Jak to u was jest; z tą radością życia? bardziej skupiacie się na bieżącej chwili na przykład na dniu bieżącym i czerpiecie z niej [tej chwili]czy wybiegacie daleko w przyszłość i to wam daje radość, np.myśl o wakacjach, czy ukończeniu studiów? Chętnie podzielę się refleksjami na ten temat ![]()
Podobne tematy
Ja ciągle uczę się doceniać drobne rzeczy, skupić na tym co jest tu i teraz, zatrzymać się...Wolę nie mysleć co będzie za rok, dwa, tak naprawdę nie na wszystko mamy wpływ....Radości życia mozna się nauczyć..Nawet gdy źle, warto mieć dystans i mimo wszystko uśmiechnąć się, skupić na tym co dobre..Niełatwe to gdy coś się sypie, ale trzeba próbować..Znaleźć, odkryć swoje pasje, coś w czym jestesmy dobre, albo coś co nam sprawia frajdę..I oddać sie temu bez reszty ![]()
Ja każdego ranka biegam i to daje mi niesamowitą energię i radość na resztę dnia.
Powiem tak od 3 lat uczę się poznawać siebie i to czego chcę.Każdy dzień jest dla mnie chwilą , chwilą która czegoś mnie nauczyła. Śmieję się , czasami płaczę bo tego potrzebuję. Zdobywam nowe doświadczenia , porażki .Czasami zastanawiam się co będzie z moimi dziećmi , czy poradzą sobie ze swoimi problemami.Mam pracę która daje mnie radość .Jest to miejsce które pomogło mnie wyjść z kryzysu życiowego.A co będzie dalej. Nie wiem ...
Kaja74 mam podobnie jak ty (za wyjątkiem biegania
) masz rację: radości można się nauczyć. ale chyba trzeba do tego mieć albo taki charakter albo....dojrzeć i z dystansem spojrzeć na siebie, swoje życie ,zaakceptować fakt, ze nie da się całego świata w 100% kontrolować czyli: nie wszystko od nas zależy ![]()
Moja radość życia to moja córka i cokolwiek by się nie działo ta radość zawsze będzie dopóki ona jest...
Dla mnie ważna jest świadomość przemijalności życia, kiedy tylko sobie o tym przypominam jak wielkie mam szczęście że żyję, jestem zdrowa, mam pracę i bliskiego przyjaciela u boku stopuje wtedy swoje czarnowidztwo, które czasem lubi mnie nawiedzać.
Coraz częśćiej zaczynam dochodzić do wniosku że wartość człowieka nie zależy od tego co robi tzn ile w siebie inwestuje: studia, praca, awans, szkolenia, warsztaty, języki i można by tak wyliczać w nieskończoność a nim się obejrzysz znajdziesz się w labiryncie bez wyjścia, w takim pędzie ja szczęścia i radości nie upatruje,dostrzegam je w chwili, w spontaniczności,serdecznym uśmiechu, w słońcu , w tym wszystkim co przyziemne, ludzkie bez pompy i rozmachu . Jednak by zdać sobie z tego sprawę potrzebna jest uważność na siebie i otaczający świat:)
Odpowiedź na pytanie tytułowe - zdecydowanie tak. Cieszę się zarówno z bieżących chwil jak i z planów na przyszłość, w szczególności jeśli dotyczą urlopu
Ja chyba jestem urodzoną optymistką i ciągle wierzę, że ?jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie? jak to ktoś tam kiedyś śpiewał ![]()
Najwięcej energii daję mi szczęście w chwili obecnej...Owszem plany na przyszłośc cieszą, ale całą radość czerpie dopiero wtedy kiedy z tych planów korzystam ![]()
9 2012-03-04 11:45:52 Ostatnio edytowany przez K_r_o (2012-03-04 11:47:42)
Hmmmm gdy coś mi się udaje ( mogą to być drobiazgi ) to cieszę się chwilą obecną ![]()
Jednak zdecydowanie częściej wybiegam w przyszłość, wizualizuję sobie coś o czym marzę i próbuję do tego dążyć. Najważniejsze to mieć cel w życiu ![]()
Ktoś kiedyś powiedział, że najważniejsza jest droga do celu, a nie samo osiągnięcie jego...:) - bo jego osiągnięcie to tylko zwieńczenie naszych wysiłków.
wydaje mi się, że nic tak nie motywuje jak wizualizacja celu do jakiego dążymy. Podstawowa rzecz, trzeba go mieć. Myśl o nim już jako o dokonanym dodaje mi energii do działania i pozytywnie nakręca.
Warto też się wspierać małymi kroczkami, czyli sprawiać sobie samemu przyjemność
Każdego dnia jedna mała rzecz.. od zakupów po pomoc komuś ... sprawi, ze teraźniejszość nie będzie przytłaczać ![]()
Moim zdaniem zbyt często zapominamy, że życie (to ziemskie życie) mamy tylko jedno. I należy je wykorzystać jak najlepiej i przeżyć każdy dzień jak najpełniej, nie tylko "przeistnieć" użalając się nad swoim losem. Radość życia to małe rzeczy, spotykane każdego dnia. Uśmiech dziecka, wschód Słońca, zapach kwiatów, zmieniające się pory roku, zdrowie, ludzie kochający nas mimo wszystko, a przede wszystkim chęć pomagania innym.
P.S. Bardzo dziękuję za utworzenie tego wątku;) czerpmy radość z życia, póki czas! ![]()
"Ktoś kiedyś powiedział, że najważniejsza jest droga do celu, a nie samo osiągnięcie jego...smile - bo jego osiągnięcie to tylko zwieńczenie naszych wysiłków." -jak dla mnie: święta prawda. i sprawdzone na sobie ![]()
A jesteście gotowe zmienić cel? Czasem wiele rzeczy nie zależy od nas i trzeba przemienić, zmienić całkowicie swoje życie- coś porzucić, czegoś się podjąć, gdzieś wyjechać lub gdzieś wrócić. Miałyście takie momenty w życiu i czy jesteście na nie gotowe?
Z pewnością często trudno jest nam postawić wszystko na jedną kartę, ale jeśli nie spróbujemy to nie będziemy wiedzieć co straciliśmy;) czasem trzeba się odważyć, rzucić wszystko i słuchać serca... ![]()
14 2012-03-04 20:03:58 Ostatnio edytowany przez K_r_o (2012-03-04 20:04:52)
Szczerze mówiąc to teraz jestem właśnie w takim momencie życia, że czuję iż muszę coś zmienić i bardzo tego chcę.Jestem na to gotowa, bo nie można stać w miejscu i godzić się na coś, co się nie podoba. Jak jest możliwość to trzeba zrobić wszystko żeby to się udało.
Zbyt wielu ludzi godzi się na takie życie,które im nie odpowiada .Dlaczego ??? Może z lenistwa, może z przyzwyczajenia, wygody , braku wiary we własne możliwości. Nie chce tak ![]()
Z pewnością często trudno jest nam postawić wszystko na jedną kartę, ale jeśli nie spróbujemy to nie będziemy wiedzieć co straciliśmy;) czasem trzeba się odważyć, rzucić wszystko i słuchać serca...
Stawiałam wszystko na jedną kartę - bez tzw. koła ratunkowego - wielki stres i niepewność, ale udawało się ![]()
Jak już spadać to z wysokiego konia ![]()
Teraz też zaryzykowałam w pewnej sprawie i na razie czekam na.....werdykt.... i wierzę, że się uda !!!!
Ten drescz emocji, gdy nie wiesz co się stanie, gdy wszystko zależy od szczęścia, uśmiechu losu... uwielbiam ![]()
"Ktoś kiedyś powiedział, że najważniejsza jest droga do celu, a nie samo osiągnięcie jego...smile - bo jego osiągnięcie to tylko zwieńczenie naszych wysiłków." -jak dla mnie: święta prawda. i sprawdzone na sobie
A jesteście gotowe zmienić cel? Czasem wiele rzeczy nie zależy od nas i trzeba przemienić, zmienić całkowicie swoje życie- coś porzucić, czegoś się podjąć, gdzieś wyjechać lub gdzieś wrócić. Miałyście takie momenty w życiu i czy jesteście na nie gotowe?
życie to ciągłe pasmo wyborów, tych mniejszych, codziennych i tych za którymi stoją niebagatelne konsekwencje,w moim wewnętrznym domku już nie raz rozbiłam ogromne porządki, przemeblowania , pakowałam tez nie raz walizy i wybierałam się w daleką podóż która finanlnie okazywała się ucieczką od życia a nie sprostaniem mu , jednak uważam ze każde doświdczenie jest cenne i jest dla człowieka po to by wyciągnął z niego lekcje dla siebie
ja takich lekcji sporo odrabiałam zresztą pewnie jak każda z nas , niedawno właśnie podjęłam niezbyt słyszną decyzję która kosztowala mnie sporo wysiłku i okzało się że nie wyszło , i właściwie mam teraz możliowść konstruktywnego podejścia do porażki , jak na razie udaje się całkiem nieźle , dltego zachęcam wszytkich do próbowania własnych sił i mierzenia się z własnymi marzeniami zresztą w tym watku jak zuwazyłam więksozść takich odwaznych babeczek , gratuacje dla was !
No właśnie cytrusowa, tak to jest:) Nie ma sensu układać sobie bezpiecznego światka i kurczowo trzymać się jednej wersji wydarzeń na życie, bo w jednej chwili wszystko może się zmienić, niczym pogoda w górach.
I nie ma się wtedy co załamywać na dłużej, tylko iść dalej, stawiać czoła , walczyć o to swoje zycie.
Co do opinii K_r_o, dlaczego ludzie o siebie nie walczą: Bo wolą żyć wg standardów, bezpiecznie, nie wysilając sie, by inni decydowali za nich. dlatego...
Ja staram się myślec pozytywnie i cieszyć każdego dnia, nawet z małych drobnych rzeczy i doceniam to co mam (Kiedyś tego nie potrafiłam,ale czytając parę mądrych książek dowiedziałam się, że można, a nawet trzeba). Zauwazyłam, że od kiedy nauczyłam się takiej kontrolowanej radości życia, zwiększyła się jego jakość (nie w sensie materialnym) i poprawiło zdrowie psychiczne
dzięki temu nie załamuję się tak łatwo, kiedy pojawiają się problemy, a nawet jeślito bardzo szybko "dochodzę do siebie" ![]()
Czerpie radość z każdej dobrej chwili
. Nie myśle na zaś. Poprostu żyję codziennością tak naprawde.
A co daje największe zadowolenie? Hmm chyba wyraz twarzy mojego dziecka jak go odbieram z przedszkola, jak zartuje i śmieje się z mężem, jak bawie się kotem
i takie tam drobnostki
A skąd czerpiecie siłę do zycia, do działania? Co jest waszym motorem?
ja staram się pamiętać, że życie jest krótkie i naprawdę szkoda marnować czas na negatywne myślenie, zamartwianie się, itp. poza tym takim "motorkiem" dla mnie jest mój mąż
głupiio się tak chwalić, ale jes naprawdę dobrym, cudownym człowiekiem i jak na niego czasem patrzę, to sobie tak w duchu myślę, że ja to jednak mam szczęście w życiu ![]()
Radość życia można w sobie wyćwiczyć, a potem jest coraz lepiej - to samo w sobie jeszcze bardziej poprawia humor ![]()
coś nie mogę się dzisiaj wysłowić - mam nadzieje, że zrozumiecie ![]()
Słońce, zieleń, muzyka, wysypianie się, uśmiechy ludzi, pozytywne myślenie ![]()
coolka trzeba się chwalić!!
Może ja moim mężem chwalę się za rzadko... ![]()
...bardziej skupiacie się na bieżącej chwili na przykład na dniu bieżącym i czerpiecie z niej [tej chwili]czy wybiegacie daleko w przyszłość i to wam daje radość...
Zdarza mi się cieszyć obecną chwilą, jeśli znajdę w niej coś, co mnie poruszy w jakiś sposób. Cieszą mnie drobne, chwilowe detale jak choćby majestatyczny widok wschodzącego słońca w drodze do pracy, szczery uśmiech, którym ktoś mnie obdarzy, miłą pogawędkę z kimś znajomym i tym podobne.
Mimo wszystko w większej mierze skupiam się na tym co będzie, oraz jak się wszystko potoczy. Czy dam sobie radę w kolejnym dniu swojego życia i jak będzie ono wyglądało za pewien czas. Niby bezsensowne zamartwianie, ale zawsze przejmuję się przyszłością.
A skąd czerpiecie siłę do zycia, do działania? Co jest waszym motorem?
Zdecydowanie tym motorem jest coś co sprawia mi radość, nawet w najmniejszym stopniu. Gdy uda mi się zrealizować jakiś wcześniej zamierzony cel, gdy dobrze spędzę czas w miłym towarzystwie, gdy narysuję coś w miarę dobrego...nawet taki drobiazg jak jazda samochodem sprawiają, że choć na moment mogę być szczęśliwy.
Samo pozytywne nastawienie i myślenie może napędzać dość solidnie.
a co, jeśli zycie nie układa się po twojej mysli? jesteście w stanie zmienić swój cel życiowy i nie rozpaczać nad przeszłością?
U mnie to różnie, bywają różne dni, ale przeważnie te dobre:)
Czasem się martwię o przyszłośc ale generalnie cieszę się obecną chwilą, bo zazwyczaj moje zycie daje mi bardzo dużo radości
Jest wspaniałe!!!!! Potrafię się cieszyć z głupstw, np. teraz jestem na Krecie i zjadłam sałatkę z pomidora i fety (genialne są tu) i sprawiło mi to TAKĄ radość. Może głupie, ale przynajmniej umiem czerpać radość z błachych spraw ![]()
29 2012-03-16 23:31:29 Ostatnio edytowany przez nonii (2012-03-16 23:32:13)
Catwoman napisał/a:"Ktoś kiedyś powiedział, że najważniejsza jest droga do celu, a nie samo osiągnięcie jego...smile - bo jego osiągnięcie to tylko zwieńczenie naszych wysiłków." -jak dla mnie: święta prawda. i sprawdzone na sobie
A jesteście gotowe zmienić cel? Czasem wiele rzeczy nie zależy od nas i trzeba przemienić, zmienić całkowicie swoje życie- coś porzucić, czegoś się podjąć, gdzieś wyjechać lub gdzieś wrócić. Miałyście takie momenty w życiu i czy jesteście na nie gotowe?życie to ciągłe pasmo wyborów, tych mniejszych, codziennych i tych za którymi stoją niebagatelne konsekwencje,w moim wewnętrznym domku już nie raz rozbiłam ogromne porządki, przemeblowania , pakowałam tez nie raz walizy i wybierałam się w daleką podóż która finanlnie okazywała się ucieczką od życia a nie sprostaniem mu , jednak uważam ze każde doświdczenie jest cenne i jest dla człowieka po to by wyciągnął z niego lekcje dla siebie
ja takich lekcji sporo odrabiałam zresztą pewnie jak każda z nas , niedawno właśnie podjęłam niezbyt słyszną decyzję która kosztowala mnie sporo wysiłku i okzało się że nie wyszło , i właściwie mam teraz możliowść konstruktywnego podejścia do porażki , jak na razie udaje się całkiem nieźle , dltego zachęcam wszytkich do próbowania własnych sił i mierzenia się z własnymi marzeniami zresztą w tym watku jak zuwazyłam więksozść takich odwaznych babeczek , gratuacje dla was !
Mądrze napisane ![]()
30 2012-03-17 10:18:48 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2012-03-17 10:19:24)
zgadzam się w całej rozciągłości tekstu
Miałam identyczne reflekcje jak cytrusowa w tym względzie: swojego życia.
jakbym siedział na krecie i jadł sałatkę to nie byłaby dla mnie drobna chwila...:P
Jak dla mnie radość życia to jest codzienny moterek,który nas motywuje do osiągnięcia wymarzonych celów, coś co daje nam poczucie spełnienia poczucia szczęścia.. Ja niestety ostatnio to szczęście gdzieś zgubiłam:(
"Czym charakteryzuje się we mnie stan "szczytowo dobrej formy"? Czujemy wtedy przypływ energii, jesteśmy ożywieni, chce nam się żyć, działać, podoba nam się świat, jesteśmy przepełnieni optymizmem i wiarą w powodzenie różnych działań, myślimy sprawniej, nie przejmujemy się niepowodzeniami (jesteśmy na nie jakby odporniejsi), ufamy ludziom, losowi, Opatrzności, jesteśmy odważniejsi, pewniejsi siebie, bardziej pomysłowi, mamy ochotę coś zjeść, uprawiać seks, coś poznawać i czegoś nowego doświadczyć."
Choć to nie moje słowa, jednak najlepiej oddają to co czuję.
W moim przypadku jest to kwestia wyboru/potrafię, bo chcę, bo tak właśnie postanowiłam... właśnie w ten sposób: filozofia życia rozumianego jako droga rozwoju.
wiele osób nie zauważa radości, ponieważ cały czas się nad sobą użala:/
DZIEWCZYNY - SZKODA ŻYCIA!!!