Kobietki, pomóżcie... i zrozumcie zarazem...
2 miesiace temu poznałem dziewczyne. Nasza znajomosc szybko sie rozwijala, a ona bardzo szybko, podobnie jak ja zauważyła we mnie kogos interesujacego. Poznalismy sie przez przypadek, ale wraz z kazdym dniem, zblzialismy sie do siebie, i to doslownie, ona mowila mi ze jestem wyjatkowy, niesamowity,moze ze mna rozmawiac całymi nocami, byly namiętne, romantyczne a potem także zboczone smsy (a jakze ) az w koncu dosyc szybko od zboczonych smsów przeszliśmy w zboczoną praktykę Ona wtedy rozstała sie z chłopakiem, ale nadal razem mieszkali i mieszkają (wspólne studia). Ale im dłuzej w tym siedze, tym bardziej jestem przekonany ze po prostu nie chce od niego sie odciąć.
Po któryms razie, gdy u niej bylem (mieszkamy w innych miastach, ale pochodzimy z tego samego), gdy znów wszystko bylo super, wspolne piekne chwile, wspolne noce i igraszki zakomunikowała mi ze jednak do siebie nie pasujemy, i próbowała mi to wmówić, ze wiedziałem to od pcozątku ,ze uprzedzała mnie o tym ze jest zla, tylko dała sie poniesc tej mojej magii. Ze to moja wina, ze sie nie opamietałem, bo ona wiedziala ze tak bedzie! I wmawiała mi ze to ja nie czuję sie przy niej dobrze (łot the fuck!), ze ja tez nie spełniłem jej oczekwian, ze nie moze mi dac tego czego ja chcę, To były rzeczy, które wynikały z mojej winy. Ale była tez inna dorobiona ideologia, ze to absolutnie nie przeze mnie, to po prostu ona czuje ze nadal były jest dla niej wazny, a ja stałem sie tylko niepotrzebnym dodatkiem, któremu ona sie nie mogła oprzeć. Ze jesli czegos szukała z mojej strony, to tylko przyjaźni i nie potrzebnie dała się wkrecic w cos wiecej. Na miłość Boską, z przyjaciółmi nie robi się takich rzeczy! I w swoich bezczelnych zarzutach które były jednoczesnie tłumaczeniami zmieniała swoje argumenty. Raz ze to przeze mnie, nie wykorzystałem szansy (jezeli szukała przyjaźni tylko, o jakiej wiec mówi szansie?) a raz, ze po prostu nadal kocha tamtego i nie potrafi o nim zapomniec.
Powiedzialem jej otwarcie, ze nie szukalem przyjazni od samego pcozątku, widziałem ze moze byc cos z tego wiecej, widzialem tez, ze ona absolutnie tez jej nie szukała. Zachowywała się dokladnie tak, jak ZAINTERESOWANA KOBIETA, a potem bezczelnie wmawia, ze to było niepotrzebne, za szybkie i najlepiej jakby w ogole sie nie stało:/ Zakomunikowalem jej, nie szukalem tego, co wiecej wszelkie przesłanki wskazywaly na to, ze moze byc cos wiecej, wiec nie zadowolę się teraz profilem przyjaciela, którym mi zaproponowała, bo zarówno ja, jak i Ona tego NIE CHCIAŁA.
Oczywiscie nie przyzna się do tego, ale ja stwierdzilem po wielu próbach ze zadne tłumaczenie nic nie da, bo zawsze przekręca wszystko na swoja strone, wypiera sie bezczelnie wszystkiego, co było oczywistym faktem. Przestałem sie wiec do niej odzywac, bo uznałem ,ze sama musi to zrozumiec, bo rozumiem gdyby powiedziala ze oblałem jej test, nie spelnilem jej oczekiwan, bo owszem mówiła to , ale za chwilę kompletnie zmieniała tłumaczenie, nie trzymała się zadnej wersji! Jest zupelnie nielogiczna, niespójna, i najbardziej po tym wszystkim co zrobiła pasuje mi do niej okreslenie, ze jest wredna egoistyczną..., która tak na prawdę nie wie, co jest dla niej najlepsze, ale przy wszystkich z tych dóbr, wykorzystuje maksimum przyjemnosci, zachowuje sie bardzo jednoznacznie, czyli tak, jakby jej zależało, a potem wszystkiego sie wypiera.
Nie odzywam się więc do niej, bo to nie ma sensu. Ale ona oczywiscie zapsypuje mnie cały czas innymi wiadomosciami, które w dalszym ciagu maja mi ?dopierdolic?, czyli jaki jestem beznadziejny, ze ja ranie itd. I nie wiem, czy strategia, którą obrałem jest dobra, ale niestety, nic innego juz nie przynosi efektów. A nadal jest dla mnie bardzo wazna, jest dla mnie uczuciem pierwszym tak magicznym, prawdziwym i tak szalenie odwzajemnionym...(bo nikt mi nie powie, ze to była tylko "przyjaźn" i ze ona szukała tylko przyjaźni, tak jak ona mówi).
Przepraszam Was kobietki z góry, jesli którąś uraziłem, ale nie odpowiadajcie mi tym samym. To zniknie, bo na co dzien nikogo nie zamierzam urażac, tylko musze wiedziec na czym stoje...
Sorry za taka długosc, ale musiałem sie wygadac. I dzięki z góry za odpowiedz.