netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Nie wiem jak postąpić,współżyję z koleżanką

30 odpowiedzi35 298 wyświetleńzałożony przez karolinapl, 02.03.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Nie wiem jak postąpić,współżyję z koleżanką

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 31 ]

1

Temat: Nie wiem jak postąpić,współżyję z koleżanką

Mam 26 lat.Miałam kilku facetów i wszystko było ok. Teraz mam męża,często pracuję przez 2-5 dni poza moim miastem. Często jeżdżę z koleżanką. Po dniu pracy,jak zawsze spałyśmy razem,w sumie rozumiemy się dobrze,śpimy odwrócone do siebie. Pewnego wieczoru przy filmie "na zaśnięcie" strzelił mi do głowy taki pomysł,żeby ja sprowokować. Dotknełam jej przucha,udawała że nie zwraca na to uwagi,delikatnie sutki,stwardniały.Zgasiła tv i zaczeła się ze mną całować,a potem,no wiadomo.
Często wyjeżdżamy,a ona traktuje to normalnie. Ja czuje się dziwnie. Niby to miłe,ale mam faceta i dostać przy nim jest czasem trudno,bo wyżyta już jestem.
Poza tym czuje się jakoś tak,jakbym zdradzała go,a wiem,że tęskni i szanuje mnie,nie pozwala sobie na żadne szaleństwa,skromny człowiek z niego,nie żaden ą i ę.
Co zrobić.
Niepotrzebnie zaczełam. Jeszcze gdybym wypiła,to może przypadek,ale byłam trzeźwa.

2

Odp: Nie wiem jak postąpić,współżyję z koleżanką
karolinapl napisał/a:

Poza tym czuje się jakoś tak,jakbym zdradzała go,a wiem,że tęskni i szanuje mnie,nie pozwala sobie na żadne szaleństwa,skromny człowiek z niego,nie żaden ą i ę.

Jakoś tak? Jakbyś zdradzała? Przecież zdradzasz go. Nie ma różnicy między zdradą poprzez seks z osobą tej samej płci, a zdradą poprzez seks z osobą płci odmiennej - ważne, że z kimś innym niż Twój partner.

Jak w przypadku każdej zdrady, rozwiązania masz trzy:
1. dalej zdradzać męża za jego plecami,
2. zostawić kochankę i być dalej z mężem,
3. zostawić męża dla kochanki.

Musisz sama wybrać.

3

Odp: Nie wiem jak postąpić,współżyję z koleżanką

skoro masz takiego męża to pilnuj takiego skarbu bo naprawdę ,z tego co piszesz masz cudownego faceta...ok w sumie mogę Cię zrozumieć ..wiele kobiet fantazjuje o seksie z kobietą..spróbowałaś,tak jak pisze Anemonne nie ważne czy z kobietą czy  z mężczyzną po prostu zdrada to zdrada...moje skromne zdanie? nie dopuszczaj więcej do bliższych kontaktów z koleżanka,nie pozwól ponosić się emocjom jeżeli naprawdę kochasz swojego faceta zapomnij o tym co było ,skup się na tym co jest ..

4

Odp: Nie wiem jak postąpić,współżyję z koleżanką

Widać Karolinapl jest biseksualna, to nic złego. Seks taki Ci się spodobał, że robisz to znaczy, że dobrze ci z tym i będziesz próbować dalej. Jak to śpiewał ktoś - "zakazany owoc...kręci się nad głową " smile
Jeśli chcesz być z tym facetem dalej - zaprzestać, nawet pracę zmienić. Inaczej zacznie coś podejrzewać. Wybrać punkt 2 Annemone.
Punkt 1 Annemone- kłamstwo ma krótkie nogi i się wyda, punkt 3 - jeśli go kochałaś kiedykolwiek nigdy nie stosuj. Bo o ile facet przeżyje, że odeszłaś do innego, to do kobiety już nie. Pomyśli, że jest nikim, bo jego żona woli "nawet" kobiety bardziej niż jego. Masakra.
Jeśli wybierasz ową panią, po prostu odejdź i nigdy nie tłumacz mu dlaczego.

5

Odp: Nie wiem jak postąpić,współżyję z koleżanką

Karolinapl,
zastanawiałaś się nad tym, jaka jest przyczyna Twojego trwania w seksualnej relacji pozamałżeńskiej?

Czytając Twój post, mam wrażenie, że nie rozważasz swojej orientacji seksualnej - a przynajmniej nie to jest Twoim największym zmartwieniem. Istnieje możliwość (a wręcz bardzo duże prawdopodobieństwo), że jesteś osobą heteroseksualną. Romanse homoseksualne (z osobą tej samej płci) nierzadko zdarzają się osobom o orientacji heteroseksualnej. Zazwyczaj są motywowane ciekawością, fascynacją, nagłymi emocjami.

Twój związek z kobietą jest jednak jednocześnie zdradą męża i przede wszystkim jako zdradę warto go rozpatrywać. Jak dotychczas układało się Wasze małżeństwo? Czy było dla Ciebie satysfakcjonujące? Czy czułaś się w nim smutna, samotna, znudzona, rozczarowana? O mężu wyrażasz się ciepło, jednak bez silnych emocji. Wspominasz o szacunku, nie o miłości. Jak wyobrażasz sobie dalsze Wasze wspólne życie? Jakie chciałabyś, żeby było?

6

Odp: Nie wiem jak postąpić,współżyję z koleżanką

Do karolinapl...
A ja się zastanawiam, czy na pewno jest to zdrada, w dodatku z koleżanką z pracy. A jak pielęgniarka cewnik zakłada i wiadomo, że ma styczność z członkiem to też zdrada?
A jak koleżanka poprosi ją o masaż, bo coś, gdzieś koleżankę boli i miałaby z tego przyjemność, to czy to też zdrada? Cóż to takiego, że dwie osoby pragną się po dotykać, czy nawet pocałować, a taki pocałunek może też być z innej okazji, np. życzeń urodzinowych i co wówczas też to jest zdrada, bo bliski był kontakt fizyczny. Wspólna kąpiel pod prysznicem, czy to też zdrada?
Nie przesadzajmy z tą moralnością. A poza tym bycie tylko z jednym partnerem od dziewictwa do śmierci i nie spróbowanie doświadczenia z kimś innym jak to faktycznie jest... To życie takiego człowieka jest naprawdę ubogie, ma małą wiedzę i staje się nijakie. A poza tym takich osób jest naprawdę bardzo mało... Bo większość bliskości dwojga osób nigdy nikomu nie jest ujawniana.
Jeszcze jest coś takiego jak sumienie, ale ciekawość zazwyczaj góruje w danej chwili nad sumieniem.
Pozdrawiam...

7

Odp: Nie wiem jak postąpić,współżyję z koleżanką

Misio z urwanym uchem , w takim razie bardzo Cie prosze o definicje zdrady smile Wiesz, oczywsice, ze czlowiek ma prawo czerpac doswiadczenia w przeciagu swojego zycia. Nikt nikomu tego nie zabrania. Tylko po co do cholery te sluby, skoro pozniej bedzie hulaj duszo? Na pokaz, chyba po to.

[Karolinapl] zdradzasz swojego meza, lecz widac, ze nie do konca czujesz sie z tym zle, skoro nadal to robisz. Zastanow sie co jest tego powodem. Tak, jak ktoras z powyzszych netkobiet napisala, "klamstwo ma krotkie nogi" tak wiec predzej czy pozniej Twoj maz sie o tym dowie. Co dalej? Jesli maz nie wybaczy, jestes w stanie zakonczyc swoje malzenstwo? Jestes gotowa przekreslic wszystko co razem budowaliscie dla paru chwil przyjemnosci? Radze przemyslec pewne kwestie, o ile nie jest jeszcze za pozno.

8 Ostatnio edytowany przez marzycielka4 (2012-03-03 10:53:09)

Odp: Nie wiem jak postąpić,współżyję z koleżanką
Misio z urwanym uchem napisał/a:

Do karolinapl...
A ja się zastanawiam, czy na pewno jest to zdrada, w dodatku z koleżanką z pracy. A jak pielęgniarka cewnik zakłada i wiadomo, że ma styczność z członkiem to też zdrada?
A jak koleżanka poprosi ją o masaż, bo coś, gdzieś koleżankę boli i miałaby z tego przyjemność, to czy to też zdrada? Cóż to takiego, że dwie osoby pragną się po dotykać, czy nawet pocałować, a taki pocałunek może też być z innej okazji, np. życzeń urodzinowych i co wówczas też to jest zdrada, bo bliski był kontakt fizyczny. Wspólna kąpiel pod prysznicem, czy to też zdrada?
Nie przesadzajmy z tą moralnością. A poza tym bycie tylko z jednym partnerem od dziewictwa do śmierci i nie spróbowanie doświadczenia z kimś innym jak to faktycznie jest... To życie takiego człowieka jest naprawdę ubogie, ma małą wiedzę i staje się nijakie. A poza tym takich osób jest naprawdę bardzo mało... Bo większość bliskości dwojga osób nigdy nikomu nie jest ujawniana.
Jeszcze jest coś takiego jak sumienie, ale ciekawość zazwyczaj góruje w danej chwili nad sumieniem.
Pozdrawiam...

Ja tez poprosze definicje zdrady:).
Zdaje mi sie sie, ze pocalunek przy skladaniu zyczen urodzinowych lub nawet wspolna kapiel pod prysznicem w czasie jakisgos wyjazdu to nic zlego. Patrzenie i pozadanie to tez jeszcze nie jest zdrada, jednak dotykanie, calowanie miejsc intymnych i ten kobiecy seks to jest zdrada... Rozumiem, ze wedlug Ciebie zdrada nastepuje jesli dochodzi do pelnego zblizenia miedzy kobieta i mezczyzna? Czy to tez jeszcze nic zlego??


Karolinapl   Ja sadze, ze to jest jak najbardziej zdrada, jednak radzilabym Ci zakonczyc to jesli nadal kochasz i zalezy Ci na mezu. Jesli tak jest to mu sie do tego nie przyznawaj i potraktuj to jako przygode, chyba, ze boisz sie, ze to sie wyda wtedy lepiej powiedziec prawde, ze Cie ponioslo i stalo sie. Wybor nalezy do Ciebie, jednak zdrada to zdrada.

9

Odp: Nie wiem jak postąpić,współżyję z koleżanką

CZYM JEST ZDRADA?

Zdradę dzieli się w różny sposób, często na zdradę fizyczną i psychiczną. Zdrada nie ma ustalonych granic, po przekroczeniu których, staje się nią. Tą granice ustalają sami partnerzy. A jeśli jest mowa już o związku i partnerstwie, to zdrada mimo winy zawsze trzech osób (zdrajca-zdradzony-kochanek), dotyczy tylko dwóch. Tymi osobami jest ona i on, ci którzy przyobiecali sobie wierność.

Zdradą fizyczną nazywa się pożądanie, które spowodowało, że jej się dopuściliśmy. Może były to tylko pieszczoty, namiętne pocałunki a może stosunek seksualny. Zdrada psychiczna, to nie tylko zaangażowanie ciała, lecz również umysłu. Tu do pożądania dołączają uczucia.  Ale tak naprawdę, bez różnicy jaka ta zdrada jest - ona boli i pozostawia po sobie trudny do zatarcia ślad.

Dla jednych zdradą jest już pocałunek,  wirtualny gorący flirt czy sex. Dla innych zdrada jest dopiero wtedy, gdy partner odbędzie stosunek seksualny z kimś innym. Jednak jedno jest pewne, od pragnień i myśli o innej osobie, jest niedaleka droga do zdrady. Nie chodzi tu o fantazje, lecz o gorące myśli o konkretnej osobie, z którą mamy jakiś kontakt.

Tak więc zdrady nie można porównać do matematyki, gdzie od zera w lewo są liczy ujemne, a od zera w prawo liczby dodatnie. W przypadku zdrady takiej granicy nie ma i nie może być, każdy z nas tą granice sam sobie wyznacza.

Podam przykład:
Ginekologa jako mężczyznę fajna i dorodna muszelka zawsze podnieca i też w różny sposób ją dotyka i nie ważne, że styczność z nimi ma codziennie, zawsze coś nowego, to nowe wrażenia i co jak ma żonę, to jest to też zdradą?
A to, że patrząc na ginekologa, niby nic z tego nie wynika, ale jak jest zdrowym mężczyzną to działa na niego taka muszelka i w domu z żoną w łóżku ma wówczas dużo fantazji.

10

Odp: Nie wiem jak postąpić,współżyję z koleżanką
Misio z urwanym uchem napisał/a:

Podam przykład:
Ginekologa jako mężczyznę fajna i dorodna muszelka zawsze podnieca i też w różny sposób ją dotyka i nie ważne, że styczność z nimi ma codziennie, zawsze coś nowego, to nowe wrażenia i co jak ma żonę, to jest to też zdradą?
A to, że patrząc na ginekologa, niby nic z tego nie wynika, ale jak jest zdrowym mężczyzną to działa na niego taka muszelka i w domu z żoną w łóżku ma wówczas dużo fantazji.

No REWELACJA po prostu! Zastanow sie co Ty w ogole napisales...... nawet szkoda mi tego komentowac.



Zdradą fizyczną nazywa się pożądanie, które spowodowało, że jej się dopuściliśmy. Może były to tylko pieszczoty, namiętne pocałunki a może stosunek seksualny. Zdrada psychiczna, to nie tylko zaangażowanie ciała, lecz również umysłu. Tu do pożądania dołączają uczucia.  Ale tak naprawdę, bez różnicy jaka ta zdrada jest - ona boli i pozostawia po sobie trudny do zatarcia ślad.

Sam sobie zaprzeczyles...

11

Odp: Nie wiem jak postąpić,współżyję z koleżanką

Do Leila01
A powiedz mi jak idziesz do ginekologa na badanie, to Ty jako kobieta co możesz wiedzieć, co mężczyzna - ginekolog badając Cię, dotykając w miejsca intymne myśli na ten temat, jakie na nim robi wrażenie twoja muszelka, piersi, jak czasami też bada. Oczywiście, traktuje Cię jako pacjentkę i zachowuje się normalne  wobec pacjentki, ale wiadomo, że myśli i wrażenia lekarzowi pozostają. I im atrakcyjniejsza pacjenta, tym większe wrażenia.
A ja jako mężczyzna mogę coś więcej powiedzieć...
Będąc na plaży naturystycznej, mężczyzna choć jest tylko obserwatorem nagości i niby zachowuje się normalnie, skromnie, ale dużo miłych wrażeń wzrokowych też zapamiętuje, z resztą  kobiety w jakimś stopniu też podobne wrażenia, fantazje mają...
A mi najbardziej się podoba, jak kobieta na takiej plaży stopniowo pozbywa się ciuszków i to fajniejsze jest, niż po tym jej nagość...

Samo odpisywanie i radzenie karolinapl, że to jest zdrada, nie zawsze tak musi być... Przecież może też tak być, że jej partner marzy, żeby swoją wybrankę zobaczyć w akcji z inną kobietą.
W prasie ksiądz się wypowiadał, że lepiej takie kontakty zachować w tajemnicy niż zwierzać się partnerowi. Dlatego nawet bardzo w sobie zakochani ludzie wszystkiego o swoim partnerze nie wiedzą o jego marzeniach z obawy żeby coś nie zepsuć.

Pozdrawiam milutko.

12

Odp: Nie wiem jak postąpić,współżyję z koleżanką

Misio z urwanym uchem ale z tego co opisuje autorka postu ona nie dotykała intymnych miejsc koleżanki z chęci poznania kobiecej anatomii, nie robiła jej badania sprawdzając, czy tam wszystko ma w porządku, nie aplikowała jej lekarstwa itp.

Zrobiła to z ciekawości, z odczuwanej ekscytacji przed tym co nowe, z chęci doświadczenia nowych doznań, dla zwykłej przyjemności seksualnej. Zatem, czy to dalej według Ciebie nie jest zdrada? Zresztą to się powtarza co jakiś czas. Myślisz, że robiłaby to nadal gdyby nie miała z tego przyjemności? Myślisz, że podchodzi do tego bez emocji, bez zmysłowości?

Porównanie z ginekologiem jest absurdalne. Tym bardziej, że taki lekarz nie podchodzi do pacjentki z zamiarem fascynacji, odczucia pożądania, jego motywacje nie mają nic wspólnego z seksualnością. Natomiast co taki lekarz może pomyśleć, poczuć to już kwestia indywidualna. Twoja teoria na temat odczuc ginekologa jest odzwierciedleniem Twoich wyobrażeń w tym temacie.

Co do fantazji ewentualnych jej męża (obserwować dwie kobiety w akcji), to też dopóki ona nie ma pewności, że jemu by to nie przeszkadzało to jej stosunki z koleżanką są zdradą.

13

Odp: Nie wiem jak postąpić,współżyję z koleżanką
enya napisał/a:

Misio z urwanym uchem ale z tego co opisuje autorka postu ona nie dotykała intymnych miejsc koleżanki z chęci poznania kobiecej anatomii, nie robiła jej badania sprawdzając, czy tam wszystko ma w porządku, nie aplikowała jej lekarstwa itp.

Zrobiła to z ciekawości, z odczuwanej ekscytacji przed tym co nowe, z chęci doświadczenia nowych doznań, dla zwykłej przyjemności seksualnej. Zatem, czy to dalej według Ciebie nie jest zdrada? Zresztą to się powtarza co jakiś czas. Myślisz, że robiłaby to nadal gdyby nie miała z tego przyjemności? Myślisz, że podchodzi do tego bez emocji, bez zmysłowości?

Porównanie z ginekologiem jest absurdalne. Tym bardziej, że taki lekarz nie podchodzi do pacjentki z zamiarem fascynacji, odczucia pożądania, jego motywacje nie mają nic wspólnego z seksualnością. Natomiast co taki lekarz może pomyśleć, poczuć to już kwestia indywidualna. Twoja teoria na temat odczuc ginekologa jest odzwierciedleniem Twoich wyobrażeń w tym temacie.

Co do fantazji ewentualnych jej męża (obserwować dwie kobiety w akcji), to też dopóki ona nie ma pewności, że jemu by to nie przeszkadzało to jej stosunki z koleżanką są zdradą.

100% racja, tez uwazam, ze porownanie z ginekologiem jest bez sensu. Badanie ginekologiczne, a swiadome i pelne emocji i pozadania dotykanie kolezanki w TE miejsca to zupelnie co innego.

14

Odp: Nie wiem jak postąpić,współżyję z koleżanką

Pieszczoty w postaci zabaw w ginekologa urozmaicają pożycie i mogą stosować również dwie panie, więc nie widzę w tych czynnościach różnicy, czy robi to ginekolog, czy panie między sobą, czy pary.
A muszelka u niektórej kobiety jest naprawdę fascynująca, podobnie z niektórym biustem i na każdym robią wrażenie i wzbudzają fantazje też takie zjawisko występuje u ginekologa badającego taką panią. I co wówczas lekarz też zdradza żonę, czy partnerkę?
Podobnie można mówić i porównać zachowania naszej karolinapl w stosunku do koleżanki...

To możliwość spełnienia marzeń sprawia, że życie jest tak fascynujące - bardzo piękne i prawdziwe.

15 Ostatnio edytowany przez Misio z urwanym uchem (2012-03-04 22:08:32)

Odp: Nie wiem jak postąpić,współżyję z koleżanką

Do enya
Porównanie z ginekologiem jest absurdalne. Tym bardziej, że taki lekarz nie podchodzi do pacjentki z zamiarem fascynacji, odczucia pożądania, jego motywacje nie mają nic wspólnego z seksualnością. Natomiast co taki lekarz może pomyśleć, poczuć to już kwestia indywidualna. Twoja teoria na temat odczuc ginekologa jest odzwierciedleniem Twoich wyobrażeń w tym temacie.

Jak może jesteś atrakcyjną kobietą, to nie bądź taka pewna siadając na fotelu ginekologicznym, jakie wówczas zmysły i fantazje u lekarza działają, oczywiście zachowanie lekarza będzie poprawne, bo gdyby inaczej byłoby, to miałby kłopoty...

16

Odp: Nie wiem jak postąpić,współżyję z koleżanką
Misio z urwanym uchem napisał/a:

Do enya
Porównanie z ginekologiem jest absurdalne. Tym bardziej, że taki lekarz nie podchodzi do pacjentki z zamiarem fascynacji, odczucia pożądania, jego motywacje nie mają nic wspólnego z seksualnością. Natomiast co taki lekarz może pomyśleć, poczuć to już kwestia indywidualna. Twoja teoria na temat odczuc ginekologa jest odzwierciedleniem Twoich wyobrażeń w tym temacie.

Jak może jesteś atrakcyjną kobietą, to nie bądź taka pewna siadając na fotelu ginekologicznym, jakie wówczas zmysły i fantazje u lekarza działają, oczywiście zachowanie lekarza będzie poprawne, bo gdyby inaczej byłoby, to miałby kłopoty...

Co za ekspert z Ciebie w dziedzinie ginekologii:)
Pewnie Twoje niedoscignione marzenie...

Co do SEKSU dwoch Kobiet...
Skoro uwazasz, ze to nie zdrada to Twoja spraw.
A dlaczego uwazasz, ze nia nie jest? Bo to rowniez Twoje marzenie...byc tym 3cim.

17

Odp: Nie wiem jak postąpić,współżyję z koleżanką
Misio z urwanym uchem napisał/a:

Pieszczoty w postaci zabaw w ginekologa urozmaicają pożycie i mogą stosować również dwie panie, więc nie widzę w tych czynnościach różnicy, czy robi to ginekolog, czy panie między sobą, czy pary.
A muszelka u niektórej kobiety jest naprawdę fascynująca, podobnie z niektórym biustem i na każdym robią wrażenie i wzbudzają fantazje też takie zjawisko występuje u ginekologa badającego taką panią. I co wówczas lekarz też zdradza żonę, czy partnerkę?
Podobnie można mówić i porównać zachowania naszej karolinapl w stosunku do koleżanki...

To możliwość spełnienia marzeń sprawia, że życie jest tak fascynujące - bardzo piękne i prawdziwe.

Zabawy w ginekologa w domku to tylko zabawy. Wymagają fotela i chyba wziernika, by było naturalnie jak u doktora, hehe smile
A tak - to dla ginekologa, człowieka, który na studiach krajał ludzi, wyciągał i oglądał serca, mózgi, na specjalizacji kobiece organy płciowe, widział tysiące owych muszelek, to wcale nie musi być jak dla zwykłego człowieka - fascynujące. Bo zaczerwienione, chore, z jakimiś naroślami, czy guzkami organy nie muszą być elektryzujące. Jeśli odbiera porody, może skutecznie się zniechęcić. Sam bym w czasie porodu nie chciał oglądać co i jak, bo można traumy dostać.

A koleżanka po prostu dopuszcza zdrady i jej sprawa, co z tym zrobi.

18

Odp: Nie wiem jak postąpić,współżyję z koleżanką

Przecież to tylko lizanie c***i, jak dla mnie to to nie jest żadną zdradą- Ot zwykła fascynacja.

19 Ostatnio edytowany przez marzycielka4 (2012-03-05 10:45:48)

Odp: Nie wiem jak postąpić,współżyję z koleżanką

mathey

Ciekawe gdyby, np Twojej kobiecie jej kolega wlasnie lizal c*** jak to poetycko napisales, czy to tez, by nie bylo nic takiego?
Poza tym slusznie napisal Remi, lekarz to lekarz oglada rozne rzeczy i choroby, prawdziwy pan doktor powinien zachowywac sie profesjonalnie i zbadac kobiete bez zbednych fascynacji. Co to za lekarz, ktory podnieca sie przy badaniu albo dostaje obrzydzenia u kobiety, ktora cierpi na jakas chorobe, bo to chyba dziala w dwie strony. Kazdy moze miec swoje zdanie na ten temat, ale mam takie pytanie skad Twoje przekonanie na temat odczuc ginekologa?

20

Odp: Nie wiem jak postąpić,współżyję z koleżanką

Marzycielko, ale mowa jest tutaj o dwóch kobietach. Dla mnie nie jest wtedy zdradą, a wręcz przeciwnie, bo działa to na mnie podniecająco:P.

21 Ostatnio edytowany przez Leila01 (2012-03-05 10:58:06)

Odp: Nie wiem jak postąpić,współżyję z koleżanką
marzycielka4 napisał/a:

mathey

Ciekawe gdyby, np Twojej kobiecie jej kolega wlasnie lizal c*** jak to poetycko napisales, czy to tez, by nie bylo nic takiego?

Swietne pytanie!!!! smile
Jestem ciekawa co pewny swych racji mathey odpowie....

P.S.
Czyli juz wiadomo:)
Tyle, ze dla Kobiety TYLKO lizanie "c....i" przez mezczyzne jest rownie podniecajace.

Chociaz..jaka to dyskusja jak panowie /czesc/ zwyczajnie podnieca sie gdy mysli o takiej sytuacji....

22

Odp: Nie wiem jak postąpić,współżyję z koleżanką

Leila, no jeśli zamiast kobiety miałby być facet, to chyba oczywiste, że wtedy uznałbym to zdradę prawda? Ale jeśli kobieta, to nie i baaaardzo chętnie popatrzyłbym sobie na tego typu zabawę dwóch kobietek big_smile. Nawet tej mojej, prywatnej jeśli miałaby na to ochotę, ale podkreślam TYLKO z inną kobietą.

23

Odp: Nie wiem jak postąpić,współżyję z koleżanką
mathey napisał/a:

baaaardzo chętnie popatrzyłbym sobie na tego typu zabawę dwóch kobietek big_smile. Nawet tej mojej, prywatnej jeśli miałaby na to ochotę, ale podkreślam TYLKO z inną kobietą.

A jeśli Twoja kobieta nie chciałaby "bawić się" we troje, a swoje relacje z koleżanką traktowałaby wyłącznie jako coś, co jest pomiędzy nimi dwiema? I spotykałaby się tak, powiedzmy, ze 2-3 razy w tygodniu na seks z koleżanką, bez żadnego Twojego udziału. Nadal nie byłbyś zazdrosny?

24

Odp: Nie wiem jak postąpić,współżyję z koleżanką
Anemonne napisał/a:
mathey napisał/a:

baaaardzo chętnie popatrzyłbym sobie na tego typu zabawę dwóch kobietek big_smile. Nawet tej mojej, prywatnej jeśli miałaby na to ochotę, ale podkreślam TYLKO z inną kobietą.

A jeśli Twoja kobieta nie chciałaby "bawić się" we troje, a swoje relacje z koleżanką traktowałaby wyłącznie jako coś, co jest pomiędzy nimi dwiema? I spotykałaby się tak, powiedzmy, ze 2-3 razy w tygodniu na seks z koleżanką, bez żadnego Twojego udziału. Nadal nie byłbyś zazdrosny?

To jest bardzo dobre pytanie i postaram się odpowiedzieć na nie szczerze. Na dzień dzisiejszy nie byłbym zazdrosny, o ile takie spotkania nie byłyby przegięciem w drugą stronę i większą fascynacją seksem z kobietą, niż ze mną. Chociaż nie wiem, co by było, gdyby naprawdę coś takiego oznajmiła mi moja przyszła kobieta. Wiem natomiast, że jest to dla mnie niezwykle podniecające i wcale nie wiąże się z tym, że ja musiałbym uczestniczyć w takim trójkącie. Oczywiście może mnie przy tym w ogóle nie być, bo tutaj chodzi również o samą świadomość tego, że właśnie ona teraz to robi z inną kobietą.
To jest pewnego rodzaju skrzywienie z filmów porno, które kiedyś oglądałem w ogromnych ilościach (tak mi się przynajmniej wydaje, że to z tego się wzięło)

Natomiast tak jak napisalem wcześniej: Seks z facetem, jest dla mnie absolutnie zdradą i nie byłbym wstanie tego zaakceptować.

25

Odp: Nie wiem jak postąpić,współżyję z koleżanką
mathey napisał/a:

Na dzień dzisiejszy nie byłbym zazdrosny, o ile takie spotkania nie byłyby przegięciem w drugą stronę i większą fascynacją seksem z kobietą, niż ze mną. Chociaż nie wiem, co by było, gdyby naprawdę coś takiego oznajmiła mi moja przyszła kobieta.

No właśnie to jest bardzo śliski temat i tak naprawdę trudno jest powiedzieć z pełnym przekonaniem, co byśmy zrobili w takiej sytuacji. Może nam się wydawać, że nie przejęlibyśmy się tym, ale to może się zmienić, kiedy naprawdę staniemy przed taką decyzją.

Ciekawi mnie też, na czym według Ciebie polega różnica między zdradą z mężczyzną, a zdradą z kobietą? Tylko na tym, że myśl o seksie Twojej kobiety z inną kobietą Cię podnieca? Czym różni się bycie dotykaną przez obcego mężczyznę i bycie dotykaną przez obcą kobietę?

26

Odp: Nie wiem jak postąpić,współżyję z koleżanką
Anemonne napisał/a:

Ciekawi mnie też, na czym według Ciebie polega różnica między zdradą z mężczyzną, a zdradą z kobietą? Tylko na tym, że myśl o seksie Twojej kobiety z inną kobietą Cię podnieca? Czym różni się bycie dotykaną przez obcego mężczyznę i bycie dotykaną przez obcą kobietę?

Kolejne trudne pytania tongue. Przede wszystkim seks kobiety z kobietą, nie jest dla mnie zdradą. Może to śmieszne, ale ja nawet bym tego seksem nie nazwał, co najwyżej intensywnymi pieszczotami tongue. Więc nie wytłumaczę Ci na czym wg mnie polega różnica, bo tylko z facetem kobieta może mnie zdradzić. Głupie myślenie wiem, ale ja tak to właśnie odbieram. Myślę, że to się bierze też stąd, że inna kobieta nie jest dla mnie żadnym zagożeniem i konkurencją, a wręcz to dla mojej kobitki jest konkurencją i zagrożeniem, czyż nie?

Pamiętam wiele takich sytuacji jeszcze z liceum, kiedy na przerwie dziewczyny siadały na ławce, a dla tych, którym brakowało miejsca, to siadały na kolanach koleżanek, a ja patrzyłem się na to jak debil jakiś big_smile, ale już nawet to mnie pobudzało tongue.

Tylko nie myśl sobie, że ja wolę bardziej patrzeć na lesbijski seks, niż uprawiać go z kobietą tongue.

27

Odp: Nie wiem jak postąpić,współżyję z koleżanką
mathey napisał/a:

Myślę, że to się bierze też stąd, że inna kobieta nie jest dla mnie żadnym zagożeniem i konkurencją, a wręcz to dla mojej kobitki jest konkurencją i zagrożeniem, czyż nie?

Tu mógłbyś się jeszcze mocno zdziwić. Mało to przypadków, że kobieta zostawiła swojego faceta dla kobiety, bo z nią było ogólnie lepiej? Oczywiście nie twierdzę, że każda "eksperymentująca" kobieta jest homoseksualna czy nawet biseksualna, ale nigdy nie możesz przewidzieć, czym się skończy taki "romans". U kobiety seks najczęściej jednak wiąże się z czymś więcej, nie mówię tu o miłości od razu, ale rzadko kiedy jest tak, że to czysty, mechaniczny seks bez emocji. A wiadomo, że jak pojawiają się emocje, to i średnio można mówić o wierności.

mathey napisał/a:

Tylko nie myśl sobie, że ja wolę bardziej patrzeć na lesbijski seks, niż uprawiać go z kobietą tongue.

Mnie tam wszystko jedno, co Cię bardziej podnieca wink Pytam Cię o te wszystkie rzeczy z czystej ciekawości, chciałabym poznać i zrozumieć Twój punkt widzenia. To dla mnie zrozumiałe, że podnieca Cię lesbijski seks, ale już mniej zrozumiałe - że podniecałoby Cię, gdyby inna kobieta pieściła Twoją kobietę (na tej samej zasadzie: może Cię podniecać jakaś para hetero w filmie porno, ale Twoja kobieta robiąca to samo z innym facetem już nie).

28

Odp: Nie wiem jak postąpić,współżyję z koleżanką
Anemonne napisał/a:
mathey napisał/a:

Myślę, że to się bierze też stąd, że inna kobieta nie jest dla mnie żadnym zagożeniem i konkurencją, a wręcz to dla mojej kobitki jest konkurencją i zagrożeniem, czyż nie?

Tu mógłbyś się jeszcze mocno zdziwić. Mało to przypadków, że kobieta zostawiła swojego faceta dla kobiety, bo z nią było ogólnie lepiej? Oczywiście nie twierdzę, że każda "eksperymentująca" kobieta jest homoseksualna czy nawet biseksualna, ale nigdy nie możesz przewidzieć, czym się skończy taki "romans".

Ja tam jeszcze nie słyszałem, żeby kobieta zostawiła swojego faceta dla innej kobiety, ale nie mówię, że takie rzeczy się nie dzieją. Chodź jak dla mnie, to taka kobieta nie jest hetero, a przynajmniej biseksualna. Najlepiej nie przyznawać się do innych poglądów w tych sprawach, bo różnie może się to skończyć. Co oczywiście nie zmienia faktu, że krew potrafi się u mnie zagotować tongue.

29

Odp: Nie wiem jak postąpić,współżyję z koleżanką

Dla mnie zdrada to zdrada. Chociaz tez wiem, ze sa rozne pary, majace rozne upodobania. Jednak co innego jesli dwoje ludzi daje sobie przyzwolenie na roznego rodzaju kontakty z innymi, a co innego jesli zyja w klasycznym ukladzie, czyli seks tylko ze soba. W takim razie jest to zwyczajna zdrada, jednak istnieje szansa, ze mezczyzna autorki watku potraktuje to bardziej ulgowo, niz zdrade z mezczyzna. Jednak jest jeszcze kwestia tego, ze takie zblizenie nie bylo jednorazowe, wiec niewiadomo jak moze sie poczuc w sytuacji, ze to sie stalo kilka razy. Wszystko zalezy od tego jaki ma charakter.

30

Odp: Nie wiem jak postąpić,współżyję z koleżanką

Jeżeli seks kobiety z kobietą nie zalicza się do zdrady to związek dwóch kobiet nie może być nazywany związkiem?
Nie rozumiem Twojego punktu widzenia i myślenia.
Swoją drogą strasznie odbiegliście od tematu, bo to osobna dyskusja.

Karolina, dla mnie zdradziłaś męża. Moim zdaniem powinnaś się zdecydować czy wolisz życie z mężem i rezygnujesz z kontaktów z koleżanką. Albo zostawiasz męża i tworzysz związek z koleżanką. Wóz albo przewóz.Prędzej czy później na jaw wyjdzie twoje podwójne życie i skrzywdzisz wiele osób.

Posty [ 31 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Nie wiem jak postąpić,współżyję z koleżanką

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026