netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

rozstanie i poczucie winy.

6 odpowiedzi3 195 wyświetleńzałożony przez Patrycja21, 01.04.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » rozstanie i poczucie winy.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: rozstanie i poczucie winy.

Hej.Piszę w tym temacie,bo gdzieś muszę to z siebie wyrzucić i po prostu się wyżalić.Nie oczekuję fali pomocy,słów otuchy itp. bo pewnie takich sytuacji jak moja jest mnóstwo,ale jestem chwilę po rozstaniu i nie wiem co robić tak szczerze mówiąc.Otóż poznaliśmy się przypadkiem,ona napisał do mnie na pewnym portalu,ja dla zabicia nudy pewnego wieczoru odpisałam mu i tak się to zaczęło.Nie chciałam się angażować,bo już raz przejechałam się na internetowej znajomości,ale no głupia i tak dalej w to brnęłam.Z czasem nasze rozmowy były coraz dłuższe i zdałam sobie sprawę że coraz bardziej mi zależy żeby rozwinąć tą znajomość.Umówiliśmy się na spotkanie,niestety dzień przed planowaną randką trafiłam do szpitala.On zrobił na mnie pozytywne wrażenie,bo sam zaoferował że jak chcę to może mnie odwiedzić,śmialiśmy się że wybraliśmy oryginalne miejsce na pierwszą randkę.No ale tam się spotkaliśmy,później znów mnie odwiedził,a po wyjściu ze szpitala umówiliśmy się do kina.W ogóle codziennie pisaliśmy do siebie,no a ja czułam że powoli on staje mi się coraz bliższy.Kolejna randka była jeszcze lepsza,były czułości itp.Wszystko było ok,aż on zaczął milczeć.Jak wyciągnęłam z niego o co chodzi,to uspokoiłam go,a chodziło mu o to że boi się że zrobi coś co dla mnie może być za szybkim krokiem.Ale wyjaśniliśmy sobie to,spotkaliśmy się,było ok.Kolejna randka i wtedy coś się rypło.Prawie się posprzeczaliśmy,ale w końcu niby się dogadaliśmy i miało być ok.Jednak kolejnego dnia napisałam mu smsa i się zaczęło.Miał pretensje do mnie,nie pasowały mu niby moje zachowania.Wytłumaczyłam mu że pewne rzeczy były dla mnie nowe,bo nigdy nikogo nie miałam i nie miałam tyle czułości,i może nie reagowałam tak jak on by chciał.Ale chciałam to naprawić,w końcu to było tylko kilka spotkań,nie mógł mnie poznać całkowicie po tych kilku randkach.Jednak on był nieugięty,przez co ja mam poczucie winy,że to wszystko rozpadło się przeze mnie.Najgorsze jest to że ja zdążyłam się zakochać,powiedziałam mu to wszystko,tzn napisałam bo nie chciał się spotkać.Przez cały tydzień pisałam do niego,płakałam w poduszkę,nie mogłam spać,jem tylko z przymusu a chodzę jak cień człowieka,nic mnie nie cieszy.Zerwał ze mną przez sms.Kurcze,pewnie mało komu będzie się chciało to przeczytać,albo po przeczytaniu stwierdzi że jestem przypadkiem takim jak setki innych kobiet,ale chyba potrzebne mi było takie "wypisanie się".Nie wiem ile zajmie mi wyleczenie się z niego.Ale boli mnie to,że on uważa że ja go nie doceniałam.Doceniałam,byłam cholernie szczęśliwa przez ten czas z nim.A on swoje.Prosiłam go o szansę,przecież nie zrobiłam nic złego,a ona zachowuje się jakbym go zdradziła.Są momenty,w których jest mi lepiej,myślę sobie że jestem jeszcze młoda i znajdę sobie kogoś i nie mogę się nim przejmować,ale są też takie,w których łzy same mi lecą po policzkach.Chyba skończę ten mój nudny wywód,po prostu musiałam gdzieś to napisać.

2

Odp: rozstanie i poczucie winy.

A wy byliście w ogóle razem? Czy tylko spotykaliście się przez jakiś czas? Tak czy siak wiem jedno... mężczyzna, który załatwia takie sprawy przez smsy czy gg (jak sto lat temu mój były) nie jest wart naszych łez. Zero jaj i odwagi... żałość po prostu.

A z Twojej opowieści wywnioskowałam, że kolesiowi zależało na tym żeby brutalnie mówiąc Cię przelecieć, a skoro Ty na jakieś pieszczoty reagowałaś nie tak jak on by sobie tego życzył to stwierdził, że trzeba znowu odpalić internet i szukać dalej...

Wiem, że łatwo się mówi, ale szkoda czasu i Twoich nerwów żeby go rozpamiętywać.

3

Odp: rozstanie i poczucie winy.

Byliśmy,można tak powiedzieć,bo wszystko było tak jak w związku.Właśnie boli mnie to że on nie potrafił mi tego powiedzieć prosto w oczy,a jak widzieliśmy się to gadaliśmy i miało być ok.A później się zaczęło i zrzucał winę na mnie.No właśnie teraz to już nie wiem o co mu chodziło,czy tylko o to żeby mnie przelecieć czy o coś więcej.Ale teraz jak powoli muszę przyzwyczaić się do tego że go nie ma,to zdaję sobie sprawę że to nie tylko ja zawiniłam,no ale niestety on twierdzi inaczej.Niby mu zależało,i tak od razu przestało,no super.Gdyby naprawdę mu na mnie zależało to nie skreślałby mnie po tym jak na randce zachowywałam się nie tak jak on by chciał.

4

Odp: rozstanie i poczucie winy.

ale dokladnie o jakie zachowanie mu chodziło? Co nie tak robiłaś wobec niego? Bo ja czytając Twój post odniosłam wrażenie że to były tylko jego wymówki, bo osoba która kocha nie zwraca uwagi na takie drobiazgi... jeśli by mu to przeszkadzało jak się zachowujesz mógłby Ci o tym delikatnie powiedzieć ale nie zaraz ztywać...
Ja też bardzo cierpiałam po moim rozstaniu , mój były też wymyślał głupoty aby tylko wina była moja, ja niestety wierzyłam w to i winiłam siebie za rozpad naszego związku, cierpiałam i winiłam się przez 2 lata po rozstaniu... to były okropnne lata..;/ Dopiero aż poznałam mojego obecnego chłopaka zdałam sobie sprawę z tego że tak naprawdę mój były był skończonym draniem i nie był wart ani jednej mojej łzy ! Więc Ty też myśl tak, że znajdziesz tego jedynego który będzie Cię kochał ponad wszystko i nie będzie wymyślał bezsensownych powodów aby się pokłocić..

Trzymaj się i nie myśl że to Twoja wina bo Ty nic nie zrobiłaś, wręcz przeciwnie Ty się zakochałaś i chciałaś dobrze a on się zabawił tylko..

5

Odp: rozstanie i poczucie winy.

Myślę,że tracisz czas.On nie jest wart ani jednej Twojej łzy!Wiem,że łatwo się pisze i cierpisz,ale facet który zrywa za pomocą sms to świnia i nic nie warty dupek!!Postaraj się zapomnieć o nim czas leczy rany,na pewno spotkasz kogoś kto Cię pokocha i z kim będziesz szczęśliwa-zobaczysz:)A on będzie tylko przykrym wspomnieniem.Nie obwiniaj się bo moim zdaniem nie zrobiłaś nic złego,wręcz przeciwnie(wyznałaś mu uczucia,prosiłaś o szansę)On Cię olał pokazując tym samym,że nie ma do Ciebie w ogóle szacunku a po co Ci taki facet?!Więc główka do góry wszystko się ułoży,zobaczysz.Pozdrawiam

6 Ostatnio edytowany przez Patrycja21 (2012-04-05 21:22:17)

Odp: rozstanie i poczucie winy.

jemu chodziło o to że niby no ciągle mi coś nie pasowało,wmówił sobie że ja się z nim nudzę,że byłam nieznośna,że myślałam tylko o tym że on chce mnie tylko zaciągnąć do łóżka.Tłumaczyłam mu że tak nie jest,że nie uważam go za takiego (choć teraz to już nie wiem czy naprawdę nie chodziło mu tylko o jedno).A z tym moim niby złym zachowaniem to było tak że raz czy dwa jak gdzieś staliśmy to pytałam czy będziemy tu stać,będziemy tu siedzieć itp. No kurde i to mają być powody do zerwania?Nie poznał mnie dobrze,a tak mnie ocenił że nie mogłam się pozbierać.Albo coś tam miał wąty że nie dałam się dotknąć,a wcale tak nie było.Bo jak się całowaliśmy i przytulaliśmy to ja wcale nie protestowałam ale jak wkładał mi łapy pod ubranie to w pewnym momencie go stopowałam.I nie chodziło mi o to że jestem nietykalska,ale...no po prostu nigdy nie byłam w poważnym związku i nigdy jeszcze nie byłam z facetem no i to był po prostu taki odruch.No a ten już taki foch,już zerwał.Ja zaczynam żałować że napisałam mu tyle smsów i prosiłam się o szansę,nie powinnam była się tak poniżać,bo nie zrobiłam aż tak wielkiego błędu a on zachował się tak jakbym go co najmniej zdradziła.Wiecie,kompletnie się posypałam przez niego,jedyne co mnie ratuje przed rozklejeniem się to jest praca,którą zaczęłam od poniedziałku.Naprawdę to mi pomaga,ale i tak myślę o nim.Ale właśnie gdyby mu zależało to nie skreśliłby mnie po kilku niestosownych zachowaniach.A przecież widział co mu piszę,widział że mi zależy i nic.A przez jakiś czas było tak dobrze i to mnie boli bo właśnie ja się obwiniam,myślę że to wszystko przeze mnie...
W ogóle to dziękuję Wam za słowa wsparcia,może kiedyś o nim zapomnę,choć teraz to wiem,że gdyby się do mnie odezwał to od razu bym była w siódmym niebie...i ciągle liczę że wyśle mi choć jednego głupiego smsa.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » rozstanie i poczucie winy.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026