netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

stracona milosc i zranione serce:(

66 odpowiedzi12 960 wyświetleńzałożony przez mczekoladka, 10.03.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » stracona milosc i zranione serce:(

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 67 ]

1 Ostatnio edytowany przez mczekoladka (2012-03-11 00:56:14)

Temat: stracona milosc i zranione serce:(

witam...mam 40 lat dziecko i meza ,ktorego nie kocham...7 lat temu na czcie poznalam 19 letniego chlopaka ... po krotkiej rozmowie wymienilsmy sie gg ... i tak okolo 4 lat trwala nasza wirtualna znajomosc...ktora przerodzila sie w real... dzielilo nas 200km...spotykalismy sie w kazdy weekend...bylo nam super a on oszalal na moim punkcie... dla mnie tez byl kims bardzo waznym ale nie na tyle bym mogla odejsc od meza ...wiedzial o tym doskonale ale jemu to nie przeszkadzalo ...kochal
> mnie i to sie dla niego tylko liczylo ...balam sie tej znajomosci najbardziej tego ,ze jest 14 lat mlodszy ale jemu to nigdy nie przeszkadzalo ...po raz pierwszy w zyciu przekonalam sie ze ktos moze mnie tak bardzo , kochac ... oszalal na moim punkcie i to odbieralo mu rozum ...dochodzilo do klotni ......ale nie w tym byl problem...problem byl we mnie mialam straszne obawy co do jego wieku i balam sie ,ze kiedys znajdzie sobie mlodsza ...tego najbardziej sie balam...
> ... zniechecalam go do siebie ,kazalam by wreszcie znalazl sobie kogos bliskiego , kogos z kim bedzie mogl normalnie zyc i spedzac jak najwiecej czasu ...nie lubil nigdy jak tak mowilam i strasznie sie zloscil ... powtarzal mi ciagle ze nie szuka bo juz ma... ...nie sluchalam go, nie moglam tego pojac ,ze tak fajny chlopak woli towarzystwo starej baby...ale on kochal mnie najmocniej na swiecie...wtedy to do mnie nie docieralo i mialam swoje racje...spotykalismy sie dalej a jego
milosc byla coraz bardziej silniejsza . .chcial jak najwiecej czasu spedzac razem a ja zamiast chciec tego samego ciagle sie czepialam ...mialam duzo  spraw na glowie i problemy rodzinne   .. bylam ciagle zla..  nie mialam czasu byc  ze  swoimi myslami ..sam na sam, tylko ciagle jakies problemy...on cierpliwie to znosil ...nie myslalam o nim ... myslalam tylko o swoich problemach z ktorymi sobie juz nie radzilam ...zaczelam coraz mniej z nim rozmawiac ,rzadziej sie spotykac ...
chcialam byc sama ze swoimi problemami i myslami  ...mowil ze kocha ,ze teskni ale do mnie to nie docieralo ...chcialam byc sama ..chcialam poukladac sobie w glowie co dalej mam robic ...bylam panicznie przerazona powrotem meza z zagranicy ...balam sie tego ze nie bede miala swobody na spotkania ...balam sie ,ze w tym czasie pozna kogos i juz mnie nie bedzie chcial takie chore mysli chodzily mi po glowie a on caly czas myslal jak by sie zblizyc do mnie i w pewnym momecie oznajmnil mi ,ze chce
zmienic prace ,chce sie przeprowadzic by byc blisko mnie... w tamtym momecie przestraszylam sie ... i zakonczylam ta znajomoc w dosc okropny sposob...oklamujac go ze chce ulozyc sobie zycie z mezem ze zawsze rodzina bedzie dla mnie najwazniejsza ... na pierwszym miejscu ... ale to nie byla prawda .. nie chcialam by ciagle wyczekiwal na mnie, kiedy maz znow wyjedzie i bede mogla sie widywac ... dzis wiem ,ze zle postapilam nie mowiac mu calej prawdy ...zniszczylam ta milosc i znajomosc i
bardzo tego zaluje ...kocham go ... tesknie...potrzebowalam czasu na przemyslenie wszystkiego ...dzis juz wiem ze moglabym odejsc od meza by byc z nim ...chcialabym  pokazac mu ze jest najwazniejsza osoba w moim zyciu ,ze nic nie jest juz wazne ... wazny jest tylko on...kiedy nabralam pewnosci ,ze chce byc tylko z nim i pozbyam sie leku, ze dzieli nas tak duza roznica wieku  ... i uwierzylam w to ,ze dla niego wiek nie ma zadnego znaczenia, ze kocha mnie taka jaka jestem ...bo to wlasnie jestem ja ...a nie ktos inny...
...... odezwalam sie do niego ale on juz nie chce mnie znac.....:( nie odbiera tel.zostawil mi na fb wiadomosc....

....................................
wiesz, dziś dostałem od Ciebie wiele wiadomości i wczoraj też, ja już nie chce dalej tego ciągnąć nawet nie możesz być moją znajomą bo to się źle kończy...najlepiej będzie i dla mnie i dla Ciebie jak to zakończymy, nawet nie potrafię spojrzeć Tobie w twarz ani tego powiedzieć przez telefon. Przykro mi ale tak będzie lepiej. Przepraszam.Te dwa miesiące, jednak bardzo wpłyneły na moje zdanie. I już go nie zmienie.
.......................................

najgorsze jest to , ze juz nigdy nie bedzie mial okazji przekonac sie jak bardzo go kocham i ,ze jestem w stanie wszystko dla niego zrobic  i  duzo moge  z siebie dac a wiem ,ze rzadko to okazywalam i to jest najgorsze ... wiem ze teraz byloby zupelnie inaczej sad...chcialabym mu bardzo pokazac ze jest mezczyzna mojego zycia a nie jakims malolatem za ktorego go mialam...stracilam nadzieje ze mozemy byc razem ...czuje bol .gniew,zal ...nienawidze siebie za to ile zla wyrzadzilam jemu ... 
chcialabym by ulozyl sobie   ZYCIE TAK JAK CHCE I DLATEGO USZANUJE  jego DECYCJE....ZROBIE TO TYLKO I WYLACZNIE  dla jego  DOBRA... ZAWSZE BEDE  go  KOCHAC I NIGDY NIE ZAPOMNE TYCH NAJPIEKNIEJSZYCH CHWIL KTORE PRZEZYLISMY RAZEMMMM:((((((((
mam metlik w glowie i nie wiem co robic ,moze powinnam zawalczyc o ta milosc ...prosze niech ktos mi doradzi co mam zrobic.................. no i proszę jaka niespodzianka... koffanie zadzwoniło:)

2

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

miłośc to uczucie które potrafi tylko niszczyć,najlepiej by było gdyby nigdy miłość nie istniala...
Wiecie z czym mi sie kojarzy miłość? z bólem:cry:
Prawdziwa miłośc bez bólu mają tylko wybrani......<dobrze wyglądający ludzie i mający charakter odpowiedni..>

3

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

...ja chyba chciałbym żeby nie było ani milości ani nienawiści....żeby było coś po środku tych uczuć. Bo miłość potrafi ranić....nienawiść też...właściwie to miłość czasami bardziej rani niż nienawisc

______

4

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

Miłość jako uczucie którym się darzy kogoś nie może ranić przecież. Nie spełnienie oczekiwań to już coś innego ;]rzadko  po prostu milosc jest czysta i sama w sobie chyba...ale wiem ,ze gdyby dal mi szanse nasza milosc bylaby juz inna  z mojej strony ...

5

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

Hej, nie załamuj się.

Kiedy kogoś kochasz, a ten ktoś Cię odrzuca i nie ma szans z tym walczyć, to prawdziwa miłość wyrażana jest tym, że akceptujesz odrzucenie, chociaż Twoje złamane serce kochać nie przestało.

Spora różnica wieku zawsze będzie miała znaczenie - każde z Was inaczej patrzy na świat i na przyszłość, każde było wychowane w innych czasach. Ty widziałaś z nim przyszłość, on - nie wiedział czego chce od życia w tym wieku. Zauroczył się, a gdy zauroczenie minęło, przemyślał na co się porywa i wycofał się.

Wiem, że czujesz ogromny ból, ale uważam, że najpierw powinnaś wyjaśnić swój obecny związek z mężem, a dopiero po tym szukać szczęścia, najlepiej wśród bardziej dojrzałych facetów, którzy nie chcą próbować i rzucać, ale prawdziwie pokochać.

6

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

czekoladka może to przykre co teraz powiem ale jedyne co mogłoby Was łączyć to seks. Uprawianie seksu mogę sobie wyobrazić ze starsza kobietą. Związek już nie, to by było co najmniej dziwne.

7

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

Serce to takie "urządzenie",które da się naprawić tylko trzeba trochę czasu na poszukanie "dobrego fachowca" smile
Dasz radę.......musisz w to uwierzyć...ale fakt...konieczne jest zastanowienie się nad istotą twojego małżeństwa.W takim kształcie to ono nie ma najmniejszego sensu...męczysz i oszukujesz siebie,męża a przede wszystkim dziecko.Ono na pewno "coś" musiało zauważyć,bo takich emocji jakie teraz tobą "wstrząsają" nie da sie ukryć.
Wiele osób twierdzi,że partner dużo młodszy od kobiety nie jest czymś dziwnym.....no nie wiem...chyba można z tym polemizować.Wiele z nich pragnie korzystać "z dojrzałości" takiej kobiety....jest im z tym bardzo wygodnie i pewnym momencie "nauczeni" zostawiają je rozkochane i nie mogące (ze względu na ogromne zaangażowanie uczuciowe) pogodzić się ze stratą kogoś kto stał się ich całym życiem.
Jesteś dojrzałą kobietą i na pewno zrozumiesz,że trzeba żyć dalej...on mimo młodego wieku okazał się "bardzo dorosły"...po twoich argumentach na temat waszego rozstania ....postąpił wspaniale ((jakkolwiek to brzmi brutalnie).....zorientował się,że zawsze rodzina,którą posiadasz będzie dla ciebie najważniejsza a "miejsce",jakie mu proponowałaś jest za małe,żeby mógł długo się na nim utrzymać.
Uszanuj jego decyzję i bądź mu w pewnym sensie wdzięczna,że tak postąpił i nie myśl w kategoriach nienawiści.
Trzymam kciuki ......będzie dobrze smile:):)

8

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

Austerlitz  mylisz sie piszac  ,ze on nie wiedzial czego chce ...wiedzial i to doskonale tylko ,ze to ja wlasnie nie wiedzialam czego  tak  naprawde chce...i nie chodzi tu o sex   ...... zycze kazdej kobiecie takiego faceta ... wszystko  robil bezinteresownie ...szcerze od serca ...zawdzieczam mu bardzo duzo ... i teraz dopiero zrozumialam  co tak naprade byl w stanie dla mnie zrobic...    bylo tego bardzo  duzo ...  dzielilo nas 200 km ... on zawsze byl, na kazde moje   zawolanie ... nigdy nie zawiodl mojego zaufania  ...zranilam go strasznie ... wiem jak cierpial ...wyrzucialam go jak worek na smieci... prosil o spotkanie ,nalegal...  a ja bylam twarda jak glaz ,mialam to gdzies co czuje ...teraz wiem doskonale jak cierpial i co czul....rozmawialam z nim... powiedzial ze  bardzo   zalezy mu i   zawsze juz  tak bedzie ale boi sie ze znow mi sie odmieni i kopne  go w tylek a on juz drugi raz tego nie zniesie...czas pokaze co sie z nami stanie...mysle ze jednak zmieni zdanie i bedziemy razem ...

9

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

Piotrek82 jestes w duzym bledzie mowiac  ,ze laczyl nas tylko sex...

10

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

dor57
to  mi  bylo wygodnie ... to  ja go  w sobie rozkochalam   i  odeszlam....

11

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

...co nie zmienia faktu,że Wasz związek byłby raczej trudny.Myślę że powinnaś pogodzić się z jego decyzją.Czas leczy rany

12 Ostatnio edytowany przez dor57 (2012-03-11 09:12:24)

Odp: stracona milosc i zranione serce:(
mczekoladka napisał/a:

Austerlitz  mylisz sie piszac  ,ze on nie wiedzial czego chce ...wiedzial i to doskonale tylko ,ze to ja wlasnie nie wiedzialam czego  tak  naprawde chce...i nie chodzi tu o sex   ...... zycze kazdej kobiecie takiego faceta ... wszystko  robil bezinteresownie ...szcerze od serca ...zawdzieczam mu bardzo duzo ... i teraz dopiero zrozumialam  co tak naprade byl w stanie dla mnie zrobic...    bylo tego bardzo  duzo ...  dzielilo nas 200 km ... on zawsze byl, na kazde moje   zawolanie ... nigdy nie zawiodl mojego zaufania  ...zranilam go strasznie ... wiem jak cierpial ...wyrzucialam go jak worek na smieci... prosil o spotkanie ,nalegal...  a ja bylam twarda jak glaz ,mialam to gdzies co czuje ...teraz wiem doskonale jak cierpial i co czul....rozmawialam z nim... powiedzial ze  bardzo   zalezy mu i   zawsze juz  tak bedzie ale boi sie ze znow mi sie odmieni i kopne  go w tylek a on juz drugi raz tego nie zniesie...czas pokaze co sie z nami stanie...mysle ze jednak zmieni zdanie i bedziemy razem ...

Masz duzo czasu na przemyślenia......,bo bez tego nic nie stworzysz.
Kiedy się z nim rozstawałaś to miałaś pewne wątpliwości co do stałości waszego związku....i właśnie te musisz poważnie,bez emocji rozważyć.W tej chwili wstrząsa tobą wielkie uczucie,które pojawiło się kiedy powstała pustka po "zamknięciu związku".
Jednak wydaje mi się,ze on może rozważać "powrót",ale chyba dopiero wtedy jak zobaczy,że tobie na nim bardzo zależy.....i dlatego pierwszym poważnym krokiem w tym kierunku musi być wyjaśnienie"statusu" twojego małżeństwa.
Musisz się zastanowić co dalej,bo kochając innego nie możesz oszukiwać i męża i dziecka.
Małżeństwo powinno sie opierać na zaufaniu a tego w waszym już nie ma i prawdopodobnie nie będzie.
Zobaczysz jak ciebie to wyzwoli......
Jest jeszcze jedno ale......twój związek (jeżeli oczywiście do niego wrócicie) będzie dla wielu osób kontrowersyjny w tym też rodziny z obu stron.
I ponieważ nasze społeczeństwo jest jakie jest to również twoje dziecko będzie skazane na wysłuchiwanie różnych głupot z ust "życzliwych".
Takie i wiele jeszcze innych problemów musisz przemyśleć i zdecydować czy jesteś gotowa na taką walkę o swoją miłość.
Pozdrawiam serdecznie.....i wierzę,że podejmiesz decyzję,która pozwoli ci cieszyć sie życiem w pełnym tego słowa znaczeniu.:):):)

13

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

Te dwa miesiace rozlaki daly mi duzo ... zrozumialam co jest dla mnie wazne  i czego chce od zycia ..Spotykajac sie z nim ,mialam bardzo duzo watpliwosci   ... ale jednego bylam pewna ,ze   bardzo mnie  kocha i chce ulozyc sobie   zycie ze mna...... Wczoraj   zadzwonil...  dosc  dlugo  rozmawialismy, mowil  ze ma obawy ,ze znow go zranie  ...sluchalam  nic nie mowilam... nie chcialam  naciskac na jego  powrot ...  to ma byc jego decyzja ...mysle ,ze jesli zobaczy ,ze mi   zalezy to  wroci ... na koniec rozmowy  powiedzial ,ze chce sie spotkac i porozmawiac...czekam na jego tel.i zobaczymy co bedzie dalej ...

14 Ostatnio edytowany przez dor57 (2012-03-11 13:47:30)

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

Nie obiecuj sobie zbyt wiele po spotkaniu (jeżeli on oczywiście się na takie zdecyduje).....bedziesz musiała na pewno sie określić.....on ((zresztą bardzo słusznie) chce wiedzieć "na czym stoi".......
Wiesz,.... chyba wszyscy zauważyli,że twoje posty to jest opis relacji ty-kochanek......tak jakby związek ty-mąż nie istniał....a to chyba jest główny problem całej tej historii i dopóki tego nie zrozumiesz będzie ci bardzo ciężko żyć i kochać szczerze.

15

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

Zastanawiajace, że dla większości facet który zdradza żonę to ostatni...a kobieta która jest w takiej samej sytuacji, to ta biedna i pokrzywdzona przez los.Nie rozumiem tego.

16

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

"to ta biedna i pokrzywdzona przez los"

Ja to rozumiem. Nie byłoby zdradzających i skrzywdzonych kobiet, gdyby nie było nieporządnych facetów. Pierwszym nieporządnym facetem w życiu kobiety zazwyczaj jest jej ojciec.

A to głównie przez ojca lub brak ojca oraz jego stosunek do matki, kobiety (córki) funkcjonują tak, że gromadzą w sobie wszystkie rany, krzywdy, wątpliwości, nie potrafią o nich rozmawiać z facetami (ojciec ich tego nie nauczył) i po latach wszystko może zostać wyładowane na np. mężu (i nie ważne wtedy jest, czy był porządnym mężem czy nie).

17

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

Austerlitz...co Ty wypisujesz?

mczekoladka - korzystając z nieobecności męża i internetu, poderwała dwa razy młodszego małolata i nawiązała z nim romans.
Ma to być winą jej ojca, bo miała z nim niewłaściwe relacje??

Namieszała swoją dojrzałą kobiecością niedoświadczonemu młodzianowi w głowie, trochę go nauczyła...

...i koniec. Poszedł sobie do młodszych i byłby głupi, gdyby zrobił inaczej....
Wcześniej czy później to by pierdyknęło...

Moim zdaniem - niewłaściwie postąpiłaś, nalegając na odnowienie kontaktu.

Skończ z tą zdradą!!
Mąż się dowie i zupełnie zostaniesz na lodzie.

18

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

masz racje ciezko jest zyc i kochac  bedac jednoczesnie zona i kochanka... ale   jest wiele powodow  dla  ktorych nie chcialabym odchodzic od meza ...nie wiem jak  bedzie dalej ...ale wiem ,ze bardzo  skomplikowalam sobie zycie...

19

Odp: stracona milosc i zranione serce:(
koma5 napisał/a:

Austerlitz...co Ty wypisujesz?
mczekoladka - korzystając z nieobecności męża i internetu, poderwała dwa razy młodszego małolata i nawiązała z nim romans.
Ma to być winą jej ojca, bo miała z nim niewłaściwe relacje??

Odpowiadałem tylko Weronice i nie ma to związku z mczekoladką. Spokojnie, to nie jest odpowiedni temat na rozwijanie go w tym wątku.

Podejrzewam tylko, że mczekoladka nie miałaby takiego problemu i nie zagubiła się, gdyby kochała swojego męża, a on kochał ją.
A na pewno niepoważny i nieporządny jest ten małolat, który wiedział, że ona ma męża, rodzinę, a mimo to dalej w to brnął.

20

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

nie odszedl  do mlodszych i  nie szuka ... ma wstret do kobiet po tym  jak go  potraktowalam   ... nie  zdawalam sobie sprawy, ze jest tak wrazliwy  i ze  z takim zaangazowaniem  traktuje ta znajomosc...od samego poczatku postawilam sprawe jasno ,ze od meza nigdy nie odejde myslalam ze on to rozumie ...a jednak stalo sie inaczej ...  strasznie zranilam jego uczucia  .... zakonczylam znajomosc w bardzo brzydki sposob ... krzyczal... ze  zabawilam sie nim jak  chlopcem na posylki, a  kiedy sie znudzil... wyrzucilam go na smietnik sad ... dopiero po 2 miesiacach zdalam sobie sprawe ,ze nie jest tylko moim kochankiem lecz kims bardzo waznym w moim zyciu ...

21

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

nie powinnam dopuscic do takiej sytuacji bedac  zona i matka ... namieszalam w swoim zyciu i w glowie   mlodego chlopaka...najgorsze jet w tym wszystkim,  ze on mial swoje marzenia  ...jego najwiekszym marzeniem bylo latanie...byl na etapie robienia  2 licencji pilota...poznajc mnie wszystko rzucil i  zaniedbal bo najwazniejszym celem w jego zyciu okazalam sie ja:(

22

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

Może odrzuciłaś miłość swojego (i jego) życia ale nie dowiesz się czy była to słuszna decyzja czy nie. Sądzę jednak, że z biegiem lat różnica wieku stawać by się mogła coraz bardziej widoczna. Mówię o znajomych, zainteresowaniach, dizeciach itd. Sądzę, że on kiedyś zrozumie i doceni Twoje postępowanie.

23

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

byc   moze masz racje... zawsze  mowilam ze jest miedzy nami za duza roznica wieku  ale jemu to nigdy nie przeszkadzalo ...poznalam jego brata ,znajomych bywalam u niego w domu ale zawsze pod nieobecnosc jego rodzicow ...nie chcialam ich poznac ze wzgledu na cala sytuacjei wiem,ze dla niego nie byloby to problemem gdybym  chciala  ich poznac .........on  traktowal mnie jak swoja dziewczyne......zawsze  stawial mnie  na 1 miejscu ...wszystko tak organizowal by jak najwiecej czasu spedzic  ze mna ... naprawde dla niego nie bylo rzeczy niemozliwej do zrobienia...  jesli chodzilo o moja osobe ...czasem myslalam ,ze cos z nim jest nie tak ... mial naprawde szlone pomysly  ...dzielilo nas 200km a on potrafil przyjechac na chwilke po to tylko by mi przywiezc kawke i ciacho  i za pol godzinki znikal bo musial jechac do pracy ...innym razem mialam problem z wybraniem projektu wiec zorganizowal sobie zastepstwo  w pracy tylko po to by isc i wybrac ten projekt...nastepna sytuacja  konczyl mi sie przeglad auta  ja oczywiscie zapomnialam otym a on za kilka godzin byl juz w moim miescie po to tylko by pojechac  razem na przeglad ...nastepny szalony pomysl ...w moim aucie dosc czesto wariowal komputer pokladowy duzo razy autko znalazlo sie u elektronika no i oczywiscie nikt nie umial do tego dojsc d laczego   tak sie dzieje ...  .on dlugo sie nad tym nie zastanawial wsiadl w pociag przyjechal   zabral autko  do swojego miasta i oddal  do  mechanika  no i naprawione...naprawde takih sytuacji bylo milion...hehe ale mnie wzielo na zwierzenia:)

24

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

No i co chcesz udowodnić??

Zdradzałaś męża i tyle...
Nie bylo go, a Ty mu przyprawiałaś rogi.

Skoro taki extra ten chłopak, to zostaw męża i dołącz do chłopaka.

I koniec!!
Przynajmniej nie będziesz oszukiwala.

25

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

Nie wiem jakie masz sprawy z mężem,które pozwalają ci tak postępować aby od niego nie odchodzić......własciwie to pewnie sie domyślam.......ale to jest twój problem.
Uczucia to nie beton ....są jak struny w gitarze kiedy je ponaciągasz to wtedy pękają i grają "kocią" muzykę a takiej nikt na dłuższą metę nie wytrzyma.
Skoro już dwa miesiące sie nie spotykasz z tym chłopakiem to może ( mówisz,że go bardzo kochasz) nie odnawiaj tej znajomości dla jego dobra i oczywiscie dla dobra twojej rodziny.
Grozi ci takie zapętlenie między uczuciami i kłamstwami,ze w końcu zacznie ciebie to "dusić psychicznie".

26

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

dor57  masz racje ,ze nie powinnam odnawiac tej  znajomosci ...rozum tez mi to podpowiada tylko ,ze serce mowi co innego ...strasznie ,zle sie z tym wszystkim czuje ...dopada mnie chyba depresja  ciagle placze , nie moge jesc, spac i caly czas mysle o nim ...dzis caly dzien siedze w domu nie mam ochoty nigdzie wychodzic a najgorsze jest to, ze jutro musze isc do pracy:(...po co mi to bylo ?zadaje sobie te pytanie i nie mam odpowiedzi ....:(

27

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

noc jest gorsza od dnia  ...nie mozna zasnac   i nie wiadomo co z soba zrobic:(

28 Ostatnio edytowany przez mczekoladka (2012-03-12 07:34:50)

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

......

29 Ostatnio edytowany przez mczekoladka (2012-03-12 07:38:10)

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

.............

30

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

smile)))))))) zaczelismy rozmawiac smile moze cos bedzie z tego smile)))) bardzo bym chciala

31

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

Wiesz,że w tej chwili stoisz "na bardzo kruchym lodzie".
Cieszysz sie bardzo,że zaczęliście rozmawiać......ty podchodzisz do tego szalenie emocjonalnie i właśnie te olbrzymie emocje wprowadzają ci w życie tyle zamieszania.
Ale to twoja decyzja.....i mam nadzieję,że mimo wszystko trochę to przemyślałaś.
Z tego jednego zdania,które napisałaś chyba jednak wynika,że on podchodzi do tego bardzo ostrożnie a to świadczy o większym rozsądku niż u ciebie.

32

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

przemyslalam ta decyzje ... chce sie z nim spotkac i porozmawiac ...on tez tego chce smile

33

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

dzwoni do mnie dosc czesto i  widze ,ze mu zalezy  ...:)chce przyjechac i sie soptkac smile umowilismy sie na 31 marca:)

34 Ostatnio edytowany przez ioioio (2012-03-22 22:03:14)

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

Mczekoladka życzę Ci jak najlepiej! Najważniejsza jest miłość bo tylko żyjąc w zgodzie ze swoim uczuciem jesteśmy szczęśliwi i potrafimy dać to co w nas najlepsze innym - rodzinie, dzieciom, znajomym.. Prawdziwa miłość to wielki dar i jeśli nas doświadczy nie powinniśmy go zmarnować ponieważ drugi raz rzadko się przydarza. Apeluję jednak do Twojego serca i rozumu - przeanalizuj wszystko i zastanów się co czujesz do owego młodego mężczyzny i co możesz mu ofiarować. Potrafiłaś zadać mu wielki ból, okłamać go i przez dwa miesiące nie reagowałaś. Zastanów się czy to prawdziwe uczucie i czy Twoja walka to nie chwilowy zryw serca spowodowany możliwością straty osoby, która się o Ciebie troszczyła. Kobieta instynktownie dąży do poczucia bezpieczeństwa - tak zostałyśmy stworzone. Kiedy ponownie czujemy się pewnie w związku z osobą, której nie kochamy (a zwyczajnie czujemy się przy niej dobrze) to odpuszczamy i traktujemy jak dodatek. W Twoim przypadku, jeśli zdecydujecie się być razem, będziesz musiała zawalczyć o ten związek z całym otaczającym Cię światem...i mężem. Nie możesz dopuścić do życia w trójkącie - wówczas stracisz to wyjątkowe uczucie, które was połączyło i szacunek do samej siebie. Powodzenia!

35

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

wiem ,ze masz racje i wiem ,ze nie  powinnam dopuscic do spotkania ale chce spojrzec mu w oczy i z nim porozmawiac... jesli mi powie,ze juz nic dla niego nie  znacze wtedy odejde i pogodze sie z  tym .ze juz nie mam o co walczyc i stracilam go na zawsze  ....

36

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

Póki co głowa do góry !!! smile

37

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

mam glowe w gorze:)))))))))dzwoni do mnie kilka razy dziennie i dosc dlugo rozmawamy:)  bardzo sie ciesze , ze do spotkania dojdzie ...  przyjezdza w sobote  na dwa   dni:)))))))

38

Odp: stracona milosc i zranione serce:(
mczekoladka napisał/a:

masz racje ciezko jest zyc i kochac  bedac jednoczesnie zona i kochanka... ale   jest wiele powodow  dla  ktorych nie chcialabym odchodzic od meza ...nie wiem jak  bedzie dalej ...ale wiem ,ze bardzo  skomplikowalam sobie zycie...

Jakas ty biedna "ciezko zyc i kochac bedäc zonä i kochankä"... raczej to on jest kochankiem a ty zwyklä latwä dziurkä ktöra zdradza meza i niszczy zycie mlodego chlopaka.
Jestes strasznä egoistkä...pomyslalas o tym ze ten chlopak zasluguje na normalnä zone, ktöra da mu rodzine i dzieci.
Ty jestes bezmyslna , a ten kochanek za mlody zeby sie zorientowac w jakie nieszczescie sie z tobä pakuje.

39

Odp: stracona milosc i zranione serce:(
mczekoladka napisał/a:

wiem ,ze masz racje i wiem ,ze nie  powinnam dopuscic do spotkania ale chce spojrzec mu w oczy i z nim porozmawiac... jesli mi powie,ze juz nic dla niego nie  znacze wtedy odejde i pogodze sie z  tym .ze juz nie mam o co walczyc i stracilam go na zawsze  ....

Jestes naprawde okropna... brak mi slöw, tak bardzo ci zalezy zeby zmarnowac mu zycie, jest szansa a ty jä niweczysz.
Moze pomysl co bedzie za np.10 lat jesli z nim zostaniesz.

40

Odp: stracona milosc i zranione serce:(
mczekoladka napisał/a:

wiem ,ze masz racje i wiem ,ze nie  powinnam dopuscic do spotkania ale chce spojrzec mu w oczy i z nim porozmawiac... jesli mi powie,ze juz nic dla niego nie  znacze wtedy odejde i pogodze sie z  tym .ze juz nie mam o co walczyc i stracilam go na zawsze  ....

.

Śmiało mogę powiedzieć,że masz problem....mimo,że szczęście Ciebie rozpiera.
Prawdopodobnie  on może zechcieć powrotu do "tego związku" a wtedy Ty jako ta dojrzalsza połowa będziesz musiała unieść tę odpowiedzialność za was dwoje.
Bo nie ma tu miejsca na "życie z dnia na dzień"......tu trzeba będzie pomyśleć co będzie za kilka lat.
Ty jako kochanka oszukująca swojego męża i rodzinę i on jeszcze młody i......może chcący posiadać żonę i dziecko....,bo to jest taka zwykła kolej rzeczy.
Pomyśl czy udźwigniesz taki ogromny balast życiowy.....,to bardzo ciężka sytuacja i nie pozwalająca na takie prawdziwe szczere uczucie,którym można się wszystkim wokoło chwalić.....Ty będziesz musiała to ukrywać i tłumić.
Zgaś troszkę swoje wielkie emocje i POMYŚL!.....jeszcze masz troszkę czasu.

41

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

nie jestem biedna smile, nie jestem latwa dziura  i nie niszcze nikomu zycia smile a on nie jest malym dzieckiem i wie czego chce... zalezy mu  i dlatego przyjezdza ...    ...wyjasnilismy sobie duzo rzeczy i chcemy sie nadal spotykac...a to co napisal na fb to bylo   klamstwo ...

42

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

czas pokaze co bedzie za dziesiec lat...

43

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

wiem ,ze to bardzo ciezka sytuacja dla wszystkich  ale chcemy sprobowac smile

44

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

mialam watpliwosci co  do   spotkania...napisalam mu o tym ale on przekonal mnie ,ze chce sie spotkac i przyjedzie...wiec sie zgodzilam i  do spotkania doszlo smile  spedzilismy dwa cudowne  dni smile    jest miedzy nami  tak jak bylo wczesniej:))))))))))))))

45

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

Witam mam podobna sytuacje i duzy metlik w glowie
Jestem mezatka i poznalam wspanialego faceta dwa lata mlodszego. Ale nie w tym rzecz. Czujemy sie zajebiscie tez rozkochalam go w sobie strasznie  pomimo ze z poczatku sie bronil przedtym. Ale stalo sie teraz on chce ze mna stworzyc rodzine a tu ja mam metlik w glowie niewiem jaka podjac decyzje czy zostac z mezem czy isc do niego. To jest strasznie trudne . Rozumiem cie w 100 %. Chcialas sprobowac ale sie balas i przez to stracilas moze ta piekna "milosc". Nie kochasz meza a z nim jestes . Szczescia tu nie widze. On napewno czuje sie przez ciebie wykorzystany i zraniony. Ta sa naprawde ciezkie tematy....sprobuj nawiazac z nim jakikolwiek kontakt i nie patrz na roznice wieku...

46

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

warto bylo walczyc smile  odzyskalam go smile)))))))))

47 Ostatnio edytowany przez mczekoladka (2012-05-25 00:29:55)

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

dzis zwatpilam w te uczucie i mysle ,ze  macie racje ze to nie ma sensu ...kocham ale rozsadk mowi mi co innego ....

48

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

co sie stalo...

49

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

nic sie nie stalo jest miedzy nami super tylko ,ze ja za duzo znow mysle  i zastanawiam sie czy dobrze robie ....

50

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

wrocilismy z wakacji smile bylo cudownie ...nigdy tak miedzy nami nie bylo dobrze jak jest teraz smile)))) jesli kochacie to walczcie smile))))))

51 Ostatnio edytowany przez mark21 (2012-08-15 12:48:30)

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

A twój mąż dalej żyje w błogiej nieświadomości! Pewnie pracuje z dala od domu, za granicą lub jeździ TIR-ami. A biedna, nudząca się żonka znalazła sobie zajęcie, szukając pocieszyciela w internecie.
On w tym momencie służy za spadochron ratunkowy i dostarczyciela pieniędzy na upojne życie żony z kochankiem, gdyby się coś nie udało! Gratuluję szacunku dla partnera, ojca waszych dzieci.
Czy nie uczciwiej byłoby odejść od męża, zanim doszło do zdrady? Czy próbowałaś z nim rozmawiać, że coś się zaczęło między wami psuć, wypalać? Obawiam się, że nie!
No cóż, u ciebie liczą się tylko motylki w brzuchu.
A mąż? To frajer, który ma zarabiać pieniądze, by jego kochana żonka mogła sobie poszaleć.
Jesteś niestety typową chodzącą tzw. ryczącą czterdziestką, dla której nie ma żadnych wartości.
Ślubuje Tobie miłość, wierność i uczciwość małżeńską. Czy jeszcze pamiętasz słowa tej przysięgi małżeńskiej?
No nie, bo to stało się w obecnych czasach wyświechtanym sloganem.
Jesteś cholerną egoistką. Myślisz tylko o sobie, krzywdząc drugiego człowieka, z którym spędziłaś tyle lat w małżeństwie.
Miej odwagę i powiedz prawdę mężowi. Może on też będzie miał szansę ułożyć sobie życie na nowo z kimś, kto będzie wart jego miłości>
Ale obawiam się, że dla swojej wygody nie zrobisz tego. Bo twój mąż zapewnia Tobie stabilizację i bezpieczeństwo finansowe.
Bo jesteś zwykłym wygodnym tchórzem!

Coś jest na rzeczy, że do zdrady dochodzi w związkach najczęściej tam, gdzie jest zapewniona stabilizacja i poczucie bezpieczeństwa, gdy jedna strona jest pewna, że ta druga osoba kocha na tyle, że w razie wydania się romansu będzie w stanie to wybaczyć.
Taka jest niestety prawda w twoim przypadku.
Zdrady i internetowe romanse znudzonych żon lub mężów, to obecnie prawdziwa plaga, lansowana nachalnie przez stabloizowane media. Internet stał się rozwalaczem małżeństw, niszczy brutalnie wszystkie wartości, na których opierał się związek dwojga ludzi.
Łatwiej jest pogadać z nieznajomym na czacie, niż z własnym mężem lub żoną.
A że przy okazji nagle się zakochują, nie oglądając się na swojego życiowego partnera lub partnerów.
To jest nieważne. Nie jest również ważne, że można zniszczyć własne małżeństwo i skrzywdzić swojego partnera.
Ważne, że są motylki w brzuchu.
Liczę się tylko ja i moje nowe uczucie.
Takie egoistyczne podejście do życia, jak w twoim przypadku.
A gdy przychodzi opamiętanie, bo ten młody kochaś jednak przejrzał na oczy, zaczyna się dramat, bo zniszczone zostało wszystko, co kiedyś łączyło męża i żonę.
Bo okazuje się, że nie ma już do kogo wrócić
Swoją drogą to twój mąż jest kompletnym ślepcem, że niczego jeszcze nie zauważył. Musi ciebie cholernie kochać i darzyć olbrzymim zaufaniem.
Ja dosyć szybko zorientowałem się, że moja była już żona przyprawia mi rogi.
I nie dałem jej drugiej szansy. Bo miała tą jedną, jedyną, gdy zgodziła się wyjść za mnie i stanęła przed ołtarze.
Uwierz, cierpiałem potwornie, bo kochałem ją całym sercem. Trudno było wymazać z pamięci te naście lat bycia ze sobą. Ale to ona dokonała wyboru i zniszczyła właśnie dla motylków wszystkie wartości, w które wierzyłem i wierzę nadal. Bo nie wszystkie kobiety są takie jak ty i moja była już żona!

52 Ostatnio edytowany przez mark21 (2012-08-15 13:18:02)

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

I jeszcze jedno, poczytaj sobie uważnie, powtarzam uważnie, wszystkich tych, którzy zostali zdradzeni. Jakie to jest traumatyczne przeżycie. Bo tego nawet nie da się opisać słowami. Zrozumie to tylko ten, co sam to przeżył.
Chciałabyś, aby twój mąż ciebie zdradził?
Bo ja w tym momencie, po tym co zrobiłaś życzę Tobie tego, abyś nie miała już do kogo wracać.
Wtedy dopiero poczujesz  na własnej skórze, jak to jest, gdy z rodziny pozostały już tylko zgliszcza i nie ma jak tego odbudować!
Własne szczęście zbudowane na nieszczęściu drugiego człowieka, to największa zbrodnia.
Pamiętaj, że jest takie mądre powiedzenie: krzywda wyrządzona drugiemu człowiekowi wraca w dwójnasób!

53

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

Moj maz  nie jest spadochronem ratunkowym i dostarczycielem pieniedzy...mam swoje pieniadze i jestem w stanie sama sie utrzymac ... na urlop zostalam zaproszona wiec pieniadze nie byly mi potrzebne ...

54 Ostatnio edytowany przez mark21 (2012-08-15 13:28:54)

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

No strasznie jakoś lakonicznie odpowiadasz na to, co napisałem>
Więcej nie masz nic do powiedzenia? Pewnie z mężem też tak rozmawiasz.
"Moj maz  nie jest spadochronem ratunkowym i dostarczycielem pieniedzy...mam swoje pieniadze i jestem w stanie sama sie utrzymać"
To czemu nie powiesz mu prawdy i nie odejdziesz od niego.
Czemu jesteś takim małym, podłym tchórzem? Czego się tak boisz
Daj mu prawo do budowy własnego szczęścia ale już bez Ciebie!

55

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

moj maz wie ,ze go nie kocham a jestem z nim bo mnie o to prosil...

56

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

Ja po rozstaniu z żoną długo dochodziłem do siebie i gdyby nie moi przyjaciele, nie wiem jak bym skońzcył!
Trwało 1,5 roku, zanim wreszcie zaufałem kobiecie. Tak miałem rozwaloną psychikę!
A teraz jestem z kobietą, która wiedziała o wszystkim ale cierpliwie potrafiła czekać aż się otworzę na jej uczucie. Stała delikatnie z boku, nie narzucała się i wspierała. I jestem szczęśliwym, tak szczęśliwym człowiekiem
Tylko że ja nie budowałem swojego szczęścia na skrzywdzeniu drugiego człowieka.
Bo uznaję wartości ponadczasowe, uniwersalne. Być może dlatego jestem obecnie szczęśliwym i darzącym uczuciem moją obecną partnerkę.
Kasiu, kocham Cię!

57 Ostatnio edytowany przez mark21 (2012-08-15 13:54:36)

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

Czyli jednak Ciebie kocha.
A czy wie, że go nie kochasz od 7 lat, bo znalazłaś sobie kochanka w internecie i się regularnie spotykacie? I dlatego go nie kochasz>
Czy masz odwagę mu tym powiedzieć?
Poszłaś na łatwiznę i zamiast starać się w momencie kryzysu rozmawiać ze swoim mężem o ratowaniu uczucia, wybrałaś czatowanie z małolatem, doprowadzając w konsekwencji 7 lat temu do zdrady.
Jesteś tutaj anonimowo, to napisz szczerze dlaczego doszło do takiej sytuacji. Dlaczego nie mówiłaś mężowi o tym, co się w waszym małżeństwie złego dzieje.
Dlaczego wybrałaś rozmowę i zwierzenia z małolatem na czacie jako ucieczkę od swoich problemów.
I dlaczego nie chcesz powiedzieć mężowi prawdy, że od siedmiu lat jest zdradzany przez Ciebie!

Dalej podkreślam, że jesteś strasznie lakoniczna.
Jeżeli tak rozmawiałaś z mężem o problemach, to tylko pogratulować!

58

Odp: stracona milosc i zranione serce:(
mczekoladka napisał/a:

moj maz wie ,ze go nie kocham a jestem z nim bo mnie o to prosil...

Oj samarytanka się znalazła........
A czy oprócz tego wie o reszcie?

59 Ostatnio edytowany przez mczekoladka (2012-08-15 14:44:27)

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

... maz pracuje od 10 lat za granica ... byl moment kiedy go bardzo potrzebowalam tylko,ze on wolal zarabiac pieniadze niz ze mna rozmawiac ....zreszta Ty juz mnie osadziles, a ja nie bede sie  przed toba usprawiedliwiac...i nie zdradzam go od 7 lat ...

60 Ostatnio edytowany przez mark21 (2012-08-15 15:26:14)

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

"7 lat temu na czcie poznalam 19 letniego chlopaka ... po krotkiej rozmowie wymienilsmy sie gg ... i tak okolo 4 lat trwala nasza wirtualna znajomosc...ktora przerodzila sie w real... dzielilo nas 200km...spotykalismy sie w kazdy weekend"
No to jak jest w końcu u ciebie z pamięcią?
Zaczęłaś siedem lat temu czy cztery? Pamiętaj, że zdrada fizyczna zawsze zaczyna się od emocjonalnej(która również jest zdradą!)
W dalszym ciągu nie odpowiadasz na zasadnicze pytanie: czy Twój mąż wie, że masz kochanka?
Czego się tak obawiasz, rozwodu z Twojej winy? Bo wtedy nie wydusisz alimentów od męża na siebie?
A może tego, że ta ta Twoja niezależność finansowa jest z budowana w oparciu o pieniądze, które mąż zarabiał za granicą?
Boisz się, że małolat nie będzie w stanie zapewnić pieniędzy na ciebie i dziecko?
A może jednak nieświadomy niczego mąż jest jednak tym kołem ratunkowym, gdy małolatowi przestanie się podobać pani w średnim wieku, bo wiesz, że ciebie i wasze dziecko mocno kocha?

Nie chcesz polemizować, bo niestety prawda w oczy kole?

Ja ciebie nie osądzam. Każdy ma prawo do szczęścia, tylko, że w oparciu o uczciwość!
Najpierw się rozmawia, a jeśli to nie  pomaga, to się odchodzi, ale wiedząc o tym że zrobiłem(zrobiłam) wszystko aby ratować małżeństwo!
A nie tak, jak w twoim przypadku, bach i z męża robi się rogacza>

61

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

u mnie z pamiecia jest wszystko ok ....owszem poznalam go 7 lat temu tylko ,ze przez 4 lata bylismy wirtualnymi znajomymi ...wiec nie pisz mi ,ze zdradzam meza od 7 lat ...

62 Ostatnio edytowany przez mark21 (2012-08-15 16:01:46)

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

No to jeszcze raz zacytuję:"7 lat temu na czcie poznalam 19 letniego chlopaka ... po krotkiej rozmowie wymienilsmy sie gg ..." I co, przez trzy lata cisza, a po czterech latach wybuch miłości?
Wirtualna znajomość to też zdrada, tyle że emocjonalna! Od tego się zawsze zaczyna! Czyli jednak 7 lat.
A czemu nie odpowiadasz na resztę pytań, w tym to zasadnicze: czy twój mąż wie o kochanku, ale dalej chce, abyś z nim została?
Czy też dalej go okłamujesz, bo tak ci jest wygodniej, co oznacza, że to co napisałem jest prawdą.

63

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

Tak,  maz wie ,ze spotykam sie z kims i  wie doskonale ,ze jestem bardzo  zwiazana emocjonalnie. Rozwodu nie musze sie obawiac, bo do tego nigdy nie dojdzie   ...wiec wyduszenie alimentow nie wchodzi w gre .Moja  niezaleznosc finansowa budowana jest na tym ,ze mam pieniadze ...     mam salon fryzjerski, wiec zaden facet nie jest mi potrzebny, by zapewnic mi i dziecku  jaki kolwiek byt... nasze  dziecko jest juz pelnoletnie i ma obojga rodzicow , ktorzy  bez wzgledu na wiek  zawsze beda lozyc na jego utrzymanie.

64

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

A czy aby na pewno mąż wie o wszystkim (od kiedy to się zaczęło,że to trwa aż tyle czasu, że uprawiasz z kochankiem sex i że jeździcie na wspólne wakacje)?
Jakoś nie za bardzo chce mi się wierzyć, że jeżeli zna całą prawdę, to toleruje twoje harce.
No chyba że jest zaślepionym, zakochanym w Tobie idiotą.
A w to jakoś nie chce mi się wierzyć
"Rozwodu nie musze sie obawiac, bo do tego nigdy nie dojdzie"- co to znaczy.
Bo co,Ty do tego nie dopuścisz? A może jednak jest tak jak wyżej napisałem?. 
Bo jestem na 100% pewien, że Twój mąż nie wie wszystkiego, nie zna całej prawdy.
"Moja  niezaleznosc finansowa budowana jest na tym ,ze mam pieniadze ...     mam salon fryzjerski"- a za czyje pieniądze go masz.
Czy aby nie za pieniądze męża zarobione za granicą?

65

Odp: stracona milosc i zranione serce:(

wierz w co chcesz... nie bede Ci tego wszystkiego tlumaczyc bo i tak, wiesz lepiej...salon i dom  odziedziczylam w spadku po mamie... pozdrawiam....

Posty [ 1 do 65 z 67 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » stracona milosc i zranione serce:(

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026