netkobietyWszystkie działy
Psychologia

nie lubię życia rodzinnego

37 odpowiedzi25 748 wyświetleńzałożony przez nimfa, 26.07.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » nie lubię życia rodzinnego

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 38 ]

1 Ostatnio edytowany przez nimfa (2010-07-26 07:53:56)

Temat: nie lubię życia rodzinnego

Mam dość duży kłopot, chyba natury psychologicznej. Chodzi o to, że b. nudzi mnie życie rodzine, tzn koniecznosć uczestniczenia w imprezach rodzinnych, przyjęciach typu imieniny, urodziny i takie podobne.
Dodam że wychowałąm się praktycznie sama, bo mam starsze rodzeństwo które nie interesowało się mną oraz starszych rodziców. Zawsze żyłam w swoim świecie, mając swoje pasje, które zajmowały mi cały czas.
Mam też kłopot w związkach - kompletnie nie potrafię się dostosować, jestem wręcz wsciekła jak mam robić coś czego nie lubię sad

Wiem ze to śmieszne, ale to jest naprawde kłopot, z którym nie daje rady. Mam obawy ze życie rodzinne to nie dla mnie absolutnie, wogóle mnie to nie interesuje.

Nie nadaję się na żonę, w tym sensie że nie umiem gotować, a niektórzy faceci tego chcą. Nie umiem się dostosować.

2

Odp: nie lubię życia rodzinnego

Chętnie poczytam odpowiedzi, bo podzielam ten problem. Jestem jakiś artysta niespełniony, który jak widzi patelnie to się zastanawia, jak by ją wkomponować w anegdotę, a nie jak upichcić jakieś pożywienie... ;/.
xD

3

Odp: nie lubię życia rodzinnego

hej jest wiele osób które tak jak ty nie lubią takiego typu spotkań rodzinnych pierdołek wszystkich ciotek itp.Niestety nieraz trzeba się przełamać zacisnąć żeby i iść.Wiele z nas ma takie chwile że zamknęło by się w domu na 4 spusty i najchętniej z niego nie wychodziło ale to niemożliwe .Nie martw się na zapas na pewno spotkasz nie długo kogoś wyjątkowego zakochasz się a wtedy już nic nie będzie takie ważne.Masz o co się martwic o obiady też mi rzecz coś tam zawsze zmajstrujesz jak kocha to zje wszystko nie żartuje a tak na poważnie ja taż nie umiałam gotować a teraz świetnie mi idzie.Dasz radę tylko musisz wyjść w końcu z tej swojej skarupy,którą się otaczasz

4

Odp: nie lubię życia rodzinnego

No właśnie mam dwie lewe rece do gotowania.
Był kiedyś taki jeden co chciał zebym rybe po grecku przyrządziła. Mało że nic do niego nie czułam to jeszcze miał takie wymagania;-)

5

Odp: nie lubię życia rodzinnego

Moim zdaniem powinnaś więc to zaakceptować a nie "kłócić" się z tym.Jeśli uważasz że nie chcesz być żoną to przecież nikt Cie do tego nie zmusi,tak samo do uczestniczenia w imprezach rodzinnych.Nie mówię byś się od rodziny odwracała ale np.spotykała się bardziej indywidualnie z osobami które cenisz.

6

Odp: nie lubię życia rodzinnego

Abra mniej więcej tak właśnie robię, aczkolwiek większość mojej rodziny patrzy na mnie jak na dziwadło.
Raczej spotykam się ze znajomymi z którymi lubię przebywać.

7

Odp: nie lubię życia rodzinnego

każdy jest indywidualistą i robi co chce,jeśli nie masz na coś ochoty to olej to nierób po prostu tego ,rób to co lubisz i umiesz najlepiej,życie to nie bajka po co je sobie komplikować trzeba  je sobie uprzyjemniać jak tylko się da.żyj chwila tak jakby każdy dzień był tym ostatnim

8

Odp: nie lubię życia rodzinnego

Ja obiad i spotkania rodzinne bardzo lubie, ale nie cierpie świątecznego składania życzeń, kiedyś myślałam że mi przejdzie, ale chyba jest tylko gorzej.

Moje składanie życzeń to powiedzenie "wszytskiego najlepszego" i cmok cmok.

życzenie imieninowe/urodzinowe to potrafie nawet finezyjne wymyślić.

A najgorzej kiedy muszę życzenia świąteczne rodzinie narzeczonego składać ;/ albo obcym ludziom z pracy których tylko na korytarzu mijam.


Albo dzielenie się opłatkiem ;/ koszmar

9

Odp: nie lubię życia rodzinnego

Nimfa a dlaczego Cię to nudzi?Nudzi Cie Twoja rodzina,czy poruszane tematy,czy moze uwazasz,ze nie masz nic z nimi wspolnego?Też zawsze miałam z tym problem.Jak przychodzili goście to albo wychodzilam,albo siedziałam w swoim pokoju.Ale z czasem mi przeszło.Spróbowałam i przekonałam się,ze moja rodzina ma wiele ciekawych tematów i dobrze się bawię w ich towarzystwie.Szczerze mówiac przyządzanie potraw dla kogos kogo się lubi jest bardzo przyjemne.Ale jest teraz tyle mozliwości,ze mozna kupić wszystko gotowe.Takze główka do góry nie ma nic niemozliwego.

10

Odp: nie lubię życia rodzinnego

Moja rodzina jest nudna sad nie mam z nimi tematów.

11

Odp: nie lubię życia rodzinnego

W sumie ja też nie lubię spotkań rodzinnych. Tzn mogę  posiedzieć w gronie najbliższej rodziny, tj rodziców i dziadków...
Ale jeśli chodzi o wigilie, czy wielkanoc albo czyjeś imieniny to nie lubię. To jest jedno wielkie udawanie. Ten udaje, że lubi tego,  a ten, że tamtego... I tak jak Zoska też bardzo nie lubię składania życzeń..., więc  rozumiem Cię Nimfo wink

12

Odp: nie lubię życia rodzinnego

Myślę, że sporo ludzi się zmusza do takich imprez, ale cóż... Czasem trzeba sie dostosować. Choć pewnie i sa tacy co lubią imieniny, urodziny itd. Ja akurat nie.

13

Odp: nie lubię życia rodzinnego

Ja tez nie przepadam za zyciem rodzinnym. Kocham swoich rodzicow, rodzenstwo, ale wystarczy jak widze ich przez kilka dni, raz na jakis czas, a potem wole szybciutko wrocic  do swojego odrebnego swiata. Ciesze sie, ze zycie zmusilo mnie do wyprowadzenia sie z domu.
A o swojej rodzinie tez nie bardzo marze. Dreszcz mnie przechodzi, jak widze znajome w moim wieku, majace w zasiegu zainteresowan przede wszystkim meza i dzieci i czesto nic wiecej. Nie krytykuje ich, kazdy ma swoj wybor, ale mnie to zupelnie nie pociaga, a wrecz przeciwnie, przeraza. Maz i dzieci kojarza mi sie przede wszystkim z jednym wielkim obowiazkiem i poswieceniem. Nie widze siebie w roli pani domu, rowniez nie umiem i nie lubie gotowac. Sama na co dzien radze sobie dobrze. Ale nie sadze, bym byla dobrym materialem na troskliwa zone i matke. Teoretycznie chcialabym kochac i byc kochana, ale zastanawiam sie, czy z moim nastawieniem warto szukac partnera...

14

Odp: nie lubię życia rodzinnego

Kasai pocieszyłaś mnie, mam b. podobnie. Mysle ze jesli sie trafi na druga osobe która ma podobne podejscie to bycie żoną nie bedzie takie złe.

15

Odp: nie lubię życia rodzinnego

Nimfo droga, ja nie umien ugotować nawet jajka, a na rodzinnej imprezie nie byłam od dobrych dwóch lat. I, Boże mój, jakże mi z tym  świetnie! Żadnych śpiewów w imieniny, ani jednego fałszywego zachwytu nad tym, jak ciocia schudła, zero zaracania sobie głowy tym, czy niunu spodoba się prezent! Moja siostra twierdzi, że jestem aspołeczna, ale ja dla mnie życie społeczne kończy się często na samotnej kawce ze śmietanką. Inna sprawa, że mężatką w istocie nie jestem. Może w przyszłym roku...

16

Odp: nie lubię życia rodzinnego

Oj, ale literówek narobiłam! Wstyd.

17

Odp: nie lubię życia rodzinnego

judyta33 mamy więc podobnie i bardzo się cieszę z tego, że tak to postrzegasz. Faktycznie nie można się tym przejmować, takie jesteśmy i dobrze nam z tym, a imprez rodzinnych można po prostu unikać lub ograniczać do minimum smile

18

Odp: nie lubię życia rodzinnego

YES!!!

19

Odp: nie lubię życia rodzinnego

No a tak najzupełniej poważnie - uważam, że sprowadzanie życia rodzinnego do powtarzalnych sekwencji rytuałów i stereotypów powoduje nieuchronne spłycenie relacji międzyludzkich. Nigdy nie dam się przekonać, że o wartości więzi rodzinnych stanowi to, jak długo jesteś w stanie opowiadać o tym, co zrobiłaś na obiad. Płycizna i nuda, w jaką nieuchronnie staczają się nasiadówki familijne to istny fenomen wstecznej ewolucji.

20 Ostatnio edytowany przez aspołeczna (2010-08-06 16:21:19)

Odp: nie lubię życia rodzinnego

judyta33, zgadzam się z Tym co powyżej w 100%
generalnie to się ze wszystkimi wypowiedziami zgadzam, też jest dla mnie koszmarem to całe życie rodzinne/spotkania, tylko że ja mam problem z rodziną mojego chłopaka, a nie ze swoją; moja rodzina jest spoko, ale rodzina chłopaka to porażka jest; są nudni jak flaki z olejem, płytcy, prości, nie mam z nimi żadnych tematów do rozmów, są z totalnie innego świata, zacofani, ograniczeni, uprzedzeni do wszystkiego co inne; dlatego unikam ich jak ognia; mój facet z kolei lubi (lub może raczej musi) spotykać się z nimi i strasznie się wkurza na mnie, że ja ich nie trawię; na dłuższą metę to jest problem, bardzo duży; dlatego mój związek długo nie pociągnie, właśnie przez to;
najlepiej znaleźć sobie kogoś z podobnym podejściem do życia - kogoś o otwartych horyzontach myślowych

ja też nie umiałam gotować, co było oczywiście wielkim szokiem dla rodziny mojego faceta, że jak to? dziewczyna i nie 'umi' gotować? nie mogło im się to w tych ich małych główkach pomieścić; w tej chwili nawet mi wychodzi i fakt przyjemnie jest upichcić coś dla kogoś kogo się kocha; ale i tak wolałabym mieć kogoś kto byłby zainteresowany gotowaniem ze mną razem, od czasu do czasu przynajmniej
a i jeszcze jedno, jak zaczynałam gotować, to zazwyczaj wynajdowałam jakieś oryginalne przepisy; oczywiście jak to ktoś z rodziny mojego faceta widział, to się patrzył na mnie i na to jedzenie jak na ufo; a jak chciałam poczęstować, to odmawiali smile, także fajna rodzinka nie ma co smile

edit: ale ktoś się nudzi widzę, kur.....

21

Odp: nie lubię życia rodzinnego

Otóż to.

22

Odp: nie lubię życia rodzinnego

nimfa ja też nie lubię imprez rodzinnych, włączając w to śluby i nie biorę udziału. Ale kocham i szanuję moich teściów, lubię spędzać z nimi czas jednak gdy za długo trwa impreza, po prostu zmywam się w dogodnym dla siebie momencie i nikt mi nie robi wyrzutów-z mężem włącznie.

Bycie mężatką.....a cóż w tym złego?:) Nie oznacza zniewolenia. Chyba że taki wzorzec wyniosłaś skądś...

23

Odp: nie lubię życia rodzinnego

Dlaczego masz sie zmuszać do czegos czego nie chcesz robić? spotkania rodzinne rzadko bywają udane więc nie ma obowiązku brać w nich udziału, a za mąż wyjdziesz też nie dlatego że tak inni robią ale dlatego że sama tego zechcesz, rozglądaj się za dobrym kucharzem, często bywa w pracy a w domu mialabyś ugotowane jedzonko . Powodzenia i żyj jak lubisz a nie owczym pędem.

24

Odp: nie lubię życia rodzinnego
nimfa napisał/a:

Moja rodzina jest nudna sad nie mam z nimi tematów.

a Oni między sobą jak sie bawią ? interesują ich poruszane tematy ?

25

Odp: nie lubię życia rodzinnego

Serio ktoś tu lubi spotkania rodzinne? Myślałam, że raczej większość młodych od nich ucieka, zwłaszcza faceci. Ale autorko wątku zabiłaś mnie zdaniem, że nie nadajesz się na żonę, bo nie umiesz gotować. Ja rozumiem, gdybyś napisała, że nie nadajesz się do szkoły gastronomicznej, bo nie umiesz gotować ale tak... Mrożonkę sobie odgrzej czy coś..... big_smile

26

Odp: nie lubię życia rodzinnego

fajny temat i dołączę. ja jestem najmłodsza i byłam dla wszystkich zakałą! cokolwiek źle zrobię zawsze muszą głupie siostry wiedzieć . nie mam łatwego życia . tylko tamte wspomnienia są jak wrzód . powiem że nie zależy  mi na dobrych relacjach wolę unikać najbardziej ojca sadysty który traktuje mnie jak obcą osobę. nie mam nic do powiedzenia nie mam prawa bronić się wg niego pyskuję mam prawo odezwać się bo nie życzę sobie żeby ktoś obrażał groził mi. nie zapomnę  jak mnie traktował przy odrabianiu zadań i lekcji .nazywał mnie osłem i wyśmiewał się z każdej głupoty. nieraz mnie uderzył pięścią w głowę . koszmar z nim mieszkać siostry już poszły z domu . mają lepiej a ja?muszę znosić tego sadystę jego głupie krzywe spojrzenia . nie miałam i nie mogłam liczyć na wsparcie bo byłam napiętnowana bo miałam słabe oceny coś  głupiego zrobię to już matka musi obwieścić . myślę iść z wnioskiem do gminy bo duszę się tym . myślę też nowe mieszkanie gwarantuje spokój . powiem mężowi że to dobre wyjście ze wg na moje zdrowie psychiczne . na szczęście nie muszę siedzieć jak moja głupia siostra przyjeżdża do mamy wszystko musi wiedzieć . matka powiedziała jak mi coś się nie podoba mam wynosić z domu ok ale żadnych kontaktów . Skoro nie mogę udzielać się w domu jak mi coś nie pasuje musze bronić się . myślę że ktos wesprze i pomoże wyjść z tego bagna

27

Odp: nie lubię życia rodzinnego

Tak sobie czytam i rozwazam...
1. Gotowanie nie jest warunkiem koniecznym i niezbednym do wyjscia za maz. Moja kuzynka jest mezatka juz 4 lata i nie gotuje. smile Da sie? Da!
2. Zawsze wydawalo mi sie ze wychodzi sie za maz bo sie chce. A jak sie nie chce to nie smile Wiec czym sie tu martwic?
3. Malzenstwo to nie niewolnictwo XXI wieku. Nie ma powinnosci ze to kobieta ma sie wszystkim zajmowac, nigdzie nie napisano ze to na jej barkach ma spoczywac caly ciezar codziennego zycia.

Majac 21 lat sama twierdzilam ze sie nie nadaje do zamazpojscia smile Z gotowania moglam zrobic jajko ale mozna juz bylo robic zaklady o to czy wyjdzie na twardo czy na miekko. Sprzatanie wywolywalo u mnie wymioty, pralka przedstawiala soba zagadke na miare trojkata bermudzkiego (slowo daje ze majac 21 lat nie umialam wlaczyc pralki), od zmywania mnie odrzucalo a w prasowaniu nie widzialam sensu. W domu siedzialam tylko wtedy kiedy spalam, zmienialam zainteresowania jak szalona i nigdzie nie chodzilam. Ja wszedzie bieglam! big_smile Myslalam ze chlop u nogi mi jest zbedny niczym 5 kolko od BMX i ja generalnie to nie wyjde za maz bo nie i po co i w ogole...:D

Stalo sie jednak inaczej, za maz wyszlam i zauwazylam ze ten mezczyzna-truten moze byc w domu calkiem przydatny big_smile Nie dosc ze nie domaga sie 24g/dobe serwisu i obslugi to jeszcze sam jest w stanie wlaczyc ta pralke, zrobic obiad (zakres niewielki ale postep jest) i odkurzyc na tyle dobrze ze ja nie musze poprawiac. Klucz do sukcesu? Wymagac!! I nie ogladac sie na swoje braki ale zwracac uwage na swoje zalety. Bo skoro my sie nie pokochamy to jak inni maja nas kochac?

28

Odp: nie lubię życia rodzinnego

Nimfo, sama odpowiedziałaś sobie na pytanie: dlaczego nie lubię życia rodzinnego? Po prostu dlatego, jak sama napisałaś, że nie jesteś z rodziną związana emocjonalnie, zgrana. Jak człowiek może lubić przebywać w jakimś otoczeniu, jeżeli z tym otoczeniem nic go nie łączy, wręcz dzieli? i to wiele, tak myślę, bo ten stan rzeczy kształtował się u Ciebie przez lata.

Piszesz, ze żyłaś w swoim świecie, uciekałaś we własne pasje-ta ucieczka we w pasje, w prace to nic innego jak chęć zagłuszenia tej samotności ze strony rodziny, chciałaś zająć czymś myśli, byle tylko nie myśleć o tej samotności-i to, o zgrozo, w domu rodzinnym, gdzie powinnaś mieć zapewnione tyle miłości ile wlezie, no bo gdzie indziej? Miałaś w sobie tak dużo miłości i potrzeby akceptacji, a rodzice, może ze względu na starszy wiek nie mogli Ci jej wystarczająco zapewnić, a rodzeństwo wolało zajmować się sobą.

Tu tkwi ogromny błąd rodziców i Twojego rodzeństwa, właśnie dlatego, że nie zapewnili dziecku, tej fundamentalnej wartości jaką jest miłość, ważna dla każdej osoby, dziecka w szczególności, bo to właśnie dzieciństwo kształtuje w nas to, jacy będziemy w późniejszym życiu-TO NAJWAŻNIEJSZY ETAP W ROZWOJU CZŁOWIEKA!

Nimfo, gdy przeczytałam, że masz problemy w związkach, po tym jak napisałaś o sytuacji w życiu rodzinnym, wcale nie wywołało to zdziwienia na mojej twarzy.

Wyniosłaś to wszystko z domu rodzinnego, przez tę samotność, którą zafundował Ci dom rodzinny, pewnie brakuje Ci pewności siebie i poczucie własnej wartości przez to wszystko jest u Ciebie mocno zachwiane. Brak Ci akceptacji własnej osoby, a jeżeli ty nie będziesz w pełni akceptowała siebie, czy Twój partner będzie? NIE! Stąd wynikają te problemy

29

Odp: nie lubię życia rodzinnego

W związkach ważny jest dialog i posiadanie własnego zdania, zarówno przez Ciebie jak i przez Twojego partnera:) trzeba się tego nauczyć.

Nie, to wcale nie jest śmieszne, jak napisałaś, to bardzo smutne i przerażające, jak dla mnie, jednocześnie pokazuje jak wrażliwą i wartościową osobą jesteś.:)

Fakt życie rodzinne nie jest dla każdego, bo po prostu nie każdy jest powołany do życia rodzinnego:) Natomiast czy to na pewno jesteś ty? Czy nie jest pisana Tobie rodzina? Nie byłabym tego pewna. Sama musisz sobie odpowiedzieć na to pytanie, a myślę, ze w Twoim wypadku to będzie długa droga, ale jeżeli zakończy się upragnionym szczęściem warto ją chyba przejść?;))

Postarałabym się na Twoim miejscu o spróbowanie chociaż o budowę relacji z rodzicami, rodzeństwem, co może być trudne, bo ludzie zwłaszcza w starszym wieku niechętnie się zmieniają, dobrze im żyć, jak żyją, wielka szkoda, ale nie masz na to niestety wpływu. Przynajmniej na tę chwilę, może coś im się kiedyś odmieni, wierzyć w to trzeba!

Jeżeli nic z tego, to trudno, zawsze warto spróbować, a nic przecież nie stracisz.
Po drugie-zapisałabym się do psychologa, on już Ci powie, co i jak-tylko do dobrego psychologa!
Po trzecie, spróbuj od zaakceptowania siebie, odkryj swoją wartość! Na pewno wspaniała z Ciebie Kobieta? Dziewczyna?;)), musisz zacząć od siebie, bo jak inni mają zaakceptować Ciebie, jeżeli Ty sama tego nie potrafisz:) Staraj się mieć własne zdanie, bronić go, ale nie narzucać innym:)
I po 3:) zacznij od zbudowania prawdziwej więzi z jakimiś przyjaciółmi:) To chyba sama wyczujesz, kto jest wartościowy i kim warto zawracać sobie głowę;) ja już z przyjaciółmi wyjdzie wtedy może pora na to, aby wyszło...z Facetem?;)

Pozdrawiam Cię bardzo ciepło, mam nadzieję, że odnajdziesz się na tej Ziemi, trzymam za Ciebie mocno kciuki i pamiętaj! O swojej wartości:) o tym że jesteś jedyna w swoim rodzaju i wyjątkowa:), bo tak jest, nie znam Cię, ale z pewnością to musi być prawda:) jakbyś chciała pogadać, cokolwiek, to odezwij się, jestem do dyspozycji:)

30

Odp: nie lubię życia rodzinnego

Rodzina powinna być dla każdego z nas bazą, wsparciem , ale niestety najczesciej tak nie jest. Nasi rodzice popełniali wiele błędów w wychowywaniu nas, najśmieszniejsze jest to ze aby wykonywać jakiś zawód musimy się tego uczyc, ale nikt nie uczy poprzednie jak i obecne pokolenia bycia rodzicem. Wystarczy poczytac na forach jak rodzice wychowują dzieci, bijac, wrzeszcząc i nie dając im wsparcia, wypychaja za maz gdzie mąz przejmuje role rodzica i pałeczke od tatuska i mamuski, nie dziwi mnie że jest tyle rozwodów jak życie w domu nie było oparte na bezwarunkowej miłosci a póżniej to samo dzieje się w następnym pokoleniu. Co z tego ze w rodzinie jest więcej dzieci jak nie ma wiezi emocjonalnej tylko rywalizacja , zawiśc, zazdrośc a rodzice w tym przewodzą, to nie dziwie się że spotkania rodzinne nie tylko nie nudzą ale są wrecz ciezkie do przetrwania. Dlatego uwazam że sami powinniśmy wybierac z kim nam po drodze i z kim chcemy się spotykać.

31

Odp: nie lubię życia rodzinnego

Dla mnie w życiu rodzinnym było zawsze coś sztucznego. Rozumiem z rodzicami, z mężem z ludźmi, z którymi mam jakąś więź bardzo chętnie spędzam czas. Ale ta cała reszta... Ciotki, wujkowie, z którymi nie mam kompletnie nic wspólnego poza tymi więzami krwi. Przecież to chyba normalne, że nie mam z nimi o czym rozmawiać, gdyby byli obcymi osobami też bym nie miała, tylko że wtedy bym nie musiała.

32

Odp: nie lubię życia rodzinnego

Entropia, myślę , że Twoje przemyslenia ma wiele, wiele osób smile  I są jak najbardziej logiczne i uzasadnione! Ja mam podobnie, najbardziej lubię towarzystwo mojego męża i z nim zawsze mam o czym gadać, a nawet jeśli nie-zawsze jest o czym milczeć:) jestem pewna jego intencji wobec mnie, sami siebie wybraliśmy i wiem, że mogę mu powiedzieć o wszystkim.
Akurat z teściami mam bardzo dobre relacje ,więc też lubię spędzać z nimi czas: chociaż to może męczyć smile  Natomiast co do dalzej rodziny to już nie wgłębiam się w tematy typu np. moje zarobki, moje plany na przyszłosc, bo ci ludzi są przeróżni, wiem, ze mogliby to wykorzystać przeciwko mnie, no nie wszyscy są życzliwi. A tak na poważnie? Nie lubię życia rodzinnego, lubię spędzać czas tylko z moim mężem poza domem. Być moze też dlatego, że mieszkamy z teściami.

33

Odp: nie lubię życia rodzinnego

Z życzliwością to bywa różnie, czasem mam wrażenie, że członkowie dalszej rodziny myślą, że są życzliwi, a tak naprawdę są wścibscy. Kompletnie różna wrażliwość.

34

Odp: nie lubię życia rodzinnego

Entropia, tak to chyba w każdej rodzinie jest;) z tą dalszą:) jak nie dba się o te relacje z kuzynostwem, wujkami, ciotkami, nie spotykacie się często na święta czy w ogóle, to nic dziwnego, że nic Was nie łączy, no bo jak ma łączyć skoro mało czasu ze sobą spędzacie? Z tą dalszą rodziną tak to jest;) Tylko od nas zależy czy to się zmieni czy nie, ja mam np. dużą rodzinkę nawet bardzo i staramy się spędzać ze sobą chociaż święta w miarę możliwości razem, odwiedzać się w wakacje, fakt, nie jest to proste, bo każdy ma swoje życie, jesteśmy też porozrzucani po Polsce, ale staramy się w miarę możliwości telefonować, odwiedzać, wtedy nie zanikają te relacje, budujemy je ciągle, jakbyśmy tak rzadko utrzymywali kontakt, to z pewnością to życie rodzinne zubożałoby i też czulibyśmy, że "poza więzami krwi nic nas nie łączy";)

35

Odp: nie lubię życia rodzinnego

tak z pewnością jest smile  I to jest fajne gdy człowiekowi zalezy by utrzymywać kontakt z rodziną... nie jestem osobą rodzinną, ale  jestem za. Bo gdy jest inna sytuacja...to potem np. w dniu ślubu człowiek się głowi czy zapraszać ciocię Jadzię, której sie nie widziało od komunii czy nie..... wink

36 Ostatnio edytowany przez Marek_24 (2017-05-14 19:51:36)

Odp: nie lubię życia rodzinnego

Ja też nienawidzę takich spotkań, bo w większości poruszane są tematy które mnie nie interesują, nie chodzę na większości spotkań rodzinnych. Mają mnie za dziwadło, ale mam na to wyj....e. Jeśli chodzi o rozmowy to lubię bardzo głębokie i interesujące konwersacje.

Nie przejmuj się, najważniesze jest żyć w zgodzie ze sobą a nie wg tego co mówią inni ludzie.

37

Odp: nie lubię życia rodzinnego

Spotkania w gronie rodzinnym są dla mnie męczarnią. Te ich rozmowy o niczym, ograniczone poglądy powodują, że czuję się źle. Wesela to już dawno sobie odpuściłam. Ciągłe pytania życzliwych o moje życie prywatne były nie do zniesienia, jakby  nie było innych tematów do rozmowy roll
A co do gotowania to dobra żona musi umieć gotować czyli siedzi w kuchni cały czas tongue

38

Odp: nie lubię życia rodzinnego

Jak w piosence "mam tak samo jak ty, moje miejsce a w nim..." mnie tez nie interesuje zeswatywanie sie z dalsz rodzina swoja i meza, my mamy o tyle gorzej ze mieszkamy z tesciami a tesciowa jest przerazajaco rodzinna i towarzyska i najchetniej zeswatalaby wszystkim majac zupelnie gdzies kto jakie ma poglady i czy sie lubi, najlepiej odciac pempowine, jak sa spotkania rodzinne to nie udawac ze to sie lubi tylko pokazywac swoja niezadowolona mine, a jak jakas ciotka klotka zaczepia to odpowiadac jej polslowkami az w koncu zaniknie kontakt, ja juz mam wyrabke na to co o mnie mowia, moga mowc wszystko, najwazniejsze zebys czula sie dobrze ze soba, bo jak dasz sie wciagnac w ich swiat na sile to mozesz popasc w depreche, niech lubiacy spotkania rodzinne zyja swoim zyciem a ty swoim.
Jakos milionerow ktorzy maja luxxusy nikt nie pyta sie dlaczego sa egoistami, a dlaczego!? bo nikt im nie podskoczy bo maja duzo kasy, wiec dlaczego nam szarakom bez jachtu ma ktos podskakiwac, wara od naszego zycia i bedzie ok:)

Posty [ 38 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » nie lubię życia rodzinnego

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026