Witam wszystkich,
Witam wszystkich. Jestem tu nowa... mam nadzieję, że będę mogła być dla kogoś pomocna.
Tym czasem sama potrzebuję rady. Wplątałam się w skomplikowaną sytuację. Mam 21 lat, z moim chłopakiem jestem od 4 lat i jest to mój pierwszy chłopak. Kiedyś było między nami świetnie, ale od jakiegoś czasu czuję, że to nie jest to. Parę miesięcy temu rozmawialiśmy o zaręczynach.. wtedy wydawało mi sie, że tego chcę.. a teraz jestem pewna, że jest inaczej. On zupełmie inaczej widzi naszą wspólną przyszłość niż ja. Od jakiegoś czasu czuję, że to co jest między nami to przyjaźń, przywiązanie i przyzwyczajenie. Lubię spędzać z nim czas, ale w łóżku się migam bólem głowy.. a powód jest prosty.. on nie pociąga mnie już tak jak kiedyś. Bardzo się zmienił przez te wspólne lata... przestał o siebie dbać, przytył... on ma 22, nie chce już nidzie wychodzić, żadnych imprez, znajomych, kina.. niczego. Tylko praca, piwo wieczorem i spanie. Wiem, że to nie jest najważniejsze,ale ja nie chce jeszcze tak żyć. Ważne jest, że ja mieszkam w innym mieście bo studiuję dziennie i widujemy się tylko w weekendy. Ja nigdzie nie wychodze z przyjaciółmi, nikogo nie zapraszam bo on jest chorobliwie zazdrosny i ciągle powtarza, że sobie pewnie kogoś znajdę. No i stało się.. poznałam faceta w mieście w którym mieszkam.. nie wiem, czy jest szansa żeby coś z tego wyszło ale on mi się bardzo podoba i nie ukrywa tego, że ja jemu też wpadłam w oko. Czuję, że chcę teraz spróbować czegoś nowego w życiu, że muszę coś zmienić.
Problem w tym, że nie wiem, jak to powiedzieć.. Mojego chłopaka bardzo kochałam kiedyś, ale to się wypaliło, a ja nie umiem mu tego powiedzieć, bo wiem, że złamię mu serce. A także dlatego, że on się tego zupełnie nie spodziewa. To będzie dla niego szok.
Myślicie, że można odejść po tylu latach bez łez bólu? Nie chcę go krzywdzić, bo nadal jest dla mnie kimś ważnym, ale nie chcę trwać dłużej w tym związku i oszukiwać siebie i jego.. Jak mu to powiedzieć? Mówić, że kogoś poznałam, czy tylko to, że nie czuję do niego już tego co kiedyś?
Pomocy,
pozdrawiam
Podobne tematy
I tak bez końca, to że się podoba to jeszcze nic nie znaczy, a to jaki jest dowiesz się później. I kto wie za kolejne 4 lata spodoba ci się ktoś inny i tak można bez konca, musisz przemyśleć czego ty tak naprawde chcesz od życia, czego oczekujesz. Jeżeli definitywnie nie chcesz juz byc ze swoim chłopakiem to powiedz mu to prosto w oczy, wykaż chociaż tyle odwagi i szacunku do niego. bedzie ciezko ale tak to juz jest. powodzenia...
Po pierwsze uwazam, ze zanim zaczniesz kręcić z tym co Ci się podoba, powinnaś zakończyć sytuację ze swoim obecnym chłopakiem.
Nie łudz się, nie ma takiego środku, amortyzatora który można założyć na serce, komuś od kogo się odchodzi.
Tym bardziej, że nie informowałaś go o tym jak wg. Ciebie wygląda wasz zwiazek, że się zaniedbał, ze Cie ogranicza.
Możesz tylko spokojnie mu to wytłumaczyć, punkt po punkcie.
Dla Twojego obecnego chłopaka to powinna byc cenna rada na przyszłość.
Z tym co Ci się podoba, działaj ostrożnie, bo nie wiesz jaki on jest. Jeżeli jest bardzo przystojny, może być zniszczony przez adorujące go laski.
Pozdrawiam.
na twoim miejscu najpierw bym porozmawiała ze swoim chłopakiem. Jasno powiedziała czego oczekuję, jak widzę naszą przyszłość, co mi przeszkadza. Być może nie dostrzega tego tak jak ty, że coś się na tyle zmieniło, że należy zakończyć związek.
Nie jesteście krótko, więc pewnie rutyna niepostrzeżenie wkradła się w wasze relacje. Może warto coś zmienic ? Na początek warto porozmawiać a jeśli nic z tego nie wyniknie, nie zostanie nic innego jak zakończyć to. I dopiero wtedy zacząć starania o inną osobę. Nie dopuszczam w związku kłamstw, kiedy z kimś jestem a jednocześnie ta osoba szuka sobie bezpiecznie kogoś na moje miejsce. Pewnie też byś nie chciała być w ten sposób oszukiwana. Wtedy boli najbardziej. Powodzenia
Tylkko, że ja nikogo nie szukałam.. po prostu przypadkowe spotkanie i nic więcej, do niczego nie doszło i na razie nie dojdzie. Nie zacznę się z nikim spotykać dopóki nie będę wolną osobą.
Co do mojego związku, to ja próbowałam już coś zmienić.. np. kupiłam karnety na basen, namawiałam na wspólne bieganie, ale on nie chce.. woli pić piwo przed telewizorem. Namawiałam go, żeby poznał moich znajomych ze studiów, ale on z góry założył, że ich nie polubi, że to nie towarzystwo dla niego. Nie pozwalał mi się z nimi spotykać mimo że sam odwiedzał kumpli, twierdząc że jak ja gdzies pójdę to zaraz wszyscy faceci zaczną mnie podrywać.. takie traktowanie jest męczące i czuję się okropnie, bo nigdy bym go nie zdraziła. Zero zaufania. Pewnie powiecie, że miał rację, że nie zasługuję na zaufanie, ale trudno. Ja go kochałam i nadal mi na nim zależy, chcę być uczciwa.. tylko to bardzo trudno zrobić, żeby nie bolało tak mocno.
Teraz owszem poznałam kogoś, ale nie pakuję się od razu w romans. Potrzebuję zmienić coś w swoim życiu. A w moim związku nic już się chyba nie da zmienic.. można go tylko niestety zakończyć. Nie myślcie, że to dla mnie łatwa decyzja.. już od dłuższego czasu taka myśl za mną chodzi, ale nie potrafię się zebrać na odwagę ![]()
Jako facet przyznam Ci rację. Chłopak myśli, że skoro jesteście razem to nie musi się o Ciebie starać. Ciągle piwo przed telewizorem? Kojarzy mi się z głupim serialem "Świat według Kiepskich".
Najpierw spróbuj rozmowy. Może chłopak się zastanowi i zmądrzeje. Powiedz mu, że nie wyobrażasz sobie przyszłości przy facecie, który zachowuje się prawie jak główny bohater tamtego serialu - nie dba o siebie, nie dba o kobietę, spędza życie z piwem i telewizorem. Stanowczo powiedz, że zaręczyn nie będzie!
Za chwilę na forum pojawią się głosy, że może przesadzam, to w takim razie powiedzcie mi, dlaczego tyle kobiet cierpi w małżeństwach z powodu samotności, bo mąż pije, ogląda telewizor i nic nie robi, a gdy żona chce porozmawiać, to jest awantura, bo pan obrażalski jest zbyt dumny, aby przyznać się do winy i coś zmienić? A co jak on popadnie w alkoholizm?
TakaJedna1991 myślę, że tak jak mówisz między Wami sie już wypaliło... to była Twoja pierwsza miłość, pierwszy prawdziwy facet.. ale widocznie nie ten na całe życie.. musisz zebrać się na odwagę i pogadać ze swoim facetem. I nie musisz go dobijać mówiąc, że kogos poznałaś bo tak naprawdę on nie jest osobą, która zadecydowała, że chcesz odejść. Ciężkie są takie chwile, ale niestety bez tego sie nie obejdzie. A im dłużej zwlekasz i trwasz w tym związku tym bardziej ranisz siebie i swojego faceta. Zakończ to i pozwól życiu toczyc się dalej, jesteś młoda musisz poznawać nowych ludzi, bawic się i szaleć..