Hej dziewczyny! Moj problem jest naprawde duzy!!! Mam siostre 12 lat odemnie starsza, ktora jest w zwiazku 19 lat z meżem, ktory ja bił , wyzywał, a dzieci na to patrzyły. Probowalismy do niej dotrzec, namawialismy ja zeby ode niego odeszla ze ma nas, ze jej pomorzemy, a ona odrzuca ta pomoc. Na dzien dzisiejszy jej stan psychiczny jest bardzo zly, kiedy poruszamy ten temat wpada w furie i placze,nie chce rozmawiac a ten temat, broni go , a o wszystko obwinia wszystkich wokol. Odseperowala sie od nas, nie chce utrzymywac kontaktu. Jej maz nie daje pieniedzy na dzieci, ona go utrzymuje, jest mily tylko wtedy kiedy chce wyciagnac pieniadze od niej. Zyja w bardzo zlych warunkach mieszkaniowych, on ja wyzywa jest dla niego sluzaca, wiemy o wszystkim bo nam jej 2 corki opowiadaja, jedna z nich nie rozmawia z nim 3 lata. Wszystko pamietaja co dzialo sie w domu jak byly male, a ona nie pozolila im mowic co sie tam dzialo. Dlaczego ona nie da sobie pomoc! Moj tato jest zalamany, bo nie potrafimy jej przemowic, my juz nie wiemy jak mamy do niej dotrzec. Prosze was o rade, moze wy macie jakies pomysly, bo nam sie pokonczyly!!!
Podobne tematy
Wiesz Aga to problem dobrze mi znany....pisałam juz o tym w innych postach,więc ograniczę się tylko do tego ,że niestety żadna siła siostry nie odciagnie od męża.Ona sama musi o tym zdecydować.Przypuszczam,że ani do psychologa,ani do kogokolwiek po pomoc sama nie pójdzie.
Mąż tyran skutecznie wyprał jej mózg.Ona poprostu jest od niego psychicznie uzalezniona.
O tym,że dzieci wiedzą więcej niż nam się wydaje,też pisałam
tylko nie każda kobieta chce w to wierzyć.
Ja na Twoim miejscu spróbowała bym namówić Ją (obawiam się że będzie ciezko) na wizytę w OIK-ośrodek interwencji kryzysowej.
Kilka lat temu sama jak juz pisałam w swoich postach tam znalazłam rzetelną pomoc i wsparcie.
Współczuje siostrze bardzo i Wam jako rodzinie,a szczególnie dzieciom.
Trzymam za Was kciuki!!! Życzę cierpliwosci i wytrwałości,bo ta na pewno bedzie Wam potrzebna.
Jeżeli siostra sama nie zrozumie,że chce odejść od męża,nic i nikt Jej do tego nie przekona.Znajoma była w takiej sytuacji jak Twoja siostra.Tkwiła w tym małżeństwie pomimo,że wszyscy chcieli Jej pomóc,rodzina,znajomi,po nastu latach dojrzała do tego,by zakończyć tą swoją gehenne jak ją nazywała.Trochę to jednak czasu zajęło
Aga123456,
dla kobiet współuzależnionych, wieloletnich ofiar przemocy, często bodźcem do wyzwolenia się z przemocy - są dzieci. Dobro, bezpieczeństwo, spokój, szansa na zdrowe, szczęśliwe życie córek.
Wyrwanie się z przemocy domowej nie jest łatwe. Wymaga wiele odwagi, samozaparcia, wysiłku - ale przede wszystkim decyzji osoby doświadczającej przemocy. Rolą rodziny jest wspieranie, informowanie, uświadamianie, jak sytuacja siostry wygląda z Waszego punktu widzenia. Warto abyście sami dowiedzieli się więcej o mechanizmach przemocy (psychicznej, fizycznej, seksualnej, ekonomicznej), cyklu przemocy, metodach działania sprawców, konsekwencji doświadczania przemocy w życiu dzieci itp. oraz ośrodkach pomocowych dla osób współuzależnionych i ofiar przemocy w Waszym mieście. Warto koncentrować się również na pozytywnej przyszłości, możliwościach różnorodnych rozwiązań, wizji przyszłego życia bez cierpienia. Pomocny można okazać się kontakt z kobietami, które wychodzą lub już uwolniły się z przemocy - np. w grupach wsparcia, grupach terapeutycznych przy ośrodkach interwencyjnych.
Uzależnienie, strach. Zwykłe namawianie zapewne nic jak nie dało tak nie da. Ofierze wydaje się, że jeśli coś zrobi sytuacja się pogorszy. Najlepiej byłoby ją uświadomić relacjami osób które z tego wyszły i zapewnić pomoc, potrzeba silnego impulsu który zmieniłby jej podejście do sytuacji. Jest jej ciężko, ale pragnie szczęścia, należałoby więc sprawić aby się pogodziła z tą sytuacją, a bliżej będzie miała do szczęścia gdy od niego odejdzie - należy jej to uświadomić. Najlepiej byłoby połączyć kilka czynników i zapewnić pewien okres odpoczynku od męża. W grę może wchodzić jakaś intryga rodziny, wymyślony pretekst, coś aby poczuła się lepiej i stanęła psychicznie na nogi. Wtedy też należałoby ją odpowiednio uświadomić, dopilnować też aby mąż nic nie zabronił i nie szantażował jej. Środków poza prawem polecać nie wolno. Jeśli mielibyście jako rodzina maksymalizować swój wpływ na sytuację, potrzeba by było grubymi nićmi szytej sytuacji, która pozwoliłaby dojść siostrze do spokoju. Zależy jak bardzo żona jest w szponach jej męża, na pewno trzeba ją uświadamiać i pokazać dzieci jako te krzywdzone. Poza tym, sama decyzja należy do siostry, warto ją zmanipulować.