witam czy ktos moze mi poradzic co mam zrobic jak mam meza pijaka 25 lat którego rozpijaja jego rodzice kazda unich wizyta konczy sie na postawieniu flaszki . Dodam ze wczesniej miałam bardzo dobry kontakt z tesciami do niedawna jak juz nie wytrzymałam kiedy chcielismy kupic działke na budowe domu a oni nastawiali mojego meza zeby kupił działke na tescia jak nie czuje sie pewnie w naszym małzenstwie zeby był zabezpieczony jak bym po rozwodzie (ktorego wogóle nie planujemy)nic nie było na mnie zeby sie nie dzielic bo to meza pieniądze a ja nie zarabiam bo jestem na urlopie wych . Powiedziałam mezowi co oty mysle i co mysle o jego rodzicach czyli troche im ublizyłam a on mamisynek powtóżył im tesc wykrzyczał mi ze niemam prawa juz wchodzic na jego posesje itp. Mąz jest nastawiany przeciwko mnie naprzykład dzis odebrałam go pijanego od tatusia ojciec napuszczał jego zeby sie rozwiódł a ja poradze sobie z wychowaniem dzieci sama co mam robic
Podobne tematy
Nie masz łatwej sytuacji.
A wcześniej nie wiedziałaś, że ta rodzina ma problem alkoholowy?
Tam, gdzie jest alkohol nikt normalnie nie myśli i nawet jeśli teściowie są przeciwko Tobie to pewnie na trzeźwo inaczej by się zachowywali.
Zastanów się, czy jest sens być w takiej rodzinie, bo będziesz się z nimi i ich problemami męczyć przez całe życie...
porozmawiaj tylko z mezem i mu wyjasnij ze ci sie to nie podoba, jak moze dzialka byc na niego a TY ? a gdyby on cie wysiusial.
masakra.
no niestety dziewczyny ale taka jest sytuacja moj maz wogole sie zemna nie liczy to on zarabia i utrzymuje dom jest panem a ja ![]()
kochasz go?
juz sama niewiem co mam robic i jak rozmawiac ani słowem do niego ani siłą juz nawet mu w buty wody leje zeby nie wychodził z domu moze to smieszne ale skuteczne
no kocham ![]()
skoro kochasz to musisz walczyc ale czy ta walka bedzie skuteczna przeciwko Tobie jest az 2 osoby tescie maz mysle ze sie zagubil, rozmowa i jeszcze raz rozmowa.
wogóle to mi wstyd wrócic do domu jak go zostawie
przykro mi jest z tego powodu bo jak jest trzezwy to jest wszystko ok tu chodzi o tesciów tesciowa to na kacu do pracy idzie co drugi dzien a tesc na emeryturze były policjant no i jeszcze troche kolegów mu zostało zeby uratowac syna ale ja sie wstydze sasiadów ze on pijany chodzi policji nawet swoim rodzicom nic nie mowie
hej
w malzenstwie nie ma ,zarabiam nie zarabiam,wszystko jest wspolne i pewnie dlatego tesc chce zeby dzialka byla na niego,bo zdaje sobie sprawe ze u was jest wspolnota majatkowa,czyli wszystko co kupione po slubie przez twojego meza jest w polowie twoje,staraj sie nie dopuscic do tego zeby bylo jak tesc chce,ale wiem ze to moze byc trudne,maz jest pod wplywem rodzicow i ciezko ci bedzie z nimi konkurowac tym bardziej ze razem popijaja,moze idz do adwokata i zasiegnij porady jak w tej sytuacji mozesz siebie i dzieci zabezpieczyc,bo z tego co piszesz to tesciowie sa bardzo zle do ciebie nastawieni a to nie wrozy nic dobrego,musisz zabezpieczyc sie jak tylko mozesz,idz po porade
przykro mi jest z tego powodu bo jak jest trzezwy to jest wszystko ok tu chodzi o tesciów tesciowa to na kacu do pracy idzie co drugi dzien a tesc na emeryturze były policjant no i jeszcze troche kolegów mu zostało zeby uratowac syna ale ja sie wstydze sasiadów ze on pijany chodzi policji nawet swoim rodzicom nic nie mowie
to moze jak maz jest trzezwy rozmawiaj z nim co czujesz i jak odbierasz te ataki na siebie,rozmawiaj jak on widzi wasze malzenstwo,o przyszlosci zwiazku,czego oboje oczekujecie i jak to widzicie,piszesz przeciez ze jest wtedy ok ,a wstydzic sie nie masz czego,to nie ty pijana chodzisz,nie ty popijasz,poradz sie tez swoich rodzicow,nie ukrywaj problemow,bo sie moze okazac ze w ostatecznym rozrachunku to ty bedziesz wszystkiemu winna,naprawde to nie ty powinnas sie wstydzic
witaj dorota,
musisz wiedzieć, że pierwszy raz zalogowałam się na forum, specjanie żeby do Ciebie napisać. jestem młodą osobą, na pewno nie specem od małżenstw. Ale z tego co obserwuje wśród osób mi bliskich w różnym wieku to (jak powszechnie w Polsce wiadomo) żony i dzieci alkoholików są naznaczone tą patologią na zawsze i nie są to warunki dobre dla Ciebie ani waszych dzieci. To, że jesteś w stanie z mężem normalnie porozmawiać jak jet trzeźwy to już coś, ale jak możesz mu ufać, skoro on znowu upije się i jego ojciec w przypływie wściekłości pewnie znowu będzie nastawiony przeciwko Tobie. Jak w takich warunkach macie wychowywać dzieci i stworzyć normalnie funkcjnująca rodzinę? Kochasz go i wiążesz z nim swoją przyszłość, jesteś jego żoną- powinien to docenić i nie pozwolić na wyrzucanie Cię za drzwi- szczególnie jeśli robi to jego ojciec! Dziś pije, a jeśli np. wyrzucą go przez to z pracy to co zrbi...przepije wszystko i będziecie żyć z zasiłku? Nie bój się powiedzieć mu tego wprost- ma problem z alkoholem, przez o nie jest godny zaufania, bo alkohol kieruje jego emocjami, decyzjami i nie panuje wtedy nad sobą. A tym czasem powinien być teraz skupiony a tym, żebyście mięli pieniądze na potrzeby wasze i dzieci, a on zachowuje się jakby uciekał w alkohol przed tą odpowiedzialnością. Nie chcę namawiać do niczego drastycznego, ale zastanów się czy możesz tolerować takie zachowanie...łatwiej jest rozwiedzionej matce, niż matce, która ma na głowie dzieci, dom, pracę i męża alkoholika. W Polsce żyje masa takich rodzin...może jakieś stowarzyszenie rodzin alkoholików podsunie Ci rozwiązanie jak ratować jego i waszą rodzinę.
Bądź dzielna!