Witam,
Mam 25 lat.Swojego meza poznalam w wieku 15 lat.Od 5 lat jestesmy malzenstwem.Kiedys wieedzialam ze maz mnie kochaCzulam sie jak ksiezniczka.Wszystko zaczelo sie jakies 1,5 roku temukiedy to zobaczylam jak jakas madzia<tak mial zapisane w telefonie>pisala do niego co tam spisz?o godzinie 24.na nastepny dzien historia sie powtorzyla.wiadomosci wyslanych nic nie bylo.wiec go zapytalam co to ma znaczyc a on na to ze nie wie kto to jest.wiec dalam spokoj,ale na trzeci dzien zobaczylam ze to on do iej wyslal smsa co tam spisz?godz23.gdz go zapytalam powiedial ze chcial mi zrobic na zlosc.poklocilismy sie wtedy ale jakos wszyso sie ulozylo.temat madzi sie zamkna.minelo pl roku i zalozylam mezowi konto w play na internecie bo chcialam zobaczyc jakies promocje czy cos tam.moja uwage przykula zakladka POLACZENIA weszlam i zobaczylam jeden nr do ktorego zysylal bardzo duzo smsow.wiec gdy poszedl spac sprawdzilam ten nr w jego komorce.pokazalo mi ze to szymonnic dziwnego by w tym nie bylo gdzby ie fakt ze ani jednego smsa nie mial w komorce,wszystki wykasowal ,ale od innych znajomych byly.zadzwonilam i odebrala dziewczyna.i tak dalej jestesmy ze soba on mowi ze mnie kochaze ie po to zakladal rodzine zeby teraz jej nie miec i nie po to sie z mna zenl zeby teraz mnie ranic.to tez jeszcze przebolalam zacisnelaam zeby i chwile dobrze bylo,ale moj maz znalazl sobie trzecia kolezanke.caly czas mowi ze mnie kocha ze to ze tam.gadane to on ma.tyle ze nic sobie nie rob z tego co ja owie do niego.moj maz pracuje w garazu przy domu.naprawia auta.moglabym wejsc w kazdej chwili toretycznie do niego ale on zamyka sie od srodka.kiedys byla sytuacja zeuslyszalam jakies wzdychanie z lazienki w garazu wiec tam pobieglam od razu<a slyszalam przez wentylacje>ociagal sie z otwarciem drzwi a gdy otworzyl to mial rozpiete spodnie pasek.powiedzial ze brzuch go boli.znalezc nikogo nie znalazlam bo jest tam gdzie sie schowac a gdzybym bardziej weszyla to by jeszcze mnie wyrzucil bo zakaz wchodzenia do garazu juz mi zrobil,albo by sie darl ze mam cos z glowa itd.nie wiem czy to normalne ze ta dziewczyna mat przychodzi mu pomagac sprzatac ten garaz.okresla ja mianem dobry kumpel,ale co to ma znaczyc?byla ze dwa razy mu pomagac,a przy trzecim razie wstalam o 4 rano ,patrze a mojego mea nie ma obok.przeszukalam caly dom nie ma go ,chociaz samochod stal.tel mial wylaczony.ocknal sie o 8 rano,jak sie okazalo zasna w samochozie w garazu a ona obok.czy to nomalne.pisze do niej duzo i duzo rozmawia przez tel,nigdy przy mnie.Mamy coeczke 4 latka.mowil ze zrezygnuje z tej znaomosci<postawilam warunek>ale jednak tego nie zrobil.rano gdy sie obudzilam ona juz tu byla.mowil ze o 7 rano przyjechala ale ja mysle ze cala noc z nim siedziala.rownie dobrze mogl mnie poprosic zebym mu pomogla ,a dziecko do babci zawiesz..wiec olal sobie co ja do niego mowie.nie wiem co mam robic.kocham go jak nikogo innego ale sie zmienil twiedzi ze to przez prace bo nie ma czasu nie przytula nie caluje kochamy sie tez raz na ruski rok.mam wrazenie ze ze to ja jetem ta drugo.nie twierdze ze jestm w porzadku bo moze i nie.odkad pamietam to mam dwie lewe rece ,ale sie staram.ciezko mi i nie moge sie skuic ,bo gdzy wyjezdzam gdzies to od razu jest sms albo polaczenie do niej.czy to jest nomalne,nie wiem czy mam mu wierzyc i czy w ogole jest sens spedzenia zycia z kims kto nie ma czasu zeby spedzac go ze mna.albo czekac ze moze cos sie zmieni.on twierdzi ze kocha ale tylko gada i gada ale mi tego nie okazuje.ja mu juz tez mowilam ze chce od niego tylko troche milosci poczucia bliskosc to wszystko czego potrzebuje do szczescia.ale z jego strony bije caly czas chlodem.
Podobne tematy
wygląda, że ją bzyka... sory za nie delikatność, ale wydaje mi się, że tak właśnie jest, a bynajmniej wszystko na to wskazuje... następnym razem jak usłyszysz wzdychanie wejdź i pszeszukaj kazdy kąt, w d... miej to co będzie gadał...
W sumie to tak.Ludze sie ze moze jednak tak nie jest,moze i dlatego tego nie zrobilam,ale ja glupia jestem.Wiec raczej pozostalo mi spakwac torby i wrocic do mamusi,nie pocieszne.ale coz,zycie.A z reszta czym sie przejmowac,moze wkoncu zaczne zyc bo na tej pipidowce siedze...ech.To nie ja bede tego zalowac, tylko on prawda?okrslano nas mianem piekna i bestia.moze od poczatku wszyyscy mieli racje,ale milosc slepa jest.
aneta645
moze od poczatku wszyyscy mieli racje,ale milosc slepa jest
Nie wiem co masz na mysli mówiąc to (pisząc) ale to mi sie nie podoba
A z reszta czym sie przejmowac,moze wkoncu zaczne zyc bo na tej pipidowce siedze...ech.
a to zabrzmiało dla mnie jak "żałuję że jestem z nim"
10 lat wspólnie spędzone spowodowało rutynę w związku, Wyjaśnijcie to jak najszybciej dla dobra związku a może przede wszystkim dla dobra dziecka
a tak na marginesie JestemTylkoMezczyzna czy ma naprawdę tacy jesteśmy w większości jak ci faceci co krzywdzą w ten sposób swoje partnerki czy My to jakieś odmieńce ?
Czy ją 'bzyka', to niestety wszystko na to wskazuje. Jednak wcale nie musi to być prawda.
Azahiel, z tego co widzę po swoich różnych znajomych, ale i nie tylko, to zdrady zaczynają w kilku podobnych przypadkach:
1) zwykłe skurwysyństwo (tu przepraszam za słowo, ale inaczej tego nazwać się nie da)
2) niespełnienie i niezrozumienie
3) mylne wyobrażenia drugiej strony (zbyt wielkie oczekiwania pod tytułem 'tak, to prawdziwa miłość do grobowej deski')
4) ciągłe sprawdzanie, testowanie, szpiegowanie, chorobliwa zazdrość
Poprawcie mnie, ale w 3 przypadkach to ta strona zdradzona jest sobie sama winna, choć pewnie pod względem ilości dominuje pozycja z numerem jeden.
4 pkt. był w ostatniej fazie związku moją domeną niestety ![]()
rutyna tez tak przypuszczam.ale co mam zrobic kiedy ja probuje cos zmienic,zaskoczyc go zrobic cos innego to on nie daje i szansy.przygotowalam romantyczna kolacje,kupilam cos ladnego na wieczor,przygotowalam maly pokaz ze tak powiem.umowilismy sie ze o 17 przyjdzie z ego garazu reszte czasu spedzi ze mna.i co przyszedl o godz 19.poszel sie wykapac.niestety usnal<albo udawal> przebudzil sie o 22 jak kolga do niego dzwonil,kolega,bo jak ja go budzilam to ani drgnal.posedl do garazu.o 23:30 gdzies wrocil no zjadl ta kolacje i odpadl.zawsze tak robi usypia.Zawsze mnie wystawia.duzo pracuje to fakt i nigdy nie ma dla nie czasuzawsze w przelocie.czy zaluje nie powiem ze nie.ale go kocham nie jest mi latwo od niego odejsc.ale on wie ze nie jest dobrze a tu mi ciagle z czyms wyskakuje,jak np wlasnie z tym usnieciem w aucie z kolezanka to bylo ze 3 dni temu,no jak on tak mogl.jak?rozmowy nic wlasnie nie daja.
8 2012-03-15 01:08:36 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2012-03-15 01:14:52)
Azahiel - dałbym ci 'lubię to'. Niestety, ale zazdrość może być zarówno przyczyną, jak i skutkiem. I to jest najgorsze. Często nie widzimy (lub nie chcemy widzieć) pierwszych objawów, a potem ciężko jednoznacznie stwierdzić co jest przyczyną, co skutkiem - istne błędne koło. Zwłaszcza w sytuacji, w której druga strony kręci, oszukuje lub nie mówi otwarcie wszystkiego.
Problem jaki widzę tutaj, jest taki, że oboje zaczęli bardzo wcześnie. Wiesz jak to jest w męskim gronie, zwłaszcza w obecnych czasach. Ja nie mam problemu z przyznaniem, ze jestem monogamistą, ale dla wielu to raczej powód do wstydu, że nie skaczą po klubach i 'nie zaliczają kolejnych towarów'. Jego (i jej) zwątpienie i kryzys był kwestią czasu. Pytanie "co dalej?" pozostaje otwarte. Oboje muszą widzieć kryzys i oboje muszą chcieć z niego wyjść.
A nawet jesli on tego nie robi to i tak przypuszczam ze wszystko do tego dazy.czy moze sie myle.dzisiaj sie go zapytalam czy on na moim miejscu by na to pozwolil.nic nie odpowiedzial
a jeszce jedno kiedy wlasnie zobaczylam ze on tam z nia spi to zaczelam sie pakowac.on mi nie pozwolil,zabral te torby poplakal sie i przepraszal powiedzial ze zrobi wszystko co bede chciala.wiec zosalam chociaz czuje sie jak idiotka.ale nie wiem czy to ze nie pozwolil mi sie wyprowadzic to znaczy ze jednak mu zalezy czy to taki kolejny chwyt.wiec mu powiedzialam ze ma zerwac z nia kontakt.nie zrobil tego.
ja np nie mowie ze to nie moja wina,moze troche tez napewno,mam swoje zdanie,ale jak jemu cos lub ktos nie pasowalo w moim otoczeniu to poslusznie rezygnowalam.a on ma to gdzies
Staram sie zeby bylo lepiej ,ale jak z jego strony nie widac checi,on tylko duzo,duzo gada.
Widzisz, powinnaś była się wyprowadzić. Nie mówię o rezygnacji z niego, z waszego związku. Ale o takim postraszeniu, psychologicznym kopniaku-motywatorze. W większości wypadków to jednak nami - facetami - trzeba wstrząsnąć.
Racja Szok Termiczny jak to ja nazywam dobrze mu zrobi, zstanowi się co spartolił i co może stracic.
nie wiem czy mogę coś zacytować z sieci ale jak coś to moderator to usunie
Pewna opowieść:
O dwóch takich aniołach...
Dwa podróżujące anioły zatrzymały się na noc w domu bogatej rodziny. Rodzina była niegrzeczna i odmówiła aniołom nocowania w pokoju dla gości, który znajdował się w ich rezydencji. W zamian za to anioły dostały miejsce w małej, zimnej piwnicy. Po przygotowaniu sobie miejsca do spania na twardej podłodze, starszy anioł zobaczył dziurę w ścianie i naprawił ją. Kiedy młodszy anioł zapytał dlaczego to zrobił, starszy odpowiedział,
"Rzeczy nie zawsze są takie na jakie wyglądają."
Następnej nocy anioły przybyły do biednego, ale bardzo gościnnego domu farmera i jego żony, by tam odpocząć. Po tym jak farmer podzielił się, resztą jedzenia jaką miał, pozwolił spać aniołom w ich własnym łóżku, gdzie mogły sobie odpocząć. Kiedy następnego dnia wstało słońce, anioły znalazły farmera i jego żonę zapłakanych. Ich jedyna krowa, której mleko było ich jedynym dochodem, leżała martwa na polu. Młodszy anioł, był w szoku i zapytał starszego anioła: "Jak mogłeś do tego dopuścić ?".
"Pierwsza rodzina miała wszystko i pomogłeś im; oskarżył. "Druga rodzina miała niewiele i dzieliła się tym co miała, a ty pozwoliłeś, żeby ich jedyna krowa zdechła".
"Rzeczy nie zawsze są takie na jakie wyglądają" ; odpowiedział starszy anioł.
"Kiedy spędziliśmy noc w piwnicy tej rezydencji, zauważyłem że w tej dziurze w ścianie było schowane złoto. Od czasu kiedy właściciel się dorobił i stał się takim chciwcem niechętnym do tego by dzielić się swoją fortuną, w związku z czym zakleiłem tą dziurę w ścianie, by nie mógł znaleźć złota znajdującego się tam."
"W noc, która spędziliśmy w domu biednego farmera, Anioł Śmierci przyszedł po jego żonę. W zamian za nią dałem mu ich krowę.
Rzeczy nie zawsze są takie na jakie wyglądają.
yoghurt007
Azahiel - dałbym ci 'lubię to'
nie bardzo rozumiem ten zwrot ?
To taka ikona na Facebooku "lubię to". Wyraża aprobatę i zadowolenie.
a ha
nie zaskoczyłem heh pod tym samym e-mailem można mnie zaleście na FB ![]()
czyli mowicie szok termiczny.a to znaczy ze mam sie wyprowadzic z nienacka,jak go nie bedzie<bo tak to watpie zeby mi sie udalo> czy czekac az znowu z czyms wyskoczy.
Ja bym nie czekał tylko się wyniósł, bardzo boleśnie zrozumie co stracił
Jestem w szoku.. szczerze mówiąc. Przeciez to w zasadzie pozamiatane.. owszem może twój mąz nie chce rozbijac rodziny.. tracic tego co ma.. jasne ale pobzykac na boku dla urozmaicenia zycia czemu nie... Myslę... że weź sprawy w swoje ręce i zacznij działac a nie pozwalasz wchodzić sobie na głowę...
mi się wydaje niestety, że tak kończy większość małżeństw, które od wczesnej młodości są razem, prawdopodobnie przeżyły ze sobą swój pierwszy raz i byli dla siebie jedynymi partnerami. Zwłaszcza dotyczy to mężczyzn, którym prędzej czy później chce się próbować czegoś nowego.
Autorko- kochasz swojego męża, a ta miłość przysłania Ci rzeczywistość. Ewidentnie Twój mąż kombinuje na boku. Nie ma co się łudzić, że jest inaczej.
18 2012-03-15 13:11:33 Ostatnio edytowany przez Azahiel (2012-03-15 13:11:46)
didina może i jesteśmy w mniejszości ale ból jest ten sam, nie powinno się wrzucać wszystkich do jednego worka ![]()
Jednak to nie takie proste.Kurcze,dzisiaj przyprowadzil i ja zebym ja poznala i przestala sie denerwowc,czy mnie to uspokoilo-nie bardzo.\zastanawia mnie czy moj maz moglby byc az tak bezczelny..?
jak myslicie??
21 2012-03-16 03:29:55 Ostatnio edytowany przez zakłamani (2012-03-16 04:06:38)
Tak niektórzy mężczyźni są tak bezczelni i są też kobiety, które są szmatami i nie mają żadnych zasad. Podziwiam Cię, że pozwoliłaś żeby ta wywłoka weszła do Waszego mieszkania i jeszcze ją Twój mąż przedstawił....szok co za typ....Wygoń tą wywłokę na cztery wiatry, zabroń kontaktów mężowi z nią kategorycznie, pod groźbą rozwodu, tak rozwodu. Przeczytałam Twój wątek i uważam, a nawet jestem pewna że Twój mąż ją bzyka....niedługo będą to robić w Waszym mieszkaniu, widocznie zdzira zażądała przejścia z toalety w garażu "na salony".Wywal tą babę bo stracisz męża!!!!Naprawdę istnieją tak naiwne kobiety jak Ty???? czy to jest Średniowiecze???? Nie widzisz co się dzieje???Ta baba niedługo zamieszka na Twoim miejscu z Twoim mężem....Przepraszam, że tak ostro napisałam ale chcę Cię ostrzec bo widzę że bardzo dobra z Ciebie jest dziewczyna i mogą Cię skrzywdzić a właściwie już to robią, bo jestes bardzo dobra i naiwna...Wyrzuć tą babę! Odpowiadam na Twój post: mąż Cię zdradza, musisz w końcu "otworzyć oczy", bo oboje widzą że jesteś dobra i naiwna i jaja sobie z Ciebie normalnie robią...a jak ktoś pisze tu na forum, że jest inaczej to też jest bardzo naiwny. Dziewczyno zrób porządek w swoim małżeństwie.....! Wierzysz w to, że zasnęli razem w samochodzie?? kurcze, serio w to wierzysz??!!!!
albo te jęki w toalecie, to tak jęczą tylko znajomi?....:) Moja droga jesteś dobrą kobietą i oboje to wykorzystują, jak tej kobiety nie wygonisz to albo godzisz się na Trójkąt albo tylko czeka Cię rozwód.....Mąż ma z nią zerwać wszystkie kontakty.....kategorycznie, jak tego nie zrobi pakuj się i miej wtedy w dupie jego lament....a po jakimś czasie jak nie będzie zmiany czyli nadal będzie z nią się kontaktował, podaj go o rozwód tylko ostrzeż go, że idziesz do Sądu złożyć pozew.
Popieram w 1000%
Zaślepienie i wiara w osobę Twojego męża jest godna podziwu, szkoda tylko, że on w taki sposób z tego korzysta. Przesadne wydaje się twierdzenie, że jesteś dobrą kobietą ? ciekawe skąd się wzięła, ale nic to, zapewne znasz swoje słabości i mocne strony ? a to już coś sporo. Może dałaś sobie wmówić, iż masz dwie lewe rączki? Może warto sobie zacząć zadawać pytanie ? czy nie jesteś w stanie zmienić tego dla córeczki? Czemu ta sytuacja służy, do czego prowadzi, jaki wzór dajesz córeczce? Ona będzie zapatrzona w tatę, ale to po Tobie przejmie znaczną część podejścia do mężczyzn ? chciałabyś, by jakiś facet robił ją w h?, jak Ciebie robi mąż? Proponowany szantaż to jedno ? ale uciekać się do niego to ostateczność. Z drugiej strony, jeśli mąż przyprowadza ją do domu by Ci pokazać, że ona jest niegroźna ? że to nie o to chodzi ? to może właśnie tak jest. Skoro nie znajdujesz z mężem języka w tej sprawie ? wykorzystaj sytuację. Udaj że wszystko gra, zaproś ją osobiście i porozmawiaj sam na sam. Zobacz co ona powie, jak będzie reagować, czy się będzie denerwować, może Cię przekona, a może puści plamę, jeśli potwierdzisz swoje przypuszczenia, że ona jest dla męża zagrożeniem dla Waszego związku ? powiedz jej że ona to zniszczy ? a będzie miało to przełożenie na potomstwo, zagraj jej na poczuciu winy. Pokaż jak źle Ci z tym. Jeśli nawet otwarcie czegoś nie osiągniesz, nie będzie jej już tak miło i przyjemnie. Przynajmniej tyle możesz zrobić.
24 2012-03-16 14:47:07 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2012-03-16 14:47:26)
Zastanawiam się, co on musi zrobić, żebyś do 2 dodała 2 i wyszło Ci 4?
Zamknąć Cię w garażu, a ją wziąć do Waszej sypialni?
Kobieto, zmiłuj się.... Nad sobą się zmiłuj, nad sobą.
no niby ja to wszystko wiem.tyle ze jak z nim rozmawiam to glupieje.nie wiem...bo jezeli on to robi toja nie widze z nim przyszlosci.tak sobie mysle ze jezeli go nawe postrasze to i tak nic wielkiego.moze ta kolezanke zostawi.bedzie przepraszal przypuszczam ze do niczego sie nie przyzna, ale co jesli za jakis czas znowu mu sie znudzi?a nawet jesli sie rozstaniemy i minie jakis dluzszy czas a ja nie bede miec pewnosci to bankowo wroce do niego(dawno dawno temu tak wlasnie bylo)teraz musze miec pewnos bo nie chce znowu wracac a pozniej tego zalowac i plakac po nocach.jeszcze sprobuje zrobic tak jak napisal/la dunkis
Tak, twój mąż Cię zdradza i to w bardzo perfidny sposób - przykre to ale prawdziwe.
Podobnie jak ty miałam pośrednie dowody zdrady mojego męża ale nigdy nie chciałam w to uwierzyć. Ponieważ była w "trudnej" sytuacji (tak mi się wydawało) to cierpliwie czekałam 15 lat na rozwiązanie mojego problemu/sytuacji. Lata upokorzenia i poniżania przez męża, zrobiły swoje i "wyrzuciłam" jmęża ze swojego życia w jednej chwili, wystawiając mu walizki i kartony z jego rzeczami za drzwi, kiedy odkryłam zdradę. Tak jestem w tej dobrej sytuacji, że miałam taką możliwość, bo wyrzuciłam go ze swojego mieszkania a do tego kilka lat wcześniej za namową koleżanek notarialnie ustaliłam z nim rozdzielność majątkową.
Twój mąż wykorzystuje twoją naiwność oraz (wybacz ale trzeba nazwać to po imieniu) głupotę. Wiem, że jest Ci trudno podjąć decyzję, bo wydaje Ci się, że będzie dobrze, że go bardzo kochasz ale czy warto?
Szczerze współczuję Ci, bo pamiętam jak ja byłam na takim etapie jak Ty...
Może jak zastniesz męża z kochanką w swoim łóżko to coś z tym zrobisz?
Aneta ja bym mu nie wierzyła. Pamiętam jak lata temu mój już ex mąż próbował ze swojej kochanki zrobic moja najlepsza koleżankę. Do takich metod są zdolni ,wspólne zabawy ,sylwester ,wypady nad morze ,wakacje ,nawet zawiózł ja do lekarza 140 km w jedna stronę ,oczywiście nas tz.jej męża i mnie też zabrali na tą wycieczkę ,tak dla zmyłki. Jeszcze wiele kłamstw przed toba,sama podejmujesz decyzje i jaka by nie była to twój wybór.
28 2012-03-19 18:45:09 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2012-03-19 18:46:11)
Czytam i włos się na głowie jeży. Uświadom sobie, że on Tobą manipuluje a swoje robi. Im bardziej będziesz pobłażliwa, tym więcej będzie sobie pozwalał. Będzie kłamał nadal. Przeszłam podobną historię, próba uczynienia ze swojej kochanki moją przyjaciółkę,tak jak u Żuczka, a jakże, też to przerabiałam. Wspolne wypady, Sylwester itp.Kłamstwo goniło kłamstwo. Wmawianie mi choroby psychicznej, gdy mówiłam wprost co mi tu nie pasuje.
I tak jak pisze Zuczek, będzie jeszcze gorzej, kolejne kłamstwa.