netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

Dobijająca samotność

18 odpowiedzi4 690 wyświetleńzałożony przez Smutniś, 03.03.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1

Temat: Dobijająca samotność

Hej,
Mam na imię Paweł i mam 15lat, w grudniu ukończę 16. Czuję się samotny, pomimo kilku znajomości dobija mnie samotność, mam wielu wrogów i ludzi którzy zrobili by wszystko żeby mi dogryźć, a najgorsze jest w tym wszystkim to że NIC nikomu nie zrobiłem, obecnie chodzę do IIIgim. w szkole jestem cichy i spokojny, siedzę pod ścianą na korytarzu i nikomu nie zachodzę za skórę. Często napotykam się z krytyką i ,, modą na chamstwo ''.
Jeszcze rok temu nie miałem takich problemów, wszystko mi było obojętne ale gdy poznałem dziewczynę jakoś w Igim. pod sam koniec klasy, zakochałem się i z nią byłem aż do połowy wakacji po IIgim. Zerwała ze mną i zostawiła dla innego... Na prawdę ją pokochałem, nie pomyślcie że to była szczeniacka miłość, być może tak ale tylko z jej strony, gdyż Ja na prawdę traktowałem wszystko poważnie, na prawdę jej zaufałem i cały byłem JEJ, a Ona potraktowała mnie jak potraktowała, odrzuciła mnie... Obecnie nie utrzymuję z nią żadnych kontaktów gdyż postanowiłem o niej zapomnieć. Zdaje mi się że właśnie przez Nią moja samoocena i dystans do siebie strasznie wzrósł, czułem na każdym kroku kompleksy starałem się być zauważalny, lepszy, a zarazem nie gorszy od jej znajomych, zacząłem lepiej się ubierać choć finansowo też nie wyrabiałem gdyż nie mam specjalnych środków na wszystko, a rodzice niestety nie strzelają pieniędzmi na około.
Obecnie czuję się gorszy od wszystkich, nic mi się nie chce, zastanawiam się momentami czy nie popadłem w jakiś rodzaj depresji ? Wszystko mnie męczy i nic nie wychodzi, chciałbym być lubiany przez większość ludzi a nie przez garstkę ale nie wiem kompletnie co z sobą zrobić aby poprawić relacje między innymi a mną, męczy mnie to wszystko neutral
W dodatku jak co roku pojawili się nowi ludzie w szkole, a co za tym idzie Igimnozjalistki i była jedna której Bardzo się spodobałem , ale przez to że byłem rozbity po swoim pierwszy związku nie wiedziałem co robić, a teraz gdy na prawdę nie daję sobie rady i mam potrzebę mieć kogoś kogo będę mógł mocno przytulić ... Po prostu nie mam takiej osoby, ale chwila chwila co z dziewczyną której się bardzo podobałem ? A oto odpowiedź, najwidoczniej znudziło się jej czekanie, a czekała dobre pół roku szkolnego i teraz kręci z innym neutral

Może to wszystko śmieszne, bo byli ludzie z poważniejszymi problemami, ale na prawdę męczy mnie to wszystko.
Piszę do was z nadzieją że oświecicie mnie w jakiś sposób i może znajdę przepis na szczęście...

2

Odp: Dobijająca samotność

Hej Smutniś smile

Wiem, co przeżywasz sama przeżyłam ciężkie chwile w szkole, też mnie wyśmiewano i poniżano i podobnie, jak ty ciągle się zastanawiałam dlaczego tak jest, przecież nic nikomu nigdy nie zrobiłam, a wręcz przeciwnie, jeżeli ktoś chciał zawsze mógł liczyć na moją pomoc, nigdy nikomu nie odmówiłam, jeśli potrzebował pomocy w nauce, czy po prostu nie miał się komu wygadać, ja zawsze służyłam pomocą...hm a co ciekawsze tym, którym ja pomagałam często później "wsadzali mi nóż w plecy", nie mogłam liczyć na ich wsparcie, ba całe szczęście, że nigdy nikomu nie zdradzałam żadnych sekretów, bo pewnie, niedługo były by sekretami. Nie miałam prawdziwych przyjaciół, zawsze cierpiałam z tego powodu, ale hm teraz kiedy mam już dwadzieścia parę lat, dziękuję, losowi, że tak a nie inaczej się moje życie potoczyło, że mimo, że nie miałam przyjaciół, ci pseudo przyjaciele także nie zmarnowali mi życia! Większość z tych cwaniaczków, dla których byłam tylko obiektem drwi, obecnie skończyło za kratkami, na odwykach, lub tułają się po ulicach bez celu, bo pracy, z ich możliwościami tu w Polsce nie znajdą. Teraz to oni uciekają ode mnie wzrokiem, wstydzą się i udają, że nie znają. Wstydzą się swojego obecnego stanu, wiedzą, jak źle skończyli i nie mają odwagi spojrzeć mi w oczy!

Uwierz mi, nie ma takiego ciężaru, którego nie bylibyśmy w stanie udźwignąć, teraz jest ci ciężko rozumie Cię i życzę wytrwałości!

3 Ostatnio edytowany przez Smutniś (2012-03-05 22:55:06)

Odp: Dobijająca samotność

Liczyłem na więcej odpowiedzi ... No ale jestem tylko zwykłym człowiekiem, więc nie miałem raczej spodziewać się czegoś wyjątkowego.

Dziękuję Ci bardzo za poświęcony czas za odpowiedź ,, odwaga '' Podnosi na duchu... I to bardzo wink

Pozdrawiam, Smutniś

4

Odp: Dobijająca samotność

Wiesz mam kolejną radę dla Ciebie, zamiast rozmyślać, nad tym, że mało kto Ci odpisał na Twój wątek ciesz się, że ktoś Ci odpisał. Nie ma co rozmyślać, a czego mi nie odpisali, nikt się mną nie interesuję, czy jak sam piszesz "jestem tylko zwykłym człowiekiem", nie nie jesteś tylko zwykłym człowiekiem, to nieprawda, każdy z nas jest nie powtarzalny, każdy z nas coś wnosi do tego świata, a na dowód tego, powiem, Ci że właśnie Twój  wątek zmotywował mnie do zalogowania się na netkobiety.pl smile Często odwiedzałam tutejsze forum, ale nie czułam potrzeby logowania się, gdy przeczytałam Twoją historię, przypominały mi się moje smutne chwile w szkole, wiem jak Ci ciężko, dlatego nie zastanawiałam się długo, by założyć tu konto:). Nawet  nie wiesz, że dla kogoś możesz być wyjątkowy:) Chłopaku nie poddawaj się i rób swoje, no i tu muszę Cię skarcić, zamiast wciąż rozmyślać jak Ci źle i niedobrze, pomyśl, przez chwilę, jakie masz szczęście, masz dom, pełną rodzinę, masz ubrania, masz co jeść inni dali by dużo, by być na Twoim miejscu..Ciesz się tym co masz, nie myśl, o tym co kto powie, co kto zrobi, bo do niczego nie dojdziesz takim myślenie!

NIE ZATRACAJ SIEBIE!!! BĄDŹ SOBĄ!!! MIEJ SWOJE ZAINTERESOWANI!!! RÓB TO CO SAM UZNASZ SA SŁUSZNE!!!

a z pewnością przyjaciele, koledzy się znajdą! Jeżeli nie masz ich w twojej klasie, to oznacza, że nie ma sensu z nimi się kolegować, czas pokaże jacy oni "fajni", po skończeniu szkoły. Z resztą jesteś młody nie ma co rąk załamywać!

5

Odp: Dobijająca samotność

Uwierz mi że naprawdę wiele wiele osób czuje się tak jak Ty. Wiadomo - zakochałeś się, miałes kogoś bliskiego, świat wydawał się lepszy. Ale nie warto uzależniać całego swojego życia od jednej osoby. Jest jeszcze tyle wspaniałych doświadczeń które możesz przeżyć. Powinieneś oddzielić przeszłość grubą kreską i przede wszystkim uwierzyć w siebie. Skup się na tych ludziach na których możesz liczyć. A innymi nie warto się przejmować, to nie Twoja wina że chodzi po ziemi tylu idiotów wink Każdy przeżywa gorsze chwile, a dołki są po to aby się z nich podnosić. Mam nadzieję że z każdym nowym dniem będziesz starał się zmienić swoje nastawienie. Może być drobnymi kroczkami i to Ty ustal sobie reguły np. co danego dnia zrobisz ze sobą. Może znajdziesz nowe hobby? Trzymaj się ;*

6

Odp: Dobijająca samotność

Dziękuję za odpowiedzi, zobaczymy jak to będzie dalej. Czeka mnie liceum więc może wtedy wszystko zacznie się lepiej układać...

7

Odp: Dobijająca samotność
Smutniś napisał/a:

Czeka mnie liceum więc może wtedy wszystko zacznie się lepiej układać...

Zobaczysz, że tak właśnie będzie! Głowa do góry i nie załamuj się. Powodzenia! big_smile

8

Odp: Dobijająca samotność

Strasznie abstrakcyjne sa odpowiedzi moich poprzedniczek, wiec jako osoba przebywajaca z mlodzieza na co dzien, napisze jedno - Pawelku, to, co sie wokol Ciebie dzieje i to, co w zwiazku z tym czujesz, jest wyraznym sygnalem do tego, ze pora juz wyruszyc w droge, by odnalezc najwiekszy skarb okresu dorastania - siebie. Podejrzewam, ze czujesz sie zagubiony, zraniony, ze wiesz, czego potrzebujesz, ale nie wiesz jednoczesnie, jaki jestes i czego tak naprawde pragniesz. Potrzebujesz bliskosci, wiec chcesz wiazac sie z dziewczynami (w czym nie ma oczywiscie niczego zlego), ale kiedy ta bliskosc zostaje odebrana poprzez rozpad zwiazku, nie mozesz sie pozbierac. Sila, ktora jest Ci potrzebna do bycia soba pomimo przeciwnosci losu, tak naprawde tkwi gleboko w Tobie, podobnie jak tkwi w kazdym mezczyznie, choc niewielu podejmuje trud odnalezienia jej. Ciezko jest uwierzyc w siebie tylko dlatego, ze jakis ucytkownik na forum napisal, ze kazdy czlowiek jest niepowtarzalny i wyjatkowy. Uwierzysz w siebie dopiero wtedy, kiedy bedziesz czul i wiedzial, ze jestes kims wyjatkowym. Jesli chcesz, moge Ci w tym pomoc, studiuje pedagogike i w sposob szczegolny interesuje sie problemami i wychowaniem mlodziezy.

9

Odp: Dobijająca samotność

"Obecnie czuję się gorszy od wszystkich, nic mi się nie chce, zastanawiam się momentami czy nie popadłem w jakiś rodzaj depresji ? Wszystko mnie męczy i nic nie wychodzi, chciałbym być lubiany przez większość ludzi a nie przez garstkę ale nie wiem kompletnie co z sobą zrobić aby poprawić relacje między innymi a mną, męczy mnie to wszystko"

Te Twoje słowa są bardzo smutne. Odczucia Twoje zapewne prawdziwe, ale musisz uświadomić sobie, że na tym polega dorosłe życie - czasem są powody do radości, czasem do smutku.

Nie jest już tak beztrosko jak miałeś 10, 12 lat i obchodziła Cię tylko zabawa, a o resztę dbali rodzice.

Zaczęły się problemy wieku młodzieńczego: pierwszy zawód miłosny, brak akceptacji, dołki emocjonalne.

Nie, chłopaku, na pewno nie masz depresji. Masz po prostu gorszy okres w życiu. Zranione serce i poczucie jakiejś niesprawiedliwości.

Najgorsze co możesz zrobić to się załamać i wmówić sobie, że jesteś beznadziejny i wszystko w koło takie jest.
Najważniejsze, to być sobą! Dzięki temu zachowasz świadomość samego siebie, a najważniejsze zyskasz przyjaciół, którzy lubią Cię, za to kim jesteś, a nie za jakieś pozerstwo.

Zresztą, piszesz o byłej dziewczynie, potem o kolejnej, która zwróciła na Ciebie uwagę. Oznacza to, że masz powodzenie! Być może część rówieśników Ci go po prostu zazdrości smile
Musisz więc pozostać sobą i z wysoko uniesioną głową podążać własną drogą.
Nie warto zabiegać o względy większości. Zdobądź kilku przyjaciół i miej pewność, że nimi pozostaną, bo to będzie Twoją siłą.

10

Odp: Dobijająca samotność
Smutniś napisał/a:

Piszę do was z nadzieją że oświecicie mnie w jakiś sposób i może znajdę przepis na szczęście...

Jeszcze nie raz spotkasz w życiu ludzi, którzy nie będę za Tobą przepadać...takie życie - tego nie zmienisz. Nie jest możliwe żeby wszyscy Cię uwielbiali i wszyscy nienawidzili. Szkoda czasu żeby nad tym się zastanawiać.
Jesteś młody, dojrzewasz, zbierasz nowe doświadczenia, obserwujesz świat.Są wzloty i upadki, ale warto wstawać i iść do przodu, na przekór przeciwnościom smile

Przepis na szczęście ?? smile  Każdy korzysta z "innego" przepisu, a szczęście odnajdziesz w sobie smile

11

Odp: Dobijająca samotność
dorota.f napisał/a:

Nie warto zabiegać o względy większości.

Dokładnie smile
Lepiej być tym jednym, który idzie pod wiatr zachowując przy tym siebie, niż osobą idącą z prądem - za wszystkimi...

12

Odp: Dobijająca samotność

Dziękuję wszystkim za zainteresowanie i poświęcenie trochę swojego cennego czasu aby napisać mi odpowiedź



Iskra1221 napisał/a:

Jesli chcesz, moge Ci w tym pomoc, studiuje pedagogike i w sposob szczegolny interesuje sie problemami i wychowaniem mlodziezy.

Na jakiej zasadzie wyglądała by twoja pomoc ?

dorota.f napisał/a:

Najgorsze co możesz zrobić to się załamać i wmówić sobie, że jesteś beznadziejny i wszystko w koło takie jest.

Obawiam się że to już się stało

13

Odp: Dobijająca samotność

Na jakiej zasadzie wyglądała by twoja pomoc ?

Mysle, ze jedyna forma pomocy, jakamoglabym Ci zaoferowac, jest szczera rozmowa,wyjasnienie pewnych spraw i wspieranie w radzeniu sobie z problemami. Dobrze wiem, z czym mlodziez sie boryka i moim pragnieniem (i jednoczesnie chyba zyciowym powolaniem) jest pomagac jej odnalezc w sobie sile do przezwyciezania trudnosci.

14

Odp: Dobijająca samotność

Jeżeli masz ochotę mi pomóc to pisz na nr. gg: 39730631 ...

15

Odp: Dobijająca samotność

Iskra1221 nie chcę być nie miła, ale nie powinnaś się komentować,czyiś odpowiedzi jako "abstrakcyjne", a swoje komentarze, uważać, że są najlepsze z naciskiem na to, że, Smutniś powinien postępować, tak jak mu napiszesz, a jaki podajesz powód swojej mądrości? Bo studiujesz pedagogikę, hm, dość odważna odpowiedz. Nie komentuj i nie oceniaj czyiś odpowiedzi, jeśli sama nie jesteś super "obcykana" w temacie .... bo wybacz, ale studia pedagogicznie nie dają ci prawa do mówienia co osoba, która, jest zagubiona, niepewna siebie powinna robić, tak się składa, że ja wiem co odczuwa ten chłopak, i hmm jeśli chcesz wiedzieć, chodziłam także do psychologa i to on podniósł moją wartość siebie, a wiesz co usłyszałam na pierwszej sesji u niego? "jesteś wyjątkowa, niepowtarzalna! Nie pozwól, by ktoś zniszczył taką niepowtarzalną jednostką jaką ty jesteś" to są słowa PSYCHOLOGA! Racja nie zmieni to stanu rzeczy od razu, ale jeśli człowiek, zacznie sobie powtarzać to kilka razy dziennie, systematycznie, zacznie tym żyć całym sobą! Wiem o tym, bo jestem jestem na to żywym dowodem:). Ja poleciłabym raczej Smutniś przełamać lęk,  i odważyć się pójść do psychologa, oni naprawdę nie gryzą, a mogą zmienić życie na lepsze. Nie udawaj psychologa, bo nim nie jesteś:). Nie jesteś  alfa i omega.

Bardzo mi się nie spodobało to, że studiujesz pedagogikę, a pierwsze słowa twojego postu, brzmią "Strasznie abstrakcyjne sa odpowiedzi moich poprzedniczek", hmm pokazałam to mojej koleżance, która także skończyła pedagogikę, pracuje z młodzieżą, a nie tylko się interesuje, pracą z młodzieżą i powiedziała mi, że się nie utożsamia z twoją odpowiedzą, mimo,że też studiowała pedagogikę i pracuje obecnie z młodzieżą, bo po pierwsze pedagog nie ocenia, a pomaga komuś rozwiązać problem, po drugie nigdy pedagog nie może mówić, że on wie najlepiej, nie może robić robić z siebie wyroczni, "ofiarując mu szczerą rozmowę, bo twoim pragnieniem jest pomagać młodzieży w odnalezieniu w sobie siły do przezwyciężania trudności", tak a każdy inny na tym forum, chce mu tylko krzywdę zrobić, i radzi mu źle i ich celem jest "zdołowanie", go jeszcze bardziej. Oj wyrocznia z ciebie rzeczywiście. Nie krytykuj odpowiedzi innych osób, a tym bardziej, że ten ktoś chodził, przez kilka lat do psychologa i  wie jakie psycholog stosuje metody pracy z ludźmi o obniżonej wartości siebie.

P.S powodzenia w dalszej karierze zawodowej:)

16 Ostatnio edytowany przez Iskra1221 (2012-03-10 23:22:46)

Odp: Dobijająca samotność

odwaga, spokojnie. Ciesze sie, ze wyrazilas swoja szczera opinie. Nigdzie jednak i nigdy (co na forum rowniez otwarcie przyznawalam) nie uwazalam sie za Alfe i Omege. Nigdy rowniez nie probowalam udawac niczyjego psychologa, bo psychologiem nie jestem i nie mam do tego zadnych uprawnien, podobnie jak nie mam uprawnien do przeprowadzania terapii. Jedyne, co moge zaoferowac, to szczera rozmowa i pomoc na tyle, na ile jestem w stanie pomoc bez wchodzenia w cudze kompetencje. Byc moze wyrazilam sie malo precyzyjnie i malo konkretnie. Jesli tak, to pozostaje mi jedynie wyciagnac z tego nauke na przyszlosc.

Co zas tyczy sie mojej opinii o "abstrakcyjnosci" wypowiedzi innych uzytkownikow, to chodzilo mi o to, ze wprawdzie sa bardzo madre i zawieraja dobre wskazowki, ale nie zawsze sa konkretne. Dla mnie rada typu: "Usmiechnij sie, zycie jest piekne, tylko musisz w to uwierzyc" (abstrahuje w tym przypadku od Ciebie, odwago) jest rada piekna, ale nie wyjasnia, jak sie zabrac do zmiany sposobu myslenia, jak odkryc w sobie potrzebna do zmian motywacje. Mozesz sie ze mna nie zgadzac lub tez uwazac, ze mam nieodpowiednie poglady na ten temat, i masz do tego prawo. Zauwaz jednak, ze w swojej wypowiedzi skrytykowalam rady uzytkownikow, a nie samych uzytkownikow, i jest to MOJE subiektywne zdanie, a nie poglady pedagogiczne zwiazane z moimi studiami. Podkreslam jeszcze raz, ze nie zamierzam przeprowadzac zadnej terapii ani stawiac sie w roli jakiegokolwiek eksperta, a jedynie pomoc rozmowa na tyle, na ile jako osoba borykajaca sie w przeszlosci z depresja moge pomoc.

Mam nadzieje, ze wyjasnilam wszelkie watpliwosci.

PS. Rowniez przez kilka lat chodzilam do psychologa i nie twierdze, ze autor watku nie powinien do niego isc. Jesli chce i odczuwa taka potrzebe, bo jak najbardziej. Jesli natrafi na dobreto terapeute, to moze mu taka wizyta jedynie pomoc, a nie zaszkodzic.

17

Odp: Dobijająca samotność

Wiem co czujesz bo mam te same problemy do tej pory;/Chodziłam do psychologa nawet ale jakoś dziwnie sie tam czułam chociaż jakąs mała poprawe widze...Zawsze przez to ze jestem taka cicha ludzie uwazaja mnie za osobe która sie wynosi ale wcale tak nie jest i źle sie z tym czuje;/A co do ludzi zawsze jest ktoś kto kładzie nam kłody pod nogi i nic sie na to nie poradzi niestety...Nie martw się trafisz na lepsza dziewczyne i sie jakos ułoży;)Powodzenia;)

18

Odp: Dobijająca samotność

Rozważę wizytę u psychologa...
Dziękuję Bardzo Wszystkim którzy poświęcili swoje 5minut na odpisanie w moim temacie wink

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026