Mam 19 lat.
2 lata temu wyprowadziłam się od matki ponieważ okazywała wobec mnie przemoc fizyczną i psychiczną.
Ponad 2 lata temu urodziła mi się siostra, bardzo ją pokochałam mimo że to nie jest moja rodzona siostra ( z drugiego małżeństwa matki)
Matka nigdy nie lubiła dzieci. Jak byłam mała, często zostawiała mnie samą w domu, nie opiekowała się mną nigdy- zawsze opiekowała się mną babcia i to jej wiele zawdzięczam.
Mąż matki ( mój " ojczym " ) żyje pod " jej pantoflem " , nigdy nie miałam z nim dobrego kontaktu, nigdy nie rozmawialiśmy, gdy matka stosowała wobec mnie przemoc fizyczną i psychiczną on udawał że tego nie widzi ; nie wtrącał się - a powinien bo widział jak cierpiałam.
Wracając do tego , że moja matka nie lubi dzieci.. gdy urodziła się moja siostra moja matka przestała się nią zajmować; jej mąż ciągle pracował ( pracuje nadal- dla nich praca na "10 etatach" to normalne )
Dlatego aby zaoszczędzić na opiekunkach często kazała mi siedzieć z siostrą , przychodziłam więc do nich i siedziałam całymi dniami z małą. Czasem nawet nad ranem gdy zachodziła taka potrzeba, albo gdy byłam chora.
Mimo wszystko nigdy nie usłyszałam od matki nawet słowa " dziękuję " .
Chodzę do liceum. Od kiedy się wyprowadziłam matka nie płaci na mnie alimentów, płaciła za lekcje śpiewu czasem nawet 400 zł / miesiąc , lecz kilka miesięcy temu zrezygnowałam z zajęć... ponieważ chciałam założyć jej sprawę o alimenty lecz narazie nie stać mnie nawet na to, aby złożyć pismo do sądu o alimenty a ojca o pieniądze prosić nie chce.
Ogólnie mówiąc matka przez całe życie wykorzystywała mnie, dlatego cieszę się że się od niej wyprowadziłam.
Chciałabym całkowicie urwać z nią kontakt gdyż dzwoni co wieczór do mnie i muszę jej zdawać relacje z każdego dnia.
Gdy mówię ciszej przez słuchawkę krzyczy że pewnie brałam jakieś narkotyki dlatego mam taki głos !
Gdy czasem do niej przychodzę szydzi ze mnie że przytyłam ostatnio ( ogólnie mnie krytykuje, zawsze znajduje na mnie jakieś " ale" )
Często aby mnie do czegoś zmusić działa szantażem, stara się grać mi na sumieniu.
Już mam tego wszystkiego po prostu dosyć.
Ostatnio przyprowadziłam do niej 1 raz chłopaka ( jesteśmy razem od 2 lat ) dopiero niedawno jej o nim powiedziałam, ponieważ bałam się reakcji na to, że jest starszy o 13 lat.
Jest nam razem cudownie mamy w planach dom, ślub, dzieci; gdy przyprowadziłam go do matki aby pokazać jej jaki to porządny człowiek to jej jak zwykle się coś nie spodobało. Krytykowała mnie za to przy nim jaka to ja jestem wobec niej, było mi strasznie głupio, mój chłopak pokazał się od najlepszej strony, a ona grała jaka to jest z niej dobra matka a kilka godzin póżniej zadzwoniła do mnie i powiedziała że gdybym z nim zerwała to nie obraziłaby się !
Gdy ostatni raz rozmawiałyśmy przez telefon powiedziała że już pewnie nie raz wylądowałam z nim w łóżku i pewnie zostawi mnie niedługo samą z brzuchem !
Wydaje jej się że nasz związek to szczeniackie uczucie , mojego chłopaka widziała tylko raz a już ma o nim same negatywne zdania. Jestem załamana chcemy sobie życie ułożyć a boję się że ona stanie na przeszkodzie do naszego szczęścia...
Tak bardzo go kocham a tak strasznie się boję że ona stanie między nami że zrobi coś okropnego na naszym ślubie ( ślub to tylko kwestia czasu ) dlatego chcę całkowicie zerwać z nią kontakt i powoli mi się to w tej chwili udaje.
Matka nie odzywa się do mnie od tygodnia a nie widziałyśmy się już od prawie 2 miesięcy i dobrze mi z tym bo czuję do niej żal za całe zło które mi w życiu wyrządziła. Czuję że jej nie kocham. Chyba po prostu przestałam kochać..
Jednak i jest jedni małe "ale".
Bardzo tęsknię za moją małą siostrzyczką, bardzo ją kocham. Mieszkam zaledwie ulicę dalej od matki i mogłabym w każdej chwili tam przyjść jednak nie chcę spotkać matki..
Co mam zrobić? Zapomnieć o mojej małej siostrzyczce ? Serce mi się kraja...ale chyba tak będzie lepiej dla mnie..
1 2012-03-27 18:56:21 Ostatnio edytowany przez kwiatuszek19 (2012-03-27 19:02:14)
Podobne tematy
Kwiatuszku, nie wiem co Ci doradzić, ale na 100% sprawy alimentacyjne są BEZPŁATNE. Piszesz pozew, dołączasz odpis skrócony aktu urodzenia, zaświadczenie, że kontynuujesz naukę i składasz w sądzie. Chcesz coś więcej wiedzieć, pisz na pw.
Kurcze, bardzo ci współczuje naprawdę. Już rozumiem dlaczego chcesz zerwać kontakt z matką, to bardzo przykre. Pamiętaj Kwiatuszku musisz być silna i walczyć do końca o swoje marzenia, ale też nie podejmuj pochopnych decyzji. Idź do sądu, bo te pieniądze ci sie należą po prostu.
Z tego co mi się wydaje, w swoim chłopaku masz ogromne wsparcie i jest dla ciebie ogromną siłą, to dobrze, a czy masz jakieś przyjaciółki?? Którym możesz wszystko opowiedzieć rozmawiać z nimi?? Bo zatracanie się do końca jednej osobie czasami powoduje nie fajne sytuacje.
Może staraj się odwiedzać siostrę jak matki nie ma w domu??