Hm... tak sie zastanawiam co to może oznaczać, że stosunkowo dość często podobają mi się tacy mężczyźni? Podobno ludzi homoseksualnych jest tylko kilka procent w spoleczenstwie, a mi na przestrzeni kilku ostatnich lat podobalo sie dwoch ktorzy są na pewno i jeden, którego całkiem o to podejrzewam(po tym jak poznałam kilku innych podobnych), choć wprost tego nie usłyszałam. Nie mam na mysli tych, ktorzy zachowują się i wyslawiaja jak kobiety, tylko ci, ktorzy wygladaja na normalnych fajnych facetow, a pozniej sie okazuje, że "to dlatego tak długo nie miał dziewczyny..."
1. Czy jest jakaś teoria psychologiczna, która może mi to wyjaśnić dlaczego tak mam?
2. Co mówi to na mój temat?
3. Czy takie moje upodobania sa normalne?