Witam wszystkich
Chciałabym Was się poradzić. Jestem mezatką od 5 lat. Na początku wszystko ukladalo się dobrze. Rozumieliśmy się z mezem bez slow, te same pasje, te same oczekiwania. Od okolo pol roku nie mozemy się dogadać. Maz stal się opryskliwy i malo go obchodzi to, co mam do powiedzenia. Ucieka w pracę. Gdy go pytam co się dzieje, odpowiada wymijająco, że przesadzam, i że mam za duzo wolnego czasu (chwilowo nie pracuję). Najgorsze jest to, że przy każdym większym spięciu grozi że odejdzie. Jest niezależny finansowo, więc rzeczywiście może się w każdej chwili spakować i zamieszkać gdzie chce (mieszkanie jest moje). Kocham go nadal więc po każdej probie odejścia staram się spelniać jego oczekiwania (dobre obiadki etc.). Wszystko jest dobrze, ale po kilku tygodniach znowusz slyszę o pakowaniu walizki. To chyba nie jest normalne. Czy was też partner kiedyś tak szantażowal? Czasem mam już ochotę odpowiedzieć: to won, odejdź, ale nigdy nie starczylo mi na to odwagi.
1 2012-03-19 00:09:49 Ostatnio edytowany przez mon_ikas (2012-03-19 00:10:27)
Podobne tematy
Witaj! Troszke to dziwne, bo twoj maz pracuje , poza tym wiele was laczylo/lączy co jest rzadkościa.Mysle , ze moze ma problem z tym, ze Ty nie pracujesz albo ze swoim niedowartosciowaniem. Moze tez czuje sie bezradny w jakiejs kwestii a nie chce Cie obarczac. Tez kwestią jest twoj brak pracy i za duzo rozmyslania-wiem jak to jest.
Nie gódź sie na spelnianie jego oczekiwań, badz troszke bardziej asertywna.Niech zobaczy, ze nie latasz wokol niego. Cos mu w waszym zyciu przeszkadza i tak troszke niedojrzale sie zachowuje i probuje cos na Tobie wymusić.
Sprobuj zachecic go do rozmowy ponownie.Daj znac.Pozdrawiam:)
nonii ma rację powinniście siąść i porozmawiać. Powiedz mu, że boli Cie to jak on Cię szantażuje tym odejściem. Może czuje się źle bo mieszkanie jest Twoje... a nie wasze. W każdym bądx razie musicie porozmawiać ze sobą i postarać się, żeby było wszystko tak jak kiedyś. Powodzenia ![]()
Witam wszystkich
Chciałabym Was się poradzić. Jestem mezatką od 5 lat. Na początku wszystko ukladalo się dobrze. Rozumieliśmy się z mezem bez slow, te same pasje, te same oczekiwania. Od okolo pol roku nie mozemy się dogadać. Maz stal się opryskliwy i malo go obchodzi to, co mam do powiedzenia. Ucieka w pracę. Gdy go pytam co się dzieje, odpowiada wymijająco, że przesadzam, i że mam za duzo wolnego czasu (chwilowo nie pracuję). Najgorsze jest to, że przy każdym większym spięciu grozi że odejdzie. Jest niezależny finansowo, więc rzeczywiście może się w każdej chwili spakować i zamieszkać gdzie chce (mieszkanie jest moje). Kocham go nadal więc po każdej probie odejścia staram się spelniać jego oczekiwania (dobre obiadki etc.). Wszystko jest dobrze, ale po kilku tygodniach znowusz slyszę o pakowaniu walizki. To chyba nie jest normalne. Czy was też partner kiedyś tak szantażowal? Czasem mam już ochotę odpowiedzieć: to won, odejdź, ale nigdy nie starczylo mi na to odwagi.
http://forum.gazeta.pl/forum/w,1182,134265927,,Maz_grozi_ze_odejdzie.html?v=2