesz zmuszona wrócić do kraju.
Wiesz życie jest pełne niespodzianek,różnie może być. Oby to się niespełniło .
Alimenty to zawsze jakaś gotówka,choćby wpłacać na książeczkę albo konto,jak nie potrzebne niech leżą i procentują.
Życzę przemyślanej decyzji,życzę powodzenia i trzymam kciuki smile
Pozdrawiam.

Lidko, alimenty...a zdrowie psychiczne chyba ważniejsze. Utrzymywanie na siłę kontaktów z takim ojcem, dla paru groszy. Może i Michał ją zostawi, ale to chyba nie oznacza, że ma poprzez alimenty wiązać się z chłopakiem tylko po to, by ewentualnie dostać parę groszy.
Znam przypadki, gdzie dziewczyny chcąc "ukarać" faceta, za to, że zrobił jej dziecko, właśnie złożyły pozew o uznanie ojcostwa itp. Ojciec i tak dziecka nigdy nie odwiedzał (ani razu) a jak matka wyszła za mąż i chciała wyjechać za granicę, musiała prosić pożal się Boże tatusia o zgodę. Do Urzędu ciężko było go ściągnąć, kilka razy odwoływali wizytę, a jak już się stawił, to dziecko bardzo przeżywało, że tata potraktował spotkanie "służbowo" - podpisał papiery w Urzędzie i odszedł, nawet się za siebie nie odwrócił, by dziecku pomachać.

Gdy Ona im powie, to ja wyśmieją i stwierdzą, że będzie szukała "jelenia" na pieniądze. takie jest moje zdanie.

Wystarczy pół żartem pół serio powiedzieć "chłopaki, a pamiętacie tamto wydarzenie? Co byście zrobili jakbym zaszła w ciążę?" - zobaczysz jak się zachowają.

39

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Sytuacja się pokomlikowała troszkę, może zaszalałaś, ale to było dość odważne ;-) Niech sobie każdy z nas na forum krytykuje, a jakie są Wasze fantazje seksualne, czy nie czujecie jakiegoś uniesienia oglądając filmy pornograficzne o podobnej scenerii? A które z Was uważa, że to amoralne i tego nie zrobi a marzy o tym? A ile z Nas to zrobi? Odpowiedzcie sobie na to pytanie, zanim zaczniecie krytykować autorkę postu.

Do autorki:
Z Michałem uważam, że powinnaś przystopować i całkowicie wybić sobie pomysł (wg. mnie dziecinny) z głowy.
Jeśli już w Polsce masz mieszkanie, pracę - niech tak pozostanie (moja opinia). Nie znasz chłopaka dokładnie, więc lekkomyślne będzie rzucenie dla niego wszystkiego, a jeśli już Wam wyjdzie o ile oboje tego chcecie - niech jedzie pierwszy, znajdzie pracę i Ciebie ściągnie z dzidziusiem.
Co do dwóch pozostałych ewenementów, z jednej strony powinni znać prawdę, bo każdemu taka wiadomość się należy, ale z drugiej - najlepiej zapytaj tak jak przedmówczyni "chłopaki, a pamiętacie tamto wydarzenie? Co byście zrobili jakbym zaszła w ciążę?" - zobaczysz jak się zachowają."
Pozdrawiam

40

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?
sandra.sandra napisał/a:
borys napisał/a:

hm ja i większość facetów określa takie zachowanie jako wulgaryzm  pozdrawiam

Borys, życzę Ci bylebyś miał za żonę dziewicę i oczywiście jasne, żeś jest prawiczkiem. Za takie określenie kobiety powinieneś dostać "z liścia". Nie masz prawa oceniać. Od oceniania są sądy (tu na ziemi).

Popieram to, co pisze Żyworódka.

Jak suka nie da to pies nie weźmie jest takie powiedzenie, jak inaczej można określić kobietę która idzie z trzema facetami na raz do łóżka, ja nie sądzę mam jedynie prawo wypowiedzenia się na ten temat i wyrażenia swojej opini, ale skoro tak zaciekle bronisz kobiet to stan pod burdelem i strajkuj o prawa dla wszystkich pan lekkich obyczajów żeby nie były określane mianem  wulgaryzm pozdrawiam

Rozumiem, że temat wzbudza emocje ale proszę o kulturalne wypowiedzi i nie obrażanie siebie nawzajem. To jest forum dla dorosłych, kulturalnych osób i dbajmy o jego dobrą atmosferę

Moderatorka-apoteoza

41

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

- Mamusiu, tatusiu, dlaczego wy jesteście biali, a ja jestem czarny?
- Ciesz się, że nie szczekasz, taka była impreza.

smile

42 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-05-14 18:59:39)

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?
Aaricia napisał/a:

Humoresko, nie żałuj, bo nie masz czego. Nie mogę zrozumieć niektórych wypowiadających się tutaj - dlaczego seks bez zobowiązań jest oceniany tak bardzo negatywnie? Nikogo nie zdradziłaś, uprawiałaś seks z własnej woli z wolnymi facetami, którzy również robili to bez przymusu. Wszystkim się podobało, nikt nie był skrzywdzony. I co w tym jest złego, dziwnego czy innego zasługującego na potępienie? Pechem tylko jest to, że dziecko zostało poczęte w takiej sytuacji.

Nie boisz się samotnego macierzyństwa to dobrze. Daje Ci to większą szansę na trafną ocenę sytuacji z Michałem. Nic nie przyspieszaj, czekaj na rozwój sytuacji i Waszych relacji. Ja bym chyba tamtym chłopakom nie mówiła, a jeśli już to jedynym rozsądnym argumentem jest to, co napisała Bałałajka - jeśli w przyszłości dziecko będzie potrzebowało "czegoś", co ma ojciec.

Aircio ależ nikomu nie chodzi o sam seks bez zobowiązań, tylko o tego pecha, że dziecko zostało tak poczęte. Generalnie nie mam nic do takiego seksu, kto chce niech uprawia, ale w sumie mam pewne obiekcje, żeby w ogóle przyzwalać społećzeństwu na taki seks, bo przecież to nie jest super komfortowa sytuacja potem dla ewentualnego dziecka.


Aniz ja fantazji o trójkąciku nigdy nie miałam, dla mnie seks zawsze wiązał się i wiąże z miloscia, nie mam nic jednak do ludzi, ktorzy tak robia, lecz gdy w grę juz wchodzi dziecko, to mi trochę dziecka szkoda.

To właśnie coś na zasadzie co napisał Lupus seks jednak niesie ze sobą konsekwencje, więc mimo że nie mam nic do ludzi, ktorzy lubia seks bez zobowiazan, to z drugiej strony jest to trochę nieodpowiedzialne.

43 Ostatnio edytowany przez madzia0311 (2011-05-14 19:28:40)

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

każdy ma prawo błędy popełniać-jesteśmy tylko ludźmi...
sytuacja jest na prawdę szokująca,ale tak na prawdę pewnie nie jedna osoba popełniła jakąś głupotę pod wpływem.
Humoresko źle postąpiła nikt tego nie neguje ..prosi o radę a nie ubliżanie...
może czasami warto zastanowić  jak pomóc drugiej osobie nie oceniając.
nigdy nie wiemy co nam życie przyniesie...ale oczywiście obaj mężczyźni powinni wiedzieć w jakiej sytuacji znaleźli się..i dziewczyna i oni...
ja wierzę w to,że z każdej sytuacji jest rozwiązanie i lepsza najgorsza prawda od najlepszego kłamstwa..
każde zachowanie niesie za sobą konsekwencje,a seks bez zobowiązań no cóż każdy w życiu kieruje się czymś innym...
nie można z góry zakładać,że to maleństwo ,które jak by nie patrzeć jest darem będzie skrzywdzone..

44 Ostatnio edytowany przez apoteoza (2011-05-14 20:01:14)

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?
borys napisał/a:
sandra.sandra napisał/a:
borys napisał/a:

hm ja i większość facetów określa takie zachowanie jako " kur.wienie.się" pozdrawiam

Borys, życzę Ci bylebyś miał za żonę dziewicę i oczywiście jasne, żeś jest prawiczkiem. Za takie określenie kobiety powinieneś dostać "z liścia". Nie masz prawa oceniać. Od oceniania są sądy (tu na ziemi).

Popieram to, co pisze Żyworódka.

Jak suka nie da to pies nie weźmie jest takie powiedzenie, jak inaczej można określić kobietę która idzie z trzema facetami na raz do łóżka, ja nie sądzę mam jedynie prawo wypowiedzenia się na ten temat i wyrażenia swojej opini, ale skoro tak zaciekle bronisz kobiet to stan pod burdelem i strajkuj o prawa dla wszystkich pan lekkich obyczajów żeby nie były określane mianem  wulgaryzm pozdrawiam

Kolego, założycielka wątku nie jest panną lekkich obyczajów, nie sprzedaje się za pieniądze. To czyli jak facet idzie z trzeba kobietami do łóżka to też się wulgaryzm ? Chyba coś nie bardzo tutaj się rozumiemy. wink Poza tym- jak suka daje, to pies równie dobrze mógłby odmówić.

45

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?
borys napisał/a:
sandra.sandra napisał/a:
borys napisał/a:

hm ja i większość facetów określa takie zachowanie jako " kur.wienie.się" pozdrawiam

Borys, życzę Ci bylebyś miał za żonę dziewicę i oczywiście jasne, żeś jest prawiczkiem. Za takie określenie kobiety powinieneś dostać "z liścia". Nie masz prawa oceniać. Od oceniania są sądy (tu na ziemi).

Popieram to, co pisze Żyworódka.

Jak suka nie da to pies nie weźmie jest takie powiedzenie, jak inaczej można określić kobietę która idzie z trzema facetami na raz do łóżka, ja nie sądzę mam jedynie prawo wypowiedzenia się na ten temat i wyrażenia swojej opini, ale skoro tak zaciekle bronisz kobiet to stan pod burdelem i strajkuj o prawa dla wszystkich pan lekkich obyczajów żeby nie były określane mianem "ku.rwy" pozdrawiam

Skoro dla Ciebie kobieta to Suka - to Tobie życzę zony suki (cokolwiek by to nie znaczyło).

Możesz wyrażać opinie, ale nie poprzez wulgaryzmy.

To czy ta dana pani jest kobietą lekkich obyczajów to jej sprawa. Ty sobie przecież poszukasz cnotki - suki.

46 Ostatnio edytowany przez vinnga (2011-05-14 20:17:55)

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Po raz kolejny i ostatni jesteś proszony o nie obrażanie kobiet. Przypominam, że na kobiecym forum jesteś gościem, więc dostosuj się do zasad tu panujących. MModeratorka Vinnga

47

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Widzę,że pełną kultura tu panuje. Ech,skaczecie sobie do gardeł jak dzieci.. Każdy ma prawo do własnego zdania i opini,a jak ktoś zakłada posta,to musi się liczyć z odpowiedziami ludzi o różnych poglądach. Więc [sandrasandra] nie próbuj przez cały czas postawić na swoim! Nie każdy myśli i podziela to zdanie co Ty! Tak piszesz,że jak kobieta daje,to facet powinien odmówić,a znasz takiego faceta? Bo ja sorry,ale nie. Więc skoro dobrowolnie przespala się z nimi,no to proszę Ciebie,każdemu się może zdarzyć tak jak pisali powyżej? No sorry,wiele razy byłam na imprezach,wiele razy się upiłam,ale zawsze się kontrolowałam i nigdy nie było tak,że film mi się urwał! Wiedziałam doskonale co robię. Więc proszę daj się też wypowiedzieć innym ludziom,a nie bawisz się w jakiegoś obrońcę.

48

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Dziewczyna nie pyta czy zrobiła dobrze, czy źle tylko co ma zrobić dalej. Więc nie powinien nikt jej oceniać przy pomocy wulgaryzmów. Mleko zostało rozlane i nie ma co nad nim płakać.

49

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Co powinna zrobić dalej? Dać sobie spokój z całą trójką panów, bo ze związku z jednym z nich i tak nic nie będzie. Za dużo widział, za dużo wie, a to prędzej czy później wyjdzie w związku.

Ustalić tatusia, wystąpić o alimenty.

50

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?
Lupus napisał/a:

Co powinna zrobić dalej? Dać sobie spokój z całą trójką panów, bo ze związku z jednym z nich i tak nic nie będzie. Za dużo widział, za dużo wie, a to prędzej czy później wyjdzie w związku.

Ustalić tatusia, wystąpić o alimenty.

A to już zależy od jego charakteru. Jeden to zaakceptuje , a inny nie.

Przynajmniej moim zdaniem.

51

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Truskaweczko, takie kobiety jak autorka wątku są przez mężczyzn lubiane, ale nie do związku. Taka jest, stety czy niestety, prawda.

52

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Może i Lupus ma rację, że nawet z Michałem nic nie wyjdzie. Może tak - tamtym wypowiedzieć umowę, urodzić i zobaczyć co się zdarzy z Michałem?

53

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?
borys napisał/a:
sandra.sandra napisał/a:
borys napisał/a:

hm ja i większość facetów określa takie zachowanie jako " kur.wienie.się" pozdrawiam

Borys, życzę Ci bylebyś miał za żonę dziewicę i oczywiście jasne, żeś jest prawiczkiem. Za takie określenie kobiety powinieneś dostać "z liścia". Nie masz prawa oceniać. Od oceniania są sądy (tu na ziemi).

Popieram to, co pisze Żyworódka.

Jak suka nie da to pies nie weźmie jest takie powiedzenie, jak inaczej można określić kobietę która idzie z trzema facetami na raz do łóżka, ja nie sądzę mam jedynie prawo wypowiedzenia się na ten temat i wyrażenia swojej opini, ale skoro tak zaciekle bronisz kobiet to stan pod burdelem i strajkuj o prawa dla wszystkich pan lekkich obyczajów żeby nie były określane mianem "ku.rwy" pozdrawiam

Chłopcze, przyhamuj proszę te swoje rynsztokowe zapędy!!! Wyrażaj się z kulturą, młody człowieku.
Wskaż wszystkim, w którym miejscu jest napisane , że autorka tekstu "idzie z trzema facetami na raz do łóżka".
Już w pierwszym poście napisała:

nikandra napisał/a:
humoreska napisał/a:

Jarek zamieszkał u mnie pierwszy, wpadliśmy sobie w oko, to znaczy pociągaliśmy siebie, tak się złożyło, że wylądowaliśmy w łóżku i tak już zostało, że od czasu do czasu pozwalaliśmy sobie zaszaleć, taki niezobowiązujący układ i tyle. Potem wprowadził się Paweł, jak go zobaczyłam to nogi się pode mną ugięły, on też nie ukrywał, że mu się spodobałam. Zaciągał mnie do łóżka, ale po prostu nie mogłam sypiać z nimi równocześnie, to było sprzeczne z moimi wartościami, które i tak już w dużej mierze złamałam idąc z Jarkiem do łóżka bez miłości.

jak to napisałaś "zaciągnął mnie do łóżka" heheheh zaciągnąć to można krowe do stodoły

NIKANDRA, Ty też nie umiesz czytać ze zrozumieniem? Chyba jest różnica między "Zaciągał mnie do łóżka", a "zaciągnął mnie do łóżka". Phi...to tylko taka mała różnica między czasownikiem niedokonanym, a dokonanym prawda? A jak zmienia sens zdania. Zresztą z dalszej wypowiedzi autorki wynika, że Paweł "jednak nie zaciągnął jej do łóżka".
W dalszej wypowiedzi autorka jeszcze dodatkowo wyjaśnia, że:

humoreska napisał/a:

Ja nie sypiałam z Jarkiem i Pawłem równocześnie. Ja nie oszukiwałam nigdy żadnego z nich. Byłam sama i parę razy przespałam się z Jarkiem, Paweł mi się podobał, ale ja nie poszłam z nim samym do łóżka nigdy.

A Ty BORYSIE, nadal wmawiasz jej trzech facetów.!!!
Sugerujesz się tytułem postu, że pisze o "trzech tatusiach"? Naucz się logicznego myślenia.
Myślę, że z Twojej strony należą się przeprosiny autorki i SANDRY .SANDRY.
Takim " gościom " jak Ty, to się pokazuje drzwi z drugiej strony.

humoreska napisał/a:

Dwa miesiące temu mieliśmy imprezę, Michała nie było, bo pojechał odwiedzić rodziców. Gdy poszli goście w mieszkaniu zostałam ja, Jarek i Paweł. Byliśmy trochę pijani. Jarek zaczął mnie całować przy Pawle, do dziś nie wiem jak to się mogło stać ale we trójkę wylądowaliśmy w łóżku.

Jak wynika z powyższej treści Jarek, (z którym autorkę łączył niezobowiązujący seks)zaczął ją całować w obecności tego drugiego Pawła. Autorka nie widziała nic niestosownego w zachowaniu Jarka, ponieważ łączyły ich wcześniejsze intymne stosunki.
Dlaczego zatem ten drugi, Paweł nie odszedł? Powinien ich zostawić! Ale nie, on się włączył jako ten trzeci. Czy ktoś go zapraszał? Autorka nie, ale ten pierwszy Jarek nie reagując dał mu niejako milczące przyzwolenie i sytuacja wymknęła się autorce z pod kontroli.
Obaj panowie są siebie warci.
To tyle, gwoli wyjaśnienia z mojego punktu widzenia w oparciu o historię autorki.

54

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?
borys napisał/a:

hm ja i większość facetów określa takie zachowanie jako wulgaryzm pozdrawiam

weź mnie nie rozśmieszaj.. prawda jest taka, że większość facetów wzięła by udział w takim trójkącie (najlepiej, żeby było w wersji dwie laski + facet )- pewnie sam o tym marzysz po nocach hehe

55

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?
żyworódka napisał/a:

Dlaczego zatem ten drugi, Paweł nie odszedł? Powinien ich zostawić! Ale nie, on się włączył jako ten trzeci. Czy ktoś go zapraszał? Autorka nie, ale ten pierwszy Jarek nie reagując dał mu niejako milczące przyzwolenie i sytuacja wymknęła się autorce z pod kontroli.
Obaj panowie są siebie warci.

Sorki, ale to jest śmieszne. Kolesie znaleźli bezpruderyjną panienkę i se pobzykali. Cała filozofia. Ona była chętna, oni byli chętni. Nie oburza mnie to, ale zwalanie winy na chłopaków jest żałosne, bo o gwałcie tu mowy nie ma.

56

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?
Lupus napisał/a:
żyworódka napisał/a:

Dlaczego zatem ten drugi, Paweł nie odszedł? Powinien ich zostawić! Ale nie, on się włączył jako ten trzeci. Czy ktoś go zapraszał? Autorka nie, ale ten pierwszy Jarek nie reagując dał mu niejako milczące przyzwolenie i sytuacja wymknęła się autorce z pod kontroli.
Obaj panowie są siebie warci.

Sorki, ale to jest śmieszne. Kolesie znaleźli bezpruderyjną panienkę i se pobzykali. Cała filozofia. Ona była chętna, oni byli chętni. Nie oburza mnie to, ale zwalanie winy na chłopaków jest żałosne, bo o gwałcie tu mowy nie ma.

Przepraszam, ale czy ja mówiłam coś o dokonanym gwałcie na autorce? Nie dopisuj treści do mojego postu. Faktem jest, że obaj zachowali się jak zgłodniałe samce.
Gdyby nie te ich zapędy, nie doszło by do tej sytuacji.

57 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-05-14 21:41:16)

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

A ona jak samica podczas cieczki... Gdyby nie miała ochoty to do niczego by nie doszło. I co ta wymiana zdań do czegoś prowadzi? Masz bardzo jajnikowe myślenie (co zresztą nie po raz pierwszy wychodzi).

58

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

HUMORESKA dobra historyjka.Zycze Ci powodzenia w pisaniu powiesci,swietnie Ci to wychodzi.Trzymaj sie.Moze kupie kiedys twoja ksiazke:)

59

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Oj kochani, doszło do tego, bo chciała tego cała trójka. To fakt gwałtu nie było, więc nie przesadzajmy. Ja wiem, że bym do takiej sytuacji nie dopuściła, po prostu taka jestem, ale oczywiście każdy ma prawo życ jak chcę.
Gdyby ona nie chciała, to by tego nie było, gdyby oni nie chcieli, to także by tego nie było.
A że chcieli, to stało się i już.

60

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?
żyworódka napisał/a:
Lupus napisał/a:

Przepraszam, ale czy ja mówiłam coś o dokonanym gwałcie na autorce? Nie dopisuj treści do mojego postu. Faktem jest, że obaj zachowali się jak zgłodniałe samce.
Gdyby nie te ich zapędy, nie doszło by do tej sytuacji.

A ona jak samica podczas cieczki... Gdyby nie miała ochoty to do niczego by nie doszło. I co ta wymiana zdań do czegoś prowadzi?

Przecież to z Twojej inicjatywy jest ta wymiana zdań...wiesz , nie chcę być niegrzeczna i raczej podtrzymuję rozmowę, żeby rozmówca nie poczuł się urażony. Zresztą, gdybyś nie sugerował o tym gwałcie, to pewnie bym nie odpisała- sprowokowałeś mnie do dalszej wypowiedzi. Czy o to Ci chodziło? chciałeś pogadać?

Lupus napisał/a:

Masz bardzo jajnikowe myślenie (co zresztą nie po raz pierwszy wychodzi).

Wiesz, może zmień już tę płytę, zacięła Ci się czy co?

TRUSKAWECZKO, szanuję Twój pogląd...też można rozpatrywać od tej strony. sad
W końcu najważniejsze jest to, jakie emocje towarzyszą i nadal będą, bohaterce tej historii.

61

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Może chciałem zrozumieć Twój tok myślenia? Co prowadzi do tego, by panią z ochotą przystającą na gang bang, czynić ofiarą? Gdyby nie ta ciąża, to przecież ona innych zastrzeżeń nie zgłasza. Że się nie zabezpieczyli... no nie, ale wszyscy, ona też.

Nie wiem co Ci jakiś facet zrobił, ale przenoszenie nienawiści na wszystkich naprawdę jest drogą donikąd.

62

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?
Lupus napisał/a:

Może chciałem zrozumieć Twój tok myślenia?
Co prowadzi do tego, by panią z ochotą przystającą na gang bang, czynić ofiarą?

No, to jak Ci poszło, to myślenie ? zrozumiałeś? a czym myślałeś, tzn jaką częścią ciała. Skoro ja jako kobieta wg ciebie myślę jajnikami, to Ty pewnie j....i.

Lupus napisał/a:

Nie wiem co Ci jakiś facet zrobił, ale przenoszenie nienawiści na wszystkich naprawdę jest drogą donikąd.

Przecież ja, toczka w toczkę tak właśnie o Tobie myślę( dot. kobiet). Czytasz w moich myślach i odbijasz piłeczkę? jesteś jasnowidz?

63 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-05-15 01:03:49)

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?
żyworódka napisał/a:

Przecież ja, toczka w toczkę tak właśnie o Tobie myślę( dot. kobiet). Czytasz w moich myślach i odbijasz piłeczkę? jesteś jasnowidz?

Jeśli nie widzisz u siebie chorobliwego wręcz obwiniania za wszystko mężczyzn, to ja nie jestem w stanie Ci oczu otworzyć.
Różnica między nami jest taka, że ja w powyższej sytuacji obwiniam albo nikogo (bo w gruncie rzeczy poszkodowanych nie ma), albo całą trójkę (bo zrobili co wszyscy chcieli). Dla Ciebie winni są tylko faceci. I tak jest za każdym razem, kiedy w podobnych wątkach zabierasz głos. Szarżujesz na oślep jak nosorożec, zero refleksji, bo Ty już wiesz, nawet zanim przeczytasz pierwszy post - ma penisa, to winny.

żyworódka napisał/a:

Skoro ja jako kobieta wg ciebie myślę jajnikami, to Ty pewnie j....i.

Nie przyklejaj mi czegoś, czego nie napisałem. Myślisz jajnikami nie dlatego, że jesteś kobietą. Tu jest wiele pań, które myślą właściwym organem, ba, nawet większość używa tego organu. Ty niestety nie.

64

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Humoreska jeśli pomaga Ci wygadanie się to pisz, napisz jak potyczyła się rozmowa i czy się wogóle odbyła.
Ja tak jak dziewczyny uważam, że powinaś powiedzieć o ciąży.Po pierwsze to uczciwe po drugie Ty masz prawo oczekiwać pomocy i ją otrzymać.
Mam nadzieję, że wszystko dobrze sie ułoży i niedługo będziesz myślala już tylko o maluszku.

65

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Żyworódka, Lupus proszę nie kłóćcie się przeze mnie.
Ja nie chciałam żebym mnie oceniano, ale na tyle znam życie, że wiem, że to jest po prostu nieuniknione.
Żyworódko dziękuję Ci bardzo za to, że stajesz w mojej obronie, ale wiesz mi te wypowiedzi obrażające nie sprawiają przykrości. Sprawiałyby gdybym była do tego seksu zmuszona, gdybym czuła się ofiarą ale ja ofiarą nie jestem. Taka jest prawda. Jarek to zainicjował a ja na to przyzwoliłam, nie wiem kiedy w to wszystko włączył się Paweł, ja go nie zapraszałam ale też nie zrobiłam nic żeby temu zaprzestać. Mogę jedynie powiedzieć to, że gdyby nie to, że byłam wstawiona to nigdy by do tego nie doszło, bo wtedy byłoby mi po prostu wstyd, już wtedy kiedy miałoby do tego dojść. Po alkoholu i tamtej sytuacji wstyd było mi dopiero po, kiedy zdałam sobie sprawę co zrobiłam. Wstyd bo od tamtej pory unikałam nawet patrzenia obu panom w oczy. Jak dawniej często rozmawialiśmy w korytarzu, w kuchni czy coś razem robiliśmy w mieszkaniu, tak od tamtej pory tylko cześć i tyle.


Lupus napisał/a:

takie kobiety jak autorka wątku są przez mężczyzn lubiane, ale nie do związku. Taka jest, stety czy niestety, prawda.

Lupus nie rozumiem co miałeś na myśli pisząc ?takie kobiety?, to znaczy jakie?

vinnga napisał/a:

Z Twojego postu wynika, że wcale nie musisz wyjeżdżać. W ciąży, z facetem, co do którego nie masz żadnej pewności czy to prawdziwe uczucie, czy chwilowy instynkt opiekuńczy - lepiej dla Ciebie byłoby zostać tu gdzie jesteś. Zrozumiałam też, że ten Wasz wyjazd to miałaby być taka romantyczna "ucieczka od przeszłości", spontanicznie, bez zapewnionych perspektyw. Jaką masz pewność, że znajdziesz pracę za granicą, w dodatku będąc w ciąży? Jaką masz pewność, że Michał znajdzie pracę, a tym bardziej czy na pewno chcesz być na jego utrzymaniu?

Vinngo z mojej strony to była spontaniczna decyzja, ale Michał już od dawna planował wyjazd za granicę, do Niemiec, bo ma tam brata i jeździ co roku. Chciał jechać już w czerwcu, ale ja mam obronę doktoratu pod koniec czerwca dlatego obiecał że przełożymy to na lipiec. Co do tego czy znajdę tam pracę to z mojej obecnej pracy proponowali mi wyjazd do Anglii lub Niemczech, bo władam biegle tymi językami, wtedy odmówiłam bo nie dość że w Polsce czułam się samotna to tam tym bardziej by tak było. Nie pytałam jeszcze czy teraz taki wyjazd byłby możliwy. Tego, że miałabym być na utrzymaniu Michała to ja w ogóle nie biorę pod uwagę, bo nie pozwoliłabym na taką sytuację. Jeśli mam być szczera z każdą chwilą wynajduje więcej przeciw temu żeby jechać. Ludzie decydując się na wyjazd za granicę przeważnie robią to w poszukiwaniu pracy, chęci większych zarobków. Ja w Polsce zarabiam dobrze, teraz po obronie doktoratu mam nawet szansę na dodatkową pracę na uczelni. Zgadzając się na wyjazd myślałam, że gdzieś daleko stąd czeka mnie lepsze życie, przede wszystkim uczuciowe, prywatne. Teraz już naprawdę nie wiem co mam robić.

Posty [ 1 do 65 z 157 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026