netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Stracona ciąża

18 odpowiedzi4 583 wyświetleniazałożony przez Zwykła dziewczyna, 19.03.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1

Temat: Stracona ciąża

Witam wszystkich. Od dłuższego czasu męczy mnie pewien problem i nie daję sobie z nim rady. W październiku zaszłam w ciążę. To była wpadka, ale mój facet był przeszczęśliwy. Ja trochę mniej, bo studiuję. Poszłam do lekarza zrobiłam wszystkie badania, było OK i po woli oswajałam się z tym, że zostanę mamą. Bardzo bałam sie powiedzieć o ciąży w domu, bo wiedziałam że będzie awantura, poza tym matka i ojciec nie znali mojego chłopaka (mieszkam osobno, w innym mieście, studiuje, pracuje, nie było okazji a nawet nie chciałam im go przedstawiać, bo znam ich stosunek do tego typu spraw) . Nadeszły Święta Bożego Narodzenia. Pojechałam do domu rodzinnego. W pierwszy dzień swiąt rano zaczęłam źle się czuć, zadzwoniłam i po kilku godz. mój chłopak już był u mnie. Kiedy sie spotkaliśmy stwierdziliśmy, ze trzeba powiedzieć matce i ojcu o ciąży, bo jest ku temu okazja, a poza tym za niedługo nie da sie tego ukryć. I stało się powiedzieliśmy. Ich reakcji nigdy nie zapomnę. Matka wpadła w szał. Ojciec też. Zaczęli wyzywać mnie i mojego chłopaka. Zareagowali tak ponieważ, powiedzieliśmy im prawdę tzn. że mój facet jest w trakcie rozwodu. Zostawił żonę, kiedy zaczęliśmy sie spotykać, a jak dowiedział się o ciąży złożył papiery rozwodowe do sądu. To była jedna wielka awantura. Ja i mój chłopak chcieliśmy wyjść z domu. On poszedł przede mną, zdąrzył przejść przez drzwi, a mnie zatrzymali i nie przepuścili. Matka kazała ojcu mnie trzymać i krzyczała, że nigdzie nie pójdę, dziecko urodzę i wychowam sama. Później ojciec wyciągnął pas i mnie uderzył. Zamknęli mnie w pokoju. W nocy udało mi się wyjść ukradkiem z domu, ale przez to wszystko straciłam ciążę. Razem z moim facetem wróciliśmy do nas. Dwa dni później matka wydzwaniała. Najpierw kazała sobie odesłać wszystko to co mi dała (wymieniała: kolczyki, pierścionek....). Kiedy zadzwoniła po raz kolejny powiedziałam jej: ,,nie jestem w ciąży". Nie wiem jak ona to zrozumiała, i co myślała, ale jak to usłyszała była bardzo szczęśliwa. Na pewno domysliła sie co sie stało, bo zostawiłam swoje rzeczy, które wtedy przywiozłam, w tym dokumenty m.in. od lekarza, a ona je przegrzebała. Nie wiem, jak mam podejść do tego. Nie daję sobie rady z tym co się stało. Jak mam się teraz ustosunkować do matki i ojca po tym wszystkim?

2

Odp: Stracona ciąża

Pominę milczeniem stan cywilny Twojego chłopaka, bo nie tego dotyczy wątek, ale...
Reakcja Twoich rodziców jest dla mnie karygodna. Pomijam już przemoc werbalną, ale użycie pasa względem dziecka, kobiety i to w dodatku w ciąży??!! Toż to jest przestępstwo...Wybacz, ale po czymś takim zerwałabym kontakt z rodzicami. Utrzymujesz się sama, nie jesteś od nich w żaden sposób zależna. Jesteś dorosła i masz prawo do swojego życia. Bez względu na to, czy rodzicom się to podoba czy nie. Wiem, że może to być dla Ciebie trudne, bo to jednak rodzice, ale masz prawo wymagać od nich szacunku. Zadzwoń do matki i spróbuj z nią spokojnie porozmawiać. Jeśli to nie poskutkuje, to zamilknij na dłuższy czas.
Powodzenia:)

3

Odp: Stracona ciąża

ile ty masz lat że ojciec Cie leje?zresztą co to za rodzice co zamiast wspierać to drą japy że tak napiszę...

4

Odp: Stracona ciąża

Mam nadzieję, że masz wsparcie w swoim partnerze? Idź do psychologa może Ci to pomóc,, bo wiele się zdarzyło złych rzeczy. A rodzice? Zerwałabym z nimi kontakt nie mieli najmniejszego prawa tak postąpić nawtet jakbyś byla na ich utrzymaniu.

5

Odp: Stracona ciąża

wspolczuje. zrywasz kontakt i nie jezdzisz tam, bez roznicy czy z chlopakiem tym czy innym. nie!!!

6

Odp: Stracona ciąża

zerwij kontakty z tymi ludzmi.
przez nich stracilas dziecko !
mozesz miec pozniej problemy z zajsciem w ciaze.
jak mozna bic dorosla kobiete pasem.

7

Odp: Stracona ciąża
lena812 napisał/a:

ile ty masz lat że ojciec Cie leje?zresztą co to za rodzice co zamiast wspierać to drą japy że tak napiszę...

Mam 24 lata

8

Odp: Stracona ciąża

Ta sytuacja jest dla mnie beznadziejna. Z jednej strony strasznie zawiodłam się na ojcu i matce. Ciągle myślę o tym co się stało. Ojciec bił mnie i moje rodzeństwo, jak byliśmy małymi dziećmi i jak widać tak mu zostało i teraz, kiedy sie strasznie  zdenerwuje. W chłopaku mam bardzo duże wsparcie. Tylko po tym wszystkim on na samo słowo o mojej matce czy ojcu dostaje białej gorączki, nie chce o nich nic słyszeć. Czasami z nim o nich rozmawiam, ale widzę że jest wrogo nastawiony, z resztą nie dziwię mu się. Na ogół nie podejmuje tematu tego co sie stało, ale kiedy przy okazji jakiejś imprezy wypije coś, to mu sie przypomina i z wściekłością klnie na mojego ojca za to co zrobił, a czasami załamuje się i potrafi się popłakać, że nie potrafił mnie ochronić.
Nie wiem, czy moja matka nie zdaje sobie sprawy z tego co sie stało czy po prostu udaje ,,głupią". Dodam jeszcze, ze matka z ojcem najbardziej podczas tej awantury w święta bali się wstydu - co ludzie powiedzą, że córeczka panna w ciąży i to jeszcze z rozwodnikiem. Na małej wsi, gdzie oni mieszkają plotki szybko się roznoszą. Zamknęli mnie w pokoju i niczym się nie zainteresowali. Sami w drugim pokoju usiedli i debatowali co z tym fantem zrobić.

9

Odp: Stracona ciąża

Najważniejsze, że masz wsparcie w chłopaku. O reszte się nie martw, a z rodzicami ogranicz kontakt do minimum. Kiedy emocje opadną i będziesz mogla do tego podejść na chłodno i wtedy wyrzucisz wszystko co Ci na sercu leży.

10

Odp: Stracona ciąża

Spotkało Cię coś strasznego i to ze strony osób, w których powinnaś mieć oparcie.
Nigdy nie zrozumiem myslenia niektórych osób, dla których "co ludzie powiedzą" jest najważniejszym wyznacznikiem zrobienia jednego czy drugiego. Najważniejsze powinno być to, co Ty myślisz i zamierzałas zrobić w danej sytuacji. Przecież to było Twoje/Wasze dziecko i Wy decydujecie o swoim zyciu. Przecież Ty decydujesz z kim jesteś w związku i ważne, abyś była szczęśliwa. Dobrze, że masz partnera, w którym masz oparcie na którego możesz liczyć. Dobrze, że teraz nie jesteś sama.
A zachowanie rodziców, karygodne, począwszy od uderzenia, po wyproszenie partnera i zamknięcie Cię.  Mieli "gdzieś" Twoje zdanie, jak piszesz "sami usiedli i debatowali co z tym zrobić", a gdzie w tym miejsce dla Ciebie. Ty zachowałaś się dojrzale, Twój partner również, a rodzice skrajnie nieodpowiedzialnie. Chcą decydować za Ciebie, z kim masz być i jak masz żyć, a to co niewygodne "zamieść" pod dywan.

11

Odp: Stracona ciąża

Zaszłam w ciążę w wieku 17 lat, nikt mnie nie wyzywał i wyklinał a też mieszkamy w małej wiosce. Ludzie gadali :-) ale to ich problem. Nie wiem jak bym się zachowała na Twoim miejscu ale myślę że powinnas dać im czas żeby przemyśleli swoje zachowanie. Może akurat zrozumia jaka krzywdę Ci zrobili. A nie mieli do tego prawa, dzieci dorastają i same o sobie decydują.

12

Odp: Stracona ciąża

czy ty masz 12 lat żeby tata bił cie za nieposłuszenstwo?! co to jest? jestem w ciezkim szoku. jestes dorosła, utrzymujesz sie sama, masz partnera, zachodzisz w ciaże ...........i ojciec cię za to bije???!!!! proszę cie droga autorko zerwij z nimi kontakt bo tak porytych układów dawno nie widziałam.

13

Odp: Stracona ciąża
Justyna88 napisał/a:

Zaszłam w ciążę w wieku 17 lat, nikt mnie nie wyzywał i wyklinał a też mieszkamy w małej wiosce. Ludzie gadali :-) ale to ich problem. Nie wiem jak bym się zachowała na Twoim miejscu ale myślę że powinnas dać im czas żeby przemyśleli swoje zachowanie. Może akurat zrozumia jaka krzywdę Ci zrobili. A nie mieli do tego prawa, dzieci dorastają i same o sobie decydują.

Jej rodzice nie zrozumieją co zrobili,dlatego że przez całe życie "wychowywali" swoje dzieci przy pomocy pasa,więc dla nich to normalna reakcja. Na miejscu autorki ograniczyłabym kontakty z rodzicami do posyłania kartek okolicznościowych.

14 Ostatnio edytowany przez sweil (2012-03-25 18:14:13)

Odp: Stracona ciąża

Ciężko mi uwierzyć w takie zachowanie rodziców, naprawdę jestem w szoku.

Po czymś takim nie chciałabym mieć z nimi nic wspólnego, jak można w taki sposób potraktować swoje dziecko? Przecież to nienormalne.
Powinnaś się od nich odizolować, ciekawe czy oni w ogóle zdają sobie sprawę z tego jaką krzywdę Ci wyrządzili?

15

Odp: Stracona ciąża

Zwykła dziewczyno rozumiem co czujesz, bo ja miałam podobnie. Zaszłam w ciąże w wieku 19 lat i poroniłam. Mojej mamie jakby kamień spadł z serca na tą wieść, jakoś nie przywiązała do tego większej wagi. Ogólnie jej reakcja na tą sytuację była jeszcze gorsza niż Twoich rodziców, bo moja mama powiedziała, ze po tym "nie ma już córki"... Przykre... sad
Ciężko mi było po wszystkim... Zmieniłam otoczenie i poszłam na studia, czyli odsunęłam się od matki w 100%. Widziałyśmy się raz na jakiś czas, ale żadna z nas nie odnowiła zaufania u drugiej. Poszłam na terapię, powiedziałam przyjaciółce o wszystkim. W końcu po 4 latach moja mama mnie przeprosiła i wyjaśniła swoje zachowanie... Z jednej strony ją rozumiałam i wybaczyłam, ale wyjaśniłam jej, że nie takiej reakcji oczekiwałam i raczej wsparcia niż ataku.
Widzisz nasi rodzice pragną by nam udało się w życiu, studia, dobra praca... Ciąża jest tylko kolejnym etapem w życiu, na który mamy jeszcze czas... A zmiana owej kolejności jest szokiem, bo przecież obowiązek spada na dziadków, bo Ty chciałabyś zapewne ukończyć studia... Tworzą sobie czarne scenariusze itp... Głowa do góry wink będzie dobrze... Potrzeba czasu, zrozumienia i przemyślenia wszystkiego... Nikt nie mówi, że to potrwa kilka tygodni, miesięcy, ale może i lat - jak to miało miejsce w moim wypadku... Pozdrawiam mocno :*

16

Odp: Stracona ciąża

Wcale nie dziwię się Twoim rodzicom, ze zareagowali w taki, a nie inny sposób. Nie wiem, co zrobiłabym, gdyby moja córka przyprowadziła mi do domu żonatego faceta, z którym ona jest w ciąży. Przecież to szczyt głupoty. Sam stan cywilny twojego partnera jest usprawiedliwieniem dla zachowania twoich rodziców. Drugie usprawiedliwienie - w ogóle nie powinnaś wiązać sie z żonatym i rozwalać jego rodziny.
Z drugiej strony zastanawiają mnie wszystkie powyższe odpowiedzi. Ciekawe, czy w rzeczywistości tak bardzo wspierałybyście dziewczynę, która ,,wpadła" z żonatym facetem, a ten na wieść o wpadce zostawia żone (i nie wiadomo też czy nie dzieci) i się rozwodzi.

17

Odp: Stracona ciąża
Maria-51 napisał/a:

Wcale nie dziwię się Twoim rodzicom, ze zareagowali w taki, a nie inny sposób. Nie wiem, co zrobiłabym, gdyby moja córka przyprowadziła mi do domu żonatego faceta, z którym ona jest w ciąży. Przecież to szczyt głupoty. Sam stan cywilny twojego partnera jest usprawiedliwieniem dla zachowania twoich rodziców. Drugie usprawiedliwienie - w ogóle nie powinnaś wiązać sie z żonatym i rozwalać jego rodziny.
Z drugiej strony zastanawiają mnie wszystkie powyższe odpowiedzi. Ciekawe, czy w rzeczywistości tak bardzo wspierałybyście dziewczynę, która ,,wpadła" z żonatym facetem, a ten na wieść o wpadce zostawia żone (i nie wiadomo też czy nie dzieci) i się rozwodzi.

Proszę proszę zawsze znajdzie się usprawiedliwienie dla przemocy - zastanów się co piszesz. Dziecko można bić bo układa sobie życie nie tak jak nam się podoba?! Zresztą dorosłe dziecko!!

Autorka ma 24 lata, a została potraktowana jakby miała 14 - bardzo współczuję ... trzymaj się dzielnie :*

18

Odp: Stracona ciąża

Maria-51 Nie ma żadnego usprawiedliwienia na tak sadystyczne podejście do drugiego człowieka, jeżeli byłaby mi to bliska osoba z pewnością bym ją wspierała, bez względu na to czy wpadła z facetem żonatym czy też nie, nie chodzi o to z kim ta dziewczyna miała mieć dziecko, tylko o zachowanie jej rodziców całkowicie pozbawione jakichkolwiek uczuć, jak można przez coś takiego w tak okrutny sposób potraktować swoje dziecko? Po drugie mogli pomyśleć o tym jeszcze nienarodzonym maleństwie, co ono było winne? Krzywdząc matkę - krzywdzili także je! Jeżeli mają w sobie choć trochę uczuć, wyrzuty sumienia nie powinny dać im spokoju.

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026