netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

zdradzona po 12 latach ........ile miał szans?

6 odpowiedzi2 686 wyświetleńzałożony przez zdradzona na zawsze.., 02.04.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zdradzona po 12 latach ........ile miał szans?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: zdradzona po 12 latach ........ile miał szans?

Chciałam podzielić się z Wami moją tragedią życiową i wyrzucić z siebie ból i nie wiem sama co.. Może zacznę od początku.

Z moim mężem jesteśmy prawie 12 lat a 9 w małżeństwie i mamy kochaną 9letnią córeczkę. Od dłuższego czasu zauważyłam, że mąż stał się oschły, nie rozmawialiśmy wcale tylko odnośnie dziecka. Rzadko się kochaliśmy, że niby on zmęczony. Nie mięliśmy wspólnych tematów. Pewnego razu zadzwonił do niego telefon i jak by nie mógł rozmawiać. To była ona ale jeszcze wtedy o niej nie wiedziałam... Obiecał, że nie będzie się już kontaktował. Skłamał....Dalej pisali i dzwonili.. bo znalazłam bardzo miłe smsy do niej, no i zaczął kasować rejestry. Powiedział mi,że sobie wkręcam, że nikogo nie ma, że go męczę tymi podejrzeniami, że to tylko koleżanka z pracy. nr z telefonu  i zadzwoniłam i okazało się że ma na imię tak jak ta dziewczyna co od niej zdjęcia dostał. No i rozmawiałam z nim o tym. Przyznał się, że nie jest mu ona obojętna, że zaczęło się ok 2 miesięcy temu. On powiedział że się spotykali tylko w czasie pracy i rozmawiali. Mąż jest przedstawicielem handlowym a ona klientką. Powiedział że dobrze mu się z nią rozmawia, że raz się całowali ale do niczego nie doszło no i że mnie kocha. Musiałam to wszystko z niego wyciągać bardzo długo. Zagroziłam ,że jak się dowiem że nadal mnie oszukuje to już mu nie wybaczę i się rozwiedziemy.
    Następnie powiedział że pojechał do niej żeby to wszystko zakończyć osobiście. Uwierzyłam, ale zauważyłam że słabo się stara o mnie. Wiedział że mu telefon sprawdzałam to jak się okazało założył sobie nowego maila. Cały czas mówił że mnie kocha i będzie dobrze tylko potrzebujemy czasu. Dobra, czekałam i jak się okazało zaczął pisać z nią ale tym razem na maila. Jak się wydało to pokłóciliśmy się i spakowałam się i wyjechałam do koleżanki na tydzień. On pisał, dzwonił...Musiałam to przemyśleć.... Wróciłam i się pogodziliśmy niby już na prawdę. Byłam bardzo szczęśliwa że może się ułoży. A na następny dzień........................co się okazało??
Przez przypadek udało mi się wejść na jego nowego maila a tam co?? Myślałam, że zawału dostane. Spotkał się z nią jak mnie nie było. Znalazłam ich wspólne zdjęcia w łóżku nago, jak mu pozowała, jak się całowali... Pisali do siebie miłe słówka, że się kochają,tęknią, pragną..no i jak mu jest będąc w niej...Myślałam, że umrę. Poczułam coś strasznego, nie potrafię tego opisać. Łzy mi lecą , nie daje rady...Tak mnie oszukał, poniżył. Nienawidzę go!! ale też kocham. Jak mógł mi to zrobić...????
    Cały czas płaczę, nie daje rady.To jest najgorsza rzecz jaka mogła mnie spotkać.. a te zdjęcia!!  Czuję wieeeeeeelki smutak, rozpacz , wszystko mi się zawaliło a naprawdę byliśmy szczęśliwi...ale wszystko się skończyło dla mnie. Powiedziałam mu że widziałam zdjęcia i ma się wyprowadzić a on że nie ma gdzie. To mówie do niej wypier... zapytał czy jestem w stanie mu to kiedyś wybaczyć i z tym żyć.. nic nie odpowiedziałam. Powiedział że się wyprowadzi jak uregulujemy raty. Mamy też kredyt na mieszkanie które kupiliśmy rok temu.. Nie mogę na niego patrzeć a on nie chce się wyprowadzić. Jak go widzę to widzę te zdjęcia jacy byli szczęśliwi. Jestem załamana, życie straciło sens i zastanawiam się dlaczego to zrobił. Zamiast coś naprawić między nami to on poszedł w drugą stronę. Zwariuję chyba.......................... Wszystkie szanse zaprzepaścił.............

2

Odp: zdradzona po 12 latach ........ile miał szans?

No cóż facet bez honoru... pociągał dwie sroki za ogonki, a teraz nie ma dokąd sie wyprowadzić i swoją facjatą będzie Cię dręczył...
To ciężkie myśleć o tym teraz, ale... zabezpiecz sobie tyły... osobne konto bankowe, dowody wszelkich wpłat jakie Ty robisz na dziecko, na kredyt, na zakupy...
Emocje ostygną wraz z jego poczuciem winy, a Ty bedziesz musiała z tym żyć dalej... i zacznie sie walka o alimenty, o mieszkanie, o kredyt...
Dlaczego piszę tak radykalnie? Bo nie widzę w twoim męzu skruchy, checi walki o obawiam się, że Tobie też ciężko byłoby wybaczyć... a jeżeli nadal będziecie chcieli kontynuować wspólne życie to zabezpieczenia moga leżeć na dnie twojej świadomości...
Jedyne co mogę doradzić, to spokój, wypłacz się bliskiej osobie, byle nie przy nim... niech nie widzi tej wladzy nad Tobą... pozwol sobie teraz na rozpacz, zapewnij tylko opiekę córce... by nie poczuła sie odsunięta

3

Odp: zdradzona po 12 latach ........ile miał szans?

Wiem, co czujesz..... przeszłam przez coś podobnego w swoim życiu... teraz serce Ci pęka , rozpaczasz... to naturalne w tej sytuacji.

Moja rada, niestety, jest tylko taka: zacznij sie zabezpieczac pod względem finansowym, mieszkaniowym itd.

Ale przede wszystkim :wydrukuj te zdjęcia Twojego męża z kochanką z dokładnymi datami!wydrukuj też wszystkie smsy, maile, cokolwiek co świadczy o zdradzie . zbierz dowody.
Musisz się przygotowac ze moze to wszystko sie skończyć w sądzie rozwodem, a wtedy orzeczenie o jego winie będzie masz pewne.

4

Odp: zdradzona po 12 latach ........ile miał szans?

Rozpacz niedlugo minie i spojrzysz na to inaczej... przeczekaj.

Do niedawna möj mäz byl calym moim zyciem... swoimi klamstwami, obietnicami i nie dotrzymywaniem ich doprowadzil do tego, ze chce sie go z chalupy pozbyc, mam kupe problemöw ale nie zniszcze swojego zycia dla jednego faceta i zycze ci zebys tez miala sile spojrzec na niego z göry i skupila sie na istotnych rzeczach...ja tak robie i pomaga, a möj sie plaszczy zeby znöw ze mnä byc.

5

Odp: zdradzona po 12 latach ........ile miał szans?

kochana życzę ci wytrwałości w tej sytuacji
ale skoro cię okłamał że to skończone że sie tylko całowali itp a tu znajdujesz ich nagie zdjęcia to cos tu nie gra
i jak ci radzą dziewczyny zbieraj dowody
to n a pewno nie zaszkodzi

6

Odp: zdradzona po 12 latach ........ile miał szans?

Witaj Moja Droga,

to całkiem podobnie jak u mnie. Nie wiem jaką masz sytuację finansową ale najważniejsze to niezależność finansowa właśnie. Kiedy minie Ci szok i rozpacz ogarnij ten temat. Ja przestałam zastanawiać się czy już się odezwał on czy ona, nie, źle piszę, staram się nie zastanawiać. Staram się nie ulegać rozpaczy i histerii (a przychodzą takie momenty, że z nerwów cała się trzęsę). Stawiam sobie wtedy cel przed oczami. Mówię sobie, że dam radę i piszę. Mi pomaga. Nie zmienia to faktu, że jest to codzienna mozolna walka ze sobą, z napierającymi myślami, ze złością. Moją motywacją jest również maleńki synek - chyba tylko dzięki niemu wstaję codziennie rano z łóżka, bo muszę, uśmiecham się, bo przecież on niczemu nie jest winien. Trzymaj się. Takich jak my jest wiele. Niestety. Wiele jest tu na forum "tych" z drugiej strony, które tłumaczą się tylko swoim PRAWEM DO MIŁOŚCI.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zdradzona po 12 latach ........ile miał szans?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026