Witam. Wczoraj miałam dosyć nie miła sytuacje i niewiem co mi za to grozi i przyznam ze niewiem co robic. Wiec,opisze cala sytuacje. Bylam wczoraj na rynku,chciałam przymierzyc bluzke,wchodze do przymierzalni a tam na ziemi lezy 200zl. Niemyslalam dlugo,wlozylam do kieszeni. Wychodze ze sklepu,leci za mna baba ze ja okradłam 500zl bo okazalo sie ze w przymiezalni byla jej torebka i portwel. Bylam podobno jedyna klientka wiec ze to ja. Oddalam jej te 200zl i pow. Ze niewiedzialam ze to jej. Ale ona do mnie ze jeszcze 300zl. Przyjechala policja,dokladnie mnie przeszukali nawet moja mame,i narzeczonego i nic nieznalezli.. Babka wniosła oskarzenie i dostalam wezwanie na policje... Czego moge sie spodziewac? Jaka kara mi grozi? Tak zaluje ze wogole podnioslam te pieniadze..
Podobne tematy
A te 200 zł wyciągnęłaś z jej torebki /portfela czy ich w ogóle tam nie zauważyłaś?
Szczerze.... sądzę, że zakończy się to przesłuchaniem przez prokuratora i na tym się skończy.
widziałam że lezy tam jakas torebka ale nawet jakos nie zwrocilam szczegolnie na to uwagi. A te 200zl podnioslam z podlogi
Jeśli to faktycznie tak daleko zaszło, prokurator wezwie cię na rozmowę- i warto byś to samo powiedziała, po prostu swoją postawą wykaż, że absolutnie nie miałaś złych intencji, nie chciałaś nikogo okraść .
tak tylko ze jestem tak zestresowana cala sytuacja. Boje sie ze mi nieuwieza,dadza jakas kare... Wiem ze niepotrzebnie wogole podnioslam te pieniadze ale no teraz juz tego nie cofne. Mam takie wyzuty sumienia... Jeszcze policja na mnie napierala zebym sie przyznala... Najgorsze jest to ze jest tyle niejasnosci itp. Jest moje slowo przeciwko jej...
Z tego co napisałaś, policja Cie przeszukała i nic nie znaleziono i na pewno jest to w notce. Więc tym nie masz co się martwić. I na dobrą sprawę nie miałaś obowiązku oddawać jej tych 200 zł- skąd mogłas wiedzieć, że to jest jej?
Niby tak,ale jak wyskoczyla do mnie ze okradlam ja na 500zl to sie wystraszylam i pomyslalam ze moze to jej i dlatego oddalam. Itak pewnie bedzie na to ze niby ukradlam,bo fakt faktem nie bylo to moje. I pytanie czy za ta ''kradziez'' cos mi grozi..
Zaraz, nawet jeśli ukradłaś to oddałaś, a pozostałych domniemanych 300 zł u Ciebie nie znaleziono.
Myślę, że sprawa się rozmyje z powodu braku dowodów. Więc na razie się tym nie martw.
ok,dzieki. Mam nadzieje ze jakos to sie wyjasni...
napewno sie wyjasni
nie stresuj wyobraz sobie ze opowiadasz to jakies swojej kolezance.
Powolutku wszystko opowiedz jak to bylo. ![]()
Moze ta kobieta mysli ze miala 500 zl a poznierj sie okaze ze mialas racje
Raz ogladalam hotel za cisze chyba tak tam wlasnie byla kobieta z zanikami pamieci. I zapomniala ze kupila wazon ^^
Ale pozniej sie wyjasnilo
Trzymam kciuki ze wyjasni sie u ciebie i bedzie wszystko dobrze
Równie dobrze to kobieta mogła skłamać, że miała 500 zł i ktoś jej ukradł.
12 2012-09-23 16:10:51 Ostatnio edytowany przez maugosha (2012-09-23 17:49:47)
a dla mnie to troche dziwne - jak to nie zwrocials uwagi na czyjas torbe w przymierzalni? taka wielka byla ta przebieralnia ze ci torba "umknela"? bo ja na ogol widze niewielkie pomieszczenia na przymiarke ubran w sklepie i jak jakbym zobaczyla tam torbe to bym wyszla, bo bym pomyslala ze przebieralnia zajeta ( albo bym zawolala ekspedientke) a ty nie tylko nie zwrocilas uwagi to jeszcze podnioslas 200 zl i nawet przez mysl nie przeszlo ze moze to wlasnie tego kogos, kogo torba lezy w przebieralni?...gdzie jak napislas "widziałam że lezy tam jakas torebka"... nic sie nie martw ja to pierwszy raz to ci ujdzie plazem ..ale kazdy nastepny raz moze byc ciezej i koniec koncow konczy sie nie najlepiej... wiec zwracaj uwage na to co lezy w przepieralniach... zwlaszcza jak tam leza cudze torby i pieniadze na podlodze - bo ryzyko jest ze ktros po ta torbe wroci i zobaczy ze mu brakuje kasy, i bedzie na ciebie, bez wzgledu na to czy wzielas czy znalazlas ...
Z tego co Pani napisała wynika, że równie dobrze ta kobieta może być zwykłą naciągaczką, która specjalnie kładzie torebkę w przymierzalni, 200 zł na podłodze, staje w pobliżu żeby mieć ogląd na sprawę, a jak ktoś wejdzie a potem wyjdzie, to szybko sprawdza czy 200 zł leży, jeżeli nie i jednocześnie owa osoba nie zgłasza u sprzedawcy, to leci i krzyczy : 500 zł złodziejka !!! Nie wiadomo ani czy to jej torebka tak naprawdę a tym bardziej te 200 zł. Pozatym od znaleźnego też dostaje się jakiś grosz. W razie czego proszę poprosić kogoś o prawną, może Pani do mnie napisać : geruwu3 poczta na wp.
w wtorek bylam na policji na przesłuchaniu.. Wiec, opowiedzialam jak bylo,i bedzie sprawa w sadzie grodzkim co dla mnie jest zupelnym nie porozumieniem. Zarzucono mi przywlaszczenie... I policjant pow. Ze dostane kare grzywny 200-300zl. Jestem wsciekla,jest to niesprawiedliwe...
myślę, że możesz się odwołać.
Hmm... Tylko, że to nie było przywłaszczenie w dosłownym słowa tego znaczeniu. Ty te pieniądze znalazłaś i fakt wzięłaś je, ale nie okłamujmy się jakieś 80% osób by tak zrobiło. I nie wahaj się, ale odwołuj bo to są jakieś jaja ![]()
Może faktyczni ta baba to jakaś oszustka ? ![]()
17 2012-09-29 20:50:11 Ostatnio edytowany przez Lena (2013-01-28 12:34:51)
Witam. Wczoraj miałam dosyć nie miła sytuacje i niewiem co mi za to grozi i przyznam ze niewiem co robic. Wiec,opisze cala sytuacje. Bylam wczoraj na rynku,chciałam przymierzyc bluzke,wchodze do przymierzalni a tam na ziemi lezy 200zl. Niemyslalam dlugo,wlozylam do kieszeni. Wychodze ze sklepu,leci za mna baba ze ja okradłam 500zl bo okazalo sie ze w przymiezalni byla jej torebka i portwel. Bylam podobno jedyna klientka wiec ze to ja. Oddalam jej te 200zl i pow. Ze niewiedzialam ze to jej. Ale ona do mnie ze jeszcze 300zl. Przyjechala policja,dokladnie mnie przeszukali nawet moja mame,i narzeczonego i nic nieznalezli.. Babka wniosła oskarzenie i dostalam wezwanie na policje... Czego moge sie spodziewac? Jaka kara mi grozi? Tak zaluje ze wogole podnioslam te pieniadze..
Słyszałem o tym. Trafiłaś na naciągaczkę która wkrótce "jak zwrócisz jej 500 złotych to zapomni o całej sprawie" a wzięłaś 200 a w poczekalni nie było portfela, torby ani nic - myśli że dla świętego spokoju odpuścisz i sobie skasuje 300 na czysto oddając jej 5 stów. NIE RÓB TEGO.
Zastrasz ją że poślesz ją za kraty za krzywoprzysięstwo, dowiedz się czy sklep nie miał monitoringu w przebieralni (w środku raczej miał) a jak miał albo jak baba chodziła po nim ze swoją torebką i wyszła z niego to bedzie dowód że kłamała - za to można dostać więzienie w zawiasach. Słyszałem już o takiej metodzie wyłudzania pieniędzy, koleżanka miała bardzo podobny scenariusz - to oszustka.Zgłoś na prokuraturę ją i jej sprawę, niech się nią zajmą, chociaż wątpię ze to coś da ale może coś na nią znajdą. Mam nadzieję ze dasz temu wyłudzającemu wulgaryzm porządny wycisk, pisz na bieżąco w temacie jak sprawy idą.
dowiadywałam sie,monitoringu nie ma:/ mam nadzieje ze jak sprawa pojdzie do prokuratury to oddala ta sprawe,a jak nie to bede sie odwolywac bo nie chce miec kary za cos czego nie zrobilam i miec burdel w papierach. O nic nie bede jej pozywac,mam ja gleboko w nosie tylko chcialabym zeby to sie wyjasnilo,bo zrobila ze mnie zlodziejke chociaz nia nie jestem. Oddalam jej to 200 choc to wcale nie musialo byc jej... Ciekawa jestem wogole czemu ona tak zrobila,przeciez ma pewnie swiadomosc ze niszczy jakiegos czlowieka... A policja,banda idiotow jest po jej stronie bo przeciez jest poszkodowana...a tak nazywac jej nie mozna bo przeciez nic nie stracila...
to samo powiedz na przesłuchaniu: że skąd TY masz mieć pewność, że to były jej pieniądze.
Już im to mówiłam, ale oni do mnie, że dobrze wiedziałam, że to nie są moje pieniądze a podniosłam, czyli sobie przywłaszczyłam.
Do 250 zł stosuje się kodeks wykroczeń, czyli zazwyczaj jest to grzywna, poza tym jest to delikatniejsza kara dla sprawcy, gdyż takowy nie trafia do krajowego rejestru skazanych, więc nie musi czekać na zatarcie skazania.
W wypadku, gdy znajdzie się pieniądze, należy je oddać właścicielowi lub na policję, inaczej jest to przywłaszczenie.
Nokia ma rację. Nieprawdą jest, że jak coś leży na ziemi to można sobie to wziąć i uznaje się to, za "znalezione, nie kradzione". Jest tak tylko w takim przypadku, jeżeli właściciel rzeczy, w tym przypadku pieniędzy, wyrzuciłby je rozmyślnie chcąc się wyzbyć posiadania ich. W każdej innej sytuacji wzięcie sobie rzeczy nie swojej stanowi przywłaszczenie. Policja wyjaśniła Ci więc Twoją sytuację zgodnie z obowiązującymi przepisami. Nie oskarżono Cię o przestępstwo kradzieży, gdyż nie ma dowodów na to, że ukradłaś 500 zł, ale przywłaszczenie 200 zł jest faktem. A w przypadku takiej sumy stanowi to wykroczenie. Możesz oczywiście próbować sił w postępowaniu odwoławczym, ale okoliczności sprawy są na tyle oczywiste, że wątpię, aby dało się coś zrobić.
.... prócz tego, że raczej nikt Ci nic nie zrobi. Pewnie skonczy sie na pouczeniu.
Nie sądzę. Wykroczenie miało miejsce, więc będzie mieć miejsce również kara zgodna z kodeksem wykroczeń:
Art. 119. § 1. Kto kradnie lub przywłaszcza sobie cudzą rzecz ruchomą, jeżeli jej wartość nie przekracza 250 złotych,
podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
§ 2. Usiłowanie, podżeganie i pomocnictwo są karalne.
§ 3. Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 dopuścił się go na szkodę osoby najbliższej, ściganie następuje na żądanie pokrzywdzonego.
§ 4. W razie popełnienia wykroczenia określonego w § 1, można orzec obowiązek zapłaty równowartości ukradzionego lub przywłaszczonego mienia, jeżeli szkoda nie została naprawiona.
To, że autorka postu zwróciła pieniądze od razu działa oczywiście na jej korzyść, ale nie wydaje mi się by spowodowało odstąpienie od wymierzenia kary. Co najwyżej będzie ona łagodniejsza.
ok tylko ja nie mam zamiaru placic zadnej grzywny... Gdybym sobie wziela te pieniadze to ok,moge zaplacic kare,ale takto to nie ma mowy. Ucze sie,nie pracuje wiec z kad wezme..przeciez nie bede pozyczac... Powoli zaczyna mnie wkurzac taka sytuacja.
Ty te pieniądze wzięłaś z zamiarem zatrzymania ich i to jest fakt. Oddałaś je potem, owszem, ale liczy się nastawienie w momencie czynu. To było wykroczenie, za które musisz ponieść karę. Niezapłacenie grzywny może wiązać się z dodatkowymi konsekwencjami - postępowanie egzekucyjne, które jeśli nie przyniesie rezultatu, skutkować może zamianą przez sąd kary grzywny na obowiązek pracy społecznej lub aresztu do 30 dni.
Można wnioskować o rozłożenie grzywny na raty lub odroczenie jej spłaty. Zdarza się również, że sąd umarza grzywnę w części lub w całości, jeśli absolutnie niezależnie od ukaranego nie może być ona zapłacona, a inna kara nie może być wymierzona. Na razie postępuj zgodnie z tokiem postępowania, odbieraj pisma i stawiaj się na wezwania.
Tak, za przewinienia "pieniężne" najczęściej jak już coś wymierzają to prace społeczne- zwykle posyłają człowieka do hospicjum. Nic strasznego.
Tylko, ze aby oddać pieniądze, trzeba wiedzieć komu.
Cześć wszystkim,czytam i czytam i stwierdzam,że z jednej strony dobrze radzicie dziewczynie a z drugiej ją straszycie.Studiuję kierunek gdzie miałam prawo karne i wykroczeń i powiem tak:-dziewczyny miały rację,gdy ci zacytowały kodeks wykroczeń i wytłumaczyły dlaczego na policji nazwali ten czyn "przywłaszczeniem".Moim prywatnym zdaniem trafiłaś na oszustkę,nie mogłaś wiedzieć, że pieniądze na ziemi są jej,bazowała na naiwniactwie.Szkoda, że pieniądze które znalazłaś nie oddałaś przy policji.Po za tym nie rozumiem na jakiej podstawie ta kobieta wniosła skargę na ciebie o kradzież?Kradzież by zaistniała :1.celowe pozbawienie lub naruszenie czyjegoś mienia(leżące na ziemi to dla mnie niczyje)-na jakiej podstawie policja tej Pani uwierzyła?Sprawa jest w sądzie grodzkim(z tego co wiem tam trafiają nawet błahe sprawy) możesz się odwołać tylko po co? Na jakiej podstawie nazwano czyn "przywłaszczeniem"?(pytam bo to ważne jeśli sąd wlepił ci karę).
Nie wiem, na jakiej podstawie mnie oskarżyła. Powiem tak, doszlam wezwanie. Poszłam, opowiedziałam, jak to wygląda z mojej strony, pan policjant wytłumaczył mi tylko, że to przywłaszczenie, że będzie sprawa w sądzie grodzkim i że dostanę karę grzywny i mam teraz czekać na jakieś wezwanie, nic więcej nie wiem...
Cześć wszystkim,czytam i czytam i stwierdzam,że z jednej strony dobrze radzicie dziewczynie a z drugiej ją straszycie.Studiuję kierunek gdzie miałam prawo karne i wykroczeń i powiem tak:-dziewczyny miały rację,gdy ci zacytowały kodeks wykroczeń i wytłumaczyły dlaczego na policji nazwali ten czyn "przywłaszczeniem".Moim prywatnym zdaniem trafiłaś na oszustkę,nie mogłaś wiedzieć, że pieniądze na ziemi są jej,bazowała na naiwniactwie.Szkoda, że pieniądze które znalazłaś nie oddałaś przy policji.Po za tym nie rozumiem na jakiej podstawie ta kobieta wniosła skargę na ciebie o kradzież?Kradzież by zaistniała :1.celowe pozbawienie lub naruszenie czyjegoś mienia(leżące na ziemi to dla mnie niczyje)-na jakiej podstawie policja tej Pani uwierzyła?Sprawa jest w sądzie grodzkim(z tego co wiem tam trafiają nawet błahe sprawy) możesz się odwołać tylko po co? Na jakiej podstawie nazwano czyn "przywłaszczeniem"?(pytam bo to ważne jeśli sąd wlepił ci karę).
No i właśnie sęk w tym, że leżące na ziemi to nie niczyje. Jeżeli rzecz nie należy do Ciebie, a leży nawet i na ziemi, to nie masz prawa jej sobie przywłaszczyć, chyba że jej właściciel rozmyślnie wyzbył się jej posiadania. Rzecz zgubiona nadal posiada prawowitego właściciela. Mówią o tym przepisy kodeksu cywilnego oraz karnego. Autorka wątku została oskarżona na podstawie cytowanego przeze mnie wyżej artykułu kodeksu wykroczeń, ponieważ zagarnęła nie swoją rzecz, nieważne skąd.
Artykuł 125 kodeksu wykroczeń mówi o obowiązku poszukiwania właściciela rzeczy zgubionej. Obowiązek ten uważa się za spełniony, jeśli znalazca zawiadomi policję lub inny organ państwowy o znalezieniu nie swojej rzeczy w ciągu 2 tygodni od znalezienia. Jeżeli jednak znalazca zabiera rzecz i zaczyna traktować jak własną, czyn ten wypełnia przesłanki przywłaszczenia z art. 119 kodeksu wykroczeń. I z tego artykułu sashasin odpowie przed sądem.
dobra, a czy trzeba zgłaszać to natychmiast jak się stoi?? przecież mogła wziąć te pieniądze, w ogóle kapnąć się co jest grane i dopiero wtedy a nawet nastepnego dnia isc na policję. Ba! mało tego!
To już oczywiście jest "po ptokach" ale dzis i teraz nie oddawałabym w ogóle tych 200 zł tej wrzeszczącej kobiecie, ale wezwałabym policję włąsnie "postepując zgodnie z prawem"-niech policja ustali czyje to były pieniądze.
Oczywiscie..jak mówię, już po zawodach.
Catwoman, ale co to znaczy "kapnąć się co jest grane"?
Nie wiedziała, że zabiera pieniądze, które nie należą do niej? Wiedziała o tym W MOMENCIE CZYNU. Nastawienie sprawcy w tej konkretnej chwili ma największe znaczenie. Tak samo z kradzieżą - mielibyśmy przymykać oko, jak ktoś coś ukradnie, ale parę dni potem "kapnie się co jest grane" i odda? Owszem, sąd wówczas może potraktować takiego sprawcę wyjątkowo łagodnie, ale czyn karalny pozostaje czynem karalnym.
Jak napisałam wyżej, na zawiadomienie właściwych organów o znalezionej rzeczy ma się 2 tygodnie od znalezienia. I oczywiście, sashasin nie musiała tego robić od razu. Cała sytuacja jednak jednoznacznie wskazuje na to, że ona te pieniądze chciała zachować dla siebie.
Jak słusznie zauważyłaś, już po ptokach i dlatego ja do tej sytuacji teraz się odnoszę. Nie mówię jednak, że to się musiało tak skończyć i że nie było sposobów żeby się od odpowiedzialności jakoś wymigać. Ale czy tak powinno być?
Na pewno mnóstwo osób w podobnej sytuacji przywłaszczyło sobie czyjeś pieniądze czy rzeczy i nie ponieśli konsekwencji, bo zwyczajnie okoliczności temu nie sprzyjały. Większość też nie wie, że tego typu podniesienie czegoś z ziemi i zabranie sobie w ogóle stanowi jakieś wykroczenie czy przestępstwo. Ale nieznajomość prawa szkodzi...;)
"kapnąć się co jest grane" : czyli stwierdzić, że trzyma sie w ręku nieswoje pieniądze, rozejrzeć się czy nie leżą dokumenty kogoś bo często są przecież wraz z portfelem i szybko ustalić kto np był przede mną w przebieralni.
O to chodzi.
A tu akcja rozwinęła sie- z tego co Autorka pisze w tempie zastraszjąco szybkim.
Mam nadzieję, że jednak to się rozejdzie po kościach, bo to takie "przestępstwo" jak udzielanie korepetycji czy jazda na rowerze chodnikiem.
Ona podjęła świadomą decyzję o podniesieniu i przywłaszczeniu nieswoich pieniędzy. Kiedy miała się skapnąć, że trzyma w ręku nieswoje pieniądze, jak w momencie kiedy postanowiła je zabrać? ![]()
Zgodzę się, dziewczyna nie miała nawet czasu się dobrze zastanowić jak wybrnąć z sytuacji. Ale sytuację tę sama sobie stworzyła. I za to ma odpowiedzieć. Nie za okoliczności niezależne od niej.
Jest jakaś szansa, że to się nie skończy grzywną, w trakcie postępowania sąd może stwierdzić co innego niż policja. Ale na ewentualność kary trzeba się przygotować.
Co do jakości przepisów - nie oszukujmy się, bywa różnie. Ale w tym akurat przypadku uważam, że zabieranie nieswojej rzeczy, nawet z ziemi, nie powinno być traktowane jako nieszkodliwa czynność.
Źle mnie zrozumiałaś- czy miała w imię znalezionych 200 zł od razu rzucić wszystko, nie iść do pracy, do szkoły, cokolwiek -i dzwonić na policję by jak najszybciej przybyła, bo ona stoi z nieswoimi pieniędzmi w ręku?
Oczywiście, że nie
Miała na to 2 tygodnie. Jednak ona wie i my już wiemy, że nie miała w ogóle zamiaru szukać właściciela. Wzięła pieniądze z zamiarem przywłaszczenia. Zwłaszcza, że w przebieralni stała torba tej pani, a sashasin nikomu tego nie zgłosiła. Podejrzewam, że wie to również policja, skoro postępowanie zostało wszczęte. Ale, jak mówiłam, sąd może uznać inaczej.
To, że afera rozpętała się od razu - fakt, nie dawało sashasin czasu na ewentualne szukanie właściciela. Ale to nie policja spowodowała, że ona te pieniądze wzięła z zamiarem zachowania. Szybkość działania tej kobiety spowodowała tylko, że fakt się wydał
Powtórzę - to się nie musiało tak skończyć, nie musiało się wydać, to był zbieg okoliczności. Ale wykroczenie nastąpiło w momencie zabrania pieniędzy z zamiarem ich zatrzymania dla siebie, a nie w momencie pojawienia się policji. Wykroczenie MIAŁO MIEJSCE. Więc cóż jest niejasne? ![]()
No właśnie, w sumie przypadek sprawił, że sprawa nabrała takiego rozmiaru. A ja nadal poddałabym raczej w wątpliwość tą kobietę, która się upominała o te pieniądze- w końcu musiała się szybko zorientować że ktoś jej coś ukradł. dziwne to jest ale cóż.... nie było mnie tam.
Tak, przypadek sprawił, że się sprawa rozdmuchała. Ale nie przypadek sprawił, że pieniądze zostały zabrane. Zgadzam się, że kobieta podejrzana - bardzo możliwe, że taki właśnie ma sposób na łatwy zysk - wrobić kogoś w niezręczną sytuację. Ale jeśli nawet tak było, sashasin sama się w to wpakowała zabierając pieniądze. To akurat nie ulega wątpliwości - nikt jej nie zmusił, taką decyzję podjęła. I tylko za to odpowie, na szczęście nie za kradzież, jak by chciała tamta.
Hm..... 'ignorantia iuris nocet'.
Hm..... 'ignorantia iuris nocet'.
Dokładnie tak
Przywołałam to już zresztą gdzieś wyżej ![]()
Dziś byłam na komisariacie. Prokurator ktory prowadzi moją sprawe, nie uwierzyl mi.policjant pow. Mi ze to suka i chce dac mi najwyzszy wymiar kary i to za kradziez 500zl...i bede miala to w papierach do końca zycia... Ale tez pow. Ze jest druga opcja,ze mam sie przyznac i zaplacic grzywne 300 a wtedy postara sie umozyc bez zadnej sprawy sadowej albo najnizszy wymiar kary... Jestem zalamana... Niechce sie do tego przyznawac bo nie zrobilam tego ale kurde nie mam jak udowodnic ze tego nieukradlam,a nawet nie stac mnie bo bym byla obciazona kosztami sprawy... Mam takiego pecha.. Wiem ze przyznanie sie jest dla mnie korzystniejsze ale ja nieumiem sie przyznac do czegos czego niezrobilam...
42 2012-10-15 16:00:59 Ostatnio edytowany przez mortisha (2012-10-15 16:02:30)
Jakis czas temu ogladalam reportaz w tv o kobiecie pochodzenia Romskiego, że kladla na widocznym miejscu 100 zł, czekala az ktos je wezmie a natepnie robiła alarm i histerie ,biegnąc do tej osoby co wziela ,i krzyczala ze zostawila tam 200 zł i prosze jej calą sume oddac
Konczylo sie tak ze ludzie oddwali 100 zł,tylko co znalezli,jesli nie oddali 200 zł wtedy dzwonila na policje (nie tylko ona jedna,aby nie zostala zdemaskowana)
Ciekawe czy czasem ktos tej taktyki wyłudzenia pieniedzy nie podłapał od tej Cyganki
prosze powiedziec zatem jak jest z przywlaszceniem sobie wspolnie zgomadzonych oszczednosci przez meza-zabral dostep do konta i ameno.Jak sie taka sprawe traktuje jak rozwod w toku?
Dziś przemyślałam sprawe i postanowiłam ze sie nie przyznam bo kurde nie zrobilam tego wiec nie udowodnia mi... Mam nadzieje ze to sie dobrze skonczy... Jak bym sie przyznala to przeciez by juz mogli ze mna zrobic co chca i raczej na dobre bym na tym niewyszla... Mam pytanie. Bo bedzie ta sprawa sadowa,zadnych dowodow nie ma,wiec czy jest mozliwe by mnie skazano tylko na podstawie tego co mowi ta glupia baba ze ja okradlam? Boje sie ze jej uwieza a nie mnie:( a dowodow napewno zadnych nie ma na to ze ukradlam bo niby jak,jak tego nie zrobilam. Sa tylko jej slowa,przeciwko mojemu... Jest duzo niejasnosci i boje sie ze sie niewybronie...
Witam
Aż wstyd przyznać ale kilka godzin temu przyłapano mnie na jumie w kauflandzie (114zł )
ochrona grzecznie poprosiła mnie na zaplecze i wezwała policje a oni rozpoczeli wypisywanie tych swoich papierków i mandaciku dla mnie w wysokości 500 zł (szkoda że głupota nie boli) moje pytanko brzmi jesli w ciągu 7 dni zaplace mandat to na tym się cała sprawa konczy od tak??????? czy bedę jeszcze ciągana po komisariatach i bede musiała się tłumaczyć ?? czy sklep może jeszcze wniesc jakies oskarżenie czy cos?? (kurde chyba się przejde do psychologa z tym problemem bo siara jak nic)
bardzo was prosze o szybka odp bo siedze z kupą w majtach i nie mogę się ogarnac!!
p.s mam nadzieje ze to nie przekresla szansy na podjęcie jakiejkolwiek pracy np jako nauczyciel
46 2012-10-18 09:17:50 Ostatnio edytowany przez sAmOtnA172 (2012-10-18 09:38:14)
Nie studiuję prawa,ale na mój rozum nie jesteś niczemu winna.Jeżeli pieniążki były obok torebki mogłaś to zgłosić komuś,ale nie musiałaś.Co innego jeżeli wzięłabyś z torebki.
Chociaż gdzieś słyszałam chyba na prawie w szkole, że jak znajdzie się pieniądze powinno się zgłosić na policję i wtedy chyba 10% jest dla tego kto znalazł.(ale muszą przekraczać chyba jakąś tam wartość.Poprawcie mnie jeżeli się mylę.
Co do naciskania przez policję,ja byłam przesłuchiwana (miałam wypadek, byłam pasażerem)robili wszystko tylko żebym się zamotała i powiedziała że osoba x jest winna,ale nie ze mną takie numery heh nie na widzę jak ktoś mi wciska nieprawdę mimo młodego wieku miałam 14 lat.Powiedziałam jasno"niech pan nie wciska mi sytuacji, które nie miały miejsca"- zatkało go i skończył:) Więc mów jak było,a jak będą Ci chcieli coś wmówić to wiedz że to tylko ty wiesz jak było, oni chcą wycisnąć z Ciebie to co oni chcą usłyszeć.
Jeszcze jedno - to, że schowała te pieniądze nie znaczy,że chciała je zabrać może np.szła na policję z zamiarem oddania (bo tak należy zrobić) ??ewidentnie to oszustka.Na moje oko zostawiam pieniądze i torebkę w przymierzalni, wychodzę po około minuty patrze torebki nie ma więc idę w to samo miejsce (inna osoba będzie lub nie w przymierzalni) biorę torebkę ale nie wiem czy miałam na podłodze pieniądze bo normalne, że jakbym widziała je to bym wzięła podniosła i schowała. Zanim by zobaczyła że pieniądze jej zniknęły inne osoba już była by daleko od sklepu(jeżeli miała by zamiar przywłaszczenia ich)
ps.zastraszanie jest karalne więc lepiej żeby nikt tego ci nie robił i odwrotnie.
debilka a co Cię skłoniło do tej kradzieży?
Witam
Aż wstyd przyznać ale kilka godzin temu przyłapano mnie na jumie w kauflandzie (114zł )
ochrona grzecznie poprosiła mnie na zaplecze i wezwała policje a oni rozpoczeli wypisywanie tych swoich papierków i mandaciku dla mnie w wysokości 500 zł (szkoda że głupota nie boli) moje pytanko brzmi jesli w ciągu 7 dni zaplace mandat to na tym się cała sprawa konczy od tak??????? czy bedę jeszcze ciągana po komisariatach i bede musiała się tłumaczyć ?? czy sklep może jeszcze wniesc jakies oskarżenie czy cos?? (kurde chyba się przejde do psychologa z tym problemem bo siara jak nic)
bardzo was prosze o szybka odp bo siedze z kupą w majtach i nie mogę się ogarnac!!
p.s mam nadzieje ze to nie przekresla szansy na podjęcie jakiejkolwiek pracy np jako nauczyciel
no masz problem juz nie chodzi o to że Cie złapali ale o to ze kradniesz
jesteś kleptomanką?
49 2012-10-18 14:58:05 Ostatnio edytowany przez mortisha (2012-10-18 15:10:42)
debilka(jaki sobie nik nadalas?) postepowanie karne toczylo by sie jakby suma przekroczyla powyzej 250 zl, u ciebie wynioslo 114 zl wiec jak najbardziej w tym wypadku tylko mandat zostaje nalozony,lecz procec sądowy z godnie z Kodeksem Karnym jest wtedy jak pisałam jesli kwota przekracza 250 zł
Sąd Grodzki moze rostrzygac tą kwestie jesli odmowisz przyjęcia mandatu,lub tez nie masz zamiaru go uregulować
A wiem co pisze,mój ojciec spracuje w świetle prawa,wiec spokojnie,ciesz sie ze to nie przekroczyło dwóch stów,bo były by problemy, pomine ze bym cie chyba osobiscie ze skory obdarla jakbys byla moją znajomą
U mnie w pracy równiez pewna osoby dokonała sobie przywlaszczenia mienia czegos o wartoci 220 zł,ale takimi kwotami zajmuje sie policja,prokuratura wnosła by o sprawe karną ,gdy minimum o 30 zł wieksza suma by była
Cytuje fragment ust:
"drobna kradzież, w której wartość skradzionego przedmiotu nie przekracza 250 zł, jest uznawana za wykroczenie, a nie przestępstwo - zatem jej wykryciem i dochodzeniem (uproszczona wersja śledztwa) zajmuje się tylko policja, bez udziału prokuratury.
Wracając do mojego tematu. Dzis bylam na policji. Nie przyznalam sie chociaz policjant strasznie naciskal ze przegram ze juz do konca zycia bede miala to w papierach ze nikt mi nie wierzy i zebym se lepiej dobrego adwokata znalazla. Nie zgodzilam sie na to co mi proponowal(umozenie za przyznanie sie) i trudno mam tylko nadzieje ze prawda wyjdzie na jaw ze jestem niewinna ale juz sama nie wiem czy np. Skaza mnie na podstawie tylko tego co gada ta baba...
kradzież?co grozi?
Witam opisze moją sytuacje jestem na zmianie w pracy kobieta zgubiła portfel na kamerze widać jak go odkładam ale na drugi dzień już go nie ma "" dostał nóg"" ktoś go zabrał i nikt się do tego nie przyznaje kobieta ze twierdzi ze był pusty ale później jednak mówi ze było w nim 150zł była policja przesłuchała mnie i teraz nie wiem co mnie czeka czy będę miał założona sprawę od jakie kwoty może policja coś rozpatrywać działać.
od 200 zł.
od 200 zł.
dzięki
strasznie się tym martwię bo jestem jako ostatnia na kamerze ze go mam w reku czyli wszystko spadło na mnie. czyli sprawy raczej mi nie założą a czego mogę się spodziewać ze strony policji.
Ja nie wiem, nie byłam nigdy oskarżona o kradzież, ale poczytaj posty powyżej.
POZA TYM: kobieta zostawiła przez nieuwagę portfel, prawda? No i to jest słowo jej przeciwko Twojemu, bo równie dobrze mogła zmyślić, że w portfelu było te 150 zł.
Ja nie wiem, nie byłam nigdy oskarżona o kradzież, ale poczytaj posty powyżej.
POZA TYM: kobieta zostawiła przez nieuwagę portfel, prawda? No i to jest słowo jej przeciwko Twojemu, bo równie dobrze mogła zmyślić, że w portfelu było te 150 zł.
właśnie raz twierdzi ze w nim nic nie był ,a później jak jej ochroniarz pokazał na kamerze ze go odkładam to sierdziła ze było w nim 150zł po jakim czasie przyszła do sklepu z propozycją żebym jej oddała 100 a 50zł mi podaruje i całą sprawe wycofa z policji .
To może być naciąganie, o którym w tym wątku również pisano.
57 2013-01-27 19:34:23 Ostatnio edytowany przez a-z (2013-01-27 19:34:46)
Witajcie
okazało się ze ten portfel wziął kolega z pracy co mu grozi >)
Na pewno przesłuchanie ![]()
Witam
ja mam z goła inny problem i byłbym wdzieczny za informacje co ze mna bedzie.
Sprawa wygląda tak:
mam 27 lat. 2 kredyty, studia, lipna kasa za prace, czyli standarowy polak
dwa dni temu ochroniarz 1 sklepu zaprosił mnie na zaplecze w celu oskarżenia o kradziez jaka wg nagarn z monoring dokonałam w lisstopadzie zeszłego roku.- kwota 70 zł. oczywiście przyznałam sie do winy.
Od policjantów ktorzy przyjechali dostałam wezwanie na komende. Co dalej?
Jka to wyglada?
pójde i co?
czy pracadawca dowie sie takim postepowaniu?
Czy policja podczas tego spotkanie nałozy na mnie karę czy sprawa w sądzie bedzie.
Czy jest mozliwośc aby policja powiązała mnie z innym kradziezami w innych sklepach jakie dokonałem czy bedzie to dotyczyło tylko tego 1 "problemu"?
bardzo prosze o informacje.
WIEM ZE ZŁODZIEI TRZEBA KARAĆ....ALE CZŁOWIEK ZAWSZE ZA,UJE JAK JUZ JEST KONIECZNOSC
nikodem a jakiej Ty właściwie jesteś płci?