netkobietyWszystkie działy
Związek na odległość, miłość przez internet

7 dni moich kłamstw

13 odpowiedzi3 709 wyświetleńzałożony przez Cymbał?, 25.03.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1

Temat: 7 dni moich kłamstw

Potrzebuję Drogie Panie Waszej rady.

Poznałem przez Internet wspaniałą kobietę, lecz na własne życzenie od początku do końca sabotowałem tą znajomość.
Nieważne, dlaczego tak postąpiłem powiem tylko tyle, że postąpiłem podle, choć była to tylko wirtualna znajomość za pośrednictwem Internetu i telefonu, i trwająca krótko to wystarczyło żeby poznać, żeby poczuć, że Ona jest zjawiskowym człowiekiem. Czym mnie tak zachwyciła? Jeśli powiem, że sercem, miłością, choć nie do mnie, to i tak nikt tego nie zrozumie. Ja akurat to rozumiem, rozumiem Ją, bo czuję dokładnie tak samo jak Ona te sprawy.
Krótko mówiąc jest pierwszą osobą, którą spotkałem w ciągu całego mojego już dość długiego życia, a która potrafi kochać tak szczerze, bezgranicznie i oddanie.
Nie wiem, dlaczego zamiast od początku przyznać się do prawdy i ją wyjawić brnąłem uparcie we własne kłamstwa.
Może gdybym zaraz na początku powiedział całą prawdę to wszystko dzisiaj wyglądałoby inaczej i choć nie twierdzę, że tak by było, to z pewnością było by lepiej tak dla Niej jak i dla mnie.
Wyjawiłem Jej całą prawdę i oczywiście wszystko się skończyło, o co ja nie mam i nie mogę mieć do Niej żalu.
Nie chciałem zniknąć z Jej życia bez wyznania całej prawdy, choć dzisiaj chyba postąpiłbym inaczej i po prostu zerwał kontakt bez wyznania tej okrutnej prawdy.
Z drugiej strony nie chciałem tego robić by Jej nie martwić by nie myślała, że może coś przytrafiło mi się złego. Pomimo tak krótkiego okresu znajomości zdążyłem już nie raz na sobie odczuć Jej troskę o mnie.
Cała znajomość trwała raptem dokładnie siedem dni i 120min licząc od mojej odpowiedzi (5:32) do Jej ostatniego sms-a (8:32).
Naprawdę ciężko mi jest pojąć, dlaczego w przeciągu tak krótkiego czasu ta kobieta przestała być mi obcą osobą, a stała się naprawdę kimś bliskim.
Zdaję sobie sprawę jak to wygląda w Waszych oczach, ale ja nie jestem już nastolatkiem i nie zakochuję się w kimś w tak krótkim czasie, a na dodatek online.
Z drugiej strony dzisiaj mam wszystkie znane objawy, które każdy na sobie odczuwa po rozstaniu z kimś, kto nie był tylko zwykłym znajomym czy przyjacielem.
Dzisiaj, teraz mija właśnie 50 godzina odkąd mój telefon milczy i ta cisza mnie przeraża. Tak bardzo chciałbym do Niej napisać, zadzwonić, lecz nie zrobię tego, bo chcę by o tym wszystkim jak najszybciej zapomniała.
Wiem, że bardzo Ją skrzywdziłem swoimi kłamstwami, choć to, co mówiłem to nie były tylko same kłamstwa.
Chciałbym jednak by zapamiętała mnie o ile jest to w ogóle możliwe w inny sposób niż tylko, jako kolejnego kłamliwego sukinsyna.
Chciałbym by pomimo tego, co Jej zrobiłem, pomimo tego, że wykorzystałem Jej ufność pozostawić po sobie, choć w minimalnym stopniu ciepłe wspomnienie.
Dlatego chciałbym wysłać Jej pocztą kwiaty a na dołączonym bileciku napisać tylko dwa słowa, przepraszam za wszystko, choć oczywiście zdaję sobie, że nic nie jest w stanie wynagrodzić Jej cierpienia z mojego powodu.
Tylko właśnie nie wiem czy jest to dobry pomysł? Może po prostu nic nie wysyłać, nie przypominać Jej o sobie a tym samym nie narażać Jej na przykre wspomnienia, i niech zwyczajnie jak najszybciej o wszystkim zapomni?
Co o tym myślicie? Jest jeszcze jeden problem w ewentualnym zrealizowaniu tego. Otóż nie znam Jej domowego adresu. Znam tylko imię, nazwisko, miejscowość, w której mieszka, adres pracy i Jej telefon.
Z tego powodu wysłanie kwiatów bezpośrednio do domu raczej nie wchodzi w grę, bo pomimo tego, że miejscowość, w której mieszka ma niespełna 2000 mieszkańców to nie sądzę by kurier zadał sobie tyle trudu by zlokalizować adres.
W takim wypadku wchodzi, więc w rachubę raczej tylko miejsce pracy, ale nie chciałbym narobić Jej z kolei jakichś kłopotów z tego tytułu.
Powiedzcie proszę, ale szczerze czy to, co chcę zrobić ma sens? Czy Wy chciałybyście by taka znajomość zakończyła się na sms-ie, czy może wolałybyście jednak otrzymać zupełnie niezobowiązujący bukiet kwiatów w ramach zadośćuczynienia?
Z pewnością nic nie jest w stanie Jej wynagrodzić tego jak postąpiłem i nawet nie liczę na cokolwiek, lecz chyba tylko tyle mogę zrobić.

2

Odp: 7 dni moich kłamstw

Napisałeś o wszystkim i o niczym smile
Skoro Ją skrzywdziłeś i sama zerwała z Tobą kontakt to odpuść smile

3

Odp: 7 dni moich kłamstw

Proponuję poznać nową kobietę i od początku dbać o tę relację.
Naucz się na błędach i nie psuj następnym razem nowej znajomości.

Każdy facet ma drugą szansę - ale u innej kobiety wink

4

Odp: 7 dni moich kłamstw
Cymbał? napisał/a:

była to tylko wirtualna znajomość za pośrednictwem Internetu i telefonu, i trwająca krótko to wystarczyło żeby poznać, żeby poczuć, że Ona jest zjawiskowym człowiekiem.

dość szybko się zauroczyłeś .. na dodatek wirtualnie..

Cymbał? napisał/a:

Krótko mówiąc jest pierwszą osobą, którą spotkałem w ciągu całego mojego już dość długiego życia, a która potrafi kochać tak szczerze, bezgranicznie i oddanie.

Po czym to wnioskujesz?
Nie znasz jej przecież.

Cymbał? napisał/a:

Naprawdę ciężko mi jest pojąć, dlaczego w przeciągu tak krótkiego czasu ta kobieta przestała być mi obcą osobą, a stała się naprawdę kimś bliskim..

7 dni to naprawdę bardzo krótko na takie wyznania o jakich piszesz.

Cymbał? napisał/a:

Chciałbym by pomimo tego, co Jej zrobiłem, pomimo tego, że wykorzystałem Jej ufność pozostawić po sobie, choć w minimalnym stopniu ciepłe wspomnienie.

Mocno sobie pochlebiasz. Daj spokój - ona już o Tobie pewnie zapomniała.

5 Ostatnio edytowany przez nikandra (2012-03-26 00:14:35)

Odp: 7 dni moich kłamstw

Skoro nie masz w  stosunku do jej  osoby poważnych zamiarów to po co ci ten kontakt?
Czybyś szukał wytłumaczenia?? Chciałbyś aby nadal o Tobie myślała??
Konkrety....nie wiele napisałeś ...ale jeśli kochasz to jej to powiedz! Pod warunkiem,że masz względem jej osoby poważne zamiary a nie jak dotychczas ...zakłamane:D

6

Odp: 7 dni moich kłamstw
ra napisał/a:

Napisałeś o wszystkim i o niczym smile
Skoro Ją skrzywdziłeś i sama zerwała z Tobą kontakt to odpuść smile

No widzisz skrzywdziłem Ją, bo tak to jest, gdy wypisuje się o sobie głupoty w Internecie i później zamiast sprostować wszystko na początku brnie się w to dalej.
W zasadzie to nie Ona zerwała zemną kontakt tylko ja z Nią. Ona nawet zaproponowała spotkanie już po wszystkim, ale ja odmówiłem.
Odmówiłem, bo nie potrafiłbym Jej już spojrzeć prosto w oczy. Wiem, że jestem strasznym padalcem w Waszych oczach i w swoich zresztą też, ale tego, co zrobiłem a raczej powiedziałem nie da się już cofnąć.
Odpuszczam, ale nie, dlatego że chcę, ale dlatego że muszę.

OczekującaMary napisał/a:

Proponuję poznać nową kobietę i od początku dbać o tę relację.
Naucz się na błędach i nie psuj następnym razem nowej znajomości.

Masz pewnie rację tylko, że wobec Tej kobiety czuję się i jestem winny. Być może ktoś inny miałby to gdzieś, ot zwykła tygodniowa znajomość Internetowa, kilka długich rozmów telefonicznych i zerwałby znajomość bez podania przyczyny.
Tak się przecież dzieje codziennie i to przy dłuższych znajomościach. Skąd w takim razie u mnie to skądinąd słuszne poczucie winy?

Cymbał? napisał/a:

była to tylko wirtualna znajomość za pośrednictwem Internetu i telefonu, i trwająca krótko to wystarczyło żeby poznać, żeby poczuć, że Ona jest zjawiskowym człowiekiem.

alfaalfa napisał/a:

dość szybko się zauroczyłeś .. na dodatek wirtualnie..

Ty pewnie myślisz w kategoriach zauroczenia w kobiecie a ja, jeśli już nazwałbym to zauroczeniem w człowieku. Wiesz, co mam na myśli? Chodzi o to, że Ona odbiera i odczuwa świat i ludzi dokładnie jak ja.
Nie jestem nastolatkiem i nie zakochuję się w przeciągu chwili, a sympatię trudno już nazwać miłością.

Cymbał? napisał/a:

Krótko mówiąc jest pierwszą osobą, którą spotkałem w ciągu całego mojego już dość długiego życia, a która potrafi kochać tak szczerze, bezgranicznie i oddanie.

alfaalfa napisał/a:

Po czym to wnioskujesz?
Nie znasz jej przecież.

Znam i to dobrze, choć zapewne mi nie uwierzysz. Widzisz ja wbrew temu, co zrobiłem należę do ludzi wrażliwych, ale mimo to niewiele osób nawet wrażliwych, których znam zdolnych jest do tego, co Ona zrobiła i w dalszym ciągu robi.
Jest to jednak Jej zbyt osobista sprawa by opisywać wszystko ze szczegółami na publicznym forum.

Cymbał? napisał/a:

Naprawdę ciężko mi jest pojąć, dlaczego w przeciągu tak krótkiego czasu ta kobieta przestała być mi obcą osobą, a stała się naprawdę kimś bliskim..

alfaalfa napisał/a:

7 dni to naprawdę bardzo krótko na takie wyznania o jakich piszesz.

Wiem, że krótko i wcześniej nigdy raczej bym siebie o to nie posądzał, że właśnie to poczuje i tak się wyrażę. A jednak tak jest, że to czuję, lecz nie mylcie tego z zauroczeniem, czy pożądaniem.
To raczej coś w rodzaju poczucia bliskości, ale takiej, jaką doświadcza się do bliskiej rodziny a nie do kobiety.

Cymbał? napisał/a:

Chciałbym by pomimo tego, co Jej zrobiłem, pomimo tego, że wykorzystałem Jej ufność pozostawić po sobie, choć w minimalnym stopniu ciepłe wspomnienie.

alfaalfa napisał/a:

Mocno sobie pochlebiasz. Daj spokój - ona już o Tobie pewnie zapomniała.

Jeśli tak to dobrze, a jeśli nie? Tu nie chodzi o to, że ja chcę coś tym wskórać. Nie chcę się nikomu podlizywać, a zwłaszcza Jej.
Sam zapracowałem sobie na miano łajdaka i ja o tym dobrze wiem. Nie trzeba mi o tym przypominać.

nikandra napisał/a:

Skoro nie masz w  stosunku do jej  osoby poważnych zamiarów to po co ci ten kontakt?
Czybyś szukał wytłumaczenia?? Chciałbyś aby nadal o Tobie myślała??
Konkrety....nie wiele napisałeś ...ale jeśli kochasz to jej to powiedz! Pod warunkiem,że masz względem jej osoby poważne zamiary a nie jak dotychczas ...zakłamane big_smile

Czy podarowanie komuś kwiatów, ot tak z czystej potrzeby serca w ramach przeprosin musi być z wiązane z jakimś ukrytym podtekstem?
Jak na ulicy nadepnę komuś na stopę zawsze mówię przepraszam. Jej również powiedziałem przepraszam, choć wiem, że to słowo wypowiadane z moich ust już dla Niej jest nic nie warte.
Kwiaty też nic nie będą dla Niej warte, bo nie wierzy już w moją szczerość. Być może w ogóle ich nie weźmie od kuriera lub też wyrzuci je od razu do najbliższego śmietnika.
Nieważne, co z nimi zrobi dla mnie ważne jest by je Jej dać i to bez oczekiwania z Jej strony na cokolwiek.
Nawet, jeśli miałbym względem Niej teraz poważne zamiary to i tak się wycofuję. Nie wyobrażam sobie by za każdym razem musiała się zastanawiać czy kłamię czy też mówię prawdę.
Kocham to zbyt cenne słowo by nim szastać. Nawet, jeśli by tak było to nie postawię Jej przed takim wyborem. Ja wiem, jakie po tym wszystkim, co napisałem macie o mnie zdanie i słusznie zresztą.
Wiele osób mówiło mi, że nie wolno się odkrywać od razu tylko systematycznie małymi kroczkami. Ja zawsze byłem szczery czasami aż do bólu i zawsze kończyło się to dla mnie źle.
Tym razem posłuchałem tych rad tyle tylko, że trafiałem na osobę, dla której szczerość to podstawa.

7

Odp: 7 dni moich kłamstw

Wiesz, co innego dać obcej kobiecie kwiaty bez powodu- a co innego najpierw ją unieszczęśliwić a potem wysłać kwiaty hmm

Lepiej na przyszłość nie krzywdź innych kobiet/ludzi jakich spotykasz na swej drodze. Dostałeś nauczkę, więc ją dobrze zapamiętaj i spożytkuj - tylko tyle.

8

Odp: 7 dni moich kłamstw
Cymbał? napisał/a:

Wiele osób mówiło mi, że nie wolno się odkrywać od razu tylko systematycznie małymi kroczkami. Ja zawsze byłem szczery czasami aż do bólu i zawsze kończyło się to dla mnie źle.
Tym razem posłuchałem tych rad tyle tylko, że trafiałem na osobę, dla której szczerość to podstawa.

Tak,Cymbał... odkrywać od razu wszystkiego NIE...ale kłamać tym bardziej NIE!
Można pominąć/przemilczeć ale nie fantazjować.
Tego rozsądne kobiety nie tolerują.

PRZEMILCZEĆ-NIE KŁAMAĆ ...zauważasz różnicę? wink

9

Odp: 7 dni moich kłamstw
alfaalfa napisał/a:

Wiesz, co innego dać obcej kobiecie kwiaty bez powodu- a co innego najpierw ją unieszczęśliwić a potem wysłać kwiaty :/

Lepiej na przyszłość nie krzywdź innych kobiet/ludzi jakich spotykasz na swej drodze. Dostałeś nauczkę, więc ją dobrze zapamiętaj i spożytkuj - tylko tyle.

Masz rację alfaalfa nauczkę dostałem i to bolesną, bo wbrew temu, co o mnie myślicie nienawidzę obłudy pod każdą postacią.
Nie jedna czytająca to osoba pewnie pomyślała, że nawet nie warto odpisywać, bo to mały człowieczek bawiący się uczuciami innych, krótko mówiąc kawał b..a.
Ale czego bym teraz nie napisał o sobie to i tak nikt z Was nie uwierzy w te słowa. Ludzie kłamią, kłamali i będą kłamać czasami są to tylko kłamstewka, a czasami wielkie kłamstwa.
Są razem, mieszkają pod jednym dachem, kochają się ze sobą i patrząc sobie w oczy potrafią kłamać, potrafią nawet kłamać przed Bogiem.
Nieważne czy jest to kobieta czy mężczyzna kłamią i czasami trwa to miesiącami, a czasami latami. Jedni potrafią wybaczyć inni nie.
Ja wiem, że Ona nie potrafi, bo jest zbyt podobna do mnie pod tym względem.
Pewnie nie jedna osoba pomyślała też, że tymi kwiatami chcę zmyć z siebie poczucie winy, i chyba jest w tym trochę prawdy.
Ja naprawdę nie wiem skąd we mnie tak wielkie jest to poczucie krzywdy, które Jej wyrządziłem. 
Nie jedna z Was, i nie jeden z Was na pewno nie raz z kimś pisał i uderzcie się w piersi, jeśli wszystkie Wasze słowa były tylko prawdą?
A później, co było? Jedna lub druga strona zrywała kontakt bez wyjaśnienia i? przechodziliście dalej do porządku dziennego?
Gdyby była twardą osobowością to pewnie inaczej bym to znosił, ale Ona jest twarda z zewnątrz i tylko wtedy, gdy musi.
W środku jest tak wrażliwa i krucha, że trzeba być bez serca by tego nie widzieć. Ja najwyraźniej serca nie miałem przez te siedem dni.
Wiele w życiu przeszła i wiele wycierpiała, a ja dołożyłem Jej z pewnością kolejnych przykrości.
Za to, co przeszła w życiu i za to, co i jak zrobiła, i co nadal robi należy się jej podziw i szacunek. Podziw wyrażałem, ale szacunku tym, co zrobiłem Jej nie okazałem z pewnością.
Gdybym napisał, że szczerze tego żałuje i nienawidzę się za to, to i tak w moją szczerość już nikt nie uwierzy, ale tak właśnie jest.
Dlatego ten pomysł z kwiatami, choć pewnie macie rację, że lepiej by jak najszybciej zapomniała, więc, po co, co prawda w dobrych intencjach, ale jednak przypominać?
Niech jak najszybciej zapomni o mnie, i o ile potrafi o przykrościach, które Jej wyrządziłem.
I znowu nikt mi nie uwierzy, ale życzę Jej z całego serca by spotkała kogoś, kto będzie widział i czuł jak Ona, lecz nie będzie takim egoistą jak ja.
Jest bez wątpienia wspaniałym człowiekiem, kobietą i matką, która zasługuje na wszystko, co najlepsze.

nikandra napisał/a:

PRZEMILCZEĆ-NIE KŁAMAĆ ...zauważasz różnicę?

Masz rację i ja to dobrze wiem, aczkolwiek pomiędzy przemilczeć a nie kłamać jest bardzo cienka linia.
Nie raz trzeba albo powiedzieć prawdę albo skłamać, bo przemilczeć się nie da.
Oczywiście zawsze lepiej jest powiedzieć prawdę gdyż kłamstwo i tak ma krótkie nogi, i zawsze się wyda, ale czasami powiemy to jedno kłamstwo, i pomimo tego, że wiemy, że źle robimy i na dłuższą metę to i tak niema sensu brniemy w to, nie wiedząc czemu.
Ja tak właśnie postąpiłem. Już po pierwszej wiadomości, a później po pierwszym telefonie chciałem powiedzieć prawdę.
Nie potrafiłem jednak, a może nie chciałem z obawy aby wszystko nie skończyło się natychmiast?
Ciężko powiedzieć, ale trzeba było tak właśnie zrobić zaryzykować i wyjawić szczerze prawdę. Tak przynajmniej nikogo bym nie skrzywdził i było by jasne wóz albo przewóz.
Niby jestem dorosły i dorośli ludzie rozróżniają dobro od zła, a w tym jednak przypadku gdzieś tego zabrakło i naprawdę czuję się z tym podle.

10

Odp: 7 dni moich kłamstw

Cymbale Kwadratowy ales sie naprodukowal a i tak nie wiadomo o co chodzi.Kajasz sie przed nami,wyjawiasz tajniki swojej wspanialej szczerej osobowosci.Sklamales zdaza sie.Pewnei jestes zonaty,pewnie rozbudziles w tej pani jakies nadzieje,pewnie poczula ze poznala kogos fajnego a tu klops,znowu porazka.
Jesli tak jest to daj na luz bo swoimi gestami sprawisz ze nadzieja powroci.
A swoja droga po 7 dniach pisania poniosla was fantazja.

11

Odp: 7 dni moich kłamstw

Powiem tak kłamałem, bo tak nakazywał mi rozum i mówiłem prawdę, gdyż tak dyktowało mi serce. Krótko mówiąc namieszałem okrutnie.
Przyznaje się do winy, lecz się nie usprawiedliwiam. Nie jestem żonaty i nie mam żadnych zobowiązań.
Skłamałem i z tym cholernie mi źle i nie tylko, dlatego że kłamstwo jest czymś złym, że zdarza się?, ale że zrobiłem to w tym konkretnym przypadku.
Czasu i wypowiedzianych słów już nie cofnę, mam nauczkę do końca życia, bo wątpię bym jeszcze kiedykolwiek spotkał w swoim życiu kogoś takiego.
Owidiusz kiedyś powiedział: "Jeśli chcesz być kochanym, bądź wart miłości." Ja nie jestem jej wart, więc niema mowy o jakiejkolwiek nadziei.
Co do fantazji to nie wiem, o czym mówisz? Pisałem już żeby nie traktować tego stricte w relacji typowego zauroczenia, lecz znajomości kobieta mężczyzna bez jakiegokolwiek podtekstu.
Fakt Ona wyszła naprzeciw mnie ze swoim sercem na dłoni a ja to serce wytrąciłem z niej, i zdeptałem własnymi kłamstwami. Jedynym mistyfikatorem byłem, więc ja.

12

Odp: 7 dni moich kłamstw

Witam.

Cymbał? napisał/a:

Powiem tak kłamałem, bo tak nakazywał mi rozum i mówiłem prawdę, gdyż tak dyktowało mi serce. Krótko mówiąc namieszałem okrutnie.

I nadal mieszasz, teraz nam.
Można  rozumieć Twoje wywody tak, że: kłamałeś, żeby zataić prawdę, a powiedziałeś prawdę, że nakłamałeś.
Wyciągamy z Ciebie informacje, jak "flaki z oleju". I nadal nic...tylko: moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina. Jak Cię to tak bardzo boli i dręczy, a nam nie chcesz powiedzieć, o co tak naprawdę w tym wszystkim biega, to może idź się wyspowiadać.    wink
Jedyne co zostało ustalone to to, że nie jesteś żonaty i jesteś samotny, natomiast ona ma dziecko/dzieci. Czekamy na dalsze informacje.

Cymbał? napisał/a:

Powiedzcie proszę, ale szczerze czy to, co chcę zrobić ma sens? Czy Wy chciałybyście by taka znajomość zakończyła się na sms-ie, czy może wolałybyście jednak otrzymać zupełnie niezobowiązujący bukiet kwiatów w ramach zadośćuczynienia?

Ożżż, co za prawnicze określenia...a skąd masz pewność, że jak jej dasz ten bukiet kwiatów, to nie będzie czuła się zobowiązana - do kogoś(czyt. Ciebie)/do czegoś? Przecież chcesz dołączyć bilecik ze słowem "przepraszam", czyli jednak chcesz ją zobowiązać do zajęcia stanowiska, a mianowicie przyjąć przeprosiny, czy nie!

13

Odp: 7 dni moich kłamstw
żyworódka napisał/a:

I nadal mieszasz, teraz nam.
Można  rozumieć Twoje wywody tak, że: kłamałeś, żeby zataić prawdę, a powiedziałeś prawdę, że nakłamałeś.
Wyciągamy z Ciebie informacje, jak "flaki z oleju". I nadal nic...tylko: moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina. Jak Cię to tak bardzo boli i dręczy, a nam nie chcesz powiedzieć, o co tak naprawdę w tym wszystkim biega, to może idź się wyspowiadać.    wink
Jedyne co zostało ustalone to to, że nie jesteś żonaty i jesteś samotny, natomiast ona ma dziecko/dzieci. Czekamy na dalsze informacje.

No miesza nadal miesza.To mniej wiecej wyglada tak:znajomej kolezanki kuzyn ze strony ojca spod Poznania mial babke przyszywana ktora miala corke i jej szwagierki syna dziewczyna.... wink
Powiem tak jesli chcesz utrzymac kontakt z ta kobieta to
powiedz ze naklamales bo myslales ze to tylko taka czcza gadanina na gg przez chwilke ale potem okazalo sie ze spotkales kogos wyjatkowego i juz bales sie przyznac, bales sie kompromitacji ze naklamales jak gowniarz,ze internet jest anonimowy i czasem ludzie klamia bojac sie ze ktos ich rozpozna
ale nie mozna tlumaczyc sie w nieskonczonos bo po pewnym czasie ma sie dosc takiej osoby
szczegolnie niexznajomej
trudno cos radzic majac tak malo informacji czego dotyczy klamstwo

a jesli chodzi o fantazje to mialam na mysli ze 7 dni znajomosci on line nic w sumie wielkiego a taaaki problem,ludzie klamia w internecie i trzeba miec tego siadomosc.

Nie kombinuj wiec kwadratowy tylko konkretnie mow o co chodzi  smile

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026